1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Wiedza zamiast zawstydzania

Nastolatki wstydzą się przede wszystkim swoich ciał, zwłaszcza w Polsce. Polskie dziewczynki są na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o brak akceptacji swojego ciała. (Fot. iStock)
Warto uczyć dzieci, że w świecie panuje niewyobrażalna różnorodność: w zakresie budowy ciała, wyglądu, emocji czy potrzeb – mówi psychoterapeutka i edukatorka seksualna Izabela Jąderek w rozmowie na temat dojrzewania.

Czy wstyd to wrodzona emocja?
Nie, małe dziecko nie zna wstydu. Swobodnie bada świat, w tym także własne ciało. Jest w swoich zachowaniach spontaniczne. Nie porównuje się do innych ani tych innych nie ocenia.

Kiedy zatem pojawia się wstyd?
Gdy dziecko zaczyna funkcjonować w grupie rówieśniczej, czyli już w wieku 3-4 lat, i utrwala się w starszym.

A gdy zaczyna się dojrzewanie, własny wstyd wybucha z ogromną siłą.
Tak, bo wtedy dochodzą bardzo silne zderzenie z grupą rówieśniczą oraz duże zmiany w ciele, na które zupełnie nie ma się wpływu.

Czego się wstydzą nastolatki?
Swoich ciał, zwłaszcza u nas w Polsce. Niestety, polskie dziewczynki są na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o brak akceptacji swojego ciała.

Dziewczynki wstydzą się innych rzeczy niż chłopcy?
Każda płeć w naszej kulturze wychowywana jest inaczej. Co innego stanowi według opiekunów o tzw. właściwym zachowaniu czy wyglądzie dziewczynki, a co innego chłopca. Zatem choć wstyd jest uniwersalnym doświadczeniem, to dziewczynki będą wstydzić się inaczej niż chłopcy.

Dziewczynki wstydzą się przede wszystkim swoich ciał. Chłopcy też, bo tak samo nie są przygotowani na to, co jest normą, a co nie, ale przede wszystkim wstydzą się swojej wrażliwości. Tego, że coś ich smuci, że chce im się płakać, że czują wzruszenie, tęsknotę, zagubienie albo że chcą nosić różowy T-shirt, bo im się podoba.

Poza tym jest duże zróżnicowanie w treści wstydu w samej grupie dziewczynek lub chłopców.

Jak można wesprzeć nastolatki w uporaniu się z tą emocją?
Należy im dostarczyć wiedzy. Prostej, spokojnej, uspokajającej i dawkowanej adekwatnie do wieku i odpowiednio dostosowanym językiem. Wiedza to narzędzie do odganiania lęków. Gdy wiesz, co się dzieje z twoim ciałem, dlaczego coś czujesz, jak wyglądają inni ludzie i jak przebiegają u nich różne procesy – przestajesz się zamartwiać. Samo powiedzenie, że to normalne i każdy przez to przeszedł, nie ukoi lęków. Dzieci chcą wiedzieć, czy ich narządy płciowe są normalne, czy będą większe, czy na pewno dojrzeją jak koledzy. Słowo „normalne” jest bardzo ważne dla eliminacji wstydu. Można powiedzieć, że nasze narządy płciowe mogą się od siebie różnić tak jak różnią się na przykład nasze nosy.

Jednym ze środków pomocy jest też dostarczenie dzieciom narzędzi do myślenia o swoim ciele, czyli nomenklatury. Wielu rodziców już wie, że we współczesnym świecie nie należy dziecka zostawiać na pastwę przypadkowych informacji, ale warto z nim rozmawiać, tylko nie wie, jakich słów użyć. Mój poradnik „Zmieniam się. Co się dzieje ze mną podczas dojrzewania” jest więc przeznaczony także dla rodziców.

Mówić „penis” czy „członek”? „Cipka” czy „wagina”?
Słowa „penis” czy „cipka” są naturalne, podobnie jak „noga” czy „ręka”. Nie ma co się ich wstydzić. Nie są infantylne, nie jest to także słownictwo medyczne. Gdy dziecko je słyszy czy widzi w kontekście zwykłego obserwowania swojego ciała, to przestają one być krępujące i wstyd znika.

Czy Twoim zdaniem rozmowa będzie lepsza niż danie dziecku książki?
Proponuję, żeby i rozmawiać, i dać książkę, bo gdy dzieci będą gotowe, to same do jakiejś części książki o dojrzewaniu zajrzą. Jednak już od najmłodszych lat warto uwrażliwiać dzieci na siebie i otaczający je świat, i uczyć, że w tym świecie panuje niewyobrażalna różnorodność w zakresie budowy ciała, wyglądu, emocji czy potrzeb.

A gdzie leży granica między dostarczaniem wiedzy o fizjologii a prowadzeniem takich rozmów na siłę czy epatowaniem nagością?
Wszędzie potrzebna jest równowaga. Dzieci w domu, w szkole w grupie rówieśniczej muszą czuć bezpieczeństwo emocjonalne, nic nie może wywoływać w nich poczucia zagrożenia. Pokazywanie dzieciom ciała drugiego człowieka powinno odbywać się w sytuacjach naturalnych, takich jak kąpiel, przebieranie.

Nastolatki nie mają często zahamowań i udostępniają roznegliżowane zdjęcie na swoich profilach społecznościowych.
Rodzice wciąż nie biorą na poważnie tego, co Internet robi dzieciom; im samym zresztą też, choć przecież jako dorośli wiedzą, że nie wszystko, co oglądają, jest prawdziwe... Ta bierna postawa ma odbicie właśnie w tym, że zwłaszcza dziewczynkom wydaje się, że poprzez wygląd zaprezentują się najlepiej i zwrócą na siebie uwagę. Skoro wypinanie biustu i pupy przez celebrytki jest akceptowane i nagradzane zainteresowaniem, to skąd dziewczynka ma wiedzieć, że prezentując się w taki sposób, sama siebie właśnie potraktowała przedmiotowo?

Jak więc zareagować, gdy trzynastolatka chce iść do szkoły w króciutkich szortach, bluzce pokazującej brzuch i w makijażu?
A skąd się wzięły w szafie tej dziewczynki takie ubrania? Skąd ma kosmetyki i model ostrego makijażu? Może kiedy była mała, rodzice kupowali jej świecące bluzeczki z seksualnymi treściami w rodzaju: jestem słodka? Nastolatka nieświadomie wchodzi w rolę obiektu seksualnego, bo nie widzi zagrożeń, rodzina jej na to nie uczuliła, a nawet wręcz przeciwnie – rosła w przekonaniu, że jeśli nie będzie śliczna, seksowna i słodziutka, to nikt jej nie polubi. Ona nie zna innych kryteriów oceny dziewczynki, jak tylko podkreślanie atrakcyjności fizycznej.

Dziecku trzeba dać punkt odniesienia, żeby miało się na czym oprzeć. Potrzebuje zaufanego dorosłego, który z jednej strony wytłumaczy mu, czym jest świat wirtualny, a z drugiej – będzie je uczył budowania samooceny i poczucia własnej wartości na innych atrybutach aniżeli wygląd.

Izabela Jąderek, psycholożka, psychoterapeutka, seksuolożka kliniczna Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Edukatorka seksualna i autorka książki „Zmieniam się. Co się ze mną dzieje podczas dojrzewania”.

Polecamy książkę: „Zmieniam się. Co się ze mną dzieje podczas dojrzewania”, wyd. Słowne.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze