fbpx

Jak wzmocnić odporność? Jak żyć lepiej? Stosuj zasady 8-8-8 oraz 4xS

Jak wzmocnić odporność? Jak żyć lepiej? Stosuj zasady 8-8-8 oraz 4xS
(Fot. Getty Images)

Iwona Wierzbicka, dietetyk kliniczny, w swojej książce „Jak wzmocnić odporność”, która trafiła właśnie na listę empikowych bestsellerów, namawia do holistycznego dbania o siebie, oraz prowadzenia zdrowego stylu życia m.in. przez stosowanie zasad 3×8 i 4xS. Na czym one polegają?

Wiem, że obecnie żyjemy szybko i stale mamy jakieś zadania do wykonania, asapy, dedlajny, targety itd. Ciężko jest coś zmienić i wyjść ze swojej strefy komfortu przede wszystkim wtedy, gdy jesteśmy zdrowi, ale – uwierz mi – kiedy dopada nas choroba, jesteśmy w stanie szybko przewartościować swoje życie.

Co roku 8 milionów ludzi umiera na choroby nowotworowe – to są naprawdę przerażające liczby. Umiera co druga osoba, która ma nowotwór. A gdyby tak nie czekać na moment, kiedy okaże się, że jesteś chory, tylko już teraz zadbać o profilaktykę? Gdyby już dziś zmienić swoje życie i zatroszczyć się o to, co najważniejsze? Dużo łatwiej jest zapobiegać chorobie, niż ją leczyć. Jeśli jednak już jesteś chory, to zawsze masz 50 procent szans na to, że jeśli zadbasz o dietę, styl życia, a przede wszystkim o psychikę – to wyzdrowiejesz. Szukaj pozytywów. Zastanów się, czy zmieniasz swoje życie już dzisiaj, czy poczekasz, aż wydarzy się coś krytycznego. Czy tak, jak żyjesz, jest w porządku? Czujesz się z tym szczęśliwy? Jeśli myślisz, że pieniądze czy sława dają szczęście, to się mylisz. Wielu bogatych ludzi cierpi na depresję, którą zagłuszają alkoholem lub narkotykami. Tak naprawdę szczęście płynie z wnętrza, szczęście to uczucie, a nie stan posiadania. Badania pokazują, że ludzi najbardziej uszczęśliwiają: sen, przyroda, pomaganie innym, rodzina, balans, aktywność fizyczna. I pomimo że zwykle o tym wiemy, uciekamy od tego. Pojawia się pytanie: Dlaczego? Zapytaj o to sam siebie, najlepiej patrząc sobie w oczy w lustrze.

Jak osiągnąć zdrowy balan w życiu? Jednym z pomysłów jest stosowanie zasady 8-8-8 (trzy razy osiem) to zasada zdrowego balansu w życiu i w pracy: osiem godzin – pracy,  osiem godzin – dla siebie i dla rodziny, osiem godzin – snu.

8 godzin pracy

Jak sprawić, by praca była bardziej efektywna? Zrezygnuj z ogłupiaczy (media, pogaduchy, plotki, sensacje), a będziesz dużo bardziej efektywny. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent osób zapytanych przeze mnie, czy w czasie pracy zaglądają do mediów społecznościowych, odpowiedziało: „tak”. Oznacza to, że ich praca nie jest efektywna. Po każdym takim rozproszeniu tracisz czas na to, by na nowo skupić się na pracy.
Specjaliści od efektywnego wykorzystywania czasu podkreślają, że człowiek nie jest multizadaniowy i nie potrafi koncentrować się na kilku rzeczach naraz. Dużo efektywniej pracujemy, jeśli się nie rozpraszamy.

Spróbuj w pracy odłączyć się na jakiś czas od telefonów i e-maili. Na przykład jeśli twoja najwyższa efektywność jest rano, właśnie wtedy zrób te nielubiane i trudne rzeczy. Ta technika nazywa się „zjedz tę żabę”. Polecam książkę Briana Tracy’ego Zjedz tę żabę! 21 metod podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania.

Bardzo ważne jest, by nie zabierać pracy ze sobą do domu. W ten sposób dajesz sobie przyzwolenie na to, by nie pracować efektywnie – bo wiesz, że skoro ci w pracy nie poszło, to nadgonisz w domu. Robiłam tak wiele lat, oszukując siebie, że to już ostatni taki tydzień, ostatni przepracowany weekend. Okłamywałam siebie i rodzinę. Któregoś razu ze smutkiem stwierdziłam, że nie potrafię zaufać samej sobie, bo stale siebie oszukuję. Zaległości się piętrzyły i nigdy ich nie ubywało, a po każdym projekcie, „ostatnim” realizowanym w ten sposób, pojawiał się kolejny – znów „ten ostatni”.
Czułam się zestresowana, uwięziona we własnej głowie, uwikłana przez kontrakty, terminy i zobowiązania. Zaczęły na tym tracić relacje rodzinne, a moje depresyjne nastroje się pogłębiały. Czułam się niezrozumiana, osamotniona, ale i oszukana przez samą siebie. Musiałam sięgnąć dna i zobaczyć, że tam, na szczycie jestem sama.
Teraz pracuję 8 godzin, a to, czego nie uda mi się wykonać – leży. Nie biorę sobie na głowę więcej, niż jestem w stanie wykonać. Widzę realny obraz spiętrzonych spraw i nie daję sobie przyzwolenia na odgrzebywanie się z zaległości po godzinach pracy czy w weekendy.
W tej sytuacji warto zadać sobie pytanie: Czy chcę poświęcić większą część swojego życia na pracę i zrezygnować z przyjemności słuchania ptaków, spacerów, kontaktu z bliskimi, picia kawy czy herbaty w spokoju, bez poczucia winy i korzystania z pieniędzy, które zarobiłem? Wiele osób ma czas jedynie na zarabianie. Warto również zapytać: Czy pieniądze są warte zarwanych nocy i zwiększonego ryzyka wystąpienia nowotworu? Czy praca jest warta utraty czasu spędzonego z rodziną? Czy pieniądze, które zarobię, naprawią moje zdrowie, jeśli je stracę?

Znajdź chwilę w ciszy i odpowiedz sam sobie, ale szczerze.

8 godzin poza pracą

Kiedyś mówiłam „8 godzin odpoczynku”, ale wtedy wiele osób protestowało: Jak to – przecież pranie, sprzątanie, gotowanie i zakupy to nie odpoczynek, a wciąż praca. Trudno się z tym nie zgodzić, ale zarazem trudno się z tym zgodzić. Jeśli pracujesz tak jak ja jako dietetyk kliniczny i przez 8 godzin musisz być całkowicie skupiony na tym, co dietetyczni pacjenci opowiadają – to sprzątanie zmęczy mnie fizycznie, ale psychicznie odpocznę.

Okazuje się, że praca umysłowa często męczy bardziej niż fizyczna, mówiąc potocznie – wysysa energię. Niemniej jeśli ktoś pracuje fizycznie, bo na przykład jest mechanikiem i stale musi być w dyspozycji, stale ma zadania do wykonania – to gdy później wykonuje ten sam rodzaj pracy, ale już nie dlatego, że musi, tylko z tego powodu, że chce, to ta praca też może być odpoczynkiem.

Warto podkreślić, że 8 godzin „odpoczynku” powinno być podzielone pomiędzy czas dla siebie i dla rodziny, czas na zdobywanie wiedzy i na hobby. Podział zależy od ciebie, ale pamiętaj, że jesteś tak samo ważny jak pozostali członkowie rodziny. Znajdź w tych 8 godzi- nach czas tylko dla siebie. To istotne dla spokojnej głowy.

8 godzin snu

Sen to regeneracja, naprawa, reset – to czas niezwykle ważny. Wspominałam już o tym powyżej. Wiele osób mówi „wyśpię się w trumnie” albo „szkoda czasu na sen”. Jednak sen to element naszego życia, bez snu ma ono gorszą jakość.

 Zasada 4 X S

A jeśli nie 4 x S, to przynajmniej 3 x S, bo z czwartym niektóre osoby muszą lub chcą się wstrzymać. Zasada brzmi: sen, spacer, słońce, seks.

O pierwszych trzech już wspominałam, teraz napiszę jeszcze o seksie. Seks u partnerów, którzy się kochają, powoduje wydzielanie oksytocyny – hormonu przywiązania i endorfin – hormonów szczęścia. Seks jest podobnym lekarstwem jak śmiech. Mam na myśli seks w związku, bo badania dotyczące seksu przygodnego nie są jednoznaczne. Zresztą nie chcę nikogo do niczego namawiać, a jedynie skłonić pary, które są w związku, do częstszego korzystania z „lekarstwa”, jakie mają w zasięgu ręki.

  • Uprawianie seksu dwa razy w tygodniu zwiększa o 30 procent ilość immunoglobuliny A, co poprawia odporność organizmu.
  • Seks poprawia pracę układu kardiologicznego oraz obniża ciśnienie krwi.
  • Po seksie sen jest głębszy i bardziej regeneracyjny. Dzieje się to za sprawą prolaktyny i oksytocyny, ale nie wierz mi na słowo – sprawdź to na swojej opasce do monitorowania snu.
  • Seks zmniejsza dolegliwości bólowe, w tym bóle migrenowe – a zatem może być skutecznym remedium na ból głowy.

Wiele kobiet zgłasza się do mnie z problemem braku ochoty na seks. Nie jestem seksuologiem, mogę się wypowiedzieć jedynie jako dietetyk kliniczny. Zauważyłam, że zmiana stylu życia, poprawa jakości odżywiania się i suplementy (na przykład bor, cynk, jod, ashwagandha, żeńszeń malezyjski, kozieradka pospolita, święta bazylia, fasolki świerzbca) przywracają libido i wzwód u mężczyzn, natomiast u kobiet mocno działa również aspekt psychologiczny.

Jeśli wszystkie tematy są „zadbane”, można się nakłonić do seksu. To jest tak jak z aktywnością fizyczną – początkowo nie chce się ćwiczyć, każda komórka ciała krzyczy NIE. No, komu chce się podnieść z kanapy i pójść pobiegać, jeśli do tej pory ulubioną pozycją była ta horyzontalna? A jeśli do tego jesteśmy ludźmi z natury spokojnymi motorycznie…? Natomiast jeśli codziennie zaczniesz nakłaniać się do spaceru czy marszobiegu, z czasem będziesz musiał wkładać w to coraz mniej wysiłku, aż któregoś dnia odkryjesz, że nie możesz bez tego żyć.

Tak też najprawdopodobniej stanie się z seksem. Odżywiaj się, wysypiaj, dbaj o głowę, zredukuj stres i nakłoń się do seksu. To przecież cudowne lekarstwo – jak śmiech. Do niego zresztą też wiele osób musi się nakłaniać. Polacy nie są narodem szczególnie mocno uśmiechniętym.

Fragment książki „Jak wzmocnić odporność. Dieta. Styl życia. Umysł. Suplementy.” 

Jak wzmocnić odporność
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze