fbpx

Sinapurski pocałunek: mięśnie Kegla

Mięśnie Kegla
123rf.com

Tyle legend ile spowodowała ta technika nie dał światu żaden inny erotyczny trick. Wywodzi się z dalekowschodnich ars amandi. Nazywana „sahajoli”, „aksamitnym uściskiem”, „kabazza” („wstrzymująca”), a nowocześniej – pocałunkiem singapurskim, Europie jest określana jako pompoir.
Jej początków trzeba szukać w Indiach, w rytuałach, które wykonywały tancerki w świątyniach. Następnie wzmianki o pracy mięśni pochwy znajdziemy w Kamasutrze, gdzie opisano jak wielką, obustronną przyjemność daje ona kochankom. Sahajoli rozpowszechniła się do domów rozpusty, gdzie do dziś jest wyznacznikiem biegłości zawodowej przedstawicielek najstarszego zawodu świata. W Europie technika ta także zyskała uznanie. Znane są anegdoty o francuskich kurtyzanach, których jedyną zapłatą za noc było to, co mogły same wynieść z pomieszczenia, ściskając przedmiot mięśniami waginy. Niektóre wynosiły rzeźby ze złota o wadze kilku kilogramów.

Tylko dla prostytutek?

Technika ta polega na perfekcyjnym opanowaniu pracy mięśni dna miednicy. Brzmi mało romantycznie, ale działa zupełnie magicznie. Umiejętność ta daje niezwykłe skutki, satysfakcjonujące dla obu stron. Dla kobiet oznacza to silniejsze i głębsze orgazmy oraz możliwość kontrolowania ejakulacji, zaś dla mężczyzn – niesamowite szczytowanie, które zawdzięczają nie ruchom frykcyjnym, a masażowi wykonanemu tylko przez mięśnie waginy partnerki.

Co ciekawsze kabazza nie jest trudna, wymaga tylko nieco pracy. Zdolność do ściskania, skręcania, pulsowania o różnym nacisku, wyciskania można opanować ćwicząc regularnie mięśnie Kegla, czyli mięśnie dna miednicy. Zyski z tych ćwiczeń przekładają się nie tylko na zwiększenie seksualnej rozkoszy, ale także polepszenie stanu zdrowia kobiety. Oprócz dobrej formy mięśni waginy, ćwicząc regularnie oddalamy szanse na schorzenia wieku pokwitania, takie jak nietrzymanie moczu. Możliwość stania się kochanką idealną teraz jest kusząca, lecz równie nęcąca jest nadzieja na udane życie seksualne nawet w starszym wieku. Ćwiczenia umożliwiają rozwinięcie zdolności do kontrolowania ejakulacji, przydają się także dla tych, które mają trudności z osiągnięciem orgazmu. Zdobycie umiejętności pompoir przygotowuje ciało kobiety do porodu i ułatwia powrót do formy.

Jak to się robi?

Mięśnie Kegla, inaczej mięśnie dna miednicy cierpią od nieróbstwa tak samo, jak każde inne mięśnie. Na ich kondycję negatywnie wypływają także porody, zmiany hormonalne, starzenie się. Ich waga w udanym życiu seksualnym jest nie do przecenienia. Żeby sprawdzić w jakim są stanie przydaje się osławiony test banana. Niezbyt dojrzałego banana wkładamy do torebki foliowej i wsuwamy do pochwy. Jeśli zacisk naszych mięśni jest w stanie przepołowić owoc – jest nieźle. Jeśli nawet go nie zgniotłyśmy czas zabrać się do pracy, od zaraz. Niechętnym eksperymentom owocowym polecamy próbę nacisku na dwóch palcach – jeśli czujemy zdecydowane ściśnięcie, które utrzymuje się po usunięciu palców, wystarczy utrzymać dobrą formę. Jeśli mimo wysiłku palce nie zostały ściśnięte, także trzeba się wziąć do ćwiczeń.

Dobry trening mięśni Kegla zaczyna się od rozróżniania pracy poszczególnych grup mięśni. Na przykład ściskając mięśnie pośladków czy ud nie ćwiczymy mięśni dna miednicy, mimo, ze mamy takie wrażenie. Do wyczucia o które mięśnie chodzi przydatne mogą być kulki waginalne, zwane także kulkami gejszy. To okrągłe pojedyncze lub podwójne kulki zakończone „sznurkiem” (najczęściej wykonanym z bezpiecznego silikonu). Umieszczenie ich wewnątrz waginy i próba zaciśnięcia mięśni na kulce umożliwia zidentyfikowanie właściwej grupy mięśni. Można także użyć dwóch palców (serdecznego i wskazującego) wsuwając je do pochwy, po czym zacisnąć na nich mięśnie. Druga technika ma jedną wadę – ciężko jest w tej pozycji wykonywać codzienne zadania. Natomiast z kulkami gejszy wewnątrz możesz normalnie działać, robiąc to wszystko co zawsze, przy okazji separując właściwe mięśnie.

Drugim krokiem jest stopniowanie skurczów mięśni, wzmacnianie ich kondycji i siły. Jedną z metod jest wstrzymywanie moczu na kilka sekund, w czasie jego oddawania. Znowu – metoda naturalna ma niedogodność – nie sikamy ciągle. A mięśnie warto ćwiczyć regularnie, codziennie na przykład siedząc w samochodzie, na nudnym zebraniu lub czekając na poczcie. I tu znowu przydają się kulki gejszy, wymyślone przez japońskie kurtyzany dokładnie w tym celu. Nowoczesne kulki gejszy są skonstruowane tak, żeby wspomagać trening nawet jeżeli sama, świadomie nie zaciskasz mięśni.

Kolejnym etapem jest kontrola siły nacisku i doskonalenie sposobu w jaki będziemy używać mięśni w czasie stosunków. Jest to chyba najprzyjemniejszy element treningu i tutaj pozostaje puścić wodze fantazji. Oczekując na zasłużone, głębokie orgazmy i absolutny zachwyt w oczach partnera.

Artykuł we współpracy z Pussy Project

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze