Pamiętacie jak Wokulscy zamiast za Izabelą Łęcką uganiali się za bandytami? Dokładnie tak: Marcin Dorociński i Tomasz Schuchardt spotkali się wcześniej na planie filmu Władysława Pasikowskiego z 2020 r. Dorociński, czyli filmowy Stanisław, zagrał w nim komisarza Witkowskiego, a Schuchardt, serialowa wersja postaci z powieści Prusa – policjanta Cegielskiego. Pamiętacie o jaki tytuł chodzi?
Polskę opanowała ostatnio istna „Lalkomania”. Na Netflixie wciąż dużą popularnością cieszy się serialowa wariacja na temat prozy Bolesława Prusa, natomiast kina wręcz pękają w szwach od widzów pragnących zobaczyć filmową adaptację legendarnego dzieła. Obie produkcje mają swoich wielbicieli i przeciwników, jednak w jednej kwestii zgodni są niemalże wszyscy: oba tytuły stoją wybitnym aktorstwem, którego w serialu dostarczyli nam Sandra Drzymalska i Tomasz Schuchardt, a w filmie – Kamila Urzędowska i Marcin Dorociński. Co więcej, nowe ekranizacje „Lalki” sprawiły również, że widzowie zaczęli szukać również innych tytułów z udziałem aktorów. Wtedy okazało się, że dwóch Wokulskich zagrało kilka lat temu w jednym filmie. Mowa oczywiście o „Psach 3: W imię zasad” w reżyserii Władysława Pasikowskiego, gdzie Dorociński zagrał komisarza Witkowskiego, a Tomasz Schuchardt – policjanta Cegielskiego, pseudonim „Cegła”.
Czytaj także: „Lalka” kontra „Lalka”. Jedna powieść Prusa, dwa zupełnie różne pomysły na jej interpretację
(Fot. materiały prasowe)
Dwaj Wokulscy spotkali się na planie filmu Pasikowskiego. Mało kto pamięta te role Dorocińskiego i Schuchardta
W trzeciej części kultowego filmu Franz Maurer (Bogusław Linda) po latach odsiadki wychodzi z więzienia i wkracza w nową Polskę, w której nic nie jest już takie, jak kiedyś. Kto i co czeka na człowieka, który przez ostatnie ćwierć wieku… nie robił nic? Jak odnajdzie się w nowych realiach i świecie, w którym dawne zasady i lojalność przestały obowiązywać? Tego dowiemy się, gdy los ponownie połączy Franza i „Nowego” (Cezary Pazura). W filmie, oprócz Dorocińskiego i Schuchardta, wystąpili również Jan Frycz, Sebastian Fabijański, Arkadiusz Jakubik, Eryk Lubos, Edward Linde-Lubaszenko i Mirosław Baka.
Film jest zatem mocny aktorsko, ale to nie jedyny aspekt produkcji, który robi wrażenie. „Psy 3: W imię zasad” to bowiem niespodziewanie udany powrót do korzeni i kino, które potrafi przykuć do fotela. Władysław Pasikowski ponownie zabiera nas do świata ludzi, którzy niegdyś byli na szczycie, a dziś muszą odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Jest zatem mrocznie, bezkompromisowo i z odpowiednią dawką nostalgii. I chociaż do surowego klimatu pierwszych części z lat 90. brakuje wiele, twórcy dobrze odrobili lekcję z historii serii. Liczne nawiązania, sporo ukrytych smaczków i cięte dialogi sprawiają więc, że fani „Psów” (1992) i „Psów 2” (1994) będą naprawdę usatysfakcjonowani.
(Fot. materiały prasowe)
Na uwagę zasługują również trzymająca w napięciu akcja, ciekawa intryga, dobrze poprowadzone wątki poboczne i drugoplanowe postacie, w tym m.in. Dorocińskiego i Schuchardta, które nie giną w cieniu głównych bohaterów. Całość napędza natomiast znakomita muzyka Michała Lorenca, a sprawna realizacja i kilka naprawdę mocnych scen nadają filmowi rozmachu rodem z amerykańskiego kina sensacyjnego. Owszem, fabuła miejscami traci rytm, a sentyment bywa tu równie ważny jak sama opowieść. Pasikowski nie próbuje jednak na siłę budować nowej legendy ani kopiować dawnej formuły. Zamiast tego przypomina, za co widzowie pokochali ten świat, i proponuje jego współczesną odsłonę.
Efekt? Solidny, angażujący sensacyjniak, który być może nie dorównuje kultowym poprzednikom, ale broni się znakomitym aktorstwem, oldschoolowym klimatem i energią. To zatem udana kontynuacja, godne zamknięcie trylogii i sentymentalne pożegnanie Bogusława Lindy z kultową rolą Franza Maurera. Jeśli macie więc ochotę pooglądać dwóch Wokulskich w akcji, tak naprawdę od seansu dzieli was jedynie kilka kliknięć. „Psy 3: W imię zasad” znajdziecie bowiem na platformach Player, Megogo i TV Smart.