Najlepsze seriale stycznia, czyli piątka na piątkę

Najlepsze seriale stycznia, czyli piątka na piątkę
Gillian Anderson w roli sex terapeutki Jean Milburn jest zjawiskowa i zaskakująco zabawna. (Fot. materiały prasowe)

Każdego miesiąca pojawia się wiele nowych serialowych produkcji. Skąd wziąć czas na sprawdzanie ich wszystkich? To już nie wasze zmartwienie, bo z tego morza obfitości wyławiam dla was najciekawsze propozycje. Oto najlepsze seriale stycznia.

„Drakula”

3 odcinki, premiera 4 stycznia, Netflix

Claes Bang jako hrabia Drakula. (Fot. materiały prasowe)

Pamiętacie serial „Sherlock” z Benedictem Cumberbatchem w roli tytułowej? Jego twórcy Mark Gatiss i Steven Moffat znowu sięgnęli po klasykę literatury i bohatera, który stał się popkulturową ikoną. Tym razem padło na Draculę z powieści Brama Stokera. Powstały trzy półtoragodzinne odcinki, każdy inny, nie dajcie się więc zwieść, oglądając pierwszy, najbliższy oryginalnej historii. Kolejne części przyniosą zaskakujące rozwiązania, włącznie z przeniesieniem historii w czasy współczesne, co można uznać za znak firmowy twórców. Choć ostateczny efekt nie jest tak olśniewający jak w przypadku „Sherlocka”, to wciąż świetna zabawa. Serial „Dracula” jest przepełniony brytyjskim poczuciem humoru, bawi się konwencjami, nie stroniąc od pastiszu, a kiedy trzeba, potrafi też solidnie przestraszyć. Najważniejsze są tu jednak oryginalne pomysły, takie jak ten, że Van Helsing była kobietą.

„Giri/Haji. Pomiędzy powinnością a wstydem”

10 odcinków, premiera 10 stycznia, Netflix

Japoński deetektyw Kenzo Mori (Takehiro Hira) i jego londyński pomocnik Rodney (Will Sharpe). (Fot. materiały prasowe)

Detektyw Kenzo Mori leci do Londynu, żeby odnaleźć niepokornego brata, członka yakuzy. Sprawa jest pilna, bo uważany do niedawna za zmarłego Yuto robi wiele, by wywołać wojnę w japońskim przestępczym światku. Na swojej drodze Kenzo spotyka m.in. samotną policjantkę Sarę (Kelly Macdonald’s) i Rodneya, męską prostytutkę ze skłonnością do narkotyków i wisielczego humoru (Will Sharpe). Taki jest punkt wyjścia tego niezwykłego, chwilami poetyckiego thrillera przekraczającego gatunki. Wbrew pozorom najważniejsza nie jest tu ani pełna napięcia akcja, ani formalne zabiegi, takie jak dzielenie obrazu czy animowane sekwencje, w których lubują się twórcy. Warto poczekać, aż ta historia odkryje swoje kolejne warstwy i pokaże w pełniejszym świetle bohaterów i ich motywacje. Niemal każdy ma tu coś na sumieniu, i chociaż starał się wybierać mniejsze zło, teraz musi ponosić konsekwencje swoich wyborów. Dodatkowy plus za to, że ani brytyjski ani japoński świat nie jest sprowadzony jedynie do egzotycznej ciekawostki. Londyn i Tokio to realne miasta, a nie barwne pocztówki z turystycznymi atrakcjami. A japońscy bohaterowie mówią w swoim języku, co w brytyjskich produkcjach (serial jest efektem współpracy BBC i Netflixa) jest prawdziwą rzadkością.

„Nowy papież”

9 odcinków, premiera 10 stycznia na HBO GO i 14 stycznia na HBO

Jan Paweł III (John Malkovich), bezwzględny kardynał Voiello (Silvio Orlando) i Pius XIII (Jude Law). (Fot. Materiały prasowe)

Najmłodszy i najpiękniejszy papież w historii świata Pius XIII (Jude Law) leży w śpiączce w szpitalnym łóżku, a jego następcą – po zaskakujących perypetiach i intrygach szarej eminencji Watykanu, śmieszno-strasznego kardynała Voiello – zostaje może i mniej przystojny, ale równie charyzmatyczny John Brannox (John Malkovich). Angielski arystokrata i dandys, który gra na harfie, a oczy podkreśla czarną kredką, przyjmuje imię Jan Paweł III. Paolo Sorrentino, reżyser serialu, jest gwarancją estetycznego wysmakowania i rzeczywiście, także tym razem zachwyca kadrami przypominającymi płótna dawnych mistrzów. Szczęśliwie nie poprzestaje jednak na prezentowaniu hipnotycznych obrazów, ma coś do powiedzenia. W pierwszych odcinkach dominuje rys komediowy, ostra satyra na Kościół. Mowa tu o żądzy władzy duchownych, ich nadużyciach seksualnych, chciwości i ślepocie na los najbardziej potrzebujących, ale też o nikczemnym traktowaniu kobiet. Rdzeniem serialu są jednak rozważania na temat istoty wiary. U Sorrentina sacrum spotyka się z profanum, świętość z grzechem, miłość cielesna z duchową, a wzniosłość z prozą życia. Reżyser, który otwarcie przyznaje, że jest niewierzący, rozmywa te opozycje, pokazując, jak płynne są granice tych pozornie odległych biegunów. Może dlatego ten przejmujący traktat o metafizycznej tęsknocie człowieka wypada tak przekonująco.

„Outsider”

10 odcinków, premiera 13 stycznia na HBO i HBO GO

Racjonalny detektyw Anderson (Ben Mendelshon) musi się zmierzyć ze sprawą, której nie da się wyjaśnić rozumem. Wspiera go żona (Mare Winningham). (Fot. materiały prasowe)

Znaleziono ciało bestialsko zamordowanego nastolatka, dowody, w tym odciski palców, ślady DNA i zeznania świadków, wskazują na szkolnego trenera. Sprawa wydaje się jasna, detektyw Ralph Anderson doprowadza do aresztowania podejrzanego. Ale bardzo szybko okazuje się, że ten ma solidne alibi, w czasie popełnienia zbrodni był w innym mieście i potwierdzają to nie tylko świadkowie, ale i zapis kamer. Serialowa ekranizacja powieści Stephena Kinga „Outsider” gładko łączy gatunki kryminału i horroru, ale w gruncie rzeczy jest historią o ograniczeniach racjonalnego wyjaśniania świata, o zderzeniu realizmu i tego, co nadprzyrodzone. Trudno oprzeć się mrocznej i pełnej tajemnic atmosferze serialu, to zasługa doskonałej obsady (m.in. Ben Mendelsohn, Cynthia Erivo i Jason Bateman), ale przede wszystkim autora adaptowanego scenariusza Richarda Price’a, scenarzysty takich przebojów jak „Prawo ulicy”, „Kroniki Times Square” i „Długa noc”.

„Sex Education”, sezon 2,

8 odcinków, premiera 17 stycznia, Netflix

Domorosły edukator seksualny Otis (Asa Butterfield) i jego najlepszy przyjaciel Eric (Ncuti Gatwa). (Fot. materiały prasowe)

Edukacja seksualna jest u nas teraz na cenzurowanym, więc powszechnie dostępne lekcje wychowania seksualnego to prawdziwa gratka. Bo choć mamy do czynienia z komedią kid adults, czyli dla nastolatków, to poruszane zagadnienia są całkiem poważne, podaje się je przy tym lekko i z wdziękiem, a twórcom nie można odmówić odwagi. Uzależnienie od masturbacji, niekontrolowane erekcje, pigułka dzień „po”, przygotowania do gejowskiego seksu, można by wymieniać dłużej. Jeśli myśleliście, że pierwszy sezon wyczerpał temat, byliście w błędzie.

W drugiej serii w liceum Moordale wybucha epidemia chlamydii, 16-letni prawiczek i outsider Otis (Asa Butterfield) spróbuje uporać się z sercowymi dylematami i reaktywować swoją nielegalną szkolną poradnię. Przeszkodą okaże się jego własna matka, sex terapeutka z prawdziwego zdarzenia (zjawiskowa i zabawna Gillian Anderson). Poznamy też zupełnie nowe postaci – francuskiego ucznia Rashida, prymuskę Viv i poruszającego się na wózku Isaaca, nowego sąsiada serialowej femme fatale Maeve.

Śmiałość obyczajowa produkcji, dosadne żarty i ostentacyjna bezpruderyjność mogą być mylące. Serial sensownie mówi o najbardziej niewygodnych tematach związanych z życiem intymnym, podkreśla znaczenie komunikacji między partnerami i pokazuje zgubne skutki przedmiotowego traktowania seksu. Owszem, chętnie korzysta z fabularnych klisz, ale jest zabawny i unika zbędnego moralizowania. A przy tym opowiada się po stronie uniwersalnych wartości i zasad. Bo czy można kwestionować przesłanie nawołujące do uczciwości w relacjach i okazywania uczuć ludziom, których kochamy?!

 

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze