Erotyczne fantazje – czego pragną kobiety?

.123rf.com

– Stosunek młodych kobiet do siebie to efekt kultury, która prowadzi do uprzedmiotowienia człowieka, pustoszy jego ciało i duszę. Zachęca, by traktować seks jak towar – dodaje Tanna Jakubowicz-Mount.

– Jeśli kobieta chce tańczyć na rurze, popiera porno czy seks bez zobowiązań, to nieważne, czy uważa to za wyraz emancypacji, nowy sport czy realizację swoich pragnień seksualnych. I tak, nawet o tym nie wiedząc, w pełni realizuje męskie wyobrażenia – mówi Krzysztof Pawlak.

Warto teraz wrócić na chwilę do Slavoja Žižka, który w filmie „Z-boczona historia kina” mówi, że fantazje, które realizujemy w życiu, stają się naszymi koszmarami.

Wola, ale czy wolna?

– Znam kobiety, które żyją ze sponsoringu i są pewne, że w każdej chwili będą mogły przestać tak żyć. Wierzą w to, że mają swój plan, że go realizują. A potem, gdy już osiągną to, co zamierzały, zdobędą dyplom, mieszkanie, sportowe auto, wyremontują dom rodziców itp., to się zakochają, stworzą dojrzały, dobry związek oparty na szacunku i miłości, będą miały dzieci i wszystko się ułoży – mówi Agnieszka Izdebska. – Moim zdaniem one mają po prostu bardzo silne mechanizmy radzenia sobie z konsekwencjami drogi, którą wybrały. Bo prawda psychologiczna jest taka, że zakochanie się to nie kwestia woli. Nie można postanowić: „teraz się zakocham”. Nie można też zmienić stosunku do swojego ciała, do innych ludzi, ot, tak sobie, jak kolor lakieru do paznokci. Jeśli kobieta zdobyła pieniądze dzięki sponsorom, czyli wykorzystując swoje ciało i mężczyzn, to tak buduje związki. Jeśli zechce traktować siebie i innych z szacunkiem i miłością, to się okaże, że tego nie umie. Nie można zmienić stosunku do świata tylko dlatego, że zgromadziło się już wystarczająco dużo pieniędzy, by móc sobie na to pozwolić.

O sponsoringu opowiada film Małgorzaty Szumowskiej pod tym samym tytułem. O „Sponsoringu” czytaj tu.

– Część tych dziewcząt szuka pomocy, przychodzą, kiedy są w desperacji, czują się zranione i zawiedzione w swoich nadziejach, bo one to zrobiły, żeby zyskać finansową niezależność, ale liczyły też na to, że dostaną okruchy akceptacji i czułości – mówi Tanna Jakubowicz-Mount. – Sprzedają się za iluzję lepszego życia. Jedna z dziewczyn, która sprzedała cnotę, powiedziała mi: „Miało być pięknie, romantycznie, a on się nawet nie zainteresował, jak mi jest, a kiedy skończył, nie spytał, co się ze mną dzieje. Tylko mnie kupił, i tyle”. Nawet jeśli dziewczyny wystawiają się na licytację jak towar, to w głębi serca mają często dodatkowe oczekiwania. Myślą, że ktoś się nimi zaopiekuje, że zadba o nastrój tego pierwszego razu, o nie same i że może to będzie coś ważnego dla nich obojga.

Dlaczego on mówi „nie”

Kiedy mój facet zobaczył mnie w body i pończochach, zaczął się śmiać i spytał, czy wybieram się ze znajomym transwestytą do klubu drag queen – Ann 31 (wpis w necie).

– Siniaki na udach to było pierwsze zmysłowe odczucie, jakie pamiętam, i ostatnie. Mój mąż patrzył na mnie podejrzliwie, skąd te ślady? Nie chciałam mu powiedzieć. Ale kiedy zatańczyłam dla niego przy takiej pseudorurze w naszej sypialni, wyglądał, jakby się przeraził. Czułam się jak idiotka w tych czerwonych majtkach po tym jego: mam pilny telefon (rozmowa podsłuchana w pubie).