fbpx

Problemy życia w pojedynkę

Problemy życia w pojedynkę
fot.123rf

Wolność, niezależność i bezkompromisowość – z jednej strony. Samotność i dyskryminacja – z drugiej. Osoby żyjące w pojedynkę dostrzegają wiele zalet, ale też wad bycia singlem. Jakie są te najczęstsze?
Według najnowszych badań zrealizowanych na zlecenie serwisu Sympatia.pl przez TNS Pentor, wolność, a więc swoboda i niezależność to w opinii singli największe zalety życia bez partnera – wskazuje je 41 proc. singli. Na drugim miejscu (26 proc.) znalazł się brak problemów życia w pojedynkę, przy czym częściej wskazują ten aspekt ten młodsi single (w wieku 35-44 lata) oraz ci, którzy są singlami w wyniku własnego wyboru.

– Mam czas na swoje przyjemności, robienie tego, na co mam ochotę, na spotykanie się z kim chcę i kiedy chcę – pisze na swoim blogu Rozdiablona Anielica. – Nic ani nikt mnie nie ogranicza. Mogę swobodnie planować swoje zajęcia bez oglądania się na niego. Nie muszę sprawdzać, czy dzwonił albo przysłał SMS-a, bo ani się tego nie spodziewam, ani na to nie czekam.

Najmłodsi single (25-34 lata) wysoko cenią sobie również niezależność finansową (12 proc.). Należy podkreślić, że single „wdowcy” są zdecydowanie mniej skłonni do wymieniania zalet ich obecnej sytuacji życiowej.

Z kolei niezależnie od wieku jako główną wadę życia bez partnera single wskazują brak towarzystwa (47 proc.).

Singiel – znak naszych czasów

Starsi single – głównie „wdowcy” częściej wymieniają problemy finansowe jako podstawową wadę ich sytuacji życiowej. Problemy natury finansowej zdecydowanie mniej istotne są dla młodszych singli (25-34 lata).

– Można powiedzieć, że życie singla w dzisiejszych czasach jest oznaką pewnego rodzaju ekonomicznej ekstrawagancji – stwierdza Marcin Gawęda, dziennikarz OnetBiznes. – W dużych miastach bycie singlem oznacza wyższe koszty związane z wynajęciem mieszkania i samego utrzymania. Oczywiście jedna osoba wydaje z reguły mniej niż dwie, ale w przypadku małżeństw koszty stałe – takie jak wynajem mieszkania, utrzymanie samochodu, opłata za media czy internet, dzielimy przez dwa.

Osoby z najstarszej kategorii wiekowej zdecydowanie bardziej krytycznie odnoszą się do życia w pojedynkę – aż 41 proc. badanych (w wieku ok. 60 lat) wskazało, że ich styl życia nie posiada żadnych zalet.

Jako główną wadę swojego stylu życia, osoby żyjące w pojedynkę wskazuję przede wszystkim brak towarzystwa i problem ten jest najbardziej istotny dla singli w każdym wieku. Zgadza się z tym „Cichy” (27 lat), który szuka swojej drugiej połówki w serwisie randkowym Sympatia.pl.

– Brakuje mi ukochanej osoby, tego, by wieczorem napisać jej SMS-a: Kocham Cię, dobranoc. Brakuje wyjazdu w góry – właśnie teraz. Brakuje poczucia, że komuś na mnie zależy i tego, żeby ktoś na mnie czekał w domu.

Singiel chce mieć dziecko

Zdaniem większości Polaków (67 proc.) osoby żyjące w pojedynkę mają problemy z adopcją dzieci. Podobne zdanie mają również sami single (57 proc.).

W społeczeństwie polskim pokutuje też przekonanie, że singlom żyje się generalnie gorzej niż osobom w związkach – mają problemy z adopcją dzieci. Co ma z pewnością swoje odzwierciedlenie w życiu realnym.

Same ośrodki adopcyjne zaznaczają, że kierując się przede wszystkim dobrem dziecka, szukają dla niego prawdziwej rodziny, która według nich najlepiej zaspokoi jego potrzeby i przekaże wzorce matki i ojca oraz daje szanse na prawidłowe wychowanie.

– To prawda, że samotni mają dłuższy okres oczekiwania na adopcję – pisze pewna mama na forum Onet.pl. – My z mężem czekaliśmy na dziecko od momentu złożenia papierów dwa i pół miesiąca. Wyprzedziliśmy w kolejce oczekującą samotną. Nikt w ośrodku nie ukrywał, że mamy pierwszeństwo. Przyjęliśmy to jako coś bardzo oczywistego.

Wykluczeni

Kolejnym przekonaniem Polaków jest to, że single mają więcej pracy, częściej zostają w niej po godzinach, częściej też są wysyłani w delegacje (50 proc.). Zgadza się z tym 47 proc. osób nie posiadających stałego partnera. Skąd bierze się taka zależność?

– Od ludzi wymaga się pośpiechu, ale jednocześnie większej dbałości o jakość swojej pracy – mówi Katarzyna Kuklińska, ekspertka akcji „Pokolenie singli” (Collegium Civitas). – W przypadku singli jest tak samo, ale oni wydają się lepiej to rozumieć i starają się tym oczekiwaniom sprostać, stąd dążenie do stałego poszerzania swoich umiejętności. Przypomina to trochę życie komputera, w którym wciąż wprowadza się aktualizacje, zwiększa pamięć, a gdy w którymś momencie osiągnie on szczyt swoich możliwości, to wymienia się go na lepszy model. Komputer to maszyna, ale single i w ogóle ludzie, mają świadomość, wiedzą, że jeśli zwolnią, przestaną się doskonalić, to szybko stracą na znaczeniu i trudno im będzie później odzyskać utraconą pozycję, jeśli w ogóle będzie to możliwe.

Według respondentów nie będących singlami, samotni żyją pod presją rodziny i znajomych (62 proc.), są wykluczani z życia towarzyskiego (1/3 respondentów) i trudno jest im o dostęp do kredytów mieszkaniowych (53 proc.). Zasadniczo single zgadzają się z tymi opiniami, choć szczególnie wyraźne jest to w przypadku kredytów mieszkaniowych zdaniem singli w wieku 33-43 lata.

– Na problem kredytów dla singli należy spojrzeć z perspektywy banku – mówi Marcin Gawęda, dziennikarz OnetBiznes. – Gdy jedna osoba spłaca taki kredyt, to istnieje większe ryzyko, że w razie utraty pracy pojawią się problemy. Co innego jeżeli mamy do czynienia z małżeństwem. Dla banku jest to kwestia ryzyka. Gdy dwie osoby pracują ryzyko, że oboje stracą pracę i przestaną spłacać, jest po prostu mniejsze.

Szczęśliwy, póki młody i zdrowy

Młodsza grupa singli (osoby do 34 roku życia) częściej niż osoby ze starszych kategorii wiekowych uważa, że żyjąc w pojedynkę, żyje się łatwiej, ale równocześnie uważa, że ludzie nie powinni żyć zbyt długo w pojedynkę.

Osoby żyjące w pojedynkę w wyniku własnego wyboru wyraźniej częściej dostrzegają problemy takiego stylu życia niż single „wdowcy”. Mimo to, ponad dwukrotnie więcej singli „z wyboru” niż „wdowców” deklaruje, że „życie w pojedynkę ma więcej zalet niż życie z kimś w stałym związku”. Taka ocena sytuacji może wynikać z faktu, że podjęcie świadomej decyzji o wyborze stylu życia, determinuje istnienie większej wrażliwości na zagadnienia jego dotyczące, ale jednocześnie oznacza jego większą jego akceptację.

– Żyje im się łatwiej, bo są młodzi, zdrowi i mają wielu znajomych, z którymi mogą spędzić czas wolny – tłumaczy dr Julita Czernecka, ekspertka akcji „Pokolenie singli”. – W młodym wieku życie w pojedynkę ma jej zdaniem więcej zalet niż wad. Mogą decydować o tym, w jaki sposób spędzą wolne popołudnie, czy zmienią pracę i przeprowadzą się do innego miasta czy kraju. Nie muszą tych decyzji z nikim konsultować, omawiać, chodzić na kompromisy – są kowalami swojego losu.

Życie singli jest ogólnie oceniane przez Polaków będących w związkach gorzej, niż oceniają je oni sami. Prof. Izdebski twierdzi, że wynika to m.in. stąd, że w badaniu wzięto pod uwagę szeroki wachlarz dziedzin życia i być może dlatego, patrząc trochę przez pryzmat swojego życia, ludzie oceniają singli w taki sposób.

– Opinie zawsze różnią się zależnie od tego, kim jesteśmy my sami, niekoniecznie ze względu na płeć, ale też w ramach jednej płci – mówi. – Trzeba jednak pamiętać, że ludzie mają różne koncepcje na życie i należy dać im prawo do samorealizacji takiej, jaką chcą mieć. I nie ma sensu uszczęśliwiać tych ludzi na siłę, tylko dlatego, że my sądzimy, że tak jest lepiej.

Popiera to internauta Mandy, apelując na blogu serwisu Sympatia.pl. – Nie rozumiem, dlaczego wszystkim sparowanym tak bardzo przeszkadzają single? Słyszeliście kiedyś, żeby jakiś singiel wyrażał się krytycznie w stosunku do jakiejś pary? Prawdziwemu singlowi po prostu dobrze samemu ze sobą, wie, że nie ma czego zazdrościć sparowanym, a pary – po prostu zazdroszczą singlom. To chyba jedyny powód „atakowania” singli. Jednym dobrze z kimś, innym w samotności. Ludzie, zrozumcie to i uszanujcie!

Singiel płaci podwójnie

Ciekawe jest to, że choć na rynku pojawia się coraz więcej produktów i usług dedykowanych singlom, to słyszały o nich tylko pojedyncze osoby żyjące w pojedynkę. Większość z nich nie widzi też potrzeby ich tworzenia. Warto zaznaczyć, że stosunkowo największe zapotrzebowanie na tego typu ofertę wyrażają najmłodsi single (w wieku 25-34 lata).

– Jestem singlem i najbardziej mi brakuje możliwości wypoczynku – pisze singiel z Kamiennej Góry. – Dla singli nie ma ofert wakacji, wszędzie tylko dla par lub rodzin. Nie ma pokoi jednoosobowych. Gdy chcę pojechać sama, to muszę płacić podwójnie. Niestety, biura podróży pomijają tę grupę – a szkoda, bo singli jest naprawdę sporo i czasami chcieliby wypocząć normalnie i bez dodatkowych opłat – płacąc jakby karę za to, że są sami.

– To zaskakujące, że single ich nie oczekują – uważa Katarzyna Kuklińska. – Być może wynika to z tego, że bycie singlem traktują jako styl przejściowy, który w dowolnym momencie mogą zakończyć. Być może nie przyzwyczaili się jeszcze do tego, że w społeczeństwie istnieje grupa singli i jak każda grupa społeczna ma ona prawo wymagać, by na rynku były dostępne produkty i usługi tworzone właśnie z myślą o nich…