fbpx

Erotoman: wielbiciel wszystkich kobiet

seksoholizm
123rf.com

Mężczyźni lubią towarzystwo kobiet, cóż w tym dziwnego? Co jednak, gdy twój mężczyzna wydaje się nimi bardziej zainteresowany niż tobą? O zasadniczej różnicy między wielbicielem kobiecego piękna a erotomanem opowiada psychoseksuolog Bianca-Beata Kotoro.
Ewelina poznała Wojtka dwa lata temu. Jest dumna, że chłopak, mając tak wielkie powodzenie wśród dziewczyn, wybrał właśnie ją. Niepokoi ją jednak fakt, że on wręcz lgnie do płci pięknej. – Przygląda się, zagaduje, komplementuje, zachwyca się ich urodą – skarży się Ewelina. – Mam wrażenie, że cały czas myśli o kobietach. Śmieje się ze mnie i mówi, że jestem jego śliczną zazdrośnicą, ale ja mam wrażenie, że problemem nie jest moja zazdrość, ale jego słabość do kobiet. Myślimy poważnie o wspólnej przyszłości, jednak boję się, że będzie podobna do tego, co było między moimi rodzicami. Ojciec był wiecznie otoczony wianuszkiem zachwyconych nim kobiet. Przystojny, elokwentny, z poczuciem humoru. Nie rozumiałam, dlaczego z mamą ciągle się kłócili, ani tego, dlaczego mama często płakała. Z czasem się dowiedziałam – ojciec notorycznie mamę zdradzał. Od początku małżeństwa nieustannie miał kochanki. Potem przepraszał, kupował kwiaty, prezenty, przez jakiś czas był spokój, aż do następnego razu. Nie chcę, żeby moje życie wyglądało podobnie. Zastanawiam się chwilami, czy ojciec nie był seksoholikiem i czy przypadkiem Wojtek nim nie jest. Jak to rozpoznać? Co robić?

bianca.beata.kotoro
Bianca-Beata Kotoro, psychoseksuolog, psychoonkolog, terapeutka, prowadzi terapię w Instytucie BEATA VITA, jest prezesem Stowarzyszenia Europacolon Polska oraz Fundacji Edukacji Seksualnej PO PROST

Bianca-Beata Kotoro: Oczywiście, nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy ojciec naszej bohaterki był seksoholikiem, ale zrozumiałe są jej obawy, żeby nie wejść w rolę swojej matki. Często, nawet nie chcąc, kopiujemy wzorce wyniesione z domu. Niewykluczone jednak, że Ewelinie nakładają się pewne obrazy z przeszłości na teraźniejszość, i to budzi jej niepokój. Można jednak pokusić się o podejrzenie, że to, co robił jej ojciec, miało znamiona seksoholizmu.

W środowisku psychiatrów i seksuologów zjawisko to budzi liczne kontrowersje. Niektórzy są zdania, że jest to choroba, inni zaś optują za określeniem tego jako obyczajowej mody i uważają, że mówienie o uzależnieniu od seksu jest dobrą wymówką dla różnego rodzaju zachowań, które kiedyś nazywano po prostu niemoralnym prowadzeniem się. Osobiście nie zgadzam się z tą opinią. Mamy do czynienia z wieloma rodzajami uzależnień, a seksoholizm jest jednym z nich. Większość seksoholików zmaga się również z innymi nałogami, choć ten uważa się za najtrudniejszy do powstrzymania. W przypadku wielu nałogów mówi się o całkowitym odstawieniu tego, od czego ktoś jest uzależniony. Tak jest w przypadku narkotyków czy alkoholu. W kwestii seksu trudno mówić o takim rozwiązaniu. Dlatego leczenie jest tak trudne. Uzależnienie od seksu to uzależnienie od endorfin, które pojawiają się podczas orgazmu, podobnie jak w przypadku alkoholu, narkotyków czy pornografii.

Wiele osób żartuje, że tak naprawdę seksoholizm jest bardzo miłym uzależnieniem, ale to nie jest prawda. Sami seksoholicy uświadamiają sobie to w momencie ponoszenia znaczących życiowych strat. Na przykład kiedy rozpada im się związek lub rodzina. Nie wszystkie kobiety potrafią wytrwać w takim układzie jak matka Eweliny. Konsekwencją seksoholizmu mogą być również choroby przenoszone drogą płciową, odium społeczne. Często to dopiero one uświadamiają uzależnionemu, że coś trzeba zmienić.

Człowiek uzależniony od seksu ma specyficzne do niego podejście. Podporządkowuje wszystkie swoje działania aktywności i fantazjom seksualnym. Choroba ta może się przejawiać w uzależnieniu od masturbacji, oglądania pornografii, fantazji seksualnych, ale też w ekshibicjonizmie, prostytuowaniu się, podglądactwie, ocieractwie, nieprzyzwoitych rozmowach telefonicznych.

W terapii seksoholizmu bardzo ważne jest, aby nauczyć się panować nad stresem i w zdrowy, bezpieczny sposób rozładowywać napięcia. Mówi się o tym, że seksoholicy mają niskie poczucie własnej wartości, a seks pomaga im uwierzyć w siebie, w swoją atrakcyjność i sprawczość. Wiele osób uzależnionych od seksu zaczynało od tego, że w fizycznej bliskości szukało miłości, akceptacji, czułości i zrozumienia. Ale ponieważ kompulsywny seks nie zaspokajał ich potrzeb, z czasem stały się zakładnikami tych poszukiwań i popadły w uzależnienie od seksu. Tak naprawdę poprzez aktywność seksualną osoba uzależniona izoluje się od innych ludzi i nie nawiązuje z nimi bliskich, zdrowych więzi. W seksoholizmie nie chodzi o budowanie relacji, ale o szybki kontakt seksualny, w wyniku czego partnerzy stają się narzędziem służącym spełnieniu.

Co można poradzić Ewelinie? Żeby przyjrzała się sobie i swojemu partnerowi i spróbowała zastanowić się nad tym, czy czuje, że podoba się swojemu chłopakowi równie mocno czy może bardziej niż inne atrakcyjne kobiety? Może przecież tak być, że Wojtka fascynuje kobiece piękno, ale kocha i pożąda jedynie Ewelinę. Odwołując się do wiedzy na temat seksoholizmu, Ewelina może przeanalizować zachowanie swojego ojca – być może okaże się, że nie był on wcale uzależniony od seksu i problemy jej rodziców polegały na czymś zupełnie innym. Kolejne pytanie, jakie rodzi się w tej sytuacji, to to, jak na obawy Eweliny reaguje Wojtek – czy słucha, stara się zrozumieć, czy też lekceważy to, co słyszy? Pomaga jej rozwiać wątpliwości czy też je bagatelizuje?

Ewelina powinna się zastanowić nad tym, na ile podłożem jej niepokoju są dawne doświadczenia wyniesione z rodzinnego domu, a na ile ma rzeczywiste powody do obaw. To, co obserwowała kiedyś w zachowaniu rodziców, może jej się nakładać na obecną rzeczywistość, i jest to w pełni zrozumiałe. Dlatego trzeba oddzielić fakty od własnych obaw i nadinterpretacji. Dobrze jest zaobserwować, czy partner pozwala sobie na wyuzdane komentarze, częste dowcipy o podtekście seksualnym, niestosowne, dwuznaczne gesty wobec kobiet, czy po prostu mówi czasami, że jakaś kobieta jest ładna lub atrakcyjna. Jeśli nasza bohaterka nie da rady przeanalizować tego sama, może zwrócić się o pomoc do psychologa czy seksuologa. Chciałabym jednak podkreślić, że każdy z nas ma duży wewnętrzny potencjał do samodzielnego ocenienia rzeczywistości i warto najpierw z niego korzystać.

Jeżeli nasi bohaterowie mają do siebie zaufanie, dużo i szczerze ze sobą rozmawiają, to być może Wojtek mógłby lepiej zrozumieć Ewelinę, gdyby powiedziała mu o swoich złych doświadczeniach rodzinnych. Ale tylko pod warunkiem że będzie umiała zrobić to dojrzale, z dużą dozą samoświadomości. Jeśli jednak będzie go obciążać swoją przeszłością na zasadzie: „kojarzysz mi się z moim ojcem”, nie przyniesie to niczego dobrego dla związku.

Oczywiście, istnieje prawdopodobieństwo, że Ewelina może mieć tendencje, aby powtarzać błędy matki, ale spojrzenie na siebie trzeźwym okiem, wnikliwa ocena swoich emocji, wyborów, zachowań, próba oddzielenia faktów od obaw, może ją przed tym uchronić. Dobrze, że Ewelinie włącza się taka lampka alarmowa, teraz tylko musi rzetelnie ocenić, co ją zapaliło – lęki z przeszłości czy naprawdę niestosowne zachowanie Wojtka?

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>