fbpx

Szukajcie mnie

Szukajcie mnie
Fotochannels

Gdy dziecko ucieka z domu, to znak, że w rodzinie dzieje się coś złego. To także nieme wołanie o zrozumienie i miłość.
Wakacje to czas, gdy z polskich domów ucieka najwięcej nastolatków. Część z nich powraca, niektórych znajduje dopiero policja. Reakcją rodziców na ich ucieczki jest zwykle szok i niedowierzanie. Tymczasem dziecko, zanim ucieknie, wysyła mnóstwo sygnałów. Bywa, że tygodniami planuje swoje zniknięcie: odkłada pieniądze, odnawia stare znajomości, szuka miejsca, w którym mogłoby się przez jakiś czas zatrzymać. Czasami próbuje rozmawiać z rodzicami, zwrócić na siebie uwagę, dać im ostatnią szansę. A oni zwykle niczego nie zauważają.

Ucieczkę dziecka zawsze poprzedza jakaś forma ucieczki – odwrócenia się od niego osoby dorosłej:
rodzica, nauczyciela, trenera. Dorosły umyka do pracy, „ważnych spraw”, kłopotów, kryzysów. Dziecko zostaje ze swoimi problemami, których nie potrafi rozwiązać, i pytaniami, na które nie zna odpowiedzi, a także z poczuciem odrzucenia. Czuje się niezrozumiane i bardzo samotne. Nie znajdując wyjścia, ucieka z domu.

Potrzebuję dorosłych rodziców

– Czternastoletnia Marysia dwukrotnie uciekała z domu – opowiada psycholog Damian Szestopałko. – Jej rodzice byli zajęci głównie własnymi problemami małżeńskimi i opieką nad młodszą, niepełnosprawną córką. Właściwie z powodu choroby 11-letniej Magdy nie zdecydowali się na rozwód. W domu nie było awantur, ale zabrakło miłości. Marysia rywalizowała z młodszą siostrą o uwagę rodziców, ale ciągle słyszała, że przecież jest starsza, mądrzejsza, no i zdrowa.

Wskazówka: Każde dziecko potrzebuje uwagi, opieki i wsparcia, jednym zdaniem: potrzebuje dorosłych rodziców. Jeśli ci są zajęci opieką nad młodszym dzieckiem, problemami finansowymi, rozwodem albo małżeńskim kryzysem, dziecko czuje się niepotrzebne i opuszczone. W takiej sytuacji ucieczka jest próbą potrząśnięcia rodziną, przywołania rodziców do ich prawowitych ról – ojca i matki.

Problemy Marysi w szkole i aroganckie zachowanie w domu, które były pierwszym znakiem ostrzegawczym, okazały się niewystarczające, by rodzice zauważyli, że z dziewczynką dzieje się coś złego. Ucieczki też nie zdały się na wiele. Rodzice po prostu wzywali policję, nie zwrócili uwagi, co się dzieje z uczuciami córki. Ale za drugim razem rodzinę skierowano na terapię. W efekcie ucieczka dziecka okazała się podświadomą, skuteczną i słuszną próbą przywołania na pomoc terapeuty.

Szanujcie moje potrzeby

– Rodzice 16-letniej Iwony byli bardzo zaangażowani w wychowanie córki – mówi Damian Szestopałko. – Stać ich było na zaspokajanie potrzeb dziewczynki, tych materialnych. Iwona miała modne ubrania, najnowszy model komórki, w wakacje wyjeżdżała do szkół językowych, a w ciągu roku chodziła na kurs tenisa, lekcje śpiewu i jogę, ale… to wszystko były pomysły rodziców.

Oni wiedzieli najlepiej, czego potrzebuje ich dziecko. W rodzinie panowało autorytarne przywództwo i surowa dyscyplina. Ceną za modne zabawki czy kosztowne zajęcia było naruszanie intymności dziecka i nieszanowanie jego potrzeb. Matka czytała esemesy i mejle Iwony, wchodziła do jej pokoju bez pytania, a robiąc porządki w biurku, przeglądała osobiste rzeczy córki. Wszyscy znajomi Iwony byli brani pod lupę, przed każdym wyjściem na imprezę matka dokładnie ją przepytywała: gdzie idzie, kto tam będzie, kim są rodzice jej przyjaciół. W domu musiała być najpóźniej przed godziną 21. Kilka razy zdarzyło się nawet, że ojciec pojawił się na towarzyskiej imprezie, żeby skontrolować, czy aby wszystko jest w porządku.

Wskazówka: Nastolatek, w miarę dorastania, powinien mieć coraz więcej swobody i niezależności, a jednocześnie przejmować coraz większą odpowiedzialność za swoje zachowanie i wybory. W rodzinach, w których ciągle jest traktowany jak małe dziecko, panuje nadmierna kontrola i naruszanie wszelkich możliwych granic. W ten sposób rodzice bronią się przed jego dorastaniem i niezależnością. Dziecko czuje się zniewolone, stłamszone. Sądzi, że rodzice kupują jego miłość prezentami, pieniędzmi. Ucieczka w takiej sytuacji to przejaw buntu, separacji (naturalnego oddzielenia się od rodziców) i indywidualizacji (wyodrębnienia się jako niezależnej osoby).

Iwona uciekła z domu razem ze swoim chłopakiem, którego jej rodzice nie akceptowali. Rodzina nie powiadomiła policji, próbowała szukać na własną rękę. Po tygodniu Iwona sama zadzwoniła i powiedziała, że wróci, pod warunkiem, że przestanie być traktowana jak dziecko. Negocjacje z rodzicami odbyły się w obecności szkolnego psychologa.

(…)

Więcej w numerze 8 / 2011