Mowa ciała – jak rozpoznać kłamcę?

Uważny obserwator może wyłapać, czy rozmówca jest szczery, czy też ma coś do ukrycia. W jaki sposób? Wystarczy, że umie odczytywać mowę ciała.
Pomimo że kłamstwo to powszechna ludzka przypadłość, mało kto umie się nim posługiwać „bez mrugnięcia okiem”. Dyskomfort, który odczuwa kłamca, często objawia się mową ciała – jest widoczny w mimice, gestach, tonie i tempie mówienia. Kobiety są lepsze w dostrzeganiu tych niewerbalnych sygnałów.

Na co zwracać uwagę?

Twarz. Jeżeli zauważysz na twarzy swojego rozmówcy uśmiech, bądź czujna! Może on mieć za zadanie tuszowanie kłamstwa. Zwróć uwagę, czy „uśmiechają” się mięśnie wokół oczu – bo naturalny uśmiech angażuje także tę część twarzy oraz trwa krócej niż udawany. Większość osób, opisując to, co się naprawdę wydarzyło, spogląda w lewą stronę, zaś zmyślając – w prawą.

Ciało. Kłamiący wykonuje ruchy uspokajające: pociera kark, policzki, brodę itp. części ciała. Często także nabiera w usta duże ilości powietrza i wolno je wydycha. Zaciska palce, pociera nimi o rękę, podnosi je do nosa, ust – to wszystko oznaki dyskomfortu wynikające z kłamania. Prawdziwe gesty wyprzedzają słowa, których dotyczą, a nie na odwrót.

Stopy. Te najsłabiej kontroluje kłamca. Z reguły ich krzyżowanie jest odbierane jako gest zamknięcia, dyskomfortu, podobnie traktowane jest nerwowe przebieranie nogami czy zakładanie stóp na nogi krzesła.

Ton głosu. Zaangażowani w sprawę zwykle używają wyższych tonów i mówią głośniej, niż kiedy są zdystansowani i ukrywają prawdę.