Artykuł pochodzi z miesięcznika „Sens”, 5/2024.
Statystyki wskazują, że młodzież korzysta z Internetu przez ponad 5 i 1/2 godziny w dni powszednie, a w weekendy jeszcze więcej. Co więcej, z badania NASK z 2022 roku wynika, że ponad 40 proc. młodych ludzi deklaruje, iż brak dostępu do Internetu wpłynąłby negatywnie na jakość ich życia, czyniąc je mniej satysfakcjonującym. W sieci szukają informacji, żeby odrobić prace domowe i przygotować się do lekcji, stamtąd czerpią odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Znak czasów – można by powiedzieć... Tyle że oni są w pewien sposób bezradni wobec bardziej i mniej celowego rozpowszechniania nierzetelnych czy fałszywych wiadomości. Z raportu ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców „Nastolatki 3.0” wynika bowiem, że tylko 25 proc. uczniów obawia się dezinformacji w internecie.
Żyjemy w coraz większym pośpiechu i choć o negatywnych konsekwencjach takiego stylu życia mówi się coraz więcej, to na razie niewiele się zmienia. A tymczasem już zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie się, co czujemy, ma duże znaczenie. Także w zakresie radzenia sobie z dezinformacją. „Użytecznym narzędziem do rozprzestrzenienia dezinformacji jest granie na emocjach. Istnieje zagrożenie, że jednostka straci swoje poglądy i stanie się częścią zmanipulowanej społeczności. Kiedy odczuwamy silne emocje, zazwyczaj jesteśmy skłonni działać bez zastanowienia, czasem w sposób, który nam nie służy. Dlatego tak ważne jest, żeby umieć zauważać stany emocjonalne, które pojawiają się w nas w kontakcie z dezinformacją. Pozwoli to nam bardziej świadomie reagować i budować odporność na fałszywe treści” – czytamy w bezpłatnej publikacji z gotowymi scenariuszami zajęć dla dzieci i młodzieży „Od emocji do odporności na dezinformację”, przygotowanej w ramach programu „Fake kNOw more” prowadzonego przez Fundację Szkoła z Klasą we współpracy m.in. ze Stowarzyszeniem Demagog.