Nie oglądać się za siebie i uciekać gdzie pieprz rośnie, czy jednak obrócić się i spróbować zacząć wszystko od nowa? Gdy ktoś nadużyje naszego zaufania, stajemy przed trudnym wyborem. Żadne zapewnienia, że „to już nigdy się nie powtórzy”, nie dają stuprocentowej gwarancji, że historia rzeczywiście nie zatoczy koła. O tym, czy dać drugą szansę, każdy musi ostatecznie zdecydować sam – czasem wbrew złamanemu sercu, na przekór podszeptom otoczenia i mimo usilnych prób urabiania ze strony niewiernego partnera, dwulicowego przyjaciela czy nieolejnego współpracownika.
Nawet ludziom o złotym sercu może powinąć się noga. Kiedy to my popełnimy błąd, pragniemy, by bliscy potraktowali nas pobłażliwie. Gdy to oni sprawią nam przykrość, o wyrozumiałość i wielkoduszność bywa już dużo ciężej. Jak na łamach „Psychology Today” pisze psycholog Mark Travers, „umiejętność dawania drugiej szansy to supermoc, z której trzeba korzystać rozsądnie”.
Osoba, która została zraniona, może obrać jedną z kilku dróg. Albo będzie pielęgnować w sobie urazę i fantazjować o zemście lub definitywnie zakończy znajomość, albo wybaczy i może nawet podejmie próbę naprawy nadszarpniętych więzi. Gdy stawką jest romantyczny związek, relacja rodzinna czy wieloletnia przyjaźń, do głosu dochodzą silne emocje. W innych obszarach częściej decyduje chłodna kalkulacja, ale nie znaczy to, że wspólnik nie może odczuwać lojalności wobec partnera biznesowego, z którym stawiał pierwsze kroki w branży, czy przełożony empatii wobec pracownika, którego problemy życiowe wpłynęły na jego zachowanie. Często myślimy: „Przecież razem zakładaliśmy tę firmę”, „Wiem, że przechodzi trudny okres”, „Nie chcę dokładać mu kolejnych problemów”. Mniej lub bardziej świadomie rozważamy więc, czy dać im drugą szansę.
Czytaj także: 3 cechy partnerów, którzy są bardziej skłonni do zdrady niż inni. Psycholog wyjaśnia, co popycha ludzi do niewierności
A więc, czy należy wyznawać zasadę do trzech, czterech, entych razy sztuka? Prawidłowa odpowiedź brzmi: to zależy. Nie da się postawić znaku równości między kłamstwem czy niedotrzymaną obietnicą, a przemocą, zdradą lub innymi czynami, które stoją w konflikcie nie tylko z naszymi wartościami i przekonaniami, ale także ogólnie przyjętymi zasadami społecznymi. Każdą sytuację trzeba rozpatrywać więc indywidualnie. W prawie zasady dawania kolejnej szansy są stosunkowo jasno określone – jedni otrzymują karę w zawieszeniu lub dozór, inni mogą ubiegać się o przedterminowe zwolnienie za dobre sprawowanie, a jeszcze inni będą oglądać świat zza krat do końca swoich dni. W życiu prywatnym podobnych przepisów nie ma. W podjęciu właściwej dla ciebie decyzji mogą jednak pomóc cztery pytania.
1. Czy to zdarzyło się już wcześniej?
Jak zauważa psycholożka Marisa Mauro na portalu „Psychology Today”, najlepszym predyktorem przyszłego zachowania są… zachowania z przeszłości. Warto więc uczciwie spojrzeć wstecz i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mamy do czynienia z osobą, która popełniła jednorazowy błąd, czy z kimś, kto regularnie przekracza nasze granice. Być może wydarzenie, które przelało czarę goryczy, jest tylko kolejnym ogniwem długiego łańcucha podobnych sytuacji. A może było bolesnym, ale odosobnionym incydentem.
2. Czy winowajca szczerze żałuje?
Ważnym krokiem jest także ocena, czy druga strona rzeczywiście odczuwa skruchę i jest gotowa ponieść odpowiedzialność za swoje czyny, czy też w ogóle nie dostrzega problemu. Mauro zwraca uwagę, że nie zawsze jest to łatwe do rozpoznania. Niektórzy potrafią znakomicie manipulować emocjami i odgrywać poczucie winy, licząc na wzbudzenie litości. Dlatego warto uważnie przyjrzeć się temu, z czego wynika ich kajanie się i łzy. Czy naprawdę rozumieją, czym zawinili i jaki ból wyrządzili drugiej osobie? A może przede wszystkim próbują się tłumaczyć i usprawiedliwiać? Innymi słowy: czy żałują tego, co zrobili tobie, czy raczej tego, co sami przez to stracili?
Według Mauro dobrze jest także zapytać wprost, jak winowajca postąpiłby dziś, gdyby znalazł się w tym samym położeniu. Równie ważne jest jednak pytanie: dlaczego tak by się zachował? Odpowiedź wiele mówi o tym, czy ktoś istotnie wyciągnął wnioski. Czy potrafi wskazać, co zrobił źle i jak zamierza uniknąć podobnych błędów w przyszłości? A może wciąż przedstawia siebie jako ofiarę okoliczności i przekonuje, że „wszystko byłoby dobrze, gdyby nie inni”?
Szczera refleksja nad własnym zachowaniem nie znaczy, że podobna sytuacja nigdy się nie powtórzy. Jest jednak jednym z najlepszych sygnałów, że druga szansa ma szansę stać się początkiem zmiany, a nie jedynie zaproszeniem do powtórzenia tego samego scenariusza.
Czytaj także: Jak rozpoznać osobę, która jest „dobra” na pokaz? Te 9 zachowań zdradza moralnego hipokrytę
3. Czy winowajca zmienił swoje postępowanie?
Jak pisze psycholożka Susan Krauss Whitbourne, jednym z powodów, dla których warto dawać drugie szanse, jest to, że osobowość nie jest czymś niezmiennym. Ludzie potrafią wyciągać wnioski z własnych błędów i modyfikować swoje zachowanie. Dlatego warto zwrócić uwagę, czy po okazaniu skruchy nastąpiła realna zmiana. Psycholog Mark Travers dodaje, że jeśli zależy nam na utrzymaniu relacji, powinniśmy wspierać drugą stronę w tym procesie. To, czy zakończy się on sukcesem, w dużej mierze zależy od nastawienia obu stron. Osoba, która podejmuje wysiłek zmiany, powinna czuć się wspierana, a osoba prosząca o zmianę – przekazywać informacje zwrotne na temat postępów. Warto więc dawać do zrozumienia, że dostrzegasz jej starania i że wysiłki przynoszą efekty.
Jednocześnie należy pamiętać, że jeśli ktoś nie wykazuje dojrzałości emocjonalnej i nie wyciąga żadnych wniosków z życiowych potknięć, warto poważnie zastanowić się, czy ponowne wpuszczenie go do swojego życia będzie dla ciebie dobrą decyzją, czy raczej strzałem w kolano.
4. Czy ty faktycznie potrafisz i chcesz wybaczyć?
Na koniec najważniejsze: nawet jeśli druga osoba uderzy się w pierś, to wciąż tylko połowa sukcesu. Do tego tanga potrzeba dwojga. Możesz sądzić, że skoro w ogóle rozważasz danie komuś drugiej szansy, jesteś już gotowa wybaczyć. W praktyce sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, a nasze przekonanie o gotowości bywa złudne. Wybaczenie może być długim procesem.
Psycholog Mark Travers radzi, by najpierw zadać sobie pytanie, dlaczego właściwie chcesz dać tej osobie kolejną szansę i czy naprawdę tego pragniesz, skoro zostałaś przez nią skrzywdzona. Innymi słowy: najpierw zastanów się, czy jesteś w stanie wybaczyć, a dopiero później pomyśl o powodach, dla których „powinnaś” to zrobić. Być może powtarzasz sobie: „Mamy wspólne dzieci”, „Przez lata był dobrym partnerem”, „Kiedyś bardzo mi pomógł”. Takie argumenty nie wystarczą jednak, jeśli głęboka uraza będzie raz po raz stawać między wami. Wcześniej przepracuj własne emocje i upewnij się, że realnie chcesz wybaczyć. Dopiero wtedy warto wyciągać gałązkę oliwną.
„Wybaczenie jest absolutnym warunkiem wstępnym, zanim zaczniemy rozważać dawanie komuś drugiej szansy w relacji” – tłumaczy psycholog.
Z czasem może się okazać, że trwanie w gniewie i pielęgnowanie żalu bardziej szkodzi tobie niż osobie, która cię zraniła. Dlatego zamiast zastanawiać się, co jesteś komuś winna, postaw na własny dobrostan. Nie zapominaj przy tym, że wybaczenie nie oznacza usprawiedliwienia czyjegoś postępowania, zwolnienia go z odpowiedzialności ani puszczania wszystkiego w niepamięć. Ma przede wszystkim pomóc tobie odzyskać spokój i uwolnić się od ciężaru, który nosisz. Nie musisz więc nawet czekać, aż winowajca wyrazi skruchę. Ba, kiedy już przebaczysz, nie musi nawet dochodzić między wami do pojednania ani dawania żadnych drugich szans. Czasem wystarczy, że pozbędziesz się negatywnych uczuć.
Czytaj także: Przebaczenie zmienia mózg. Naukowcy odkryli, co dzieje się z bolesnymi wspomnieniami
Artykuł opracowany na podstawie: Marisa Mauro, „The Art of Second Chances: On Forgiving, Forgetting and Letting Go”, psychologytoday.com; Mark Travers, „4 Questions to Answer Before Giving Someone a Second Chance”, psychologytoday.com; Susan Krauss Whitbourne, „4 Reasons to Give Someone a Second Chance”, psychologytoday.com [dostęp: 07.07.2026]