Jak styl życia wpływa na kondycję naszej skóry?

Dlaczego jedne z nas wyglądają zachwycająco młodo, a inne nie mogą oszukać czasu mimo stosowania drogich kremów? wiemy już, że Nie jest to zapisane w genach. Czy młodość można afirmować?

Kilka lat temu marka kosmetyczna Olay przebadała w USA 2,5 tys. kobiet i odkryła, że dziesięć procent z nich starzeje się zaskakująco wolno (badacze nazwali je exceptional agers). Kobiety te wyglądały o dziesięć lat młodziej, niż wskazywała ich metryka. Naukowcy porównali ich geny odpowiedzialne za kondycję skóry i stwierdzili, że część z nich ma wyższy poziom aktywności niż u pozostałych 90 procent kobiet. Dlaczego? Dr Frauke Neuser kierująca badaniami wyjaśnia: „Odpowiedzią jest styl życia. Badania pokazują, że za starzenie się skóry w 20 procentach odpowiadają czynniki wewnętrzne, nad którymi nie mamy kontroli, ale pozostałe 80 procent to rzeczy zewnętrzne, które w dużej mierze możemy kontrolować”. Trzy najważniejsze to: jak często się opalasz, czy używasz kremu z SPF-em i czy masz pozytywny stosunek do świata (i do siebie). Dwa pierwsze czynniki są oczywiste, ale trzeci – optymizm – jest dość intrygujący.

Niezbadana siła uśmiechu

Po przeczytaniu informacji o wynikach badań marki Olay zaczęłam przeszukiwać Internet i specjalistyczne publikacje, żeby znaleźć jeszcze jakieś naukowe dowody na to, że uśmiech jest ważnym zabiegiem odmładzającym. Znalazłam jeszcze tylko jedno ciekawe badanie. Dr Howard Murad, założyciel pielęgnacyjnej marki Murad, zalecił 40 swoim pacjentkom, żeby codziennie czytały sobie afirmacje i prowadziły pamiętnik. Odkrył, że po zaledwie czterech tygodniach kobiety odczuwały mniejszy stres, miały niższe ciśnienie oraz lepiej nawilżoną skórę (a to klucz do zachowania jej młodości). „Informacji na temat wpływu pozytywnych emocji na nasz organizm jest niewiele, ponieważ trudno je zbadać. Emocje negatywne łatwiej jest wywołać i dłużej się utrzymują. Wyniki badań są bardziej rzetelne” – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Anna Zalewska-Janowska, specjalistka dermatolog-wenerolog, alergolog, immunolog kliniczny, kierownik Zakładu Psychodermatologii na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. „Z pięciu podstawowych emocji – szczęścia, smutku, gniewu, lęku, wstrętu – tylko jedna jest pozytywna. Dlaczego? Bo to te negatywne pozwalały nam przetrwać, gdy jeszcze mieszkaliśmy w jaskiniach. Człowiek nie zmienia się tak szybko jak otaczająca nas rzeczywistość. W codziennych sytuacjach nadal uruchamia się odruch uciekaj – walcz, chociaż nasze życie nie jest bezpośrednio zagrożone” – mówi prof. Zalewska-Janowska.

Złość piękności szkodzi

Skoro negatywne emocje są tak dobrze przebadane, warto wiedzieć, co robią z naszą urodą. Zawsze powtarzam pacjentkom: „Życie jest w twojej głowie, twój nastrój ma największy wpływ na to, jak wyglądasz i jak inni cię postrzegają” – mówi dr Bartosz Pawlikowski, dermatolog z kliniki Medevac. – Złość i smutek uwidaczniają się głównie na twarzy i mogą powodować zmarszczki od częstszego w tym stanie marszczenia brwi i mrużenia oczu. Gniew sprawia, że mięśnie twarzy są bardziej spięte, co potęguje zmarszczki”. Uczucie gniewu może również wpłynąć na regenerację komórek skóry. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Brain, Behavior, and Immunity” naukowcy podzielili uczestników na dwie grupy: łatwo ulegających gniewowi i spokojnych. Po niewielkim zranieniu skóry uczestników doświadczenia obydwu grup zaobserwowano czterokrotnie wydłużone gojenie u osób nerwowych w porównaniu do osób spokojnych. Naukowcy tłumaczą to zjawisko wysokim poziomem kortyzolu u ludzi, którzy są skłonni do gniewu. Kortyzol hamuje produkcję kolagenu, najważniejszego elementu odbudowy struktury skóry. „W trosce o urodę lepiej jest także porzucić wstyd. To uczucie powstające w mózgu, rodzaj stanu emocjonalnego przewodzonego drogą nerwową do skóry, która w odpowiedzi się czerwieni. Częste i napadowe rumienie mogą w dłuższej perspektywie czasu doprowadzić do powstania trądziku różowatego, który musi być leczony farmakologicznie” – wyjaśnia dr Pawlikowski.

Kobiety mają gorzej

Spośród wszystkich emocji największym wrogiem młodego wyglądu jest stres. „Przewlekły stres powoduje zmniejszenie produkcji lipidów, a bez nich skóra staje się bezbronna. Detergenty łatwiej wnikają w naskórek, powodując uszkodzenia. Pod wpływem stresu dochodzi też do zapalenia neurogennego. Odczyn zapalny w skórze powstaje w wyniku udziału nerwów oraz ich mediatorów – neuropeptydów – ale jest on taki sam jak stan zapalny wywołany przez bakterie” – tłumaczy prof. Zalewska-Janowska. Stres powoduje także wydzielanie wspomnianego wcześniej kortyzolu, hormonu stanowczo niekorzystnego dla zachowania urody. Kortyzol dociera do każdego narządu, powoduje, że naczynia krwionośne stają się bardziej kruche, nowe komórki skóry nie regenerują się tak szybko, a wymiana komórek na młode spada o około połowę. To starzenie się skóry w pigułce. „U mężczyzn poziom hormonów stresu spada, gdy tylko wracają do domu i zamykają za sobą drzwi, ponieważ tym dominującym jest testosteron – hormon walki. Kobiety mają gorzej. Przynoszą stres do domu. Dopiero koło północy poziom hormonów wraca do normy” – mówi prof. Zalewska-Janowska. „Z rozmów z pacjentkami wiem, że w trudnych chwilach łatwiej ulegają pokusie i sięgają po słodycze lub czipsy. Jedzą niezdrowe rzeczy w większych ilościach niż zazwyczaj i piją mniej wody, a więcej alkoholu, co może prowadzić do odwodnienia. Stres zwykle powoduje również zwracanie mniejszej uwagi na rutynową pielęgnację skóry” – uważa dr Pawlikowski.

Ja znam to z autopsji…

Wejść w stan ZEN

Najlepiej byłoby porzucić pracę, do dzieci mieć nianię i zmieniać partnera na nowszy model, gdy tylko minie stan zauroczenia. Nie możesz tego zrobić? Porzuć przynajmniej telewizor. „Słuchanie przez pięć minut negatywnych wiadomości uruchamia oś stresu (podwzgórze –przysadka – nadnercza) na ponad sześć godzin! Przez tyle czasu kortyzol jest wyrzucany do organizmu” – mówi prof. Zalewska-Janowska. Znajdź też czas na rozładowanie emocji, najlepiej w ruchu. Idź na fitness, jogę, zumbę, biegaj. Wybierz taką formę aktywności, która będzie ci sprawiała przyjemność, wtedy łatwiej ci będzie iść na zajęcia mimo zmęczenia. Postaw na konstruktywne strategie radzenia sobie ze stresem. Poza postawą uciekaj – walcz masz trzecią opcję – otwartość. To od ciebie zależy, czy będziesz postrzegała daną sytuację jako problem zatruwający życie, czy wyzwanie, jedną z wielu spraw do załatwienia.

Ratunek dla pesymistek

„W badaniu opublikowanym w »Journal of Psychiatric Research« pacjenci bezskutecznie leczeni lekami przeciwdepresyjnymi otrzymali zastrzyki toksyny botulinowej w mięśnie okolicy czoła, które uniemożliwiały marszczenie brwi. Sześć tygodni później depresja obniżyła się średnio o 47 proc. w grupie kontrolnej, a o dziewięć procent w grupie placebo, co sugeruje, że nasze mięśnie twarzy nie tylko wyrażają emocje, ale również regulują nastrój” – twierdzi dr Pawlikowski. To nie znaczy, że namawiamy do leczenia depresji botoksem czy chodzenia do lekarza medycyny estetycznej zamiast do terapeuty. (Swoją drogą to dość popularny trend, powiększanie ust w ramach poprawy nastroju). To badanie pokazuje, że mózg i mięśnie tworzą pętlę. „Gdy się uśmiechasz, nawet na siłę, do mózgu biegną te same impulsy, jak przy szczerym uśmiechu”, mówi prof. Zalewska-Janowska. Mózg odbiera to jako sygnał do produkcji hormonów szczęścia, co przekłada się na kondycję skóry. Dlatego nawet jeśli widzisz świat w czarnych barwach, wklepując krem, uśmiechaj się do siebie.

3 sposoby na zmniejszenie stresu:

Warto je stosować w imię zachowania młodości

Gdy zalewają cię emocje, rozum jest odcinany. Racjonalne argumenty są wtedy na nic, ale możesz działać z poziomu fizjologii. Po prostu głęboko oddychaj, to obniża tętno i ciśnienie, a poziom hormonów stresu spada.

Mózg potrzebuje 30 minut, żeby się zrelaksować. Najlepiej znaleźć ten czas rano, gdy rusza produkcja kortyzolu. Jeśli nie praktykujesz medytacji, wypróbuj trening relaksacji mięśni wg Jacobsona (www.relaksacja.pl).

Zielona herbata jest bogata w L-teaninę. Aminokwas ten działa uspokajająco, zmniejsza stres i stabilizuje nastrój. Poza tym sama przerwa na herbatę zmniejsza uczucie niepokoju.