fbpx

Mężczyzna, który nie pożegna przeszłości, nie zaangażuje się w nowy związek

Czytając mężczyznę: Odpętlony
Mężczyźni, niestety, najczęściej nie są świadomi, że stan wewnętrzny, w jakim się znajdują, może być wynikiem tego, że nie rozliczyli się z przeszłością, nie pożegnali tego, co było. (Fot. Getty Images)

Człowiek, który nie pożegnał przeszłości, czuje smutek i żal. Jest mu bardzo trudno zaangażować się w nowy związek – mówi psychoterapeuta Benedykt Peczko.

Duch poprzedniej żony krąży wokół nas – śmieje się Aneta. – Na ścianie wiszą namalowane przez nią obrazy, w ramkach jej zdjęcia…
Najwyraźniej mężczyzna nie domknął w sobie tamtej relacji.

Gdy Aneta zwraca mu na to uwagę, odpowiada zniecierpliwiony, że nie pozbywa się obrazów, bo to przecież dzieła sztuki. A zdjęcia? Wspomnienia, przeszłość, nic więcej.
Jednak kobieta jest zaniepokojona. Słusznie przeczuwa, że dopóki mężczyzna nie pożegna przeszłości, będzie mu trudno w pełni zaangażować się w nowy związek.

Co on czuje?
Smutek, żal, jakiś rodzaj zagubienia. Mężczyźni, niestety, najczęściej nie są świadomi, że stan wewnętrzny, w jakim się znajdują, może być wynikiem tego, że nie rozliczyli się z przeszłością, nie pożegnali tego, co było. Chociaż może im się wydawać, że dużo przeżyli, że teraz będą mądrzy. Mój klient zacytował Jerzego Kryszaka, który w ten sposób parodiował jednego z polityków: „Taki głupi, jak będę, to jeszcze nie byłem!”. Mężczyznom przydałby się taki krytycyzm wobec siebie.

Jak on może poznać, że nie domknął przeszłej miłosnej relacji?
To są zaskakujące odkrycia. Niedawno pracowałem z mężczyzną, który przyszedł z problemem kontrolowania czasu. Prowadził firmę i zapominał o umówionych spotkaniach. Nawet gdy zapisywał je w kalendarzu, nie pamiętał, aby do niego zajrzeć, co narażało firmę na straty finansowe i utratę wizerunku. Gdy przyjrzeliśmy się temu bliżej, okazało się, że zapominanie zaczęło się, odkąd odeszła od niego żona. Problemy z kalendarzem były efektem ubocznym rozstania.

W jaki sposób?
W dalszym ciągu intensywnie przeżywał żałobę po skończonym małżeństwie. Sprzedał mieszkanie, jednak zostawił mnóstwo pamiątek, zdjęcia z wakacji, prezenty, które dostali na ślubie i później od przyjaciół. I coraz częściej zapominał o umówionych spotkaniach. Zapytałem, w jaki sposób postrzega i przeżywa czas, a on natychmiast odpowiedział: „Jestem w pętli, kręcę się w kółko”. Zapytałem, jak myśli, z czym to może być związane. „Z odejściem żony” – odpowiedział natychmiast. Kręcił się w kółko wokół starego, ponieważ bał się wejść w nowe. To przeniosło się na wszystkie sfery jego życia: tak bardzo bał się utraty, bólu, że kręcił się w kółko i niczego nie wybierał. Jego obecna partnerka skarżyła się, że nie jest prawdziwie zaangażowany w ich relację, że wkłada mało energii we wspólne działania, niechętnie cokolwiek planuje.

Ponieważ żyje w świecie, który już przeminął?
Tak. Przypominał sobie wspaniałe chwile z byłą żoną, nie mógł pogodzić się z tym, że odeszła. Żałował wielu rzeczy, rozpamiętywał. „Przecież wszystko mogło potoczyć się inaczej”. Trudno wówczas odczuwać radość, dawać swoją energię nowym przedsięwzięciom, pasjom. Gdy dochodzi do tego poczucie winy, jest jeszcze gorzej…

Mężczyźni są świadomi, że żyją w poczuciu winy?
Zgłaszają się po pomoc, ponieważ przeżywają głęboki smutek, stany depresyjne. Z czasem ujawnia się poczucie winy. „Nie sprostałem”; „Nie byłem odpowiedzialny”; „Ona ma teraz nową rodzinę”; „Nie potrafiłem rozstać się z szacunkiem”, „Po co ulegałem tak silnym emocjom, wszczynałem kłótnie, awantury”; „Nie chciałem, że to tak się zakończyło”; „Nie powiedziałem wszystkiego”; „Nie przeprosiłem”; „Nie podziękowałem”. Jeszcze jeden element jest tu ważny. Wielu mężczyzn nie może wybaczyć sobie, że powielili los swoich rodziców, którzy się rozstali i narazili dzieci na cierpienie. „Tak chciałem tego uniknąć, obiecałem sobie, że moje dzieci będą miały inne życie”. Nie mogą się z tym pogodzić. Nie mogą sobie darować. „Popełniłem te same błędy”.

Poczucie winy niweczy nadzieje na przyszłość?
Nie widać przyszłości. Zwracam wtedy uwagę, że samo rozpoznanie wzorca rodzinnego jest już powodem do satysfakcji. To jest odkrycie. Wiedzą już, w jaki sposób nie chcą żyć. Od tego momentu mają wybór. Mogą zdecydować, czego pragną. Mogą zacząć dokonywać innych wyborów niż do tej pory.

Co skłania mężczyznę do szukania pomocy?
Najczęściej nowa kobieta. To ona naciska, żeby zajął się sobą. Mówi mu, co widzi, co ją niepokoi: „Jesteś zamknięty, nie angażujesz się”. Albo: „Zbyt dużo uwagi poświęcasz byłej żonie”.

Może jest po prostu zazdrosna?
Ma powody do niepokoju. Nierzadko zdarza się, że była żona, mimo iż ułożyła sobie życie – ma partnera, dzieci z nim – bez litości wykorzystuje sytuację. „On ciągle czuje się winny, zobligowany, leci na każde jej zawołanie – relacjonują kobiety. – Ona nie liczy się z jego czasem, pracą, stanem zdrowia, dzwoni i żąda opieki, pomocy, ma oczekiwania, roszczenia”. Mężczyzna uwija się, żeby sprostać; coś nadrabia, wyrównuje, rekompensuje. Te nowe kobiety bywają zniecierpliwione i nierzadko przypierają mężczyzn do muru: „Właściwie, w której relacji ty jesteś? Zdecyduj się! Może wróć do niej, skoro tak nie możecie bez siebie żyć!”. On tłumaczy, wyjaśnia, że to szczególna okoliczność, że musi pojechać i pomóc. Kłopot w tym, że tych szczególnych sytuacji raczej przybywa, niż ubywa.

Spłaca dług z przeszłości; kiedyś zawiódł, teraz się stara. Może to dobrze?
Chroniczne poczucie winy nigdy nie jest dobre, ponieważ obciąża i odcina od wewnętrznych zasobów. To jak wirus emocjonalny, który nie pozwala cieszyć się życiem. Gdy mężczyzna jest świadomy swojej odpowiedzialności za przeszłość, zamiast czuć się winny, dba teraz o nowy związek. Wszystko, czego nauczył się z poprzednich doświadczeń i przeżyć, owocuje w teraźniejszości i w przyszłości.

Czas i spokój leczą rany. Jeden mężczyzna mówił mi, że na kilka miesięcy odsunął się od aktywnego życia.
Na pewno nie warto po rozstaniu rzucać się w wir nowych znajomości, romansów, bo to nie pomaga w żegnaniu przeszłości. Ale na przykład spokojne rozmowy na ten temat z życzliwymi ludźmi są jak najbardziej wskazane. Chodzi tutaj o proces uświadamiania sobie, jaki miałem wkład w to, co się stało, jakie wnioski chcę wyciągnąć, co pragnę zmienić, jak teraz żyć, na czym się oprzeć. To niezbędny etap zamykania przeszłości, dokonywania bilansu, sumowania zysków i strat. Dlatego jeśli mężczyzna wszedł już w nowy związek, dobrze, gdyby uczciwie postawił sprawę: „Na razie nie jestem gotowy w pełni się zaangażować”. Wiele kobiet rozumie, że ten proces wymaga czasu, dlatego są gotowe poczekać.

W jaki sposób mężczyźni rozpoznają ten moment, gdy są już gotowi na nowy związek?
Zaczynają spokojnie i serdecznie myśleć o byłych partnerkach. To dobry znak. Może się jednak zdarzyć tak, że mimo iż spędziliśmy sporo czasu na żegnaniu przeszłości, wracamy do trudnych emocji. Pamiętam mężczyznę, który poprosił o konsultację, ponieważ w nieoczekiwanym miejscu poczuł zapach ulubionych perfum żony i… popadł w rozpacz. Gdyby coś takiego się wydarzyło, warto sięgnąć po pomoc z zewnątrz. Inny mężczyzna mówił, że ciągle coś go trzyma. Pytam, czy przeczuwa, co to może być, a on nieoczekiwanie dla siebie mówi: „krawat!”. Otóż ciągle nosił krawat, który kupiła mu była partnerka. Codziennie rano zawiązywał go pod szyją. Na nieświadomym poziomie czuł się przywiązany, spętany. „Przecież za każdym razem, gdy zawiązuję krawat, jestem jak na smyczy”, przyznał. Lepiej więc uważać na zegarki, paski, szaliki od byłych!

Oddać, wyrzucić?
Koniecznie! Spalić zdjęcia. Subiektywne odczucie jest wtedy takie, jakby zamykało się jakieś drzwi; coś bezpowrotnie odeszło, przeminęło. To nie znaczy, że trzeba palić wszystkie zdjęcia. Jedno, dwa można zostawić. Jednak ważne, żebyśmy, patrząc na nie, mieli neutralne skojarzenia. A więc zatrzymujemy zdjęcia z przyjęcia rodzinnego, z wyjazdu z grupą przyjaciół, bo wtedy uwaga jest przeniesiona na szerszy kontekst. Odradzałabym trzymanie zdjęć miłosnych: tylko my w objęciach na Lazurowym Wybrzeżu! Pamiątki po byłej partnerce wywołują wspomnienia, emocje, żal, ból, poczucie straty. Mężczyźni mówią: „Wszystko mi ją przypomina, tylko jej nie ma”. Pozbywanie się rzeczy zdecydowanie ułatwia proces otwierania się na nowe życie.

Jakie miejsce zajmuje była partnerka w nowym życiu mężczyzny, gdy on już zamknął przeszłość?
Nie idealizuje jej ani nie demonizuje. Pamięta, że kiedyś trzymał tę kobietę w ramionach, dlatego teraz może żywić dla niej ciepłe uczucia, dobrze jej życzyć. Jest świadomy tego, w jaki sposób związek, który się zakończył, wzbogacił jego życie. Robi wszystko, co w jego mocy, aby porozumieć się w kwestii podziału majątku u ewentualnej opieki nad dziećmi. Gdy naprawdę cieszy się z tego, że kobieta odnalazła szczęście z innym, jest wolny.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze