Kryzys męskości – wywiad z Piotrem Pałaginem

123rf.com

– Przyczyną kryzysu męskości są relacje matek z synami. Pracując z mężczyznami w Polsce, obserwuję waszą tradycję wychowania synków przez mamusie. Syn najczęściej jest od zapewnienia matce tego, czego nie dostała od swojego męża. Oni nie są decydentami, są traktowani bez szacunku, przedmiotowo – mówi Piotr Pałagin, psychoterapeuta, lekarz, astrolog.
Podobno, od dawna już zresztą, mamy kryzys męskości.

Wzorzec męski zanika po prostu w sposób skandaliczny i szybki. Kiedyś mężczyźni walczyli o terytorium, wzorcem męskim byli bohaterzy – silni, okrutni, brutalni, bo przecież wrogowi trzeba było odrąbać głowę. Nieważne, kto kogo napadał, takie same gadki były z każdej strony. Krwiopijcy – to był męski wzorzec. Od dawna jest już jednak nieaktualny. No i do czego teraz mężczyzna się nadaje?

Ma pieniądze zarobić na przykład.

Dokładnie. A to jest coś drapieżnego? W tym celu ma komuś głowę odrąbać? Dzisiejsza walka to już nie to, już nie machamy szablą. Teraz mężczyzna nie bierze spraw w swoje ręce, raczej idzie do sądu, żeby sąd to za niego zrobił. A potem może powiedzieć: „Jaki ten świat jest niesprawiedliwy!”. Albo nie idzie do sądu, tylko siedzi i wódkę pije. Bo jest załamany, zestresowany i nerwy go biorą. A jak słyszy, że ktoś mówi: „To zrób coś!”, odpowiada: „Nie, no co ja mogę? Ten system jest nie do obalenia?”. To nie jest po męsku.

Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy?

Przyczyną są relacje matek z synami. Pracując z mężczyznami w Polsce, obserwuję waszą tradycję wychowania synków przez mamusie. Syn najczęściej jest od zapewnienia matce tego, czego nie dostała od swojego męża. Albo ma bronić jej przed ojcem, albo jest od tego, żeby spłodzić jej wnuki i mieć grzeczną żonę. Oni nie są decydentami, są traktowani bez szacunku, przedmiotowo. Nie mają wolności, są przez matki wykorzystywani, chowani twardą ręką, krytykowani, poniżani. Muszą być słabi, żeby spełniać ich oczekiwania. Albo są skrzywdzeni nadopiekuńczością, co daje ten sam efekt. Ich męskość wcześnie zostaje złamana.

Co się dzieje potem?

Później mężczyzna spotyka kobietę, z którą jest mu cudownie, bo wydaje mu się, że ona wcale nie jest taka jak matka. Jednak kiedy ona rodzi dziecko, cały ten wstręt do matki budzi się i jest przenoszony na żonę. I przychodzi taki czas, że ten facet wpada w depresję, przychodzi do mnie i mówi: „Jest mi ciężko, czuję się osaczony. Wszyscy czegoś ode mnie chcą, a ja nie wiem czego”. I nawet gdy ma kochankę, to ona okazuje się taka sama jak żona. Żonie mówi, że jest wolny i będzie robił, co chce, a kochance mówi, że ma żonę i dzieci i nie może on nich odejść, bo nie jest wolny. Taka sytuacja ciągnie się latami.