Choć od ich rozstania minęło ćwierć wieku, związek Nicole Kidman i Toma Cruise'a co jakiś czas powraca na usta wszystkich. Trudno zaprzeczyć, że jako para mieli niesamowity magnetyzm, który uczynił z nich króla i królową hollywoodzkich eventów. Ale to okoliczności towarzyszące ich rozwodowi do dziś elektryzują publiczność. Zawiniła scjentologia, różnice charakterów czy pozamałżeński romans? Prześwietlamy historię jednej z najpiękniejszych par lat 90.
Cruise i Kidman poznali się w 1990 roku podczas castingów do filmu „Szybki jak błyskawica”. Z taką samą szybkością narodziło się ich uczucie.
– Pamiętam, że byłam bardzo zestresowana widząc, jak Tom Cruise podjeżdża swoim Porsche… Wysiadł z auta, wszedł drzwiami, a ja zareagowałam w stylu „Ah!”. Szczęka mi opadła – tak Nicole Kidman w wywiadzie dla magazynu „People” wspominała jedno ich pierwszych spotkań.
Ten dzień okazał się w jej życiu bardzo znaczący. Chwilę później została wezwana na casting i przeszła go pomyślnie. Jej starania o główną rolę kobiecą w „Szybkim jak błyskawica” obserwował sam Cruise, który wkrótce stał się nie tylko jej partnerem filmowym, ale i mężem.
– Moje życie odmieniło się w niezwykły sposób. Jestem ogromnie wdzięczna za ten film i za to, co przyszło do mnie wraz z nim. To była duża, ważna część mojego życia – wyznała aktorka w 2016 roku.
Jedno z pierwszych oficjalnych wyjść Nicole i Toma – 63. ceremonia rozdania Oscarów w 1991 roku (Fot. Barry King/WireImage via Getty Images)
Nicole Kidman miała wtedy 22 lata, Tom Cruise – 28. Nie tylko wygląda amanta zadecydował o tym, że aktorka natychmiast się zauroczyła. Sporą rolę odgrywał też nimb sławy otaczający Amerykanina. Już wówczas Cruise zdobył dużą popularność za sprawą filmów takich jak „Top Gun”, „Rain Man” i „Urodzony 4 lipca”. W odróżnieniu od niego Kidman stawiała dopiero pierwsze kroki w zawodzie. Dotąd grała w mniejszych australijskich produkcjach, a największy sukces wśród nich odniosła „Martwa cisza” z 1989 roku. „Szybki jak błyskawica” był jej przepustką do Hollywood i wstępem do wielkiej miłosnej historii, która trwała przez 10 kolejnych lat.
– Moja reakcja, gdy po raz pierwszy spotkałem Nicole, to była czysta żądza. To było totalnie fizyczne – szczerze wyznał Tom w wywiadzie z 1995 roku.
W przypadku tych dwojga początkowa fascynacja okazała się jednak wstępem do czegoś poważniejszego. Gwałtowny romans szybko przerodził się w trwałą relację. Aktorzy nie zwlekali ze ślubem – stali się małżeństwem jeszcze tego samego roku, w którym się poznali. Ich zaślubiny odbyły się w mieście Telluride w stanie Colorado. Tak rozpoczęła się historia jednego z najbardziej legendarnych it-couples w historii.
Tom Cruise i Nicole Kidman na premierze „Mission: Impossible 2”, 2000 rok (Fot. Jim Smeal/Ron Galella Collection via Getty Images)
Na drodze do tytułu najgorętszej pary Hollywood nie stanęła im nawet spora różnica wzrostu. Mimo że Tom był niższy od Nicole o 8 centymetrów, wyglądali razem jak milion dolarów. Za każdym razem, gdy pojawiali się razem na czerwonym dywanie, ściągali na siebie całą uwagę dziennikarzy i fotoreporterów. Także dlatego, że para niespecjalnie kryła się z czułościami i lubiła prowokować paparazzi. Głaskanie, dotykanie, czułe szepty i ukradkowe pocałunki zajmowały stałe miejsce w ich repertuarze gestów podczas wielkich wyjść. Do historii przeszło zdjęcie, na którym kroczący za Kidman Cruise składa pocałunek na jej obnażonych plecach. Czy pokazy czułości świadczyły o stale palącym się w nich ogniu uczuć, czy były tylko inscenizacją obliczoną na efekt? To nie miało znaczenia – kamera uwielbiała Toma i Nicole, a świat nie ustawał w podziwach i zachwycie nad złotą parą Hollywood.
– Od pierwszej minuty naszego małżeństwa Tom i ja wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci – relacjonowała Nicole w wywiadzie z „Vanity Fair” w 2007 roku. – Niestety pierwsze dziecko straciliśmy zaraz na początku związku, było to bardzo traumatyczne. Wtedy postanowiliśmy, że zaadoptujemy [naszą córkę] Bellę.
Tom i Nicole z córką Isabellą w Central Parku, 1994 rok (Fot. Mitchell Gerber/Corbis/VCG via Getty Images)
Para przyjęła do siebie dziewczynkę zaraz po jej narodzinach w 1992 roku. Trzy lata później Cruise i Kidman zaadoptowali drugie dziecko, syna Connora.
Aktorka wielokrotnie deklarowała, że kocha być matką i zawsze chciała mieć dużą rodzinę. – Uwielbiam być mamą, uwielbiam dzieci: są nieprzewidywalne, zabawne i niczego nie udają. A potem możesz patrzeć, jak dorastają i wypuścić je w świat – powiedziała w jednym z wywiadów. Mimo to z Tomem Cruisem nie doczekali się biologicznego potomstwa, co mogło mieć związek z problemami z płodnością u Kidman, których ta nigdy nie ukrywała. Dopiero z Keithem Urbanem doczekała się szczęśliwych narodzin córki Sunday Rose.
Choć w trakcie małżeństwa Cruise i Kidman wychowywali dzieci wspólnie, po rozwodzie zostały one u boku aktora. Gwiazda „Moulin Rouge” w znacznej mierze straciła z nimi kontakt, co było dla niej wielką tragedią – prawdopodobnie jednak Nicole musiała brać pod uwagę taki scenariusz w razie rozstania. Cruise bowiem, co dla nikogo nie jest dziś tajemnicą, od początku ich związku należał do sekty scjentologów, a ta nie pozwala tak łatwo odchodzić swoim członkom…
Bez wątpienia scjentologia położyła się cieniem na małżeństwie Nicole Kidman i Toma Cruise’a, a zdaniem niektórych była gwoździem do trumny ich związku. Według wielu źródeł wysoko postawieni członkowie sekty byli sceptycznie nastawieni do aktorki i widzieli w niej zagrożenie dla swoich wpływów. Nie było tak jednak od początku.
Nicole i Tom na festiwalu w Wenecji, 1999 rok (Fot. Leonardo Cendamo/Getty Images)
Według książki „The Incredible Untold Story of Scientology in Australia”, której autor powołuje się na wewnętrzne źródła bliskie środowisku scjenologów, David Miscavige – lider sekty – na początku był wielkim fanem Kidman. Ponoć sam miał namawiać Cruise’a do związku z australijską pięknością. Co istotne, jeszcze na początku zdjęć do „Szybkiego jak błyskawicy”, gwiazdor był mężem Mimi Rogers, aktorki, która sama wprowadziła go do kościoła scjentologicznego w 1986 roku. Oprócz tego Rogers była córką dobrego przyjaciela L. Rona Hubbarda, czyli założyciela sekty. Gdy Hubbard zmarł w latach 80., ojciec aktorki wyszedł z formalnych struktur organizacji i David Miscavige obawiał się, że w ślad za nim pójdzie Mimi. A tuż za nimi szeregi sekty opuści jej mąż Tom Cruise. Guru scjentologów musiał więc działać – dlatego aktywnie zachęcał Cruise’a do zdrady żony i rozpoczęcia związku z Nicole.
Fakt ten nie neguje prawdziwości uczuć, jakimi Tom darzył Kidman, ale pokazuje, jak ogromną rolę odgrywała scjentologia w ich związku, i to od samego początku.
Wkrótce sekta próbowała wciągnąć w swoje szeregi aktorkę. W pierwszym roku związku z Tomem miała przejść szybkie i gruntowne „szkolenie” scjentologiczne, które miało w ekspresowym tempie awansować ją do wysokich struktur organizacji. Te starania się jednak nie opłaciły – aktorka pochodziła z inteligenckiej rodziny, jej ojciec był psychologiem, więc Nicole w mig zorientowała się, co tak naprawdę kieruje liderem sekty i jakie są jego prawdziwe pobudki. Po przeczytaniu wstrząsającego reportażu w „Time”, który obnażył kulisy działania kościoła scjentologicznego, m.in. procederu wyciągania pieniędzy z jego członków, Kidman utwierdziła się w przekonaniu, że musi zniechęcić Toma do organizacji. I w dużej mierze jej się to udało.
Tom i Nicole na premierze „Wywiadu z wampirem”, 1994 rok (Fot. S. Granitz/WireImage via Getty Images)
Począwszy od 1992 roku para stopniowo uniezależniała się od wpływu scjentologów. Sam Tom Cruise mocno się od nich zdystansował, co mogło mieć związek z jego „obsesją” na punkcie Kidman. Według byłych członków służby, aktor przestał poddawać się audytom i uczestniczyć w wydarzeniach scjentologicznych, ponieważ był totalnie oczarowany swoją nową żoną. – Był absolutnie zafiksowany na punkcie Nicole od momentu, gdy ją poznał – miał powiedzieć anonimowy informator. – Gdyby powiedziała: „Skacz”, on zapytałby: „Jak wysoko?”. Naprawdę, nie żartuję. Więc jeśli ona uznała, że nie chce mieć już nic wspólnego ze scjentologią, on też przestał chcieć.
Wszystko zmieniło się w 1998 roku, gdy sekta raz jeszcze spróbowała przeciągnąć Cruise’a na swoją stronę. Według byłych członków kościoła, tym razem plan był jasny: na nowo pozyskać aktora i zniszczyć jego małżeństwo z Kidman. U schyłku lat 90. aktorka już otwarcie odcięła się od scjentologów, dlatego w oczach lidera sekty była przeszkodą, którą trzeba było usunąć. Cruise dał się namówić na audyt, czyli spotkanie w gronie najwyżej postawionych członków organizacji, i od tego momentu na nowo wznowił z nimi kontakty.
Nie jest jasne, co było bezpośrednią przyczyną zakończenia małżeństwa Cruise’a i Kidman. Niektórzy mówią, że David Miscavige i jego współpracownicy postanowili zaszczepić w aktorze paranoję i wmówić mu, że jego żona ma romans. Inni twierdzą, że do rozpadu relacji mocno przyczyniła się współpraca hollywoodzkiej pary ze Stanleyem Kubrickiem, który nakręcił z nimi „Oczy szeroko zamknięte”. Mroczna fabuła filmu, który opowiada o kryzysie małżeństwa targanego namiętnościami i walczącego z pokusami, miała przełożyć się na prawdziwe życie.
Jedno jest pewne – odkąd Cruise wznowił spotkania ze scjentologami, jego życie prywatne zaczęło się walić. Sekta musiała mieć więc duży wpływ na jego decyzję o rozwodzie. To właśnie gwiazdor „Mission Impossible” wniósł pozew rozwodowy do sądu, co dla Kidman było zupełnie nieoczekiwane. – To był dla mnie szok. Myślałam, że nasze wspólne życie było idealne – po latach wyznała Nicole dając do zrozumienia, że jej więź z Cruise'em nadal była bardzo silna. Mimo to aktorzy zdecydowali się wydać wspólne oświadczenie, w którym dyplomatycznie stwierdzili, że powodem ich rozstania były odmienne grafiki zawodowe. „Powołując się na trudności wynikające z odmiennych ścieżek zawodowych, które nieustannie trzymają ich z dala od siebie, doszli do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla nich obojga będzie polubowne rozstanie” – głosiło pismo skierowane do mediów.
Czytaj także: Nicole Kidman i Keith Urban rozstają się po 19 latach. Oto pełna historia ich wielkiej miłości
Oficjalnie ich małżeństwo zakończyło się w 2001 roku. Tuż po ostatniej rozprawie aktorka pojawiła się w „The Late Show with David Letterman”, gdzie z przekąsem zażartowała, że „wreszcie może nosić obcasy”. I choć można by pomyśleć, że Kidman szybko otrząsnęła się po rozstaniu, w rzeczywistości głęboko je przeżyła.
– Bardzo długo dochodziłam do siebie. To był dla mnie ogromny wstrząs… Staliśmy się od siebie bardzo zależni. Byłam całkowicie pochłonięta Tomem. Poszłabym za nim na koniec świata… Byłam kompletnie zauroczona – zakochałam się do szaleństwa, bez pamięci i z ogromną pasją – wspominała aktorka w wywiadzie z 2012 roku dla „DuJour magazine”.
Dla odmiany, Tom Cruise po rozwodzie nie chciał komentować swojego związku z Kidman. W 2005 roku w wywiadzie dla australijskiego programu „60 Minutes” przyznał, że „bardzo kochał Nic” oraz że chciałby, aby była szczęśliwa. W tej samej rozmowie zbeształ jednak dziennikarza, który zadawał zbyt osobiste, zdaniem aktora, pytania. „Przekraczasz granicę Peter” – powiedział wówczas wyraźnie poirytowany Cruise. Jego nerwowa reakcja odbiła się wówczas szerokim echem i co poniektórym dała do myślenia. Fani do dziś snują teorie, jakoby rozwód nie był indywidualną decyzją dwójki aktorów, lecz efektem działania sekty scjentologicznej, która nie chciała stracić swojego najcenniejszego członka.
Przez lata wokół rozwodu Toma i Nicole narosło wiele mitów, a chyba najwięcej nieporozumienia wywołały zdjęcia aktorki z 2001 roku ubranej w różową bluzkę i zielone spodnie, która skacze i krzyczy z radości, co miało być jej reakcją na uwolnienie się od Cruise'a. Późniejsze wypowiedzi Australijki przeczą jednak tej wersji wydarzeń. Nie tak dawno Kidman wprost zaprzeczyła, jakoby jej słynne „divorce photos”, które w internecie stały się viralem, przedstawiały jej prawdziwą reakcję na rozwód. „To nie byłam ja; to było z filmu, to nie było prawdziwe życie” – stwierdziła gwiazda w wywiadzie dla magazynu GQ UK.
Z wypowiedzi aktorów, które ukazały się w różnych programach i w prasie wynika, że po latach wciąż mają do siebie sentyment i szacunek. Nicole, wbrew oskarżeniom wysuwanym wobec Cruise'a przez media i fanów, nigdy otwarcie go nie skrytykowała ani nie obarczyła odpowiedzialnością za rozpad ich relacji. W jednym z wywiadów stwierdziła nawet, że bycie żoną słynnego aktora dawało jej ochronę przed napastowaniem ze strony wpływowych mężczyzn w Hollywood, takich jak Harvey Weinstein. W innym zdementowała plotki, jakoby zdjęcia do „Oczu szeroko zamkniętych” negatywnie wpłynęły na stan jej małżeństwa.
– W tamtym czasie byliśmy szczęśliwym małżeństwem – powiedziała „The New York Times”. – Po zdjęciach jeździliśmy na gokartach. Wynajmowaliśmy tor i ścigaliśmy się o trzeciej nad ranem. Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć. Może nie potrafię spojrzeć wstecz i rozłożyć tego na czynniki pierwsze. Albo po prostu nie chcę.
Cruise za to po latach milczenia nieoczekiwanie pochwalił zdolności aktorskie Kidman.
– Zasugerowałem Nicole, by zagrała postać Alice [w „Oczach szeroko zamkniętych”] – stwierdził aktor w 2025 roku w rozmowie z magazynem „Sight & Sound”. – Bo nie ulega wątpliwości, że jest wspaniałą aktorką.
Niektórzy twierdzą, że komplementy, które prawią sobie eksmałżonkowie za pośrednictwem prasy to tylko zasłona dymna i realizacja porozumienia, które zawarli jeszcze podczas rozwodu. Zgodnie z nim Nicole nie może wypowiadać się negatywnie ani o Cruise'ie, ani o kościele scjentologicznym, bo inaczej całkowicie utraci kontakt z adoptowanymi dziećmi. To jednak tylko spekulacje i raczej nigdy nie dowiemy się całej prawdy o obecnych relacjach aktorów. Póki co nie udało im się ułożyć życia u boku kolejnych małżonków i oboje szukają nowej miłości.