fbpx

Azyl na kółkach

fotochannels.com

Pomruk silnika uspokaja, fotel miękko otula… Okazuje się, że samochód jest nam potrzebny nie tylko do łatwiejszego przemieszczania się.

W moim aucie jestem u siebie. Rośnie moje poczucie własnej wartości. Bo przecież mam samochód! Tak właśnie często czujemy się, kiedy siadamy za kierownicą. W pracy bywa różnie, w życiu osobistym też nie wszystko się układa. Podświadomie staramy się na wszelkie sposoby podbudować nasze ego. Ma temu służyć także samochód – symbol przynależności do wyższej grupy społecznej, synonim wolności. Władza, jaką daje jego posiadanie, ma ogromny wpływ na nas samych. Za kierownicą nikt nami nie rządzi – to my rządzimy i przez to czujemy się lepsi.

ZŁUDNE BEZPIECZEŃSTWO

Paradoksalnie zamiast bać się ruchu drogowego, ulegamy złudnemu poczuciu bezpieczeństwa. Przecież w aucie jest ciepło, przyjemnie, cicho. Specjalne systemy bezpieczeństwa – ABS, ESP, poduszki powietrzne – mają nam ratować życie. Zapominamy jednak o tym, że rozpędzony samochód to ogromna masa, która przy dużym uderzeniu składa się jak pudełko zapałek. Skąd w nas ta pewność i spokój? Po prostu przywykliśmy do myśli, że samochód to nasz azyl na kółkach. Czujemy się w nim oddzieleni od otaczającego świata, stwarzamy sobie komfort, z którego ciężko byłoby nam zrezygnować. Życie i tak dostarcza zbyt wielu powodów do stresu. Auto nie jest jednak najlepszym miejscem na relaks. To właśnie za kierownicą musimy być podwójnie czujni, skoncentrowani, nastawieni na niebezpieczeństwa, które co chwila pojawiają się na drodze.

JEŻDŻĘ, WIĘC JESTEM

Przedziwnie zmieniają się nasze zachowania za kierownicą. Na co dzień spokojni i opanowani za kółkiem łatwo wpadamy w złość, czujemy większą bezkarność, choć przecież wcale nie jesteśmy anonimowi. Jednak w samochodzie mamy niepodzielną władzę i kontrolę sytuacji. W żadnym innym miejscu nie jesteśmy aż tak bezkrytyczni w stosunku do samych siebie. Ważne jest uświadomienie sobie, że samochód niczego nie zmienia. Jesteśmy tymi samymi osobami, które w danym momencie wykonują tylko inną czynność. Nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi i szanując siebie i innych, powinniśmy przede wszystkim myśleć o tym, żeby bezpiecznie dojechać do celu.

Według najnowszych badań również samochód może być czynnikiem mocno uzależniającym. Nie potrafimy już wyobrazić sobie życia bez czterech kółek nie tylko ze względu na łatwość przemieszczania się. Ten niezwykły przedmiot jest dla nas bardzo ważny, bo wyraża naszą osobowość i styl życia. Podkreśla, kim jesteśmy i jak bardzo chcemy czuć się wolni. Podobny punkt widzenia ma też coraz więcej kobiet. Auto to ucieczka od kłopotów, szarości codziennego dnia. Jest w tym oczywiście ziarnko prawdy. Nie dajmy się jednak ponieść i zachowajmy spokój. Poczucie własnej wartości nie zależy od stanu posiadania. Samochód może służyć do kochania, pod warunkiem że ta miłość będzie mądra i krytyczna.

JOANNA ZIENTARSKA pochodzi z rodziny pasjonatów motoryzacji i poza tym, że kocha samochody, ciekawie o nich mówi (np. na antenie Antyradia czy w TVP2) i pisze. Organizuje także imprezy łączące wystawy aut z pokazami mody: Auto Arystokracja (samochody luksusowe) i Auto Kreacja (samochody kobiece).