Medytacja poprawia życie

fot.123rf

Myślisz, że to nie dla ciebie? Brak ci czasu i cierpliwości? Maciej Wielobób przekonuje, że medytacja to prosta czynność, która poprawi twoje życie.
Jedno z najczęściej pojawiających się pytań na temat medytacji dotyczy tego, czy jest ona skuteczna tylko wtedy, gdy dążymy do wewnętrznego oświecenia, czy też można ją stosować do tak „przyziemnych” celów, jak poprawa koncentracji i umiejętność radzenia sobie z emocjami. Otóż wiele osób mitologizuje termin „oświecenie”. W rzeczywistości nie jest to wcale żaden „odlot”, tylko stan, w którym nie jesteśmy kontrolowani ani przez inne osoby, ani przez swoje negatywne tendencje. Nie jest to stan bezmyślności czy braku zdolności do przeżywania, jak sądzą niektórzy. Nasze myśli i emocje są pod naszą kontrolą – potrafimy nimi kierować w sposób użyteczny dla nas. Jak widać, nie jest to jakaś wydumana idea, tylko coś, czego potrzebuje każdy z nas. Tak samo medytacja nie jest czymś oderwanym od życia, jest jego kwintesencją. Dlatego dobrze poznawać ją poprzez proste ćwiczenia, jak to poniżej. Wywodzi się z tradycyjnych szkół medytacji sufickiej, służy kształtowaniu umiejętności wizualizowania i koncentrowania się.

Pierwszy etap: koncentracja wzrokowa i obserwacja

Wybierz przedmiot koncentracji (np. wazon na kwiaty) i zacznij wpatrywać się w niego. Poznawaj obiekt nie tylko swoim wzrokiem, ale również badaj, jakie wrażenia w tobie wywołuje: czy twoje ciało rozluźnia się, napina czy też pozostaje w neutralnym stanie; jakie pojawiają się emocje, skojarzenia czy wspomnienia. Przyjrzyj się też szczegółom przedmiotu, takim jak kształt, kolor, rozmiar, harmonia poszczególnych elementów. Później wróć do wpatrywania się w przedmiot całościowo. Odsuń na bok analizę wrażeń, ogniskując wzrok i umysł na przedmiocie koncentracji przez kilka minut.

Drugi etap: wizualizacja

Po kilku minutach wpatrywania się zamknij oczy i zwizualizuj, wyobraź sobie jak najdokładniej przedmiot koncentracji. Możesz starać się odtworzyć nie tylko kształt, rozmiar i kolor przedmiotu, ale również wrażenie, jakie na tobie wywarł.

Trzeci etap: koncentracja kreatywna

Poprzednie dwa etapy same w sobie są zamkniętym ćwiczeniem, więc możesz zakończyć medytację. Jeśli jednak chcesz pójść dalej, to gdy już sprawnie wizualizujesz wybrany obiekt, możesz przejść do zmieniania jego wizerunku w swojej wizualizacji. Możesz zmienić kolor przedmiotu, dodać jakiś nowy element czy też zwielokrotnić przedmiot (zamiast jednego wyobrazić sobie trzy).

Czwarty etap: koncentracja projektywna

Ten etap jest rozwinięciem poprzedniego – polega na przeniesieniu przedmiotu koncentracji w inne miejsce, np. wyobrażenia go sobie w sąsiednim pokoju.

Piąty etap: dekoncentracja

Ten etap koncentracji pokazuje nam miejsce skupienia umysłu w procesach oduczania się. Tak jak możemy użyć siły koncentracji do zapamiętania czy nauczenia się czegoś, możemy też użyć jej, by zapomnieć lub oduczyć się danej rzeczy. Podczas dekoncentracji stopniowo wymazujemy obraz przedmiotu z naszego umysłu. Możesz tego dokonać na dwa sposoby: albo wymazuj po kolei poszczególne części wizualizowanego obiektu (niczym wirtualną gumką na pulpicie twojego komputera w jednym z programów graficznych), albo pozwalaj stopniowo wygasać swojej wizualizacji.

W bardziej zaawansowanej wersji tego ćwiczenia podczas etapu koncentracji możesz zamiast wazonu wyobrażać sobie dobre wydarzenia, postaci, pojęcia lub ważne informacje, które chcesz zapamiętać, a w etapie dekoncentracji – zgubne nawyki, zdarzenia i osoby, o których chcesz zapomnieć. Jeśli będziesz ćwiczyć regularnie, przekonasz się, że to działa!

Maciej Wielobób nauczyciel jogi i medytacji. Prowadzi zajęcia w Krakowie i warsztaty w całej Polsce. Jest autorem książek „Terapia jogą”, „Psychologia jogi” i „Medytacja w życiu codziennym”; www.maciejwielobob.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »