Brad Pitt i jego najważniejsze role

Brad Pitt podczas londyńskiej premiery "Pewnego razu w... Hollywood". (fot. BEW PHOTO)

Brad Pitt to jedna z najpopularniejszych gwiazd współczesnego kina. Swój sukces zawdzięcza nie tylko nienagannej aparycji, ale również ogromnemu talentowi, dzięki któremu może wcielać się w rozmaite, bardzo zróżnicowane role.

W ciągu ostatnich 30 lat zagrał w ponad sześćdziesięciu filmach, był pięciokrotnie nominowany do Oscara (którego otrzymał w 2013 roku za film „Zniewolony. 12 Years a Slave” Steve’a McQueena) i mimo to, wciąż zaskakuje. Wielokrotnie udowodnił, że może zagrać każdą rolę. Nie boi się żadnego aktorskiego zadania, a te najtrudniejsze do zrealizowania przyjmuje ze zdwojoną przyjemnością. Do tej pory mogliśmy oglądać go jako urzekającego amanta, psychopatycznego seryjnego mordercę, detektywa-twardziela, żydowskiego wojskowego, chorego psychicznie chłopca, a nawet wampira. Rewelacyjnych kreacji jest jednak jeszcze więcej… Z okazji 56. urodzin aktora, dokonaliśmy przeglądu tych najciekawszych.

„Thelma i Louise” (1991)

Przygoda Brada Pitta z aktorstwem rozpoczęła się już w latach 80., jednak dopiero film „Thelma i Louise” z 1991 roku przyniósł mu popularność. O rolę J.D. – przystojnego włóczykija z filmu Ridleya Scotta ubiegali się m.in. Johnny Depp, Tom Cruise, Sean Penn, Alec Baldwin i George Clooney. Ostatecznie angaż otrzymał jednak Pitt, a występ w filmie stał się prawdziwym przełomem w jego karierze. Epizodyczna rola autostopowicza zapewniła mu rozpoznawalność i pozwoliła osiągnąć status jednej z największych gwiazd Hollywood.

„Wywiad z wampirem” (1994)

Ekranizacja powieści Anne Rice w reżyserii Neila Jordana to doskonały dowód na to, że Brad Pitt z powodzeniem wcieli się w dosłownie każdą rolę. Tym razem widzimy go jako rozgoryczonego wdowca, który aby poradzić sobie z cierpieniem po stracie żony, przemienia się w wampira. W rolach głównych występują również Tom Cruise i Kirsten Dunst.

„Wichry namiętności” (1994)

W kultowym melodramacie „Wichry namiętności” z 1994 roku Pitt wcielił się w rolę prawdziwego amanta i dzięki niej otrzymał swoją pierwszą nominację do Złotego Globu. Statuetki co prawda nie otrzymał, jednak jego występ aktorski na długo pozostał w pamięci widzów i choć atrakcyjność fizyczna Pitta wyeksponowana w roli Tristana była oczywistym atutem, szybko okazała się również brzemieniem.

„Siedem” (1995)

Kreacja młodego i nieco naiwnego detektywa w mrocznym thrillerze Davida Finchera to pierwsze poważne wcielenie Brada Pitta. I choć nie był on pierwszym kandydatem do roli Davida Millsa, trzeba przyznać, że wczuł się w postać rewelacyjne, a kultowa scena kończąca film to prawdopodobnie jeden z najlepszych popisów aktorskich Pitta. Co ciekawe, w pierwotnej wersji scenariusza Mills miał być czarnoskóry, a do roli brano pod uwagę m.in. Danzela Washingtona.

„12 małp” (1995)

Nagrodzona Zlotym Globem drugoplanowa rola Jeffreya Goinesa w filmie „12 małp” Terry’ego Gilliama była pierwszym krokiem do zerwania Brada Pitta z wizerunkiem słodkiego chłopca, do którego wzdychają tabuny kobiet. Aktor zagrał tu klasycznego psychopatę, a kreacja obłąkanego i nieobliczanego chłopaka, jaką udało mu się stworzyć dopracowana jest niemalże do całkowitej perfekcji.

„Podziemny krąg” (1999)

„Podziemny krąg” z 1999 roku to kolejny owoc współpracy Brada Pitta z Davidem Fincherem i jak uważa wielu krytyków jeden z najlepszych filmów w historii kina. Aktor wcielił się tu w niezwykle wyrazistą postać walczącego z systemem Tylera Durdena, założyciela tzw. Fight Clubu i udowodnił jak wielki posiada talent. Jego kreacja to mocny obraz charyzmatycznego, brutalnego i bezpośredniego człowieka, który nie cofnie się przed niczym.

„Przekręt” (2000)

Krążą plotki, że Brad Pitt sam wyprosił u Guya Ritchie’ego angaż w filmie „Przekręt”. Nie do końca, wiadomo czy jest to prawdą, jednakże drugoplanową rolą Mickey’ego O’Neala, którą otrzymał, prawie całkowicie przyćmił aktorów, będących na pierwszym planie. Gwarantujemy, że oglądanie zabawnego i niezwykle energicznego Pitta w roli niezbyt rozgarniętego cygańskiego boksera to prawdziwa uczta dla kinomana.

„Pan i Pani Smith” (2005)

„Pan i Pani Smith” to istotny film w kontekście życia prywatnego Brada Pitta. W filmie tym odegrał on rolę płatnego zabójcy pracującego dla dwóch tajnych agencji. To lekka i zabawna produkcja, która wciąga, relaksuje i intryguje. U boku aktora wystąpiła zjawiskowa Angelina Jolie, a płomienny i wielokrotnie komentowany przez media romans, który rozpoczął się między aktorami na planie filmu zakończył małżeństwo Pitta z Jennifer Aniston.

„Bękarty wojny” (2009)

Porucznik Aldo Raine jest żydowskim wojskowym, który mści się na nazistach. Wydawałoby się, że niemożliwym jest uczynienie z niego postaci rozrywkowej. A jednak! Bradowi się to udało. W końcu mamy do czynienia z projektem ekscentrycznego Quentina Tarantino. „Bękarty wojny” to pierwsza produkcja, przy której Pitt miał okazję z nim współpracować, a rola, jaką w niej odegrał pozwoliła mu ponownie rozwinąć skrzydła.

„Pewnego razu… w Hollywood” (2019)

Tego lata Brad Pitt ponownie pojawił się na dużym ekranie i to po raz kolejny w produkcji Quentina Tarantino. W filmie „Pewnego razu… w Hollywood” aktor gra rolę kaskadera, który wraz z przyjacielem, Rickiem Daltonem (w tej roli Leonardo DiCaprio) próbuje na nowo rozpocząć swoją karierę w przemyśle filmowym. Film otrzymał 5 nominacji do Złotych Globów, a jedna z nich (w kategorii „Najlepszy aktor drugoplanowy”) należy właśnie do Brada Pitta.