fbpx

Spokój pod miastem

Spokój pod miastem
Ola Buczkowska- Przeździk, scenografka i fotografka w swoim domu w Konstancinie (Fot. Jakub Pajewski)

Ten podwarszawski dom od ponad stu lat należy do tej samej rodziny. Kiedyś letniskowy, dziś całoroczny, przez lata był unowocześniany, ale zachowała duszę i pozostaje azylem dla Oli Buczkowskiej – Przeździk i jej bliskich.

Konstancin-Jeziorna jest dla Oli Buczkowskiej- Przeździk czymś innym niż dla większości
jego mieszkańców. Nie jest symbolem statusu społecznego ani manifestacją sukcesu. Nie jest też podmiejską pułapką izolującą od życia wielkiego miasta. Od dzieciństwa jest dla niej rodzinnym gniazdem.

Spokój pod miastem
Centralną przestrzenią mieszkania jest teraz jadalnia z balkonowym oknem. Króluje w niej duży biały stół, przy którym toczy się życie rodzinne: posiłki, zabawa, nauka. Biała jest też podłoga, która nadaje wnętrzu lekkość i jasność. (Fot. Jakub Pajewski)

Stara willa, w której mieszka Ola, to współczesna mutacja domu zbudowanego przez jej pradziadka, dr. Wejnerta, jednego z założycieli konstancińskiego uzdrowiska. Powstała w latach 20. XX wieku, stoi, jak wszystko tu wówczas, na piaszczystej działce porośniętej
sosnami.
Drewniana i skromna, służyła rodzinie warszawskiego lekarza jako dom letniskowy. Z czasem wiele tu się zmieniło. Wokół wyrosły z jednej strony potężne rezydencje z wysokimi płotami, a z drugiej – bloki stanowiące fragment Stoceru, słynnego szpitala ortopedycznego, zbudowanego w czasach PRL. Działka się skurczyła, została przymusowo
wywłaszczona, starych sosen tez mniej niż dawniej, często łamały się pod ciężarem śniegu. Dom jest dziś jakby ukryty miedzy sąsiadującymi z nim rzeczywistościami z różnych epok.
Czas zmieniał nie tylko otoczenie, ale też sama wille. Podzielono ja na dwie niezależne części, które należały do dwóch córek doktora: Ireny, babci Oli, i Lili. Dziś tylko połowa domu pozostaje w rękach rodziny.
Był remontowany i rozbudowywany. Na parterze jest mieszkanie mamy, Anny Buczkowskiej, artystki, twórczyni gobelinów, a na pietrze – właśnie Oli, scenografki ™i fotogra™fki. Spędziła tu niemal całe życie, poza przerwa na studia w Łodzi i krótkim epizodem mieszkania w centrum Warszawy.

Spokój pod miastem
Biała kuchnia doskonale zaaranżowana w małej przestrzeni przez studio projektowe Izy Buckiej, udekorowana rysunkami córek Mai i Hani (Fot. Jakub Pajewski)
Spokój pod miastem
Domowa kolekcja ceramiki – ręcznie robiony serwis do kawy pochodzi z Majoliki Nieborów. (Fot. Jakub Pajewski)
Spokój pod miastem
Na półkach z książkami zbiór albumów poświęconych sztuce. (Fot. Jakub Pajewski)

Na piętro prowadza stare drewniane schody pomalowane gołębioszara olejna farba. I stopnie, i metalowa poręcz pamiętają dawne dzieje, kiedy na pietrze był letni apartament dziadków Oli. Potem, w latach 80., rodzice dostosowali przestrzeń do codziennego użytku, dzieląc ja na dwie sypialnie – dla siebie i córek.

Spokój pod miastem
Mały stolik vintage, na nim ceramiczne pamiątki autorstwa ojca Oli. (Fot. Jakub Pajewski)

Po kolejnej transformacji domu góra stała się niezależnym mieszkaniem. Są tu nowoczesna cześć kuchenna z białymi blokami szafek, pokój dla córek Oli i sypialnia w subtelnych, przygaszonych kolorach.

Spokój pod miastem
Lniana pościel to kompozycja kilku odcieni zgaszonych barw. Papierowy lampion, przywieziony z podroży do Paryża, daje miękkie, ciepłe światło. (Fot. Jakub Pajewski)

Choć mieszkanie jest pełne życia, bo zamieszkane przecież także przez dwie energiczne dziewczynki i ich zabawki, pozostaje jednocześnie spokojne, skromne. I pogodnie jasne dzięki wykorzystaniu przezroczystych tkanin, starych luster, szklanych drzwi i naturalnego światła. 

Spokój pod miastem
Dominującej bieli towarzysza zgaszone błękity i róże, szarości i beze. Przesuwane oszklone drzwi pozwalają wyciszyć wieczorem sypialnie dzieci, ale nie zamykają optycznie przestrzeni. (Fot. Jakub Pajewski)
Spokój pod miastem
Ola uwielbia stare lustra – zdobią ściany, pełniąc też użyteczną funkcje. (Fot. Jakub Pajewski)

Razem z miękkim światłem z trzech stron wpadają tu cisza i powietrze przesycone sosnowymi olejkami. I spokój. Dla rodziny Oli stary dom pozostaje azylem pomimo zmian wokół i w życiu. Może czekają go kolejne, może w ogrodzie powstanie pracownia. Ale to przyszłość.

Spokój pod miastem
Ozdoba łazienki jest ogromne lustro wypełniające niewielka przestrzeń odbitym światłem. Rośliny wprowadzają kolor na białym tle wnętrza.(Fot. Jakub Pajewski)

Ola i jej mąż, tez fotograf, tworzą wspólnie ‘firmę Budzik Studio, pracują głównie na planach zdjęciowych, tworzą książki, katalogi, reportaże. Dużo podróżują całą rodziną.
A dom zawsze na nich czeka.

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>