1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Praca
  4. >
  5. Te 2 „wady” mogą sprawić, że osiągniesz sukces zawodowy. Chociaż są piętnowane, według badań to supermoce

Te 2 „wady” mogą sprawić, że osiągniesz sukces zawodowy. Chociaż są piętnowane, według badań to supermoce

(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
(Fot. Arthur Elgort/Conde Nast via Getty Images)
Pewne cechy z zasady się zwalcza i krytykuje. Tymczasem współczesna psychologia wskazuje, że te pozorne słabości można wykorzystać na swoją korzyść. Trzeba tylko na nowo zinterpretować ich funkcje.

Spis treści:

  1. 1. Bycie wrażliwą, a nawet nadwrażliwą
  2. 2. Wątpienie w siebie
  3. Umiar, umiar i jeszcze raz umiar

Osobom nadwrażliwym radzi się, by „się zahartowały”, a tym, które wszystko analizują, aby przestały za dużo myśleć. Tymczasem badania pokazują, że te cechy mogą sprzyjać osiąganiu sukcesów. Jeśli obierzemy właściwą strategię, mogą stać się potężnymi narzędziami wspomagającymi uczenie się i rozwój zawodowy. Kryją bowiem w sobie ukrytą siłę.

1. Bycie wrażliwą, a nawet nadwrażliwą

„Jesteś przewrażliwiona”. Słyszałaś to już nie raz w życiu? Jeśli tak, to możliwe, że zaliczasz się do grupy osób o bardziej reaktywnym układzie nerwowym oraz niskiej odporności na presję, stres i krytykę. Brzmi jak piętno, prawda? Tym bardziej że, w większości ogłoszeń o pracę, wymieniane są cechy zupełnie przeciwne. Asertywność, zdecydowanie, tzw. silny charakter – to cechy, o których, jak się wydaje, marzą pracodawcy. Czy słusznie? Badacze uważają, że nie do końca.

W 2025 roku przeprowadzono badanie dotyczące wrażliwości na odrzucenie, które potwierdziło, że niektórzy ludzie są bardziej wyczuleni na negatywne sygnały z otoczenia (np. zmianę tonu głosu), oraz – co istotniejsze – wskazało korzyści wynikające z tej cechy. Okazało się, że owa wrażliwość zapewnia wcześniejszy i lepszy „dostęp” do bezcennych informacji o popełnionych błędach i niedopasowaniu.

Do podobnych wniosków doszli również autorzy badania z 2019 roku. Zaobserwowano wtedy, że osoby bardziej zainteresowane otrzymaniem informacji zwrotnej:

  • szybciej wprowadzają zmiany,
  • częściej porzucają nieskuteczne strategie,
  • szybciej korygują swoje oczekiwania,
  • wcześniej zmieniają kierunek.

Mark Travers, amerykański psycholog i autor, tak komentuje wyniki wspomnianych badań:

„Dyskomfort emocjonalny działa jak wzmacniacz sygnału. Dla osoby bardzo wrażliwej błąd silniej przyciąga uwagę, zamiast zostać zracjonalizowany lub zignorowany, jak bywa u innych”.

Prawidłowo „zarządzana” wrażliwość jest więc cechą pożądaną we wszystkich zawodach, które wymagają stałego doskonalenia się i kreatywności. Sprawdzi się u pisarzy, dziennikarzy, różnego rodzaju projektantów, a także liderów.

Warto korzystać z niej także w życiu prywatnym. Zamiast próbować zmienić się w kamień lub budować mury – lepiej docenić tę wyjątkową cechę. To dzięki niej wrażliwcy mają szansę lepiej zrozumieć siebie i innych, działać skuteczniej i nie powtarzać bez końca tych samych błędów. Krótko mówiąc – mają większe predyspozycje do głębokiej refleksji.

Osoby wrażliwe są świetne w dostrzeganiu, tego co „nie działa”, i wprowadzaniu kluczowych zmian.

Słowem kluczem jest jednak owo „zarządzanie”. Nie chodzi bowiem o to, aby dawać się ponosić emocjom i być jak trzcina na wietrze. Chroniczna nadwrażliwość może bowiem prowadzić do poważnych problemów psychicznych i wycofania.

Travers podkreśla, że osoby wrażliwe powinny skupić się na pracy nad poczuciem własnej wartości i zdolnością do konstruktywnego przetwarzania informacji. Dzięki temu komunikaty zwrotne nie będą wywracać ich świata wewnętrznego do góry nogami, ale sprzyjać rozwojowi.

2. Wątpienie w siebie

„Musisz w końcu uwierzyć w siebie!” Te słowa mają motywować i wspierać, a brzmią jak zarzut i ocena. Brak wiary w siebie jest bowiem teraz jedną z najbardziej piętnowanych cech. Na każdej rozmowie o pracę musisz przekonać drugą stronę, że dasz radę i wierzysz w siebie. Niezachwiana wiara w siebie to już właściwie kompetencja.

Nawet wśród znajomych, kiedy mówimy o kimś „ona nie wierzy w siebie”, brzmi to jak przytyk. Dodajmy do tego jeszcze jest „cicha”, „mało przebojowa” i wyrok skazujący zapadł.

Tymczasem badania wskazują, że pewna doza niewiary w siebie to zaleta!

W 2024 roku przeanalizowano zdolność oceniania własnego myślenia (metapoznania) i zauważono, że osoby regularnie kwestionujące swoje myśli dochodzą do najbardziej trafnych wniosków.

Travers tak wyjaśnia to zjawisko:

„Dzieje się tak, bo rzadziej popadają w nadmierną pewność siebie, częściej szukają informacji i otwarte na zmianę przekonań w świetle nowych danych”.

Korzyści płynące z wątpienia we własne myśli wykazały również badania neurobiologiczne dotyczące monitorowania własnych błędów. Badacze stwierdzili, że osoby, u których obserwuje się silniejszą aktywność neuronów w odpowiedzi na popełniony błąd, szybciej go zauważają i skuteczniej korygują. Owa reaktywność neuronalna jest ściśle powiązana z autokrytycznymi wzorcami myślenia, które zwykle doradza się „wykorzenić”.

Oczywiście w tym miejscu musi pojawić się wcześniej omawiany wątek zdrowego zarządzania emocjami. Ekspert akcentuje fakt, że wyniki badań należy odnosić do wątpienia w siebie o charakterze przede wszystkim poznawczym. Gdy w wątpliwość zaczynamy poddawać własną wartość, pojawia się zagrożenie stagnacji, a nawet paraliżu.

Nie chodzi zatem o obsesję perfekcjonizmu czy utrzymywanie niskiej samooceny, ale o ostrożność w wydawaniu sądów i otwartość na alternatywne rozwiązania. Osoby z pokorą poznawczą częściej analizują swoje decyzje i pomysły, a także przewidują ewentualne problemy i porażki. Takie podejście jest bezcenne, szczególnie w dziedzinach takich jak nauka, medycyna, sztuka czy biznes.

Travers opisuje też pewien paradoks:

„Osoby o najwyższych wynikach często deklarują niższą pewność siebie niż ich rówieśnicy. Widzą więcej potencjalnych problemów i luk w swojej wiedzy. W efekcie przygotowują się dokładniej”.

Wątpienie staje się supermocą, gdy nie podkopuje poczucia własnej wartości, a jedynie podtrzymuje tzw. pokorę poznawczą.

Umiar, umiar i jeszcze raz umiar

Analizując rezultaty tych badań, trudno nie dojść do wniosku, że choć to pewność siebie, upór, a wręcz egocentryzm doprowadzają wiele osób na najwyższe szczeble kariery, te same cechy mogą stać się potem ich największym problemem. Ci „nieomylni” i „charyzmatyczni” przywódcy często doprowadzają zarządzane przez siebie firmy i instytucje do kryzysów i upadków.

Jednocześnie nadmierna wrażliwość i nieustanne wątpienie w siebie również mogą mieć opłakane skutki. Osoby z tymi cechami mogą bowiem utknąć w miejscu, które nie pozwala im wykorzystać w pełni swojego potencjału.

Zdaniem Traversa największe szanse na długoterminowy sukces mają osoby, które potrafią przyznać się do niewiedzy i jednocześnie się nie zniechęcać. Dzięki temu uczą się efektywniej i szybciej, aż w końcu stają się lepsi od tych, którzy od początku uważali się za w pełni kompetentnych.

Nie chodzi o to, żeby pielęgnować swoje „słabości”, ale nauczyć się je mądrze wykorzystywać. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się wadą, w odpowiednich warunkach może stać się supermocą.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Tekst opracowany na podstawie: Mark Travers, „2 ‘Bad Habits’ That Can Make You Successful, By A Psychologist”, opublikowanego w serwisie Forbes.com) [dostęp: 23.01.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE