Kiedy życie daje ci cytryny, uszyj z nich sukienkę. Pamela Anderson wciąż przeżywa zawodowy renesans. Śmiemy więc twierdzić, że ostatnie lata mają dla niej zdecydowanie słodki, a nie kwaśny smak. Mimo to na festiwalu filmowym w Wenecji aktorka pokazała się w stroju w cytrusowy print.
Raczej mało kto wyobraża sobie gwiazdę pojawiającą się, dajmy na to, na oscarowej gali w kreacji w owocowy wzór. Kwiaty, grochy czy geometryczne desenie gościły już na najbardziej prestiżowych czerwonych dywanach, jednak wyjściowe suknie częściej niż soczyste printy zdobią cekiny, hafty, plisy czy drapowania. Na słynącym z piaszczystych plaż Lido ani w labiryncie uliczek historycznego centrum Wenecji nie obowiązuje jednak hollywoodzki dress code. Słynni goście chętnie pozwalają sobie tutaj na więcej swobody. Zwłaszcza podczas wydarzeń odbywających się nie pod wieczór, lecz w pełnym słońcu, gdy trudno jest uciec przed klimatem włoskiego lata.
I tak w zeszłym tygodniu Amal Clooney przemierzała weneckie kanały w sukience maxi w maliny, a dziś w jej ślady poszła Pamela Anderson. Gwiazda pokazywanego poza konkursem filmu drogi „Place to Be” Kornéla Mundruczó pozowała na ściance m.in. u boku Taika Waititiego i dopiero co wyróżnionej honorowym Złotym Lwem Ellen Burstyn. Poza doborowym towarzystwem uwagę zwracała jej sukienka z drobnym cytrusowym motywem nieodłącznie związanym z krajobrazem Italii.
Czytaj także: Ta sukienka od dekad pozostaje symbolem elegancji. Penélope Cruz stylizuje ją w Wenecji z torebką XXL
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Kanadyjsko-amerykańska aktorka, która swój pobyt na festiwalu zaczęła od klasycznej stylizacji w odcieniach bieli i beżu, tym razem wybrała projekt z kolekcji Monse Resort 2027. Model inspirowany jest porannym rytuałem picia wody z cytryną, praktykowanym przez współzałożyciela marki Fernanda Garcię, oraz ręcznie malowanymi pracami jego wspólniczki, Laury Kim. Sukienka wyróżniała się nie tylko owocowym wzorem, ale także półprzezroczystą konstrukcją. Spod cienkiej warstwy jedwabiu wyraźnie przebijała dopasowana halka z koronkowym wykończeniem. Przepuszczająca światło tkanina, błękitny kolor i dekoracyjne kokardy na ramionach sprawiły, że całość nabrała wakacyjnej lekkości.
W przeciwieństwie do długiej, zabudowanej pod szyją wersji prezentowanej w lookbooku nowojorskiej marki, sukienka Pameli sięgała kolan i miała dekolt w kształcie litery V.
(Fot. materiały prasowe Monse)
Stylizację uzupełnia zwiewna narzutka z tego samego materiału, którą Anderson nonszalancko owinęła wokół przedramion, oraz białe czółenka na wysokiej szpilce. 59-latka tradycyjnie już zrezygnowała z makijażu i ułożyła rozpuszczone blond włosy w uniesione u nasady delikatne fale.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Warto jednak pamiętać, że cytrynowa kreacja była „dziennym” wyborem aktorki na konferencję prasową. Już niebawem Pamela Anderson wybierze się na uroczystą premierę „Place to Be” w spoglądającym na wody Adriatyku czerwonym gmachu Sala Giardino. Na tę okazję z pewnością przygotowała jeszcze bardziej efektowną stylizację.
Czytaj także: Panterka ma konkurencję. Amal Clooney założyła spódnicę w zwierzęcy print, który już zapowiada się na hit jesieni