Biologika: Zdrowienie zaczyna się tu, gdzie zaczęła się choroba

fot. iStock

Zdrowienie zaczyna się tu, gdzie zaczęła się choroba, w duszy – mówi Roberto Barnai, węgierski naukowiec, autor Biologiki. U jej podstaw leży przekonanie, że konflikt psychiczny przekłada się na konflikt biologiczny, a rozwiązując pierwszy, uleczymy drugi.

Tekst Sonia Ross

Piotr, postawny mężczyzna w białej koszuli, przez cały kurs uważnie notuje każde słowo. Na końcu drąży coraz poważniejsze zagadnienia.
Podobają mi się twoje pytania – uśmiecha się Roberto Barnai. – Jesteś lekarzem?Nie – tamten kręci głową – inżynierem elektronikiem – odpowiada. Roberto patrzy na niego ze zrozumieniem. Według jego doświadczenia, procesy, jakie tłumaczy jego metoda nazywana Nową Medycyną albo Biologiką, najszybciej pojmują umysły ścisłe: matematycy, informatycy, elektronicy. I wszyscy, którzy lubią logicznie myśleć.

Dzięki odkryciom niemieckiego lekarza dr. Ryke Geerda Hamera (w tym jego
5 Prawom Natury) wyleczył się z nowotworu jelita grubego i wątroby – bez leków i chemii. Zainspirowało go to do pogłębiania tematu. Stworzył metodę, która po 11 latach badań jest nauczana na węgierskich uczelniach medycznych. Roberto Barnai często przyjeżdża do Polski, gdzie ma wielu zdeklarowanych zwolenników. Dla niektórych jednak prawa Biologiki są trudne do zaakceptowania, bo wykraczają daleko poza tor, jakim idzie dziś medycyna.

Czy twoja żona utykała?

Mężczyznę, który zadawał pytania, przywiodła na zajęcia sprawa, która od lat nie daje mu spokoju. Przed 10 laty u jego żony zdiagnozowano guza mózgu i szybko ją zoperowano. Równie szybko kobieta zmarła. Piotr nadal szuka odpowiedzi na pytanie: czy musiało do tego dojść?

Gdy jego żona chorowała, obrazu mózgu nie rejestrowano jeszcze na płytach CD, więc ostatniego dnia zajęć Piotr przyniosi ze sobą klisze. Jego napięcie udziela się innym. Roberto patrzy pod światło. – Czy żona utykała na nogę? – pyta i ustawia klisze pod innym kątem, by zobaczyć pełny obraz. – Na lewą nogę? – uściśla. Piotr jest w szoku. Przytakuje. Roberto pyta dalej: – Czy przeżyła poważny konflikt obniżenia samooceny?Tak, została zwolniona z pracy.Ten guz to faza naprawcza tego konfliktu – Roberto tłumaczy przyczynę choroby najdelikatniej, jak tylko można. Piotr wie już na tyle dużo, żeby wyciągnąć wniosek: chirurdzy nie wycięli guza. To był tylko duży obrzęk – znak, że konflikt został rozwiązany. Jednak uciskał na sąsiadujące neuroprzekaźniki, co dawało objawy trudne do wytrzymania, silne bóle głowy i mdłości.Gdyby żona pojęła, że to nie guz, a silny obrzęk, mogłaby się łatwiej uspokoić – zamyśla się Piotr, gdy po zajęciach wracamy do domu. – Mogłaby zrozumieć cały proces i spokojnie czekać, aż program specjalny dobiegnie końca.

Ale czy tak by się stało? Nie wiadomo. Bo zdrowienie zaczyna się tu, gdzie zaczęła się tzw. choroba. W duszy. Czy może jak kto woli: psychice, świecie emocji. Każdy sam musi zrozumieć, dlaczego sensowny program biologiczny uruchomił się w jego organizmie właśnie w takim, a nie innym momencie. Co się takiego wydarzyło, że biologiczny (automatyczny) mózg musiał interweniować? Z jakimi emocjami świadomie sobie nie poradziliśmy?

Roberto Barnai ze skanów mózgu czyta jak z książki, która opisuje emocjonalne, wewnętrzne życie człowieka. One są jak pieczęcie, które odbijają się w obydwu półkulach. Dlaczego tak się dzieje? – Dziwne jest to, że przez dziesiątki lat nikt nie postawił odwrotnego pytania: dlaczego miałoby się tak nie dziać? – Roberto zawiesza głos – Wszak mózg połączony jest z każdym organem neuroprzekaźnikiem. Każda silna emocja, trauma, psychiczny ból, który był nie do zniesieniazostają w nim zapisane. Tkanka mózgowa jest pełna blizn, które mówią o starych, zagojonych już ranach. To dokładnie tak jak z naszym ciałem – zadrapania i sińce po krótkim czasie znikają. Ale jeśli stało się coś poważniejszego i skórę trzeba było zszywać – ślad zostaje.

Co mówi mózg

Według Biologiki choroba nie jest czymś, co atakuje nas z zewnątrz: jest rozwiązaniem mózgu w sytuacji nadmiernie stresującej. Biologiczny mózg podejmuje je poza naszą świadomością, by ratować życie, ilekroć poziom stresu przekracza nasze psychiczne możliwości. Zbyt długie trwanie w takim stanie może nas zabić. Z tego powodu neuroprzekaźniki przekierowują stres do organu i dają nam czas na poszukanie rozwiązania. To właśnie sensowny biologiczny program specjalny, który trwa od momentu wysłania przez mózg sygnału („zaczynam działać, gatunek jest zagrożony”) do chwili rozwiązania konfliktu. Każdy program specjalny dobiegnie do końca w naturalny sposób, pod warunkiem że rozwiążemy nasz problem, uspokoimy się psychicznie.

Czego zwykle dotyczy konflikt biologiczny? Sprawy, zjawiska, sytuacji, która porusza nas do głębi i wywołuje silne emocje. Spada na nas nagle, przekraczając nasze możliwości zrozumienia. Przeżywamy go w samotności i w danej chwili nie możemy znaleźć rozwiązania. Jeśli chorujemy i jesteśmy w fazie aktywnej konfliktu (według Biologiki każda choroba przebiega w dwóch fazach: aktywnej i naprawczej), w mózgu widać to w postaci punktu zwanego „ogniskiem Hamera”. Ognisko jest jak lezja (uszkodzenie tkanki – przyp. red.), otoczona przerywanymi kreskami przypominającymi tarczę strzelniczą. – Gdy widzimy taki obraz w określonej części mózgu, łatwo możemy wywnioskować, z jakiego rodzaju problemem boryka się pacjent – wyjaśnia Roberto Barnai. – Skąd to wiemy? Bo w mózgu wszystko jest niezwykle precyzyjne. Jeżeli zmiana pojawia się w obszarze starej części mózgu, na przykład w móżdżku, to znaczy, że człowiek przeżywa konflikt związany z ochroną, obroną, atakiem, jaki – w sposób rzeczywisty lub symboliczny – ktoś na niego przypuścił. W móżdżku znajdują się neuroprzekaźniki zawiadujące błonami, a te tkanki mają chronić główne organy. Z nich zbudowane są opony mózgowe, opłucna, otrzewna, osierdzie. Z kolei ognisko Hamera umieszczone w części kory mózgowej istoty białej mówi o konflikcie obniżenia poczucia własnej wartości. Ten konflikt manifestuje się w naszych chrząstkach, mięśniach i kościach. Gdy zostanie rozwiązany, powstaje obrzęk, także widoczny na zdjęciu tomografii komputerowej. Zatem jeśli tylko potrafimy przeczytać mapę mózgu, dokładnie wiadomo, w jakiej fazie jesteśmy. Czy jeszcze szukamy rozwiązania, czy już zdrowiejemy, choć objawy fazy zdrowienia zwykle są bolesne.

Udawaj martwego

Jak twierdzą jej zwolennicy, Biologika daje logiczne wyjaśnienie tego, dlaczego zachorowaliśmy. Według niej nawet najbardziej absurdalne zachowanie jest uzasadnione biologicznie. Biologia robi, co może, by nas ratować. Na przykład kiedy latami tkwimy w sytuacji, z której dawno powinniśmy się wyrwać, choćby z toksycznego związku, gdzie, mówiąc językiem biologii, my jesteśmy ofiarą, a ktoś z najbliższego otoczenia drapieżnikiem – stres w końcu przelewa się z poziomu psychiki na poziom ciała. I dajmy na to doznajemy paraliżu. I to ma być ta pomoc ze strony mózgu? – ktoś zapyta. Ale mózg nie może wyjść poza ciało i zorganizować wyprowadzki od „drapieżnika” czy zgłosić na policję, że dochodzi do przemocy. Jedyny sposób, w jaki może nam pomóc, gdy cierpimy, ale nie znajdujemy rozwiązania, to paraliż. – W środowisku naturalnym, gdy drapieżnik się zbliża, a ofiara nie da rady uciec, jej jedyną szansą przetrwania jest udawać martwą – tłumaczy Roberto Barnai. – Pozornie głupie, ale biologicznie mądre.

Mózg pomoże nam także, gdy nie możemy już strawić tego, co się dzieje w najbliższym otoczeniu, np. nieustannych kłótni z matką. Uruchomi program specjalny szybszego trawienia i wytworzy guz. Ten wydzieli 10 razy więcej soków trawiennych niż niezmieniona rakowo tkanka żołądkowa. W końcu damy radę strawić ciągłe docinki! – Zanim więc mózg podejmie za nas decyzję, zróbmy to sami. Świadomie – zachęca Barnai. Rozpoznajmy moment, w którym konflikt psychiczny może przekształcić się w konflikt biologiczny, czyli chorobę. Bądźmy szybsi.

Roberto Barnai

węgierski inżynier, coach, naukowiec, stworzona przez niego Biologika – logiczny, precyzyjny system wiedzy, dokładnie wyjaśnia, dlaczego zachorowaliśmy na tę konkretną chorobę, więcej informacji na www.iww.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »