1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. The Best COUNTRY …Ever!

The Best COUNTRY …Ever!

</a> fot. materiały prasowe EMI
fot. materiały prasowe EMI
Muzyka country nie cieszy się w Polsce estymą, na jaką zasługuje. A szkoda, leży bowiem u podstaw wielu popularnych gatunków, nadal rozwija się i rozkwita, nie przestaje inspirować. Wystarczy zresztą przyjrzeć się twórczości największych ikon rocka XX wieku – bez country by ich po prostu nie było.

</a> fot. materiały prasowe EMI fot. materiały prasowe EMI

Od The Beatles i The Rolling Stones (ta grupa zamieszcza zresztą własne utwory country na każdej niemal płycie), przez Boba Dylana i innych śpiewających poetów (jak Leonard Cohen), Marka Knopflera, nawet po muzykę R&B, utożsamianą z ciemnoskórymi wykonawcami – największy przebój Whitney Houston, „I Will Always Love You”, to przecież piosenka gwiazdy muzyki country, Dolly Parton. Country to także najlepiej sprzedający się gatunek muzyki w Stanach Zjednoczonych, jej oddziaływanie jest więc powszechne.

Kolekcja z popularnej serii EMI „The Best… Ever!” z pewnością przybliża tę muzykę i ukazuje ją w całej różnorodności. Redaktorem edycji jest znawca country, redaktor Korneliusz Pacuda, honorowy obywatel stanu Tennessee. Jako wielki miłośnik country mam tylko jedno zastrzeżenie: kolekcja zupełnie pomija legendy klasycznego country z lat 40. i 50.; artystów, którzy wpłynęli na kształtowanie się gatunku, stworzyli też żywy do dzisiaj kanon repertuarowy. A są to choćby The Carter Family, Patsy Cline, Loretta Lynn, Jimmie Rodgers i Hank Williams (o tym ostatnim sam Leonard Cohen śpiewa, że zajmuje miejsce „sto pięter nad nim w Wieży Pieśni”). Johnny’ego Casha, który jest całą historią tej muzyki, reprezentuje jeden utwór „I Walk The Line”.

Z żalem stwierdzam też, że nie są w niej reprezentowane takie gatunki, jak Tex-Mex czy Texas Swing, nieustannie inspirujące zespoły rockowe, uznane jak Los Lobos czy alternatywne i młode jak Calexico i Iron & Wine. Ale nie można mieć wszystkiego.

Mamy tu bowiem wystarczająco wiele świetnych nagrań, by zakochać się w country, jak choćby „PMS Blues” Dolly Parton, „Night Life” Willy’ego Nelsona, „It’s A Little Too Late” Tanii Tucker czy „Old Fashioned Love” zespołu Asleep At The Wheel (nie wiem, czemu służy umieszczenie tutaj piosenki „Fill Her Up” w wykonaniu Stinga, artystów rocka inspirowanych przez country jest niemal tylu, ilu artystów rocka w ogóle).

Osobne miejsce zajmuje w tej kolekcji czwarta płyta, która prezentuje… country po polsku. A chociaż prawie zawsze są to powierzchowne imitacje (czasami graniczące z parodią), to jest w Polsce kilku artystów związanych z country na stałe i na serio, jak Lonstar („Jadę na południe”) czy Tomasz Szwed („Początkująca kelnerka Aldona”).

Najwyższy czas na to, aby polscy melomani docenili muzykę country i zrozumieli jej wpływ na niemal wszystko, co działo się w muzyce pop XX wieku, od rock’n’rolla, przez twórczość śpiewających autorów, po musical. Ta przekrojowa kolekcja – chociaż to zaledwie „wierzchołek góry lodowej – z pewnością może się do tego przysłużyć. I zachęcić do poszukiwań na własną rękę, bo to „wielkie country”.

The Best COUNTRY …Ever!, Różni wykonawcy, EMI (4CD)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze