Emocje budują kości

Emocje budują kości
Corbis

Osteoporoza to choroba powstała w naszych czasach, w naszej cywilizacji. Jej przyczyny są bardzo złożone, ale wiemy na pewno, że mają związek z trybem życia, dietą oraz… przeżywanymi emocjami – mówi ginekolożka dr Preeti Agrawal.

– Co to jest osteoporoza?

– To choroba kości sprawiająca, że stają się one kruche, słabe, łamliwe. Kiedy choroba jest mocno zaawansowana, nawet codzienne czynności mogą być niebezpieczne. Już przy lekkim uderzeniu można sobie złamać biodro czy uszkodzić kręgosłup.

– Mówi się, że to choroba cywilizacyjna.

– Jeszcze w latach 70. XX wieku osteoporoza była zjawiskiem marginalnym, a w wieku XIX traktowano ją jako medyczną osobliwość. Obecnie szacuje się, że w ciągu ostatnich 20, 30 lat zachorowalność na osteoporozę wzrosła o 30–40 proc. Ta choroba powstała w naszych czasach, w naszej cywilizacji.

– Dlaczego?

– To pytanie nurtuje wielu naukowców. Mówi się, że osteoporoza wynika z braku wapnia w diecie i że chorują na nią ludzie, których pożywienie jest ubogie w mleko czy nabiał. Ale jednocześnie mieszkańcy tych krajów, w których diecie mleka po prostu nie ma, nie chorują wcale. Wiemy na pewno, że osteoporoza to schorzenie związane z naszym trybem życia i – rzeczywiście – ze sposobem odżywiania. Ale nie możemy mówić o jakimś jednym czynniku, bo to bardzo złożony proces. Kości mogą być słabe z powodu niedostatku w naszej diecie wapnia, magnezu czy witaminy D, która spełnia ogromną rolę w metabolizowaniu wapnia (o czym świadczy fakt, że w krajach, w których jest dużo słońca, kobiety chorują znacznie rzadziej). Bez odpowiedniej ilości witaminy D w organizmie nie mamy szans na przyswojenie wapnia. W krajach, w których słońce widać tylko przez kilka miesięcy w roku i w czasie tych zimowych intensywnie pracujemy, wychodząc rano, kiedy jeszcze jest ciemno, i wracając, kiedy już jest ciemno, nie mamy kontaktu z życiodajnymi promieniami. Dlatego spożycie tranu w naszej strefie klimatycznej w zimie jest ważne. Poza tym wapnia potrzebujemy także do sprawnego funkcjonowania mózgu i równowagi wszystkich innych narządów; jego poziom we krwi musi być stabilny.

– Co się dzieje, jeśli nie jest?

– Kiedy nie dostarczamy sobie odpowiednich ilości tego pierwiastka, jest on pobierany z kości. Musimy pamiętać, że kości są magazynem różnych pierwiastków niezbędnych do funkcjonowania wszystkich komórek. Dla kobiecych kości spore obciążeni to ciąża i okres karmienia piersią. Dlatego jest tak istotne, by mamy karmiące piersią dbały o prawidłowy poziom wapnia i witaminy D oraz aktywność fizyczną. Badania statystyczne pokazują, że osteoporoza dotyka dwa razy częściej kobiety niż mężczyzn. Mężczyźni mają genetycznie mocniejsze kości dzięki znacznie wyższemu poziomowi testosteronu. A testosteron kości chroni. Kobiety, które w czasie menopauzy mają wysoki poziom tego hormonu, rzadziej chorują na osteoporozę. Lecz już u mężczyzny, który nadużywa alkoholu, pojawią się kłopoty z kośćmi.

 

– Osteoporozę nazywa się cichym złodziejem kości.

– Przebiega właściwie bezobjawowo, więc kiedy się o niej dowiadujemy – bo np. wskutek niewinnego, zdawałoby się, upadku doznajemy poważnej kontuzji – zazwyczaj jest już zaawansowana. Ale jeśli łamią się nam kości, znaczy, że pracowałyśmy na to przez ostatnich 30–40 lat życia. Pamiętajmy jednak, że profilaktyka właściwie zawsze może pomóc zmienić sytuację.

– Jak sprawdzić, czy należymy do grupy ryzyka?

– Można zacząć od densytometrii, prostego badania, które mierzy gęstość kości. Na pewno warto je przeprowadzić w okolicach czterdziestki, nawet jeśli nic nas nie alarmuje. Jeśli coś nas zaniepokoi, np. w ostatnim czasie bez wyraźnego powodu znacznie straciłyśmy na wadze, koniecznie się przebadajmy bez względu na młody nawet wiek. Jeżeli okaże się, że kości są słabe, wiele jeszcze można zrobić. Kość jest żywą tkanką, w której nieprzerwanie zachodzą dynamiczne procesy, nieustannie się zużywa i odnawia. W związku z tym można opracować sobie indywidualny program wzmacniający kości – wprowadzić odpowiednie ćwiczenia, zmodyfikować dietę, wyeliminować czynniki ryzyka. Po roku warto powtórzyć badanie i zobaczyć, czy nasze kości się odbudowują, czy nie. (Zaleca się, żeby densytometrię przeprowadzić na tym samym sprzęcie, najlepiej w tym samym miejscu). Dzięki takiemu monitoringowi możemy obiektywnie oceniać stan naszego kośćca. Kolejnym przydatnym badaniem jest sprawdzenie w moczu poziomu wydalanego kolagenu, który powstaje w procesie kościotwórczym. Małe ilości kolagenu w moczu to zjawisko fizjologiczne, ale kiedy normy są przekroczone, warto wdrożyć wspomniany przeze mnie program indywidualnej profilaktyki. Po kilku miesiącach należy sprawdzić, czy udało się zatrzymać nadmierne wydalanie kolagenu w moczu.

– A dieta?

– Jak wiemy, współczesna dieta jest bardzo mocno przetworzona. Kiedy ludzie sami sobie piekli chleb, używali mąki z pełnego przemiału, dzięki czemu dostarczali organizmowi wszystkich niezbędnych substancji, takich jak magnez, kwas foliowy i inne. Dziś mamy jedzenia w bród, ale nie posiada ono prawie żadnych wartości odżywczych.

– Aktywność fizyczna?

(…)

Więcej w Zwierciadle 02/2011