prof. Lilianna Kiejzik - Platon obawiał się, że pismo osłabi naszą pamięć. Dziś podobne lęki budzą krótkie filmiki w social mediach. A może po prostu uczymy się myśleć inaczej?
00:00
11:01
Współczesna kultura jest zdominowana przez przekaz wizualny, komunikację opartą na obrazie. Jakie są konsekwencje tych przemian dla poznania i naszej podmiotowości, zastanawia się w swoim kolejnym felietonie prof. Lilianna Kiejzik.
Tekst pochodzi z miesięcznika „Sens” 08/2026.
Nie da się ukryć, że współczesna kultura znajduje się w stanie głębokiej transformacji medialnej, której jednym z najbardziej widocznych przejawów jest stopniowe przesunięcie od dominacji pisma ku formom przekazu wizualnego. Rozwój technologii cyfrowych, mediów społecznościowych oraz komunikacji opartej na obrazie (od memów po krótkie formy wideo) prowadzi do zmiany nie tylko sposobów komunikacji, lecz także struktur poznawczych i form doświadczenia siebie. W tym kontekście pojawia się pytanie o status filozofii, tradycyjnie przecież związanej z pismem, z argumentacją i refleksyjnością, a także o możliwość reinterpretacji jej dziedzictwa w ramach współczesnych praktyk, takich jak coaching.
Przejście od kultury pisma do kultury obrazu nie musi stanowić jedynie „upadku” myślenia (co sugeruje wielu naukowców), lecz jego głęboką transformację, która jednak wiąże się z ryzykiem osłabienia zdolności refleksyjnych.
Jednocześnie jednak chcę zwrócić uwagę, że praktyki coachingowe mogą – pod pewnymi warunkami – pełnić funkcję mediacyjną, przywracając elementy filozoficznej pracy nad sobą w nowych warunkach medialnych.
Problem pewnej sprzeczności między medium a myśleniem nie jest nowy. Już w „Fajdrosie” Platon (V wiek p.n.e.) sformułował ambiwalentną ocenę pisma, przedstawiając je jako pharmakon – jednocześnie lekarstwo i truciznę. Pismo, zdaniem Platona, utrwala wiedzę, lecz zarazem osłabia pamięć i zdolność żywego dialogu. Filozofia rodzi się bowiem w rozmowie, w dialogu, w bezpośredniej relacji między rozmówcami, podczas gdy pismo stanowi jedynie jej wtórne, martwe odbicie. Ten klasyczny motyw ujawnia istotny problem. Medium nie jest neutralnym nośnikiem treści, lecz aktywnie kształtuje sposób ich rozumienia.
Mimo platońskiej krytyki tradycja filozoficzna w znacznej mierze związała się z pismem jako uprzywilejowaną formą wyrazu. W tekstach Arystotelesa (IV wiek p.n.e.), wielkiego ucznia Platona, odnajdujemy dążenie do systematyzacji i porządkowania wiedzy, które możliwe jest właśnie dzięki linearności tekstu. Scholastyka z kolei rozwinęła wysoce sformalizowane struktury argumentacyjne, takie jak quaestio (badanie, śledztwo) i disputatio (publiczne roztrząsanie problemu w poszukiwaniu prawdy, spór), czyniąc z pisma narzędzie precyzyjnej analizy. W nowożytności zaś tekst stał się przestrzenią konstytucji podmiotu. U Kartezjusza (XVII wiek) akt pisania współgrał z aktem myślenia (cogito), zaś u Kanta (XVIII wiek) refleksyjność osiągnęła swój szczyt w systematycznym wykładzie krytyki rozumu.
Jednak już w XIX i XX wieku pojawiły się istotne przesunięcia, które podważyły dominację linearnego, systemowego pisma. Fryderyk Nietzsche (1844–1900) rozbił formę traktatu filozoficznego, wprowadzając styl aforystyczny, fragmentaryczny, nacechowany ekspresją. Henri Bergson (1859–1941), twórca intuicjonizmu, wskazał na ograniczenia języka pojęciowego wobec doświadczenia czasu i intuicji. A wybitny egzystencjalista Martin Heidegger (1889–1976) z kolei podjął próbę odzyskania pierwotnego doświadczenia bycia poprzez przekształcenie języka filozoficznego; jednocześnie diagnozował kryzys metafizyki, związany także z utrwalonymi formami zapisu.
Równolegle rozwijała się refleksja nad rolą obrazu i mediów wizualnych. Teoretyk kultury Walter Benjamin (1892–1940) analizował konsekwencje technicznej reprodukcji dzieła sztuki, wskazując na przemianę doświadczenia estetycznego w warunkach masowej wizualności. A mniej znany w Polsce kanadyjski teoretyk komunikacji Marshall McLuhan (1911–1980) sformułował tezę, że „medium jest przekazem”, podkreślając, że zmiana formy komunikacji prowadzi do zmiany samej struktury percepcji i myślenia. I jeszcze Gilles Deleuze (1925–1995), autor wysoce skomplikowanej koncepcji obrazu myśli, którą nazwał empiryzmem transcendentalnym, rozwinął koncepcję obrazów-ruchu i obrazów-czasu, sugerując możliwość myślenia, które nie jest już podporządkowane linearnemu dyskursowi, lecz operuje poprzez konfiguracje wizualne. Tym sposobem zamierzał odnowić filozofię. Rozumiał ją jako sztukę kreowania koncepcji, a nie zbioru (napisanych) doktryn odzwierciedlających rzeczywistość. I tak stopniowo odchodziliśmy od pisma w kierunku dominacji obrazu.
Współczesna dominacja obrazu charakteryzuje się kilkoma istotnymi cechami. Po pierwsze, przekaz wizualny jest natychmiastowy i skrótowy, często operuje emocją zamiast argumentem. Po drugie, uprzywilejowuje percepcję kosztem interpretacji, prowadząc do sytuacji, w której odbiorca reaguje szybciej, niż jest w stanie zrozumieć. Po trzecie, widzialność treści podlega algorytmizacji, co oznacza, że nasze doświadczenie świata jest w coraz większym stopniu selekcjonowane przez systemy techniczne.
Konsekwencje tych przemian dla poznania są ambiwalentne. Z jednej strony obserwujemy osłabienie zdolności do prowadzenia długotrwałej, linearnej argumentacji oraz fragmentaryzację uwagi. Z drugiej – pojawiają się nowe formy inteligencji wizualnej i myślenia nielinearnego, które mogą otwierać alternatywne sposoby rozumienia rzeczywistości.
Pytanie o „upadek pisma” okazuje się zatem pytaniem o zmianę paradygmatu, a nie wyłącznie o tego pisma prostą degenerację. Dodajmy jednak, aby nie upraszczać zbytnio – nie wiemy, do czego to doprowadzi.
Transformacja medialna wpływa również na sposób konstytucji podmiotu. Podmiot kultury pisma był podmiotem refleksyjnym, zdystansowanym wobec własnych doświadczeń, zdolnym do ich analizy i reinterpretacji. Podmiot kultury obrazu jest natomiast bardziej reaktywny i performatywny, zanurzony w strumieniu bodźców, w którym tożsamość kształtuje się poprzez widzialność i natychmiastową ekspresję. W tym kontekście szczególnie inspirujące są analizy dotyczące „technik siebie” albo rozumienia pisma jako śladu, o czym piszą filozofowie francuscy.
Na tym tle interesującym zjawiskiem jest rozwój coachingu, który można interpretować jako współczesną formę praktyki pracy nad sobą. W duchu Pierre’a Hadota (1922–2010), historyka filozofii starożytnej, można dostrzec w nim pewne analogie do starożytnych ćwiczeń duchowych (askesis), służących transformacji sposobu życia na drodze wyrzeczenia się dóbr materialnych, i rozwój duchowy, a nie jedynie zdobycie wiedzy teoretycznej.
Coaching operuje jednak w warunkach kultury obrazu, co rodzi zarówno zagrożenia, jak i możliwości. Z jednej strony bywa redukowany do zestawu uproszczonych komunikatów wizualnych: motywacyjnych haseł, infografik czy krótkich form wideo, które oferują szybkie rozwiązania złożonych problemów egzystencjalnych.
W tej formie traci on swój potencjał refleksyjny i zbliża się raczej do logiki konsumpcji treści niż do praktyki filozoficznej. Z drugiej – odpowiednio rozumiany coaching może pełnić funkcję pomostu między światem obrazu a tradycją filozofii. Może łączyć pracę z metaforą (często o charakterze wizualnym) z pogłębioną analizą narracyjną, przywracając jednostce zdolność do opowiadania własnego życia w sposób spójny i refleksyjny.
Kluczowym zadaniem staje się zatem dla nas nie tyle obrona pisma przed obrazem, ile wypracowanie form hybrydalnych, które pozwolą zachować głębię myślenia w nowych warunkach medialnych. Filozofia może w tym procesie odegrać rolę mediatora, wskazując na konieczność krytycznego dystansu wobec form przekazu, a zarazem otwierając się na nowe sposoby artykulacji doświadczenia.
Pytanie o przyszłość filozofii pozostaje zatem otwarte. Możliwe, że będzie ona musiała nauczyć się funkcjonować w przestrzeni wizualnej, nie rezygnując jednak z rygoru refleksji.
Być może wyłoni się forma „filozofii obrazkowej”, która – zamiast upraszczać – potrafi kondensować znaczenia i prowokować do myślenia. W tym sensie stawką nie jest przetrwanie pisma jako takiego, lecz zachowanie zdolności do namysłu nad sobą i światem, niezależnie od medium, które pośredniczy w tym namyśle.
Lilianna Kiejzik, prof. nauk humanistycznych, filozofka i tłumaczka. Obszar jej kompetencji badawczych to historia filozofii, szczególnie zagadnienia religijnej filozofii rosyjskiej, francuskiego strukturalizmu, problematyki „kwestii kobiecej” w filozofii. Pracuje na Uniwersytecie Zielonogórskim. Miłośniczka jamników, pomaga Fundacji „Jamniki Niczyje”