1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Kinezjologia - leczenie bez leków

Kinezjologia - leczenie bez leków

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Leczenie bez skutków ubocznych, bez leków? Warto szukać takiej metody. Lekarz medycyny, pediatra i specjalista rehabilitacji medycznej, dr Dorota Kalwajt, poszukiwała metody, która sprostałaby tej idei. Warta poznania okazała się kinezjologia - stworzona przez amerykańskich lekarzy fizjoterapeutów, dr Thie i dr Goodheartha, na początku XX w. Lekarze ci w trakcie swojej praktyki medycznej odkryli, że dobry stan mięśni - czyli ich odpowiednie napięcie - to nie tylko dowód, ale i warunek zdrowia. Kolejnym krokiem było dostrzeżenie połączeń między konkretnymi mięśniami, a określonymi narządami: sercem, wątrobą itp. A także tego, że oddziałując terapeutycznie na mięśnie możemy poprawić funkcjonowanie tych organów.

Leczenie bez skutków ubocznych? Bez leków? Warto szukać takiej metody. Lekarka medycyny, pediatra i specjalistka rehabilitacji medycznej, dr Dorota Kalwajt, poszukiwała metody, która sprostałaby tej idei.

Warta poznania okazała się kinezjologia - stworzona przez amerykańskich lekarzy fizjoterapeutów, dr Thie i dr Goodheartha, na początku XX w. Lekarze ci w trakcie swojej praktyki medycznej odkryli, że dobry stan mięśni - czyli ich odpowiednie napięcie - to nie tylko dowód, ale i warunek zdrowia. Kolejnym krokiem było dostrzeżenie połączeń między konkretnymi mięśniami, a określonymi narządami: sercem, wątrobą itp. A także tego, że oddziałując terapeutycznie na mięśnie możemy poprawić funkcjonowanie tych organów. Twórcy kinezjologii połączyli następnie zachodnią medycynę (anatomię, fizjologię, punkty neurolimfatyczne z naczyniowymi) z medycyną chińską (przepływ energii życiowej chi, meridiany, oddziaływania punktów akupunkturowych). Udowodnili, że oddziałując pozytywnie na stan energetyczny mięśni, a poprzez nie na pracę organów wewnętrznych, wpływamy na emocje i na duchowość.

Niemożliwe? A jednak: stres, lęk, zmęczenie - zmieniają naszą sylwetkę, bo powodują napięcie lub osłabienie mięśni. To widać. Gdy nagle otrzymujesz złą wiadomość – czujesz jak nogi się pod tobą uginają. Wspaniałą wiadomość – skaczesz  z radości. Czujesz skrzydła u ramion. Kinezjologia pokazuje jak poznać i wykorzystać dla naszego zdrowia połączenie myśli, emocji, ciała z otaczającym nas światem. Zmiany w mięśniach spowodowane stresem widać, ale są też inne, te niewidoczne, związane z zablokowaniem przepływu krwi, limfy, energii życiowej. Przywrócić prawidłowa sylwetkę, to też przywrócić prawidłowe krążenie oraz przepływ limfy i chi. A więc także poprawić nastrój, wzmocnić siły i chęć życia.

- Co mnie w tej metodzie zainteresowało? – mówi dr Dorota Kalwajt. – Test mięśniowy, chciałam się go nauczyć, gdyż widziałam, jak niemieccy lekarze dzięki niemu nie tylko zdiagnozowali chorobę i jej przyczyny, ale też sprawdzali, który z możliwych, czasem koniecznych, leków będzie dla tego chorego najodpowiedniejszy? A to istotny element pracy lekarza, gdyż każdy organizm jest inny, choćby z powodu nietolerancji pokarmowych itp.

Odblokuj punkty energetyczne

Codziennie rano, zanim jeszcze wstaniesz, możesz wykonać masaż punktów na twarzy i ciele oraz parę ruchów gałkami ocznymi, by poczuć przypływ energii życiowej. Łatwiej ci będzie wstać, a wówczas warto jeszcze postymulować punkty nazywane neurolimfatycznymi. To wystarczy, by energia, dobrze znana medycynie chińskiej, oraz krew i limfa zaczęły lepiej krążyć, a więc by ci nie zabrakło sił przez cały dzień.

Jeśli nauczymy się znajdować i pobudzać te miejsca, gdzie nasza energia na skutek stresu została zablokowana, co odczuwamy jako brak sił czy możliwości skupienia się przy pracy, a nawet jako ból, będziemy mogli sami sobie pomóc. Sens kinezjologii opiera się na tym, że zablokowanie energii w jakimś miejscu, zazwyczaj związane z długotrwałym stresem, staje się powodem choroby. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od zaburzeń pracy żołądka.

Kinezjologia, czyli ratunek dla żołądka

Jeśli żołądek boli i nie pracuje tak jak trzeba, to dokładanie mu chemicznych substancji, jakimi są leki, nie zawsze pomoże. Może nawet zaszkodzić, bo to co dzieje się z przewodem pokarmowym ma zazwyczaj źródło w emocjach – przecież obok żołądka mamy splot słoneczny, czyli ich siedlisko. Jeśli więc nie chcemy, żeby brzuch nas bolał, potrzebujemy metody, która pomoże nam pokonać stres, a więc ukoi emocje.

Jakie to są emocje? Możemy poznać je dzięki badaniu mięśni, gdyż w nich są one zapisane. Tam też możemy je „rozładować”, a dzięki temu wzmocnić organizm. Jeśli mamy problemy żołądkowe – jest to często efekt wyłączenia pracy całego systemu trawiennego. A to bywa efektem stresu, bo po co organizm ma tracić siły na trawienie, kiedy jest zagrożone jego istnienie? To mechanizm pierwotny – kształtował się, gdy stres był sygnałem realnego zagrożenia, bo oto na naszej ścieżce pojawił się tygrys. A więc cała energia kierowana jest do mięśni, by przed nim uciec, albo go pokonać. Problem polega na tym, że ten mechanizm działa nadal, choć stres ma inne źródło. Niestety, stał się też permanentny co niszczy pracę układu pokarmowego. Popatrz na swój dzień: stres za stresem. Nie masz chwili wypoczynku, czyli też czasu, by móc strawić pokarm.

Potrzebne ci sposoby, który pomogą ograniczyć niszczące skutki stresu na dany organ, sposoby, które naturalnie wzmocnią twój organizm, czyli poprawią przepływ krwi i odblokują przepływ limfy oraz energii. Dzięki medycynie chińskiej (teoria meridianów, czyli kanałów którymi płynie energia życiowa) i fizjoterapii zachodniej (połączenia między mięśniami a organami wewnętrznymi) wiemy, że  w tym celu warto wzmacniać i stymulować mięśnie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Ajurweda na chłody

W zależności od szkoły masaż Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. (Fot. iStock)
W zależności od szkoły masaż Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Chcesz rozgrzać ciało, a jednocześnie się zrelaksować? Uwolnić od bólu i poczuć przypływ sił witalnych? Wyciszyć umysł i emocje? Wszystko to oferują zabiegi wywodzące się z ajurwedy.

Pewnie słyszałaś o trzech doszach – energiach kształtujących nasze ciała, rozróżnianych przez ajurwedę. W wielu książkach czy na stronach internetowych znajdziesz test, który pomoże ci ustalić, która z nich dominuje w twoim organizmie.  Ale niezależnie od tego, czy twoją konstytucją jest vata, pitta czy kapha, polub olej! Dlaczego? Chociażby dlatego, że równoważy doszę vata, bardzo chwiejną niemal u wszystkich. Negatywnie wpływają na nią takie czynniki, jak stres, pośpiech, nadmierny wysiłek, niedosypianie, chłód, zimne posiłki, używki, nieregularny tryb życia...

– Vata uchodzi za królową dosz. Jeśli jest w równowadze, również pozostałe uzyskują stabilny poziom – tłumaczy Elżbieta Żuk-Widmańska, nauczycielka ajurwedy. – Do tego odpowiada za starzenie się i degenerację organizmu. A krótki masaż głowy, przy użyciu minimalnych ilości oleju, działa odmładzająco.

I właśnie od takiego masażu głowy terapeutka zaczyna zwykle sesję.

Precz z amą!

– Ludzie przychodzą do mnie najczęściej zmęczeni, zestresowani, więc najpierw ułatwiam im się wyciszyć, zostawić za sobą problemy, zabieganie właśnie poprzez masaż. Pomaga też przy bezsenności, depresji, pobudzeniu nerwowym – mówi Żuk-Widmańska.

Taka „przygrywka” odbywa się na siedząco. Ruchy są energiczne, obejmują też barki. Uwaga przenosi się do ciała i można przystąpić do bardziej zaawansowanych działań, do prawdziwego rozgrzania. Choćby do sztandarowego zabiegu ajurwedyjskiego, czyli Abhyangi. Tutaj także główną rolę odgrywa olej sezamowy. I używa się go naprawdę dużo – zwłaszcza dla osób z dominującą vatą.

Ruchy terapeutki są zdecydowane, posuwiste. Do tego dochodzi rytmiczne oklepywanie ciała. W ten sposób porusza się zastałą energię i uwalnia swobodny przepływ prany. – Ten masaż nie może być delikatny, w przeciwnym razie nie spełniłby swojej funkcji – tłumaczy Żuk-Widmańska. Chodzi o oczyszczanie. – Pokarm, który trafia do naszego żołądka, zostaje w procesie trawienia przetworzony na substancje odżywcze oraz odpady. Ale według ajurwedy jest jeszcze trzecia substancja, toksyczna – ama. Podczas gdy na naturalne odpady mamy kanały wydalnicze, lepka, kleista ama odkłada się w tkankach. Dostaje się do krwi, zaczyna podróżować po ciele, gromadzi się w najbardziej osłabionych miejscach. Wywołuje nadciśnienie, bóle stawów, głowy... Żeby pozbyć się amy, trzeba ją niejako zebrać z człowieka i wtłoczyć do układu wydalniczego. Ciepły olej sezamowy, wcierany w ciało, przenika przez wszystkie siedem tkanek, rozpuszcza ją i odrywa. Oczyszczony organizm odżywa – twierdzi terapeutka.

W zależności od szkoły Abhyanga może wyglądać różnie, ale jedna zasada pozostaje niezmienna: całe ciało musi być porządnie wymasowane olejem sezamowym. – Przyjmuje się, że przez 35 minut nie powinno się go zmywać, żeby dotarł w głąb każdej tkanki – mówi Elżbieta Żuk-Widmańska. – Poza rozpuszczeniem toksyn ten masaż daje też rozluźnienie, ulgę przy różnych dolegliwościach bólowych i problemach układu nerwowego. Nawilża całe ciało, zostawia je z uczuciem przyjemnego ciepła. Jedyne przeciwwskazania to rany, nadciśnienie i ciąża.

Fosa i stemple

Rozgrzanie wcale nie musi się kończyć na Abhyandze. Chcesz pójść krok dalej? Pozwolić, by uzdrawiające ciepło popłynęło wzdłuż kręgosłupa? Oto Kati Vasti (kati – kręgosłup, vasti – fosa). Leżysz na brzuchu, już rozgrzana, a terapeuta przykleja ci na plecach wałek z ciasta orkiszowego w kształcie kółka. Do powstałej w ten sposób „miseczki” wlewa ciepły olej sezamowy, czasem z dodatkiem kamforowego.

Ten zabieg ma już inny charakter, jest z kolei bardzo statyczny. Ruch jest wręcz niewskazany – każda zmiana pozycji może zniweczyć misterną konstrukcję. Nieporuszona, kontemplujesz więc ciepło. Na początku temperatura jest wysoka – najlepiej taka na granicy wytrzymałości. Błyskawicznie jednak obniża się, więc terapeuta wybiera łyżką olej i ponownie napełnia „fosę”. – Wraz z wylewanym olejem usuwany jest nadmiar vaty – tłumaczy Elżbieta Żuk-Widmańska. – To skuteczny sposób, żeby się go pozbyć.

Zabieg ten jest świetny na bóle kręgosłupa, dyskopatię, rwę kulszową – zapewnia terapeutka. Leżysz tak 15–20 minut. Albo i 30. W zależności od tego, czego potrzebujesz i ile wytrzymasz w bezruchu. Niewykluczone, że zaśniesz. Potem masz utrzymać ciepło.  Zatem zrezygnuj z ambitnych planów – co najwyżej przygotuj sobie mleko z kurkumą albo wodę z cytryną. I idź do łóżka.

Jeszcze inne możliwości daje masaż sakiewkami (inaczej stemplami), Podi Kizhi (podi – proszek, kizhi – sakiewka). Podstawa to wspomniane (lniane) sakiewki, wypełnione ziołami plus olej sezamowy, choć w niektórych wypadkach stosuje się bardziej skomplikowany wywar, na bazie mleka. Najpierw kładziesz się na brzuch, terapeuta zaczyna masaż od nóg. Nawilża kolejne części ciała, po czym sięga po aromatyczne, ociekające olejem, ciepłe woreczki. Zaczyna stawiać nimi na skórze „stemple”. Rytmicznie, jeden przy drugim. Potem wykonuje nimi koliste ruchy, uciskając. Masaż przynosi ulgę przy bólach mięśni, sztywności stawów czy chronicznych bólach reumatycznych. Usuwa skutki stresu i napięcia. Poprawia krążenie, wspomaga przewodnictwo nerwowe.

Nie tylko ciało

Elżbieta Żuk-Widmańska podkreśla, że każdy zabieg dotyka wszystkich aspektów człowieka: – Piękno zabiegów ajurwedyjskich polega na tym, że wychodzą daleko poza działanie fizyczne.

Jak możesz sama wpłynąć na umysł, stosując zasady ajurwedy? Najprostsza rada dla wszystkich: smaruj się codziennie olejem sezamowym. – Codzienna auto-Abhyanga zapewnia zdrowie i długowieczność. Dobrze pamiętać, że stawy masuje się okrężnymi ruchami, a kości podłużnymi. Że ciało to również stopy, dłonie, twarz, uszy, szyja – wylicza Elżbieta Żuk-Widmańska. – Najlepiej rozpocząć od głowy, tam się wszystko zaczyna.

Elżbieta Żuk-Widmańska terapeutka ajurwedy. Wiedzę i umiejętności zdobywała w Instytucie Jiba Ayurveda w Indiach.

  1. Seks

Masaż dobry na wszystko

Masaż pomaga na seks - na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. (Fot. iStock)
Masaż pomaga na seks - na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Gdy leżę na łóżku do masażu i jestem masowana, wokół pachnie, gra muzyka, a dłonie specjalistki/specjalisty wyczyniają cuda z moimi mięśniami, w takim momencie zazwyczaj myślę o jedzeniu.

Gdy leżę na łóżku do masażu i jestem masowana, wokół pachnie, gra muzyka, wprawne  dłonie wyczyniają cuda z moimi mięśniami, w takim momencie zazwyczaj myślę o jedzeniu.

Oczywiście koncentruję się na oddychaniu, żeby wdech i wydech tworzyły jeden nieprzerwany cykl, oczywiście jestem w ciele, obecna i uważna na to, co się dzieje. Ale myślę o jedzeniu. Leżę i wyobrażam sobie, jak wyjdę z masażu i jak pojadę do domu albo do knajpy i zamówię coś pysznego. Albo leżę i wspominam, jak byłam gdzieś ostatnio i jadłam coś wspaniałego. W przypadku dzisiejszego dnia wspomnienie dotyczyło uczty z owoców morza, którą spożyłam w słoweńskiej miejscowości Portoroz. Czasem sobie wyobrażam, co ugotuję, ale to już jest wyzwanie za poważne jak na warunki bycia masowanym, więc wracam do świadomego oddychania i kulinarnych fantazji.

Dlaczego profesjonalny masaż jest taki ważny? Bo ma niezliczone, pozytywne skutki dla naszego ciała, psychiki i ułatwia osiągnięcie dobrostanu. Wymienię najważniejsze zyski z nim związane.

Masaż czyni cuda

Masaż łagodzi objawy obniżonego nastroju, pomaga w leczeniu depresji i niepokojów, ułatwia redukcję stresu. Dzieje się tak dlatego, że masowanie obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) w naszym ciele. Co więcej, wzmaga produkcję serotoniny i dopaminy. Wiecie, co tak jeszcze działa? Seks oczywiście. Od masażu i od seksu, nasze ciało czuje się zrelaksowane, odprężone, poprawia nam się cyrkulacja krwi, łatwiej wydalamy toksyny. Masaż na dłuższy czas obniża ciśnienie, wygładzają nam się rysy, a mięśnie dostają to, czego najbardziej potrzebują, uwolnienie od napięć.

Masaż łagodzi chroniczne bóle i wspomaga terapie kręgosłupa i stawów. Masaż medyczny może być oczywiście częścią leczenia, ale nawet relaksacyjny pozwala poczuć się lepiej. Zarówno przy przewlekłych chorobach, jak i w czasie większej zapadalności na infekcje, masaż jest bezcenny, ponieważ aktywizuje nasz system odpornościowy.

Nasz mózg też czuje się zdrowszy. W czasie masażu dajemy mu odpocząć osiągając fale Alfa, takie jak przy indukowanym relaksie. Cichnie szum w naszej głowie, nieustanny monolog słabnie. Po kwadransie masażu głowy będziemy znacznie bardziej skupieni i skoncentrowani. Badania dowodzą, że nawet zadania matematyczne idą łatwiej tym, którzy przed testem mieli zrobiony masaż głowy. Mózg w czasie masażu relaksuje się na tyle, że śpimy mocniej i głębiej.

Gra wstępna

Masaż pomaga na seks. A jakżeby inaczej. Pomaga na poziomie czysto fizycznym oraz psychicznym. Ponieważ stres (czyli nierozładowana reakcja na zagrożenie) gromadzi się w naszym ciele w postaci napięć i przykurczy, masaż ma niezliczone zasługi w uwalnianiu tego napięcia. Przywrócone do normalności mięśnie pozwalają nam naprawdę poczuć nasze ciało (spróbujcie się uszczypnąć, jak macie napięte mięśnie, sami zobaczycie, że prawie nic nie czuć). Ciało, które czujemy i z którym mamy kontakt jest gotowe na doświadczanie seksu. Jak już się rzekło, obniżenie poziomu kortyzolu, które odbywa się w czasie masażu, także dobrze działa na poprawę naszego życia seksualnego. Na poziomie psychicznym masaż przywraca emocjonalny kontakt z ciałem, wspomaga leczenie traum przez poznanie dobrego, bezpiecznego dotyku, wzmacnia odczuwanie zmysłowe i pozwala poznawać reakcje ciała w sytuacjach nieseksualnych. A nade wszystko jest rozkoszny, przyjemny i otwierający, co jest wspaniałym wstępem do nauki rozkosznego, przyjemnego i otwierającego seksu. Jeżeli wystarcza wam powodów, już dziś zapiszcie się na dobry, profesjonalny masaż.

  1. Zdrowie

Zdrowa dieta na zimę

Zdrowa dieta zimą służy ogrzaniu ciała. Efekt taki dadzą odżywcze i rozgrzewające potrawy. (Fot. iStock)
Zdrowa dieta zimą służy ogrzaniu ciała. Efekt taki dadzą odżywcze i rozgrzewające potrawy. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Zdrowa dieta zimą służy ogrzaniu ciała. Efekt taki dadzą odżywcze i rozgrzewające potrawy. Istotne są nie tylko składniki, ale także sposób przyrządzania. Dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zalecam dwa lub trzy ciepłe posiłki dziennie.

Zima to ostatnia pora roku. Zamyka ona swoisty proces, zarówno w przyrodzie, jak i w życiu człowieka. Krótkie dni i długie wieczory, brak słonecznego światła po prostu wymuszają zwolnienie tempa życia. Można powiedzieć, że to czas regeneracji i zbierania sił. Ta pora roku przynosi z sobą również nastrój sprzyjający zadumie i rozmyślaniom nad tym, co ma sens i co jest istotne w życiu. Kto dobrze wykorzysta ten czas, kto potrafi żyć w zgodzie z rytmem pór roku, umie też z powodzeniem zarządzać własnymi siłami. Dlatego zimą tak ważne jest uspokojenie codziennego życia, na przykład poprzez większą dbałości o siebie, o swoje ciało, myśli i działania.

Co jeść zimą?

W zdrowej diecie na zimę ważne są produkty bogate w białko, a więc  rośliny strączkowe: fasole, soczewice, ciecierzycę jak również ryby i owoce morza. Nie trzeba jednak przesadzać z ilością zjadanego białka pochodzącego z produktów zwierzęcych. Polecam dodawać do gotowania kasz czy strączkowych wodorosty, takie jak kombu, wakame czy hijiki, które z jednej strony dostarczą ważne minerały, a z drugiej wpłyną na krótszy czas gotowania.

Rozpoczęcie dnia ciepłym gotowanym śniadaniem zapewni energię i miłe poczucie wewnętrznego ciepła. Produkty z pełnoziarnistych zbóż są najlepsze na początek dnia, ponieważ są wolno trawione i energia uwalnia się stopniowo. Do takich śniadań należy kasza jaglana, płatki owsiane lub jaglane. Najlepiej jak będą one gotowane z dodatkiem cynamonu, imbiru czy kardamonu, np. kasza jaglana gotowana z tymi przyprawami z dodatkiem suszonych owoców i ½ łyżeczki masła klarowanego. Ci, którzy wolą pikantne potrawy zamiast owoców, mogą dodać przyprawy, które lubią np.: imbir, oregano, tymianek, rozmaryn, ostra czerwona papryka. Na zimowe śniadanie  zwolennicy jajecznicy mogą użyć do jej przygotowania jajek „zerówek” oraz masła klarowanego a smak wzbogacić ulubionymi przyprawami oraz pieprzem czy czuszką. Do tego ciemny chleb na zakwasie.

Zasadą zdrowej diety na zimę jest także gotowanie w niższej temperaturze, dłużej i w mniejszej ilości wody. Potrawy mają być gęste i zawiesiste. Wspaniałe są dania jednogarnkowe z roślin strączkowych. Fasolowa, grochówka czy krupnik to znane przykłady z polskiego jadłospisu. Polecane są również długo gotowane zupy na mięsie, jak na przykład rozgrzewający rosół. Z kasz polecam jaglaną, gryczaną, jęczmienną oraz również quinoa i amarantus. Ostatnio jadłam pieczeń z soczewicy i amarantusa z suszoną śliwką. Całość polana była sosem chrzanowym. Pycha!

Warzywa zimowe to przede wszystkim kapusty: biała, czerwona, włoska. Kapusta może być kwaszona lub nie. Warte pamiętać o kwaszonych ogórkach i przyrządzać z nich i zupę ogórkową, i surówki. Ostatnio sama kwasiłam kapustę pekińską. Wyszła lekko ostra, wspaniała ( przepis poniżej). Pozostałe zimowe warzywa to: marchew, seler, pietruszka, burak, rzepa itd. Polecam też seler naciowy, cykorię, jarmuż, koper włoski. Wspaniałe pory, cebule, czosnek, chrzan, imbir goszczą zimą na stołach i pomagają przetrwać różnego rodzaju wahania temperatur. Do tego przyprawy: cynamon, goździki, anyż, jałowiec, ziele angielskie, pieprz oraz suszony majeranek, oregano, tymianek, rozmaryn, jałowiec, papryka itd.

Na przekąskę i na deser można uprażyć sobie orzechy i nasiona. Wzbogacą one także dania obiadowe.
Warto pamiętać, że owoce cytrusowe ochładzają organizm i dla osób, które po zjedzeniu pysznej mandarynki czy pomarańczy poczują chłód lub zimno, spożywanie tych owoców jest niewskazane. Zamiast cytrusów można w zimowy wieczór upiec jabłko z miodem i rodzynkami albo napić się herbaty z odrobiną cynamonu. Herbaty z suszonych malin i owoców jagodowych, z dodatkiem imbiru, miodu  i plasterka cytryny lub pomarańczy zapewnią miłe poczucie ciepła i bezpieczeństwa. Rozgrzewająca jest np. mieszanka lipy, pokrzywy i bzu czarnego, ale też korzeń imbiru pokrojony w plasterki i zalany wrzątkiem. Zimą wspaniale sprawdza się kawa zbożowa z jęczmienia i cykorii.

  1. Seks

Energia seksualna pomoże ci pokonać lęk

Energia seksualna to źródło mocy i siły. (fot. iStock)
Energia seksualna to źródło mocy i siły. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Kiedy jesteśmy zamknięci na energię seksualną, nie potrafimy kochać. Jeśli się na nią otworzymy, wypełni nas pierwotna siła, dzięki której będziemy mieli odwagę skonfrontować się z lękiem.

Kultura, w której żyjemy, sprzyja odbieraniu nam wewnętrznej siły płynącej właśnie z energii seksualnej. Postrzeganie ciała jako grzesznego, wpajanie przekonań zamykających na swobodne bycie w kontakcie seksualnym z drugą osobą, tłumienie emocji, takich jak złość czy smutek – przyczyniło się do rozwoju cywilizacji ludzi zalęknionych i zamkniętych w sobie, coraz częściej doświadczających poczucia bezsensu i zagubienia. Drogą do wyzwolenia jest otworzenie się na prawdziwą bliskość z drugim człowiekiem.

Nazwij swoje ograniczenia

Seks ma swój początek w mózgu, dlatego nie dojdzie do stanu spełnienia, jeśli umysł na to nie zezwoli. Zatem pierwszym krokiem na drodze do wolności seksualnej jest przyjrzenie się naszym przekonaniom i temu, co dla nas jest wstydliwe, czyli tak naprawdę granicom, które przejęliśmy w spadku po rodzicach. Dobrze jest na nowo je nazwać i świadomie zracjonalizować, czyli zobaczyć, na ile są słuszne, aktualne, zdrowe i wspierające, a w jakim stopniu nas ograniczają i sprawiają, że życie traci blask – a my uznajemy to za coś naturalnego, szukając spełnienia na zewnątrz.

Zaakceptuj swoje lęki

Zawsze przyciągamy do siebie partnera, który odwzajemnia naszą gotowość do otwarcia się na seksualność. Jeśli masz zamknięte serce i spięte ciało, będziesz spotykała mężczyzn o podobnych problemach, często nieobecnych, odciętych od uczuć. Dlatego bardzo ważne jest zaakceptowanie siebie ze swoimi lękami i blokadami, z intencją otwarcia się – to drugi krok, który należy uczynić. Wyrażenie jasnej intencji – kierunku, w którym zmierzamy, spowoduje, że podświadomość otrzyma jasny komunikat. Wyjdźmy więc poza ramy aktualnych przekonań. Jeśli przeszłość dostarczyła nam wielu traum, jeśli miłość nas zraniła, nic dziwnego, że obawiamy się przyszłości. Jednak poprzez wyrażenie szczerego pragnienia doświadczenia prawdziwej bliskości, zamiast koncentrowania uwagi na poczuciu bycia ofiarą – sprawimy, że koleje losu powoli zaczną się zmieniać.

Przestań dążyć do ideału

Kiedy wkraczamy na drogę rozwoju osobistego, często dostrzegamy w sobie tyle niedoskonałości, że naprawiania siebie nie widać końca, tymczasem nie ma nic bardziej zamykającego na prawdziwą bliskość, jak maniakalna potrzeba udoskonalania siebie. Masz prawo odczuwać złość, masz prawo czuć się źle, masz prawo wyobrażać sobie, że jest wiele kobiet bardziej atrakcyjnych od ciebie. Usiądź spokojnie i obserwuj, jak powstają te ciągi myśli, jak dana teoria kiełkuje w świadomości i jak wpływa na twoje uczucia i wybory, bądź świadoma, że każde uczucie jest stwarzane przez myśl. Pozwól pojawić się emocji, pozwól na drżenie ciała. Otul się kocem i obserwuj.

Zacznij wyrażać uczucia

Co robi dziecko, kiedy jest przestraszone? Krzyczy, płacze. Co robią dorośli, kiedy się czegoś boją? Najczęściej udają, że nic nie czują. Jeśli udajesz, że się nie boisz, będziesz tak samo udawała, że jest ci dobrze – w konsekwencji stracisz odwagę do poszukiwania przyjemności dotyku i bliskiego kontaktu. Jeśli nie zdążysz przekształcić myśli we wspierające, i zawładnie tobą trudna emocja, przejdź do kroku czwartego, czyli do pozwolenia sobie na wyrażenie tego, co czujesz. Jeśli chce ci się płakać, to płacz naprawdę, jeśli czujesz złość, to znajdź sposób na szczere, ale bezpieczne dla otoczenia danie jej ujścia. Ten, kto poddał się takiemu doświadczeniu, wie, że na dnie każdej trudnej emocji czeka niespodzianka – pełne wyrażenie smutku sprawia, że możemy doświadczać czystej, niczym nieskrępowanej radości, a poddanie się złości jest kluczem do dzikiej, pozbawionej lęku seksualności, która otwiera serce na miłość.

Skieruj się ku ciału

Gdy zauważysz moment, w którym zaczynasz funkcjonować jak na automatycznym pilocie: jesteś spięta, boli cię głowa, zatrzymaj się i poszukaj spokojnego miejsca. Zacznij powoli oddychać, przypominając sobie miejsce i czas, w którym czułaś najgłębszy spokój. Teraz skieruj uwagę w stronę serca, potem połącz je z centrum twojej seksualności, czyli dolnymi partiami ciała, delikatnie oddychając. Uświadom sobie, że wszystko, co blokuje twoje ciało na swobodny przepływ energii, jest wynikiem twoich myśli. To spowoduje, że znowu się odprężysz i przestaniesz się wstydzić. Twoje ciało zaczyna żyć, a ty, bez względu na wiek, emanujesz kobiecością i seksualnością. Zadomowienie się w ciele jest podstawową zasadą atrakcyjności. Każdą komórką ciała czujesz, że żyjesz!

Dorota Hołówka: Prezeska Stowarzyszenia Nowa Psychologia, terapeutka pracy z ciałem, certyfikowana terapeutka pracy z traumą Somatic Experiencing.

  1. Styl Życia

Masaż w domu - sposób na wyjątkowy relaks

</a> Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera)
Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera)
Zobacz galerię 2 Zdjęć
Masaż jest jedną z najlepszych form relaksowania się po ciężkim dniu. Delikatne ugniatanie i rozcieranie ciała łagodzi ból mięśni, zwiększa elastyczność stawów oraz pozwala pozbyć się napięcia emocjonalnego. Czy możliwe jest korzystanie z dobroczynnego wpływu masażu w domowym zaciszu? Tak! Wystarczy, że postawi się na fotel masujący.

  1. Bezpieczny masaż w zaciszu domowym
  2. Relaks dla umysłu i ciała
Bolące mięśnie, problemy z więzadłami i ścięgnami, stres - jest wiele powodów, dla których warto skorzystać z masażu. Masaż pozwala w pełni odprężyć się nawet w ciężkie dni, gdy miało się wiele problemów na głowie lub długo wykonywało się pracę fizyczną. Jeśli chcesz pozbyć się każdego z wymienionych problemów, sprawdź, jak pomoże Ci fotel masujący.

Bezpieczny masaż w zaciszu domowym

Fotel masujący to mebel, który służy do wypoczynku na wiele sposobów. Na fotelu można usiąść z dobrą książka w dłoni, obejrzeć z niego film w telewizji lub skorzystać z odprężającego masażu, gdy odczuwa się ból mięśni lub silne zmęczenie. Dzięki temu można wykonać masaż o każdej porze dnia i nocy. Fotel działa cicho i w przeciwieństwie do gabinetów masażu jest dostępny nawet w nocy, gdy ból kręgosłupa wybudza ze snu i uniemożliwia wypoczynek przed kolejnym dniem. Dodatkowo w ciagu dnia bez wcześniejszego umawiania się z masażystą szybko złagodzi się skutki dźwigania, naderwania mięśnia lub innej kontuzji. Taki problem może przydarzyć się niemalże każdemu bez względu na wiek i stan zdrowia, dlatego fotel zapewnia masaż dla całej rodziny. Więcej dowiesz się tutaj.

Z fotela masującego mogą korzystać dzieci i dorośli. Dzięki niemu nastolatkowie pozbędą się bóli wzrostowych, rodzice odprężą się po stresującym dniu w pracy, a dziadkowie rozprawią się z dokuczającym im bólem stawów. Wystarczy kilka minut masażu dziennie, a wiele dolegliwości tego typu odejdzie w zapomnienie raz na zawsze.

Co ważne, masaż na specjalnym fotelu jest w pełni bezpieczny dla zdrowia. W żaden sposób nie wpływa negatywnie na różne schorzenia, nie pogłębia ich i nie potęguje ich objawów. Na fotelu można masować się bez żadnych przeszkód, gdy jednocześnie korzysta się z rehabilitacji u fizjoterapeuty. Dzięki temu szybciej zwalcza się problemy ze strony mięśni i stawów, co podnosi komfort życia i umożliwia wykonywanie czynności, które wcześniej były niemożliwe do zrobienia.

Relaks dla umysłu i ciała

Zmęczenie po całym dniu nieraz bywa tak silne, że trudno jest zasnąć i zregenerować się przed kolejnym dniem. Fotel masujący sprawia, że uczucie zmęczenia staje się mniej dokuczliwe. Mięśnie rozluźniają się, a stres powoli opuszcza umysł. Krótka chwila dla siebie spędzona na masażu sprawia, że ma się o wiele lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne.

Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera) Fotel masujący - wyjątkowy relaks w domu (fot. materiał partnera)

 

Fotele masujące posiadają liczne programy, które dopasuje się do potrzeb konkretnego użytkownika. Szybkość i siłę wibracji dobiera się do samopoczucia użytkownika, co umożliwia zarówno energiczne rozmasowanie bolących mięśni, jak i delikatne odprężenie się przed snem.

Pamiętaj, że gdy odczuwasz częste zmęczenie z powodu codziennych problemów, kilka minut na fotelu masującym to po prostu relaks, który Ci się należy. Trudno o efektywniejszą i przyjemniejszą formę wypoczynku dla osób, które cierpią z powodu stresu i związanych z nim objawów somatycznych. Warto znaleźć 5 minut tylko dla siebie, by zapomnieć o kłopotach rodzinnych i sprzeczkach w pracy, a także o innych nieprzyjemnych sytuacjach, które zdarzają się na co dzień. Fotel z funkcją masażu sprawdzi się pod tym względem znakomicie.