1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Byłaś z nim w związku przez lata, a on poślubił inną już po kilku miesiącach? „Miałam poczucie, że wychowuję mężczyzn do małżeństwa”

Byłaś z nim w związku przez lata, a on poślubił inną już po kilku miesiącach? „Miałam poczucie, że wychowuję mężczyzn do małżeństwa”

(Fot: Bern Stein/Conde Nast/Getty Images)
(Fot: Bern Stein/Conde Nast/Getty Images)
Ta historia jest tak częsta, że aż nie wierzę, że nie ma jeszcze swojej współczesnej, nośnej nazwy. On przez lata był z tobą w związku, jednak cały czas wykręcał się od zaręczyn, a tuż po rozstaniu szybko wziął ślub z inną kobietą. Dlaczego tak się dzieje i jak po takim zdarzeniu odzyskać równowagę?

Spis treści:

  1. Ślub po długim związku. Historia częstsza, niż myślisz
  2. Dlaczego on wziął ślub z inną kobietą? Nie ma prostej odpowiedzi
  3. On wziął ślub, ty nadal jesteś sama. Jak sobie z tym poradzić?

Ślub po długim związku. Historia częstsza, niż myślisz

„Wstydzę się, że w ogóle zaprząta mi to głowę, ale muszę się tym wreszcie podzielić. Ja i mój były chłopak długo byliśmy parą. Spotykaliśmy się przez 3 lata, wielokrotnie rozmawialiśmy także o ślubie. Otwarcie dawałam mu do zrozumienia, że jestem gotowa na sformalizowanie związku, ale mimo to do zaręczyn nie doszło. Zauważyłam, że mój partner niewiele od siebie daje: nie planował randek ani nie kupował mi kwiatów. Czułam się nieważna i niekochana, dlatego wreszcie zdecydowałam się z nim zerwać, chociaż sporo mnie to kosztowało. Byłam w ciężkim szoku, kiedy po kilku miesiącach zobaczyłam na jego Instagramie zdjęcie z zaręczyn z inną dziewczyną. Czułam, jakby mnie uderzono w twarz. Tak długo czekałam na taki gest, a inna kobieta zostanie jego żoną po kilkunastu tygodniach znajomości?! Dlaczego? Zupełnie nie rozumiem. Co się zmieniło? Chyba po prostu jestem świetna w przygotowywaniu mężczyzn do małżeństwa... Wstyd mi za to poczucie, ale mam wrażenie, jakby on mnie niejako „wyprzedził” w życiu, chociaż to ja zdecydowałam o rozstaniu i to ja czułam się gotowa na ślub. Czy coś jest ze mną nie tak”? - taką historią podzieliła się użytkowniczka Reddita w wątku zapytaj kobietę po trzydziestce. Pod wpisem pojawiła się masa komentarzy: „miałam podobnie”, „przydarzyło mi się to samo”, „taka sama rzecz spotkała moją przyjaciółkę”.

Okazuje się, że ta opowieść nie jest wyjątkiem i ten schemat powtarza się często: mężczyzna lata trwa relacji z jedną kobietą gotową związać się z nim na zawsze, jednak nie zaręcza się z nią. Z powodu braku kolejnych kroków dochodzi do rozstania, po którym - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - mężczyzna formalizuje kolejną relację, często zanim wyschną łzy. Dlaczego tak się dzieje? I jak nie obwiniać się za taki stan rzeczy?

Czytaj także: Ślub po miesiącu znajomości? Terapeutka par zdradza, czy to ma szansę się udać

Dlaczego on wziął ślub z inną kobietą? Nie ma prostej odpowiedzi

Takie zdarzenie może mocno ugodzić w naszą samoocenę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to w nas samych tkwił problem. Zadajemy sobie pytanie: „Dlaczego z nią był gotowy na małżeństwo, a ze mną nie”? Łatwo jest atakować samą siebie: byłam nie dość ładna, mądra, zaangażowana. Po prostu niewystarczająca.

Tylko to nieprawda, a mechanizmy stojące za takim zachowaniem są dużo bardziej złożone.

Mężczyzna niedojrzały emocjonalnie

Po pierwsze, taki ślub mógł być wynikiem nie tyle przemyślanej decyzji, a niedojrzałości emocjonalnej mężczyzny. Taka osoba mogła przez lata funkcjonować w relacji z tobą, dając z siebie minimum zaangażowania, bo zapewniałaś mu wygodę. Związek dawał mu bliskość, poczucie bezpieczeństwa, wsparcie emocjonalne i poprawiał samoocenę - przy jednoczesnym niewielkim wysiłku z jego strony. Gdy więc zabrałaś to wszystko, na czym opierał swoje życie, mogło to zatrząść nim na tyle silnie, że postanowił już nigdy nie ryzykować tej utraty. Mógł oświadczyć się szybko nowej partnerce nie dlatego, że odnalazł w niej „miłość życia”, ale dlatego, że źle znosił samotność i chciał zapewnić sobie długotrwałą stabilizację emocjonalną.

Teoria odpowiedniego momentu

Po drugie, mógł po prostu poczuć, że to „odpowiedni moment na ślub”.

Istnieje teoria, która regularnie wraca w rozmowach o relacjach: kobiety częściej poślubiają właściwą osobę, a mężczyźni poślubiają osobę, która wydaje się właściwa wtedy, gdy oni sami są gotowi na małżeństwo.

Chociaż brzmi to nieco brutalnie, to wcale nie oznacza, że mężczyźni się nie zakochują. Po prostu dla części z nich gotowość do zobowiązania jest bardziej związana z etapem życia niż konkretną relacją. Dlatego ten sam człowiek, który przez lata unikał deklaracji, kilka miesięcy później może organizować wesele. To nie musi oznaczać, że nowa partnerka jest „lepsza”. Czasem po prostu pojawiła się w innym momencie jego życia - a ten moment sprowokowało wasze rozstanie po wielu latach.

Część „większej całości”

Po trzecie, może to być strategia kompensacyjna. Ludzie, którzy kończą długoletnie relacje, często potrzebują nadać sens temu, co się wydarzyło. Jeśli on zostawił za sobą kilka lat związku, mógł odczuwać silną potrzebę usprawiedliwienia własnej decyzji - także przed samym sobą. Nowa relacja staje się wtedy symbolicznym dowodem, że to wszystko miało sens. Ślub jest wtedy elementem samospełniającej się przepowiedni: łatwiej uwierzyć, że znalazło się „tę jedyną”, jeśli zalegalizuje się związek.

Narcystyczne usidlenie

Po czwarte, mógł podjąć dobrze wykalkulowaną decyzję, niekoniecznie podyktowaną miłością. To mroczna strona takich szybkich, wiążących decyzji, która wyróżnia mężczyzn o rysach narcystycznych lub psychopatycznych. Tacy mężczyźni mogą bardzo się spieszyć z formalizowaniem związku, bo chcą go jak najszybciej „zabezpieczyć”. Doskonale wiedzą, że świetne pierwsze wrażenie, które robią, nie trwa wiecznie, dlatego dążą do ślubu - zanim partnerka zacznie dostrzegać manipulację, chłód emocjonalny, wybuchy agresji czy nieleczone uzależnienia. Przecież wiadomo, że po ślubie wiele kobiet wkłada jeszcze więcej energii w ratowanie relacji niż w nieformalnym związku. Szukają winy w sobie, próbują „bardziej się starać”, tłumaczą zachowania partnera stresem lub trudnym dzieciństwem. Jeśli więc miałaś poczucie, że twój partner stosował wobec ciebie przemocowe zachowania i teraz rozpaczasz, widząc jego roześmiane fotografie ślubne, to pamiętaj, że ludzie nie zmieniają się w jedną noc. Nowa partnerka prędzej czy później zacznie cierpieć tak samo jak ty.

Czytaj także: Jak narcyz reaguje na rozstanie?

On wziął ślub, ty nadal jesteś sama. Jak sobie z tym poradzić?

To, że on się ożenił, nie oznacza, że cokolwiek „wygrał”. Pamiętaj, że jego decyzje nie definiują twojej wartości. Ślub nie oznacza automatycznie, że jego nowa relacja jest szczęśliwsza, dojrzalsza czy bardziej wartościowa niż wasza. Nie wiesz, jak wygląda ich codzienność, czy są szczęśliwi i czy za rok w ogóle nadal będą razem.

Nie istnieje jedna właściwa kolejność wydarzeń ani data ważności na miłość, ślub czy rodzinę. Szczególnie dziś, gdy coraz więcej osób świadomie wybiera inne modele życia niż tradycyjną ścieżkę ślub, dziecko, dom pod miastem - i to wszystko najlepiej przed trzydziestką.

Kiedy wpadasz w tunel rozważań i zastanawiasz się, co zmotywowało go do tej decyzji, to zatrzymaj się i zrób coś dla siebie. Idź na masaż, na trening, wyjedź gdzieś, spędź czas z ludźmi, przy których możesz być sobą. Pozwól sobie na smutek i uczciwe przyznanie: „Tak, też chciałabym być kochana i budować z kimś życie. I boli mnie, że to się nie wydarzyło”.

Czytaj także: „Znajdziesz kogoś lepszego” to nie pocieszenie. Ekspert wyjaśnia, co naprawdę pomaga przetrwać żałobę po rozstaniu

Ale nie pozwól, by cudze decyzje rujnowały twoje poczucie własnej wartości. Nie przystawiaj swojego życia do jego instagramowych kadrów. Nie ma zieleńszej trawy po drugiej stronie. Porównywanie się i tworzenie scenariuszy w głowie to jak bieganie pod tysiącem drzwi do pokoi, do których nigdy nie będziesz mieć dostępu.

Pamiętaj: Artykuł psychologiczny to tylko wskazówka. Jeśli czujesz, że twoje problemy cię przerastają i potrzebujesz wsparcia, skontaktuj się z profesjonalistami. Oto numery telefonu do sprawdzonych miejsc:

  • 116 123 – darmowy całodobowy anonimowy Telefon Zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, pod którym dyżurują psychologowie służący wsparciem. Możesz zadzwonić z każdą sprawą.
  • 22 668 70 00 – telefon kryzysowy antyprzemocowego Stowarzyszenia „Niebieska Linia”. To telefon dla osób, które doświadczają przemocy, także w związku.
  • 800 702 222 – centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym. Bezpłatny, całodobowy telefon zaufania, pod którym otrzymasz doraźne wsparcie. Ponadto w wybrane dni dyżurują: psychiatra, prawnik, pracownik socjalny, terapeuta uzależnień, asystent zdrowienia oraz seksuolog.
Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE