Książę nie z tej bajki, Agnès Jaoui – recenzja

Książę nie z tej bajki, Agnès Jaoui - recenzja
mat.praw. Kino Świat

Chcecie bajki? Oto bajka. Znana francuska reżyserka Agnès Jaoui w swoim najnowszym filmie rozprawia się z fantazją młodych dziewcząt o spotkaniu Mr Perfect, czyli rycerza na białym koniu.

mat. Kino Świat

Ci, którzy dobrze znają Agnès Jaoui z poprzednich filmów, jak „Gusta i guściki”, „Popatrz na mnie” czy „Opowiedz mi o deszczu”, wiedzą, że jest mistrzynią scenek rodzajowych, w których jak w soczewce skupiają się słabości i przywary portretowanych przez nią Francuzów. Nie inaczej jest i w „Księciu nie z tej bajki”, gdzie główny wątek zdaje się być jedynie pretekstem, by pokazać całe spektrum skomplikowanych relacji między ludźmi oraz to, jak sobie z nimi nieporadnie radzą.

24-letnia naiwna Laura ufa, że spotka swojego księcia, czyli idealnego kandydata na męża. Do tej pory jeszcze nigdy się nie zakochała, ale wymarzony książę przyśnił jej się pewnej nocy i od tamtej pory go poszukuje. I wierzy, że naprawdę go znalazła, gdy poznaje ubogiego choć utalentowanego młodego kompozytora Sandro. Młodzi szybko się zaręczają, ale Laura podczas spaceru w lesie spotyka tajemniczego Maxima. I wszystko zaczyna się komplikować.

Perypetie miłosne Laury wprowadzają nas w świat trudnych związków portretowanych przez Agnès Jaoui. Mamy tu pozostającą w separacji z mężem barwną ciotkę Laury – Marianne, która nagle orientuje się, że nie potrafi poradzić sobie w samotnym życiu. Jej brat, a ojciec Laury właśnie stał się gwiazdą skandalu, a jego żona – matka Laury jest ofiarą operacji plastycznych i zabiegów odmładzających. Patrzy na tryskającą młodością córkę z niekłamaną zazdrością. Równie kolorowo przedstawia się sytuacja po stronie rodziny Sandra.

Agnès Jaoui pokazuje w charakterystyczny dla siebie sposób, że każdy żyje własnymi fantazjami, mniej lub bardziej sympatycznymi, a w końcu staje się ich niewolnikiem. Bohaterowie filmu tkwią w swojej bajkach, wkładając dużo wysiłku w to, aby konfrontacja z rzeczywistością była bezbolesna. Ale rzeczywistość jest bezlitosna. Zabawna historyjka została dodatkowo odpowiednimi środkami wizualnymi, wskazując na umowność świata przedstawionego. W końcu film to też bajka, tyle że dla dorosłych.

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>