1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Nie śmiej się z boomerów w sieci. Nastolatki też wierzą w fake newsy

Nie śmiej się z boomerów w sieci. Nastolatki też wierzą w fake newsy

(Fot. Zwierciadło)
(Fot. Zwierciadło)
Kiedy widzisz jakiś nagłówek, który wprost krzyczy, żeby w niego kliknąć... zatrzymaj się na chwilę i pomyśl: ale właściwie po co? Pamiętaj, że ktoś go stworzył właśnie po to, żeby wywołać w tobie silne emocje. A pod ich wpływem możesz podjąć nietrafioną decyzję.

Spis treści:

  1. Tylko co czwarty nastolatek obawia się dezinformacji w sieci
  2. Emocje jako narzędzie dezinformacji – jak nie dać się zmanipulować?
  3. Dlaczego „wszyscy dajemy się wkręcić” w fake newsy?
  4. Samoregulacja jako walka z dezinformacją
  5. Iluzja prawdziwości: gdy powtarzane kłamstwo staje się prawdą

  • Coraz więcej młodych ludzi spędza w internecie ponad pięć godzin dziennie, traktując go jako główne źródło wiedzy i informacji.
  • Tylko co czwarty nastolatek obawia się fake newsów i dezinformacji.
  • Eksperci podkreślają, że fałszywe treści działają na emocje, wywołując lęk i zachęcając do pochopnych reakcji.
  • Program „Fake kNOw more” Fundacji Szkoła z Klasą i Stowarzyszenia Demagog uczy młodych ludzi świadomego reagowania na treści w sieci.
  • Im częściej coś widzimy, tym bardziej w to wierzymy – dlatego edukacja emocjonalna i medialna staje się dziś niezbędna.

Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sens”, 5/2024.

Tylko co czwarty nastolatek obawia się dezinformacji w sieci

Statystyki wskazują, że młodzież korzysta z Internetu przez ponad 5 i 1/2 godziny w dni powszednie, a w weekendy jeszcze więcej. Co więcej, z badania NASK z 2022 roku wynika, że ponad 40 proc. młodych ludzi deklaruje, iż brak dostępu do Internetu wpłynąłby negatywnie na jakość ich życia, czyniąc je mniej satysfakcjonującym. W sieci szukają informacji, żeby odrobić prace domowe i przygotować się do lekcji, stamtąd czerpią odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Znak czasów – można by powiedzieć... Tyle że oni są w pewien sposób bezradni wobec bardziej i mniej celowego rozpowszechniania nierzetelnych czy fałszywych wiadomości. Z raportu ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców „Nastolatki 3.0” wynika bowiem, że tylko 25 proc. uczniów obawia się dezinformacji w internecie.

Emocje jako narzędzie dezinformacji – jak nie dać się zmanipulować?

Żyjemy w coraz większym pośpiechu i choć o negatywnych konsekwencjach takiego stylu życia mówi się coraz więcej, to na razie niewiele się zmienia. A tymczasem już zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie się, co czujemy, ma duże znaczenie. Także w zakresie radzenia sobie z dezinformacją. „Użytecznym narzędziem do rozprzestrzenienia dezinformacji jest granie na emocjach. Istnieje zagrożenie, że jednostka straci swoje poglądy i stanie się częścią zmanipulowanej społeczności. Kiedy odczuwamy silne emocje, zazwyczaj jesteśmy skłonni działać bez zastanowienia, czasem w sposób, który nam nie służy. Dlatego tak ważne jest, żeby umieć zauważać stany emocjonalne, które pojawiają się w nas w kontakcie z dezinformacją. Pozwoli to nam bardziej świadomie reagować i budować odporność na fałszywe treści” – czytamy w bezpłatnej publikacji z gotowymi scenariuszami zajęć dla dzieci i młodzieży „Od emocji do odporności na dezinformację”, przygotowanej w ramach programu „Fake kNOw more” prowadzonego przez Fundację Szkoła z Klasą we współpracy m.in. ze Stowarzyszeniem Demagog.

Dlaczego „wszyscy dajemy się wkręcić” w fake newsy?

– Podatność na dezinformację w różnej formie to nie jest coś właściwego wyłącznie młodym ludziom. Mówiąc kolokwialnie: „wszyscy dajemy się wkręcić” – podkreśla Izabela Meyza, trenerka komunikacji, mediatorka, dyrektorka programowa Fundacji Szkoła z Klasą. – A to dlatego, że w pewnym sensie klikanie w budzące wątpliwość informacje jest bardzo naturalnym działaniem, podpowiadanym nam przez układ nerwowy i ewolucyjną racjonalność.

Wyobraźmy sobie, że teraz za oknem rozlega się nagły huk. Nikt z nas tu obecnych nie będzie przeprowadzał głębokich analiz czy szukał osoby, która jest autorytetem w tej dziedzinie, żeby zapytać się, co robić, ale zachowa się tak, jak podpowiada mu instynkt samozachowawczy: skryje się albo z zachowaniem zasad bezpieczeństwa sprawdzi, skąd ten huk się wziął – kontynuuje ekspertka.

Dezinformacja jest to właśnie taki nagły huk, przede wszystkim w postaci chwytliwego tytułu, nagłówka, filmiku w wyeksponowanym miejscu, który wywołuje nasze emocje, przede wszystkim lęk, zachęcające do działania, czyli sprawdzenia, czy jesteśmy bezpieczni. Twórcy dezinformacji znają te mechanizmy i wykorzystują je świadomie.

O ile jednak mechanizm ma charakter uniwersalny, o tyle młodzi ludzie potrzebują wsparcia dorosłych, którzy zachęcą, by się zatrzymać i zastanowić, czy naprawdę ta krzycząca treść im zagraża. Zwłaszcza że – jak zauważa Patryk Zakrzewski ze Stowarzyszenia Demagog, ekspert w zakresie edukacji medialnej i koordynator Akademii Fact-checkingu – raport „Dezinformacja oczami Polaków”, przygotowany przez Fundację Digital Poland w 2022 roku, wskazuje, że młodzi dorośli częściej niż inne grupy wiekowe podzielają te narracje z zakresu zdrowia, polityki czy klimatu, o których wiemy, że są fałszywe.

Co może być tego przyczyną? – Prawdopodobnie wynika to stąd – mówi Patryk Zakrzewski – że młodzież ma dostęp do środowiska informacyjnego, w którym wiedza jest bardzo zdemokratyzowana, czyli powstaje bez kontroli specjalistów z danej dziedziny. Osoby starsze mają już pewne życiowe doświadczenie i uprzednią wiedzę pozyskaną z bardziej wiarygodnych i weryfikowanych źródeł czy ośrodków kształcenia, czyli jest to wiedza oparta na faktach, podczas gdy młodzież swoje zasoby wiedzy dopiero musi stworzyć, a posiłkuje się w tym także niesprawdzonymi informacjami.

Samoregulacja jako walka z dezinformacją

– Naszym celem jest wspieranie umiejętności samoregulacji po to, by młodzi byli bardziej odporni na dezinformację – mówi Izabela Meyza. – Warto zacząć od tego, by uczyć młodzież zauważania pierwszej reakcji na sensacyjną informację: Co czuję, kiedy widzę taki nagłówek lub filmik? Czy to mnie ekscytuje, czy może zaczynam się bać? A potem zrobić pauzę i zastanowić się, czy to, co widzę, może w ogóle być prawdziwe, i czy ma sens poświęcanie temu uwagi poprzez kliknięcie. Zrobienie przerwy między zobaczeniem informacji a kliknięciem to pierwszy krok do nauki samoregulacji. Jak zmotywować młodych ludzi do wykształcania takiej postawy? – Warto wykorzystać to, że nikt przecież nie lubi być wkręcany – odpowiada ekspertka.

Czy zawsze skupiasz się na problemie w taki sam sposób? Nie do końca. Większy wysiłek włożysz w rozwiązanie zadania matematycznego czy w dokładne zaplanowanie wakacji niż w przejście przez ulicę. W drugim przypadku odbierzesz szybki, krótki komunikat: zielone światło – i momentalnie ruszysz do przodu. Nie będziesz rozważać wszystkich innych opcji, bo wiesz, że zielone oznacza „można przejść”. Natomiast gdy podejmujesz ważniejszą decyzję (np. wybór nowej pracy), twoja uwaga koncentruje się na wielu aspektach problemu, na jego skutkach i na ryzyku. Przyznasz, że zastanawianie się nad skomplikowaną kwestią jest bardziej męczące i wymaga więcej „mentalnego trudu” – wiesz jednak, że to konieczne, aby dojść do odpowiednich wniosków.

Iluzja prawdziwości: gdy powtarzane kłamstwo staje się prawdą

Powtarzanie ułatwia zapamiętywanie. A kto często korzysta z pamięci? Nasz umysł – wtedy, gdy myśli intuicyjnie. To właśnie w ten sposób rozchodzi się plotka. Nawet jeśli nie bazuje ona na faktach, to gdy usłyszymy tę samą historię z kilku źródeł, zaczynamy w nią wierzyć. Iluzja prawdziwości to mechanizm polegający na tym, że zaczynamy wierzyć, że coś jest prawdą, ponieważ już to znamy. Nawet gdy nie jest to prawda. Dzieje się tak, gdy daną informację widzieliśmy w przeszłości już wiele razy i zaczynamy zakładać, że jest „wiedzą powszechną”, której nie trzeba sprawdzać. Ekspozycja na daną treść ułatwia jej zapamiętanie, a tym samym stwierdzenie, że już to wiemy.

Iluzja prawdziwości sprawia, że niektóre rzeczy uznajemy za oczywiste i niewarte podważania. Potocznie mówi się, że „gdy w ręku trzymasz młotek, wszystko wokół wygląda jak gwoździe”. Podobnie jest z przekonaniami: gdy kurczowo trzymamy się pewnej wizji świata, z chęcią będziemy szukać informacji potwierdzających to, w co już wierzymy.

Źródło: Publikacja „Od emocji do odporności na dezinformację” do bezpłatnego pobrania ze strony www.szkolazklasa.org.pl.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email