1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Hipnoza – na czym polega i komu pomaga? Rozmawiamy z hipnoterapeutą

Metody pracy hipnoterapeutycznej zakładają ciągły kontakt z klientem, który będąc w stanie transu, jest jednocześnie przytomny. Dzięki temu klient kontroluje proces, może w każdej chwili przerwać ćwiczenie lub zmodyfikować je w sposób, który będzie dla niego właściwy. (Fot. iStock)
Trafiają do nas osoby, które były już wszędzie i hipnoterapię traktują jak ostatnią deskę ratunku. Uświadamiamy im, że to także proces, który trwa, ale przynosi rezultaty – mówi hipnotyzer Artur Makieła. W rozmowie z Katarzyną Kazimierowską obala mity na temat hipnozy i opowiada, na czym polega stan transu, którego wszyscy trochę się obawiamy.

Przyznam, że kojarzę ją głównie z filmów grozy lub dramatów psychologicznych. Czym właściwie jest hipnoza?
Gdy prowadzę kursy hipnozy, czasem mówię, że jeśli komuś uda się przedstawić jej kompletną definicję, to będzie miał u mnie szkolenie za darmo.

Dlaczego?
Hipnoza jest stanem, który trudno w pełni zdefiniować, choć możemy oczywiście określić jej pewne kryteria, jak to, że podczas wprowadzania w trans hipnotyczny obniża się częstotliwość pracy fal mózgowych. Najprościej ujmując, hipnoza jest przyjemnym i zdrowym stanem głębokiego relaksu, wyciszenia i rozluźnienia, podczas którego uwydatnia się nasza podatność na sugestie. Co więcej, każdy z nas wchodzi w taki stan niemal codziennie. My, hipnotyzerzy, po prostu wykorzystujemy ten naturalny proces.

To znaczy?
To zależy, czy mówimy o hipnozie terapeutycznej, czy scenicznej. Jeśli o terapii, to nasza praca koncentruje się na tym, by pacjent pozbył się lęków, fobii, przepracował traumy i związane z nimi emocje, ale też by zwiększył pewność siebie, poczucie własnej wartości, odkrył w sobie potencjał. Hipnoza ma także świetne zastosowanie w pracy ze sportowcami.

A czy z takimi problemami nie idzie się raczej do psychologa?
Świadomość społeczna co do hipnozy jest tak mała, że do nas, hipnotyzerów, trafiają osoby, które były już wszędzie. Traktują nas jak ostatnią deskę ratunku. Przychodzą jak po magiczne zaklęcie, które ich zmieni. A my uświadamiamy im, że praca z nami to też proces, który trwa, ale przynosi rezultaty. Pracujemy z ciałem, z wyobraźnią i na metaforze.

Opowiedz o tym więcej.
Praca z ciałem, czyli kinestetyka, bierze się stąd, że nasze emocje budują napięcia w ciele – w brzuchu, barkach. Jeśli zneutralizujemy te napięcia, nauczymy ciało inaczej reagować na daną emocję, to ta emocja się zmieni, nie będzie nas paraliżować. Nauczymy się na nowo reagować na sytuacje, które do tej pory nas bardzo stresowały.

Na przykład?
Na przykład konieczność skorzystania z windy już nas nie sparaliżuje i nie będziemy wchodzić 10 pięter po schodach.

Druga droga to praca z wyobraźnią, która zasadza się na zależności: myśl–emocja–ciało. Polega to na tym, że czarne myśli wywołują negatywne emocje, a te – napięcia w ciele. Zatem zarządzamy myślą, oglądamy ją, zastanawiamy się, jaka jest intencja tej myśli. Na przykład panicznie boimy się wystąpień publicznych, nie chcemy się skompromitować. Ale co stoi za tą myślą? O co ta myśl chce zadbać? O nasze poczucie bezpieczeństwa! Jeśli tak na to spojrzymy, to nie będziemy uruchamiać całego scenariusza pt. „co na pewno pójdzie źle”. Skoro intencja naszej myśli jest pozytywna, zaczynamy inaczej na nią patrzeć.

Trzecia droga to praca z metaforą. Czyli operujemy symbolami, które ludzki umysł przetwarza na własne potrzeby, tak jak dzieciom opowiada się bajki, które kształtują charakter.

Boję się pająków. Co z tym zrobimy?
Za pomocą hipnozy możemy albo zmienić twoją reakcję na pająki, albo myślenie na temat pająków. Jeżeli na widok pająka reagujesz paniką, to możemy bodziec o nazwie „pająk” skojarzyć z inną, bardziej neutralną reakcją. Za pomocą pracy z ciałem możemy zneutralizować napięcia, jakie wywołują w tobie emocje na widok pająka. Możemy też zasugerować ci zmianę postrzegania pająków.

Chyba tej sugestii w hipnozie ludzie boją się najbardziej. Tego, że można im zasugerować lub też wmówić coś, czego nie chcą.
To kolejny stereotyp, bardzo nieprawdziwy. Ludzie w trakcie hipnozy nie tracą kontroli nad sobą. Przez cały czas wiedzą, co się z nimi dzieje, i wszystko słyszą. Na straży bezpieczeństwa osób poddanych hipnozie stoi ich system wartości.

Podświadomość nigdy nie przyjmie sugestii niezgodnej z twoim systemem wartości. Jeśli ktoś zasugeruje ci coś takiego, na co wewnętrznie się nie godzisz, twój organizm, który jest w tym momencie w stanie głębokiego odprężenia, zareaguje przyspieszeniem pracy fal mózgowych, stresem i od razu wybudzisz się z transu. Twój umysł nie przyjmie tej sugestii.

Skąd ta pewność?
Miałem wiele razy taką sytuację podczas spektakli hipnozy scenicznej w programie „Hipnoza”. Akurat ćwiczyłem numer z amnezją na jednej uczestniczce – polega on na tym, że osoba pod wpływem sugestii zapomina, jak ma na imię. Obok dziewczyny w stanie hipnozy siedział inny uczestnik. Nagle wybudził się z hipnozy, bo słysząc to, co jej sugerowałem, poczuł, że ta sugestia przekracza jego system wartości, i się obudził. Tylko na hollywoodzkich filmach dzieje się inaczej.

Wspomniałeś na początku, że my sami także wprawiamy się w stan transu. Jak to możliwe?
Na przykład gdy powoli budzimy się z drzemki, mózg pracuje na takich częstotliwościach jak w stanie hipnozy, jest głęboko zrelaksowany. Jedziesz autem, skoncentrowana na drodze i nagle orientujesz się, że nie pamiętasz ostatnich minut jazdy. Albo tak wciąga cię lektura, że nie wiesz, co dzieje się wokół ciebie. Odpływanie myśli, stan zawieszenia to czysta hipnoza.

Ale samo wprowadzenie w stan hipnozy nie ma właściwości terapeutycznych, choć daje głębokie wyciszenie, spójność ze sobą, relaks i łagodzi napięcia mięśniowe. Dopiero to, co zrobisz w hipnozie, ma moc terapeutyczną. Po nagraniach programu wielu uczestników mówiło mi, że to była fantastyczna przygoda, że czują spokój wewnętrzny i spójność. Byli także tacy, którzy stwierdzili, że zaznanie stanu hipnozy na sobie było najlepszym doświadczeniem w ich życiu.

Jak zaczęła się twoja przygoda z hipnozą?
Szukałem rozwiązania własnych problemów. Wiele lat temu byłem nieśmiały, miałem niskie poczucie wartości i chciałem przezwyciężyć własne słabości. Szukałem narzędzi, by sobie pomóc. Zawsze fascynował mnie ludzki mózg, potencjał, jaki się w nim kryje. Dlatego gdy poznałem Andrzeja Batko, świetnego hipnoterapeutę, postanowiłem dowiedzieć się o hipnozie jak najwięcej. Z teoretyka zamieniłem się w praktyka, a hipnoza bardzo szybko pomogła mi poprawić własne samopoczucie i jakość życia. Stałem się innym człowiekiem. Po licznych kursach i ciężkiej pracy zostałem trenerem rozwoju osobistego i hipnotyzerem oraz członkiem British Association of Hypnotherapy. To, że dziś uczę ludzi występowania na scenie i że znają mnie jako hipnotyzera, który pokazuje fenomen hipnozy także w luźnej, lekkiej i zabawnej formie, to swoisty chichot historii, bo cała historia zaczęła się od chęci pozbycia się nieśmiałości i strachu przed publicznym występowaniem.

Człowiek sam nie wie, ile może?
Hipnoza w pracy rozwojowej ma dwie odsłony. Z jednej strony to działania służące neutralizacji problemu, na przykład lęku, z drugiej - to trening mentalny i rozwijanie potencjału. Pracowałem raz z uzdolnioną skrzypaczką, która świetnie wypadała na próbach, ale podczas koncertów spinała się i grała gorzej. Za pomocą hipnozy staraliśmy się uzyskać u niej ten sam luz, zmniejszyć napięcie mięśniowe także podczas koncertów. Osiągnęła wspaniałe rezultaty. Jest kilka technik, które mogą pomóc ci rozwinąć swój potencjał, nie marnować go z powodu lęków czy uprzedzeń. Można tak przeprogramować mózg, by odczuwał przyjemne emocje – takie, jakie czujemy pod koniec działania, na przykład po wystąpieniu publicznym – jeszcze zanim to działanie rozpoczniemy. Wtedy wszystko idzie lepiej.

Czy dzięki hipnozie można zmienić swoją opinię lub światopogląd?
Tu znowu wchodzi w grę nasz system wartości, ale można zmienić podejście do wielu rzeczy. Na przykład do pieniędzy. W naszym kraju funkcjonuje stereotyp, że pierwszy milion trzeba ukraść. Z takim podejściem trudno zarabiać duże pieniądze. Jeśli uważasz się za dobrego człowieka, a masz przekonanie, że pieniądze to źródło zła, to jak masz zostać bogatym? To się wyklucza. Ja sam wyniosłem z domu przekonania, które sabotowały moje próby zarabiania. Kiedy to zrozumiałem, zmieniłem perspektywę. Dziś mówię ludziom: jak chcesz pomagać ludziom, jeśli nie masz pieniędzy? Bo kiedy masz dużo i dzielisz się ze światem, to ty nie tracisz, a świat zyskuje. Na odwrót raczej się nie da. Tak samo jest z miłością. Jeśli myślisz, że szczęście osiągniesz tylko wtedy, gdy spotkasz swoją drugą połówkę, to jest to mechanizm uzależnienia, a nie miłości. Nie jesteśmy połówkami jabłek. Jesteśmy jabłkami, które razem mogą stworzyć nową jakość, a nie się jedynie uzupełnić.

Hipnoza może pomóc nam odzyskać wiarę w siebie, wzmocnić nas?
Poprzez hipnozę uświadamiamy ludziom, że są wielkimi indywidualnościami, mają wspaniały umysł i mogą osiągać to, czego pragną. Możemy i umiemy więcej, niż nam się wydaje. W programie budzimy w uczestnikach dziecięcą radość, kreatywność i zdolność do budowania światów w wyobraźni. Przecież ludzie uwielbiają dobrze się czuć i świetnie bawić. Gdy jesteśmy w takim stanie, wszystkie wyzwania stają się łatwiejsze do okiełznania.

Wspomniałeś o hipnozie scenicznej…
To jest forma rozrywki, tylko i wyłącznie. Trzeba wyraźnie rozgraniczać hipnoterapię od hipnozy scenicznej. Tę rozrywkową stronę pokaże właśnie najnowszy program TVN (program sprzed kilku lat - przyp. red.) Dla jego uczestników będzie to zabawa, w której eksplorują granice swojej wyobraźni. Z kolei ich rodziny, przyjaciele, którzy są na widowni, oraz widzowie przed telewizorami zobaczą wiele zaskakujących i wywołujących uśmiech na twarzy sytuacji. To doskonała rozrywka dla każdego, ale najlepiej będą się czuć w niej sami zahipnotyzowani uczestnicy. Kolejne odcinki pokażą widzom, że wszystko, co dzieje się w naszym życiu, tak naprawdę dzieje się w naszych głowach. Oczywiście, są zdarzenia losowe, na które nie mamy wpływu, ale to od nas zależy, jakie znaczenie im nadamy. Poprzez humor i zabawę chcemy pokazać, że swoimi myślami możemy zarządzać w dowolny sposób.

Wywiad archiwalny

Artur Makieła: mentalista, hipnotyzer, hipnoterapeuta, trener wystąpień publicznych, trener NLP, showman. Prowadzi własną praktykę hipnoterapii. Specjalista od hipnozy scenicznej.

W czym jeszcze pomaga hipnoza? – tłumaczy Elżbieta Strzyga-Zdanowska: certyfikowana hipnoterapeutka

Świadomość stanowi jedynie 5 proc. naszego życia, a 95 proc. to podświadomość. Znajdują się tam wszystkie nasze emocje, przekonania, schematy, pamięć permanentna, wartości, nawyki i zachowania wyuczone. Umysł można porównać do oprogramowania w komputerze, który odpowiada za nasze zachowanie, przetwarzanie i przechowywanie informacji. Podświadomość działa jak twardy dysk, gdzie możemy zmienić i uaktualnić nasze programy.

Uzdrawianie w hipnozie to praca na poziomie podświadomości, najczęściej wykorzystująca regresję (powrót) do wczesnych lat młodości, aby odkryć, uleczyć to, co nas blokuje i nie daje cieszyć się życiem. To niezwykła technika, pozwalająca na uzdrowienie obszarów, do których trudno dotrzeć inaczej, i jedna z najskuteczniejszych metod pracy z emocjami. Pomaga odblokować nasz potencjał, zmierzyć się z trudnymi sytuacjami, doświadczeniami oraz emocjami z przeszłości. Możemy dotrzeć do źródła problemu, blokady, która powoduje zmartwienia, choroby, uzależnienia i niskie poczucie wartości.

Leczenie traum i lęków

Pewien pacjent powiedział mi, że jeden seans hipnoterapii jest jak rok chodzenia do psychologa. Zgadzam się z nim i sama codziennie doświadczam, jakie to cudowne narzędzie wsparcia. Przychodzą do mnie osoby, które mówią, że spróbowały już wszystkiego i tu mogą zobaczyć, jaka jest potęga podświadomości. Wprowadzam w hipnozę za pomocą sugestii (słów), później dobieram odpowiednią drogę terapeutyczną (regresja, terapia części, wybaczanie lub inne). Pracuję też w transie z techniką body work, która polega na uwalnianiu napięć z ciała. Wspólnie docieramy do podświadomości pacjenta na głębokim poziomie, czyli tam, gdzie zapisane są obrazy z dzieciństwa, uczucia, i gdzie dokonuje się wszelkich zmian. Na koniec dochodzi do rozwiązania problemu w całości lub domknięcia pierwszego kroku terapii. Na moich oczach ludzie uwalniają się od traum, lęków, wchodzą w proces wybaczania tym, którzy ich kiedyś skrzywdzili, płaczą z radości, że coś, co było głęboko ukryte, teraz zostało odblokowane i mogą cieszyć się życiem. W swojej praktyce współpracuję z przychodniami, które są zainteresowane taką formą wsparcia pacjentów w leczeniu np. chorób onkologicznych, w tym z Fundacją Psychoonkologii i Promocji Zdrowia Ogród Nadziei oraz Fundacją Talentów Moc.

Lepsze relacje, zdolność wybaczania

Mnie samej hipnoza bardzo pomogła, dzięki niej mam lepszy kontakt z samą sobą, z otaczającym światem. Polepszyły się moje relacje rodzinne, zwłaszcza te z mamą. Już po jednej sesji pojawiło się we mnie wybaczenie na poziomie podświadomości i zrozumienie jej zachowania. Hipnoza pozwoliła mi jeszcze bardziej uwierzyć w siebie i znacznie podnieść poczucie własnej wartości.

Elżbieta Strzyga-Zdanowska: certyfikowana hipnoterapeutka, członkini Polskiego Instytutu Hipnozy, właścicielka Ośrodka Rozwoju Osobistego – Oaza Inspiracji. Prowadzi konsultacje i terapię pracy z podświadomością w stanie relaksacji i wizualizacji, coaching zdrowia i zmiany oraz treningi mindfulness.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze