1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Domki na drzewie – namiastka dzieciństwa i odpoczynek w kontakcie z naturą

Kiedyś oznaczały beztroską zabawę, dziś – relaksujące doświadczenie w bliskim kontakcie przyrody. Domki na drzewie z roku na rok cieszą się coraz większa popularnością. (Fot. Noah Kalina/materiały prasowe)
Domki na drzewach kojarzą się przede wszystkim z dzieciństwem. Nie znam osoby, która jako dziecko nie chciała mieć takiego na własność. Dziś bez większego problemu możemy spełnić marzenie sprzed lat i przy okazji odpocząć od miejskiego gwaru, delektując się widokiem koron drzew. 

Popularność domków na drzewie rośnie z każdym rokiem. Zjawisko to ściśle związane jest z gloryfikacją minimalizmu, potrzebą piękna i bliskiego obcowania z naturą. Zmęczeni miejskim gwarem, smogiem, cyfrowym stylem życia i medialnym szumem – tęsknimy za odpoczynkiem. Szukamy ucieczki. Takową zapewniają nam domki na drzewach, które można wynająć na weekend lub wakacje. Dzięki nim możemy, chociaż na chwilę, powrócić do czasów beztroskiego dzieciństwa, ale przede wszystkim wyciszyć się, zrelaksować, zaznać spokoju i błogiego odosobnienia. Wyobraźcie sobie taki scenariusz: noc wśród koron drzew, śpiew ptaków, szum wiatru w gałęziach, dobra herbata, książka… Wypoczynek w takich okolicznościach świetnie wpisuje się w trend shinrin-yoku, czyli japońską sztukę kąpieli leśnych, opierającą się na przekonaniu, że kontakt z przyrodą ma silne właściwości prozdrowotne.

Niektóre zachwycają nowoczesnym designem, inne urzekają skromnością i prostotą. Najpopularniejszy domek na drzewie do wynajęcia według serwisu Airbnb znajduje się w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w Georgii na przedmieściach Atlanty. W Polsce noclegi w koronach drzew oferują m.in. apartamenty „W drzewach” w Nałęczowie, Siedlisko Sobibór, Beskid na Drzewie, Domki Sywor w Kościelisku i Grzywaczówka w Przesiece. Poza granicami naszego kraju z takiej atrakcji skorzystać można nie tylko w USA, ale też w Kanadzie lub Szwecji, gdzie zbudowano cały Tree Hotel.

Warto również wspomnieć o niezwykle popularnym w ostatnich latach zjawisku o nazwie „cabin porn”, które choć z pornografią nie ma absolutnie nic wspólnego, podobnie jak ona może rozbudzić pożądanie i zainspirować. Termin ten to zarówno nazwa projektu internetowego, jak i tytuł książki, która stała się wydawniczym przebojem. „Log cabins” lub po prostu „cabins” to niewielkie, własnoręcznie budowane drewniane chaty ulokowane w najbardziej malowniczych i bezludnych miejscach na świecie, najczęściej w lasach. Wkomponowane w naturę, dające schronienie i wyciszenie, idealne do wypoczynku i naładowania baterii. W sam raz na weekendowy wyjazd. Tworzą je ludzie, którzy zmęczeni życiem w ciągłym pędzie szukają wytchnienia w okolicznościach przyrody. Taki styl życia podnieca najczęściej mieszkańców wielkich miast.

Zach Klein, założyciel serwisu Vimeo i właściciel chatki w rezerwacie Beaver Brook, przez lata kolekcjonował i umieszczał na swoim blogu cabinporn.com nadsyłane przez znajomych i internautów fotografie domków na drzewie lub wśród drzew. Nazwa serwisu nawiązuje do popularnego terminu „food porn” – związanego z jedzeniem i jego zmysłowymi aspektami. Gdy galeria zdjęć rozrosła się do pokaźnych rozmiarów, Klein postanowił wydać ją w formie książki. „Cabin Porn. Podróż przez marzenia – lasy i chaty na krańcach świata” (wyd. Smak Słowa) błyskawicznie stała się bestsellerem, a sama idea budowania leśnych drewnianych chatek znalazła rzeszę zwolenników i naśladowców na całym świecie. Zainteresowanych tematem odsyłam również na instagramowy profil @cabinporn.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze