1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Sprzedaż mieszkania w 2021 roku krok po kroku. O czym pamiętać?

Sprzedaż mieszkania w 2021 roku krok po kroku. O czym pamiętać?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Przeprowadzka, budowa domu, zakup większego mieszkania – powodów dla których postanawiamy sprzedać mieszkanie, którego jesteśmy właścicielem, jest dużo. Jeżeli do sprzedaży nieruchomości podchodzimy pierwszy raz, to możemy czuć się przytłoczeni ilością informacji na temat całego procesu. Eksperci mFinanse zebrali kilka najważniejszych wskazówek dla sprzedających mieszkanie.

Zdecyduj, co jest dla Ciebie ważne

Podobnie jak przy kupnie mieszkania, także przy sprzedaży musimy określić, co jest dla nas ważne. Oczywiście celem jest sprzedaż nieruchomości, ale możemy do tego celu dotrzeć na różne sposoby:

  • Zastanów się, czy zależy Ci na szybkiej sprzedaży.

Jeżeli wyjeżdżasz, lub potrzebujesz szybko środków ze sprzedaży, powinieneś szukać kupujących, którzy np. nie korzystają z kredytu hipotecznego przy zakupie. Otrzymanie środków z banku może bowiem trwać nieco dłużej niż otrzymanie ich od kupującego, który już ma zgromadzone środki i płaci gotówką.

  • Przemyśl, za ile chcesz sprzedać.

Oczywiście im atrakcyjniejsza cena, tym szybciej znajdzie się kupiec. Jeśli zależy Ci na szybkim sfinalizowaniu transakcji, atrakcyjna cena szybko przyciągnie wielu potencjalnych kupców. Jeśli jednak nie zależy Ci na czasie, a dodatkowo zwrócisz uwagę na odpowiednie przygotowanie mieszkania do sprzedaży, finalna kwota może być dla Ciebie bardziej korzystna.

Przygotuj dokumenty dotyczące mieszkania

Kupującemu mieszkanie zależy na tym, żeby stan prawny nieruchomości był uregulowany i nie budził żadnych wątpliwości. Dlatego przygotowując się do sprzedaży zbierz wszystkie dokumenty dotyczące mieszkania: akt własności, akt notarialny, księgę wieczystą nieruchomości oraz dokumentację techniczną np. rzut mieszkania. Przygotuj także informację o tym, kto jest zameldowany w mieszkaniu oraz zaświadczenia o niezaleganiu z czynszem.

Jak wskazują eksperci mFinanse, przy ustalaniu ceny mieszkania warto również je wycenić korzystając z usług rzeczoznawcy. Taki dokument pozwoli Ci na ustalenie ceny sprzedaży w oparciu o rzeczywistą wartość nieruchomości.

Stwórz ogłoszenie sprzedaży

Ogłoszenie sprzedaży możemy przygotować samodzielnie, jeśli nie chcemy korzystać z usług pośredników nieruchomości. Jak to zrobić, żeby ogłoszenie przyciągało uwagę potencjalnych kupców?

Zacznij od zrobienia zdjęć mieszkania. Fotografie każdego pomieszczenia pozwolą potencjalnym kupcom na określenie, czy mieszkanie faktycznie spełnia ich wymagania i oczekiwania. Rozkład pokoi, to jak urządzona jest kuchnia i łazienka, będą dla nich ważne przy podejmowaniu decyzji o kontakcie z Tobą. Zanim zaczniesz robić zdjęcia uporządkuj też przestrzeń – puste kuchenne blaty i poukładane rzeczy w salonie sprawią, że mieszkanie będzie na zdjęciach wyglądało atrakcyjniej. Warto dodać także zdjęcia np. samego bloku i klatki schodowej.

Przygotowując opis mieszkania zwróć uwagę na dodanie informacji o powierzchni każdego z pomieszczeń. Jeśli kuchnia jest otwarta na salon lub w łazience jest okno, to także dopisz taką informację w ogłoszeniu, bo to może być właśnie to, czego poszukuje przyszły nabywca.

Przygotuj się na formalności

Kiedy znajdziesz już kupca na swoje mieszkanie przygotuj się do finalizacji transakcji, przede wszystkim od strony formalnej. Co to znaczy? Eksperci mFinanse wskazują kilka ważnych punktów:

  • Umowa przedwstępna – zawierasz ją z przyszłym kupującym. To dokument, który potwierdza, że w określonym czasie zawrzecie umowę przyrzeczoną kupna-sprzedaży. Umowa przedwstępna jest zabezpieczeniem dla obu stron transakcji – w przypadku sprzedającego daje potwierdzenie, że kupujący nie zrezygnuje z dnia na dzień. Umowa zawiera również informację o kwocie zaliczki, która jest potwierdzeniem intencji kupującego.
  • Umowa przyrzeczona kupna-sprzedaży – finalna umowa w której przenosisz na kupującego prawo własności do nieruchomości. Umowę przyrzeczoną powinieneś zawrzeć w formie aktu notarialnego w obecności notariusza.
  • Formalności podatkowe – jeżeli już sprzedałeś mieszkanie, pamiętaj o dopełnieniu formalności związanych z podatkiem. Zgodnie z prawem zbywca nieruchomości ma obowiązek zapłaty podatku od jej sprzedaży. Wysokość podatku jest stała i wynosi 19% od dochodu. Co ważne, samodzielnie powinieneś ten podatek wyliczyć i zgłosić na odpowiednim druku PIT do urzędu skarbowego. Istnieje możliwość skorzystania z ulgi podatkowej np. jeśli środki pozyskane ze sprzedaży przeznaczysz na zakup innego mieszkania. Warto jednak pamiętać, że o takim fakcie także należy poinformować urząd.
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Zaproś wiosnę do domu - 7 prostych inspiracji

(Fot. Zara Home)
(Fot. Zara Home)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Nie czekaj na zielone trawniki i wysokie temperatury - rozkoszuj się każdym dniem wiosny, odkrywaj ją powoli. Doceniaj każdy listek wychodzący z twardej gałązki, każdy kolorowy kwiatek i promień słońca. Zadbaj o swoje otoczenie. Wiosna to nowa energia i czas na zmiany.

  1. Styl Życia

Twoje wnętrze może być wyjątkowe. Przestawiamy lamele ścienne od Lameo

(Fot. materiał partnera)
(Fot. materiał partnera)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Drewno we wnętrzach to jedno z najpopularniejszych i najbardziej uniwersalnych rozwiązań aranżacyjnych, które zachwyca. Jego naturalny i jednocześnie bardzo elegancki charakter potrafi odmienić charakter każdego wnętrza i nadać mu odpowiedniego wyrazu. Drewniane podłogi czy meble to jednak nie jedyny sposób na przemycenie tego wyjątkowego surowca do wystroju mieszkania, bo na rynku pojawiły się lamele ścienne. Czym się wyróżniają i jak wpływają na estetykę naszych  wnętrz?

Czym są lamele?

Lamele ścienne to nic innego jak pionowe listwy, które mają znacznie szersze zastosowanie niż może na to wskazywać ich nazwa. Nowoczesne panele nie mają nic wspólnego z tradycyjną boazerią, która była obowiązkowym elementem wystroju wnętrz za czasów PRL-u. Lamele pionowe wyróżniają się minimalistycznym designem, który wcale nie oznacza nudy. Wręcz przeciwnie – prosta forma paneli pozwala zbudować wokół nich stylową aranżację wnętrz, skrojoną na miarę naszych potrzeb.

Lamele drewniane – jak je zastosować?

Lamele to niezwykle oryginalny pomysł na dekorację ścian, który pozwala przełamać aranżacyjną rutynę wszędzie tam, gdzie chcemy przeprowadzić metamorfozę wnętrza. Stylowe listwy tworzą bowiem niezwykle zgrany duet z tradycyjnymi pokryciami ściennymi w postaci tapet czy farb, oczywiście o ile wcześniej zadbamy o spójność ich estetyki. Tajemnica sukcesu instalacji z lameli pionowych tkwi w ich przestrzennej formie – trójwymiarowe panele to nietuzinkowe kompozycje, które dodają wnętrzom odpowiedniej głębi i lekkości. Co ważne, lamele we wnętrzach wcale nie muszą pokrywać całej ściany – można je zastosować tylko na jej dowolnej części, zgodnie z naszym wyczuciem estetyki.

Lamele pionowe nie tylko na ścianę

Lamele doskonale sprawdzają się w roli stylowych dekoracji na ścianę, ale to nie jedyna słuszna metoda ich spożytkowania. Designerzy, chcąc w pełni wyczerpać ich potencjał, wykorzystują lamele drewniane jako element wykończeniowy sufitu, co spotyka się z coraz większym entuzjazmem. Jest to bowiem świetna alternatywa dla tradycyjnych kasetonów i płyt sufitowych, która doskonale wpisuje się w najnowsze trendy wnętrzarskie.

Ażurowa ścianka działowa z lameli – absolutny hit wnętrzarski

Wszechstronność zastosowania lameli pozwala na ich użycie nie tylko jako okładzin ściennych czy sufitowych. Projektanci wnętrz coraz częściej traktują lamele jako materiał budowlany, z którego można „wyczarować” ściankę działową. I to nie byle jaką, bo ażurowa konstrukcja pozwala stworzyć luksusowy klimat w pomieszczeniu i to niezależnie od przyjętej w nim stylistyki.

(Fot. materiał prasowy) (Fot. materiał prasowy)

Ścianki działowe z lameli to nie tylko krok w stronę niesztampowej estetyki wnętrz, ale i skuteczny sposób na wydzielenie mniejszych stref w przestronnych pomieszczeniach, co okazuje się strzałem w dziesiątkę przy aranżacji powierzchni publicznych czy biurowych.

Lepsza akustyka dzięki lamelom ściennym? To możliwe!

Panele drewniane na ścianach i sufitach doskonale pochłaniają i rozpraszają fale dźwiękowe, na czym zyskuje akustyka pomieszczeń. Montaż lameli, które stanowią syntezę walorów estetycznych i praktycznych, jest zatem idealnym rozwiązaniem dla osób, które od dawna zmagają się z dość irytującym i uciążliwym problemem pogłosu w pomieszczeniach.

Lamele ścienne – na jaki kolor postawić?

Przeglądając oferty sklepów z dekoracjami wnętrz łatwo zauważyć, że różnorodność wersji kolorystycznych może przyprawić o przyjemny ból głowy. Doskonałym przykładem jest tutaj sklep 4wall.pl, który posiada w swojej ofercie wysokiej jakości lamele ścienne od Lameo w wielu różnych wariantach.

Choć każda aranżacja jest inna i wymaga nieco innego podejścia do tematu, to w kwestii wyboru odcienia drewnianych paneli warto kierować się jedną podstawową zasadą. Kolor lameli ściennych powinien kontrastować z kolorem ścian, bo właśnie wtedy najłatwiej wyeksponować ich wyjątkowy charakter. Jest jednak wyjątek - modele listew występujące w kolorach naturalnego drewna pasują zawsze i wszędzie.

Lamele ścienne Lameo 003 w odcieniu „dąb naturalny” o jednolitej strukturze idealnie sprawdzą się we wnętrzach nowoczesnych, sfokusowanych na minimalizm, gdzie kolorystyka bazuje na neutralnych tonach. Panele będą wyróżniać się na tle białej ściany czy sufitu, ale jednocześnie stworzą z nimi harmonijną całość. Podobny scenariusz można założyć w przypadku czerni czy granatu, które coraz częściej goszczą na naszych ścianach.

Równie spektakularny efekt można uzyskać montując lamele ścienne Lameo 007 w odcieniu „dąb wotan”. W porównaniu do poprzedniego modelu posiadają wyraźne usłojenia, co tylko dodaje im intrygującego charakteru. Idealnie spiszą się w aranżacjach wnętrz utrzymanych w stylu skandynawskim, ale też potrafią przełamać sielskość wystroju rustykalnego czy boho.

(Fot. materiały prasowy) (Fot. materiały prasowy)

Wszystkie kolory lameli dostępne są pod tym linkiem - https://4wall.pl/181_lamele

Lamele pionowe od Lameo – gwarancja wysokiej jakości

Lamele ścienne od Lameo to prawdziwy hit wśród miłośników nienagannej estetyki i wysokiej funkcjonalności. Listwy znajdujące się w ofercie sklepu 4wall.pl na tle podobnych produktów wyróżniają się bowiem nie tylko ciekawym designem, ale też trwałością.

Lamele wykonane są z płyty MDF o dużej gęstości, dlatego są tak odporne na uszkodzenia mechaniczne czy wilgoć, ale jednocześnie są bardzo łatwe w obróbce.  Przycięcie ich do optymalnej długości nie stanowi zatem żadnego problemu – wystarczy ręczna piłka czy ukośnica.

Na plus lameli z oferty 4wall.pl działa również nienaganny styl ich wykończenia. Do pokrycia listew stosuje się drewnopodobną okleinę, której struktura imituje naturalne drewno. Lamele te nie posiadają śladów łączeń, bo okleina „ląduje” na każdym z 4 boków za pomocą systemu bez łączeniowego, dzięki czemu nadają się na ażurową ściankę działową.

(Fot. materiał prasowy) (Fot. materiał prasowy)

Szybki i sprawny montaż lameli

Z montażem lameli poradzi sobie każdy, nawet bez większego doświadczenia w pracach wykończeniowych. Do przyklejenia listew dekoracyjnych wystarczy bowiem klej montażowy lub taśma typu TESA, które nakładamy na jeden z boków. Następnie przytwierdzamy lamelę do ściany zachowując jej pionową orientację. Z kolejnymi panelami postępujemy tak samo, pilnując identycznych odległości między nimi, które powinny wynosić 2,8 – 3,0 cm. Jak to zrobić? Za dystans może nam posłużyć fragment listwy pozostały po jej przycięciu.

  1. Styl Życia

Bunt wobec powtarzalności

Salon ma wszystko to, co lubi Ola: przestrzeń, wysokie okna i kolory. Nad kanapą – kilim, powieszony całkiem niedawno. Stworzyła go Ana Clerici, argentyńska artystka. (Fot. Celestyna Król)
Salon ma wszystko to, co lubi Ola: przestrzeń, wysokie okna i kolory. Nad kanapą – kilim, powieszony całkiem niedawno. Stworzyła go Ana Clerici, argentyńska artystka. (Fot. Celestyna Król)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Aleksandra Kaliszan z Aleksandrii koło Kalisza… Brzmi bajkowo. I słusznie. W mieszkaniu Oli we wrocławskiej kamienicy też jest jak w bajce. Kolorowo, energetycznie, magicznie. – Kiedy przekraczam jego próg, wszystko, co złe, zostaje na zewnątrz. To moja oaza, mój własny mikrokosmos – mówi.

Kamienice lubiłam od zawsze. Kiedy gdzieś wyjeżdżałam, pierwszym punktem zwiedzania był spacer po dzielnicach kamienicznych, odnajdywałam przedwojenne kafelki i robiłam im zdjęcia. Dziś zajmuję się organizowaniem podróży służbowych w firmie programistycznej, ale przez lata pracowałam w Luft­hansie, w obsłudze klienta, dużo latałam po świecie. Kiedy przyszedł czas, żeby gdzieś osiąść na stałe, wybrałam Wrocław, spodobał mi się ze względu na niesamowity klimat.

Wiedziałam, że tam, gdzie kiedyś zamieszkam, muszą być duże okna, ma być wysoko i przestronnie. I życie tak się cudownie potoczyło, że dwa lata temu znalazłam to mieszkanie. W kamienicy z 1904 roku, w dzielnicy Nadodrze, na drugim piętrze. Szukałam go pół roku, powoli tracąc nadzieję. Mieszkania w kamienicy, zwłaszcza we Wrocławiu, to zwykle rudery, są w strasznym stanie i wymagają generalnego remontu, a jak się już trafia coś ciekawego, to ma astronomiczną cenę i przeważnie mieści się w wyremontowanej, bezosobowej, prywatnej kamienicy.

Półeczka nad kaloryferem też jest całkiem świeża. Wstążeczki, które z niej zwisają, miały być tylko na święta, ale zostały, bo świetnie tu pasują, do tego mienią się i ruszają pod wpływem podmuchów ciepła z grzejnika. Wszystkie obrazki na ścianach są albo z podróży, albo z domu rodzinnego – każdy ma jakieś znaczenie. Ola jest też zwolenniczką układania książek kolorami. (Fot. Celestyna Król) Półeczka nad kaloryferem też jest całkiem świeża. Wstążeczki, które z niej zwisają, miały być tylko na święta, ale zostały, bo świetnie tu pasują, do tego mienią się i ruszają pod wpływem podmuchów ciepła z grzejnika. Wszystkie obrazki na ścianach są albo z podróży, albo z domu rodzinnego – każdy ma jakieś znaczenie. Ola jest też zwolenniczką układania książek kolorami. (Fot. Celestyna Król)

Tymczasem moja kamienica ma charakter. Stoi blisko Odry, tuż pod oknem są wały spacerowe, jest spokojnie i cicho – tak jak lubię.

Ludzie mówią, że pierwsze mieszkanie jest eksperymentem, wprawką, dopiero potem kupuje się kolejne, w którym się już wie, co i gdzie ma stać. Ja mam zamiar tu zostać i nigdy się nie wyprowadzać, ale postanowiłam, że moje mieszkanie będzie moim kreatywnym placem zabaw. Zwłaszcza teraz, podczas lockdownu, kiedy stale w nim siedzę – ciągle mam ochotę coś zmieniać.

Tamborek z wróbelkiem – wykonanie własne. (Fot. Celestyna Król) Tamborek z wróbelkiem – wykonanie własne. (Fot. Celestyna Król)

Moimi sprzymierzeńcami są targi staroci, sklepiki vintage, ale też OLX, Allegro czy zakładka Marketplace na Facebooku. Wolę korzystać z czegoś, co już zostało stworzone, w imię idei recyklingu i less waste. Wszystkie meble – oprócz kanapy i szafki pod telewizor – są z drugiej ręki. Odnawialiśmy je w domu moich rodziców na wsi, a trafiły do mnie od bliskich i znajomych albo od ludzi sprzedających je w Internecie. Starałyśmy się z mamą je oszlifować i odnowić na tyle, na ile potrafimy. Pewnie mogłyby wyglądać lepiej, ale mnie się podobają takie, jakie są. Poza tym lubię robić coś sama.

Szafka-kwietnik kupiona na Facebooku. Jest drewniana, antyczna i ozdobiona ręcznie motywem kwiatowym przez pewnego studenta ASP. (Fot. Celestyna Król) Szafka-kwietnik kupiona na Facebooku. Jest drewniana, antyczna i ozdobiona ręcznie motywem kwiatowym przez pewnego studenta ASP. (Fot. Celestyna Król)

Tapeta w nyży

Odkąd pamiętam, pociągały mnie kolory, szukałam ich podczas każdej podróży, długo prowadziłam bloga chasingcolors.pl. W różnych miejscach na świecie szukałam street artu lub kolorowych detali. Nawet idąc zwykłą ulicą, od razu dostrzegam kolorowe rozwiązania, małe detale. To samo robię w domu. Chciałam wprowadzić tu dużo kolorów, ale staram się jednocześnie, by nie były zbyt męczące. Kiedy koleżanka doradziła mi, żeby zrobić granatową ścianę w sypialni, pomyślałam: „Dlaczego by nie pociągnąć tego na drzwi?”, a że z mieszalnika można stworzyć teraz każdy odcień, udało mi się zgrać je idealnie. I teraz na moim koncie na Instagramie (@ola_sweethome) ściana zbiera mnóstwo pozytywnych komentarzy.

Korytarz malowałam latem, chciałam dać tam ciemniejszy kolor, szczególnie na suficie, który jest wysoki i dobrze byłoby go przybliżyć optycznie. Wybór padł na szmaragdowy. W urządzaniu wnętrz kieruję się psychologią kolorów, mam na ten temat wiele książek. Lubię niebieski, zielony, pomarańczowy i różowy, a najbardziej – połączenie niebieskiego z pomarańczem.

Słynna granatowa ściana w sypialni i szafka w stylu art déco. Na lampę z pawiem długo polowała, ostatecznie znalazła ją na wyprzedaży w TK Maxx. Oko na ścianie na deseczce ze sklejki namalowała koleżanka Oli, która prowadzi na Instagramie konto @na_ha_ku. (Fot. Celestyna Król) Słynna granatowa ściana w sypialni i szafka w stylu art déco. Na lampę z pawiem długo polowała, ostatecznie znalazła ją na wyprzedaży w TK Maxx. Oko na ścianie na deseczce ze sklejki namalowała koleżanka Oli, która prowadzi na Instagramie konto @na_ha_ku. (Fot. Celestyna Król)

Tapety stanowią u mnie efektowny dodatek lub tło. Tę w ptaszki do sypialni znalazłam w małym sklepiku na Allegro. Z kolei w kuchni mam tapetę z motywem haftu opolskiego, kupiłam ją w sklepie Folkstar, który skupia się na promowaniu kultury polskiej z każdego regionu.

Tapeta w kuchni oraz w korytarzu. (Fot. Celestyna Król) Tapeta w kuchni oraz w korytarzu. (Fot. Celestyna Król)

Kuchnia jest zrobiona w starej nyży dla służby, czyli małym pomieszczeniu bez okien, w którym mieściło się kiedyś tylko łóżko. W miejscu, gdzie mogłoby się znaleźć okno, są teraz tapeta i stoliczek, przy którym jem śniadanie.

Co mówi stolik?

Co musi mieć mebel lub bibelot, żeby znalazł się w moim domu? Musi do mnie mówić. Czyli po prostu być inny, niepowtarzalny, wyjątkowy. Ważne są oryginalna forma i kształt. Liczy się też jego historia. Gdy odbieram od kogoś mebel, zawsze pytam, gdzie wcześniej był, u kogo, jak długo. Lubię wyjątkowe rzeczy, które przypadkiem zgrywają się z resztą. W ten sposób chyba buntuję się przeciwko powtarzalności różnych wzorów czy rozwiązań we wnętrzach. Ja wolę kombinować. Niektóre rzeczy sprzedaję i znajduję w ich miejsce nowe, lubię się wymieniać i kupować okazyjnie.

I znów ptaszki. Tym razem w postaci uchwytów w szafce nocnej, gdzie zastąpiły te mosiężne, oraz na tapecie nad łóżkiem. (Fot. Celestyna Król) I znów ptaszki. Tym razem w postaci uchwytów w szafce nocnej, gdzie zastąpiły te mosiężne, oraz na tapecie nad łóżkiem. (Fot. Celestyna Król)

Mój styl to połączenie secesji, motywów roślinnych, wywijasów i art déco, najbliżej mi zatem do eklektyzmu i stylu modern bohemian. Pociągają mnie obłe i okrągłe formy, komfortowe dla oka. Ale lubię też cepeliadę i folkowe motywy. Mam wiele dodatków i naczyń od babci, które były modne, kiedy kupowała je do domu, i wciąż są.

Serwis do herbaty od babci, babcia ma nowy, Ola ma ten. (Fot. Celestyna Król) Serwis do herbaty od babci, babcia ma nowy, Ola ma ten. (Fot. Celestyna Król)

Lockdown pomógł mi spojrzeć na nowo na to, czego potrzebuję w życiu. Kiedy człowiek jest w codziennym pędzie i do domu wraca tylko po to, by się przespać i odpocząć, funkcjonalność wnętrza się zaciera. Dopiero teraz ustawiłam meble tak, jak mi to odpowiada. Wróciłam do starych pasji, zaczęłam znów malować. Zrozumiałam, że nie mogłabym żyć w totalnie minimalistycznym biało-beżowo-ziemistym wnętrzu i z pustymi ścianami. Najlepiej się czuję z bogatymi galeriami na ścianach (ramki pomaga mi wybierać zaprzyjaźniona wrocławska marka @oprawiamy_w_ramy), w otoczeniu, które coś do mnie mówi.

  1. Materiał partnera

Budowa domu - jak wybrać najlepszy projekt?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Przy budowie domu najważniejszym elementem jest dobry projekt budynku. Czasami ciężko jest się zdecydować, czy wybrać dom parterowy czy może jednak z piętrem, jakiego powinien być kształtu, prosta bryła czy może bardziej oryginalna. Najlepiej jest wtedy zasięgnąć fachowej pomocy u profesjonalistów i wybrać taki projekt, który pasuje do działki, ale również odpowiada potrzebom rodziny jak i upodobaniom jej członków.

  1. Extradom – nowoczesny portal z ogromnym wyborem projektów twojego wymarzonego domu.
  2. Co trzeba wiedzieć przed wyborem projektu?
  3. Projekt gotowy czy indywidualny – plusy i minusy każdego z nich.
  4. Niestandardowa działka – jaki projekt zda egzamin?

Extradom – nowoczesny portal z ogromnym wyborem projektów twojego wymarzonego domu.

Extradom to świetna wyszukiwarka projektów pięknych domów, o różnych gabarytach i stylach.

Jak to działa?

Na stronie Extradom po lewej stronie znajduje się wyszukiwarka projektów, która jest zaawansowana i zawiera wszystkie potrzebne aspekty do sprecyzowania przez przyszłych właścicieli wymarzonego domu. Należy określić:

  • Czy dom ma być parterowy czy może piętrowy, z poddaszem użytkowym czy bez itp.
  • Metraż domu
  • Wielkość garażu, czy ma pomieścić jeden samochód czy dwa, a może dom ma być bez garażu?
  • Typ zadaszenia budynku
  • Rodzaj zabudowy – wolnostojący czy może zabudowa szeregowa
  • Czy ma być z piwnicą czy bez
  • Styl domu – do wyboru: nowoczesny, willa, rezydencja, tradycyjny – każdy znajdzie coś dla siebie
  • Jaką szerokość ma działka, na której będzie dom
  • Liczba pokoi
Dzięki takim kryteriom łatwo znaleźć idealny projekt wymarzonego domu, a jeżeli pomimo tego przyszli właściciele będą mieli jakiekolwiek wątpliwości czy pytania, mogą skorzystać z porad jednego z wielu wykwalifikowanych architektów.

Co trzeba wiedzieć przed wyborem projektu?

Budowa domu to bardzo duże przedsięwzięcie dla rodziny. Trzeba pomyśleć o wielu sprawach, co warto wiedzieć przed wyborem właściwego projektu?

Przede wszystkim trzeba pomyśleć o budżecie, projekt domu musi być do niego dostosowany. Projekt domu musi być zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Projekt powinien być również dostosowany do potrzeb pod względem liczby i usytuowania pokoi, powinien być również skonstruowany jasno i klarownie.

Projekt gotowy czy indywidualny – plusy i minusy każdego z nich.

Projekt indywidualny może wydawać się lepszy, ponieważ dostosowany jest w 100% do potrzeb i upodobań kupujących. To jego wielka zaleta, ale przez to jest droższy.

Gotowy projekt posiada dużo zalet. Pomijając już cenę, można wymienić takie zalety jak możliwość zobaczenia wizualizacji, a nawet gotowych budynków, co znacznie ułatwi podjęcie decyzji. Obecnie jest gama gotowych projektów jest szeroka i dostosowana nawet do najbardziej wybrednych klientów. Oprócz dużego wyboru, gotowy projekt można przedstawić w różnych wariantach i delikatnie dostosować do kształtu działki. Kolejną zaletą jest szybki czas realizacji projektu.

Minusem gotowych projektów jest jednak to, że nie jest on w pełni dostosowany do upodobań klientów i trzeba liczyć się z pewnymi kompromisami.

Niestandardowa działka – jaki projekt zda egzamin?

Czasami zdarza się tak, że nasza działka ma nietypowy kształt albo jest bardzo wąska. Czy wtedy gotowy projekt będzie odpowiedni? W ofercie portalu Extradom znajdują się projekty, które śmiało można wykorzystać do budowy wymarzonego domu na niestandardowej działce, a w razie jakichkolwiek wątpliwości, można skonsultować się z architektem, który z chęcią udzieli pomocy.

  1. Styl Życia

Wszystko wymyślone

Marzena Todorowska-Kieć jest właścielką concept storu Made for home. (Fot. Made for home)
Marzena Todorowska-Kieć jest właścielką concept storu Made for home. (Fot. Made for home)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Są tu motywy roślinne, ale przede wszystkim są dowcip, lekkość i kolor. – Potrzebujemy odrobiny dystansu, by nie traktować życia zbyt serio. W domu chcę czuć radość bycia w nim– mówi Marzena Todorowska-Kieć, która wspólnie z mężem Kacprem prowadzi concept store Made For Home.

Porównywano już to mieszkanie do różnych miejsc, pewnie dlatego, że odstaje od polskich standardów czy inspiracji czerpanych choćby z wielkich dyskontów meblowych, których osobiście nie uznaję i nie szanuję z powodu kopiowania. Kiedy człowiek zaczyna tworzyć i sprzedawać swoje projekty, nabiera ogromnego szacunku do praw autorskich i tego, co inni wytwarzają. Mam też awersję do płyty meblowej, której pełno w takich sklepach – usuwaliśmy ją z naszego domu uparcie i skutecznie.

Stolik z niedźwiadkiem od Kare Design wzbudza mieszane reakcje. – Niektórzy widzą w nich symbol poddaństwa zwierząt wobec człowieka, ja widzę dystans i poczucie humoru – mówi Marzena. (Fot. Made for home) Stolik z niedźwiadkiem od Kare Design wzbudza mieszane reakcje. – Niektórzy widzą w nich symbol poddaństwa zwierząt wobec człowieka, ja widzę dystans i poczucie humoru – mówi Marzena. (Fot. Made for home)

Często słyszę, że nasze wnętrze jest utrzymane w stylu „babcinym”. „O, masz okno takie, jak miała moja babcia, i kanapę taką samą, i dużo kwiatów”. Albo że jest „takie artystyczne”. Co jeszcze, Kacper, było?

Kacper: Eklektyzm.

Marzena: Właśnie. Ty porównałaś je do mieszkania bohaterki filmu „Amelia”. A ja chyba nie chciałabym go w żaden sposób określać. Ono jest moje, nasze. Po prostu.

Nowe życie mebli

Większość rzeczy, które pokazuję na zdjęciach na Instagramie, sami produkujemy. Zaczyna się od tego, że ja coś chcę mieć w domu, opowiadam o tym Kacprowi, on robi wstępny projekt, a potem wrzucamy to na stronę i okazuje się hitem. Kacper jest ilustratorem, ja wolę robić zdjęcia, urządzać i wymyślać projekty, które potem Kacper dla mnie realizuje. Zawsze nas fascynowały duńskie marki typu Bloomingville czy House Doctor, czyli idea, zgodnie z którą tworzysz coś dla siebie i pod siebie, a jeśli to się spodoba innym, to świetnie.

Jakiś czas temu do grafik i tapet, które już mieliśmy w ofercie na stronie, doszły sklejka i produkty z drewna. Bardzo chciałam, by nasze kwiaty miały fajne stojaki – nie metalowe, nie plastikowe, tylko wykonane z naturalnego materiału. Kupiliśmy więc maszynę do cięcia w drewnie i zaczęliśmy sami uczyć się jej obsługi. Potem zaczęliśmy robić z niego wieszaki, wazony, ozdoby. Cieszę się, że przekonałam do tego ludzi; że sklejka nie kojarzy się im już z tandetą. Ona jest idealna do drobnych dekoracji, ale już mebli ze sklejki bym nie chciała. Jak meble, to przedwojenne. Lubię je wyszukiwać, choć staje się to coraz trudniejsze. W tej kwestii jestem bardzo zasadnicza, nie uznaję na przykład tych z lat 50. czy 60. – nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości. Zdecydowanie wolę początek XX wieku.

Drewniana sklejka i przykład na to, co można z niej zrobić. (Fot. Made for home) Drewniana sklejka i przykład na to, co można z niej zrobić. (Fot. Made for home)

Mieszkamy na Dolnym Śląsku, który jest magiczną krainą, pełną poniemieckich rzeczy, a i same Niemcy są blisko. Lubię ich styl urządzania mieszkań, antykwariaty czy targi ze starociami. Gorąco polecam książkę „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk. Pokazuje, że Ślązacy są niesamowicie powiązani z Niemcami, głównie trudną historią. Oczywiście są tacy, którzy chcieliby niszczyć wszystko, co poniemieckie, a są i tacy jak ja, którzy chcą to uratować, bo przedstawia dla nich ogromną wartość, głównie ze względu na doskonałą jakość wykonania, która nam, Polakom, jest nadal, niestety, daleka.

Kącik z czaplami, bocianami i żyrafą to miejsce, gdzie cała rodzina siada razem i gra w planszówki. Schody prowadzą na górę, do pokoi Marzeny, Kacpra i ich syna Filipa. (Fot. Made for home) Kącik z czaplami, bocianami i żyrafą to miejsce, gdzie cała rodzina siada razem i gra w planszówki. Schody prowadzą na górę, do pokoi Marzeny, Kacpra i ich syna Filipa. (Fot. Made for home)

Mniej bodźców

Gdzie właściwie znajduje się nasz dom? Jest Wrocław, obok jest Wałbrzych, a my mieszkamy tuż za... Jakby to wytłumaczyć… Kacper?

Kacper: Najlepiej powiedzieć: Sudety. Ja jestem tu dosyć nowy, dopiero 15 lat temu przeprowadziłem się z Wrocławia do starego domu dziadków Marzeny.

Marzena: Zawsze chciałam tu mieszkać. Chyba ze względu na przyrodę, która wręcz wchodzi do środka. A na pewno do naszego weszła...

Kacper: Kiedyś ciągnęło nas do dużych miast, ale zrozumieliśmy, że nie bylibyśmy wtedy tak twórczo płodni. Tam człowiek jest stale bombardowany bodźcami, co sprawia, że nie jest już w stanie zbyt wiele dać od siebie. Odkąd mieszkamy w małym miasteczku, gdzie sklepów jest niewiele i czasem doskwiera nuda, wpadamy na o wiele więcej pomysłów. Ale pracownię mamy w osobnym budynku, dzięki temu nasz syn widzi nas w domu tylko jako rodziców.

Przyroda jest silnie w mieszkaniu. (Fot. Made for home) Przyroda jest silnie w mieszkaniu. (Fot. Made for home)

Odwagi!

Marzena: Nasze wnętrze zmienia się wtedy, kiedy my się zmieniamy. Gdy czegoś nowego się nauczymy albo czymś zafascynujemy, to czujemy, że w naszym wnętrzu też powinna nastąpić zmiana. Żeby znaleźć swój styl, trzeba eksperymentować. My próbowaliśmy już chyba wszystkiego. Było więcej kolorów, były też białe podłogi, ostatecznie doszłam do wniosku, że najbardziej odpowiadają mi białe ściany, plus tapety, a do tego dodatki. Kiedyś dobrze się czułam we wnętrzu „z przepychem”, teraz wolę mieć kilka rzeczy, ale za to solidnych i dobrej jakości.

Przyroda jest silnie obecna na zewnątrz i w środku mieszkania (także we wzorze tapety). (Fot. Made for home) Przyroda jest silnie obecna na zewnątrz i w środku mieszkania (także we wzorze tapety). (Fot. Made for home)

Chciałabym zainspirować innych do tego, by byli bardziej odważni we wnętrzach, by nie bali się szukać, zmieniać zdania, nawet szaleć. Myślę, że w tym domu osiągnęliśmy już wszystko. I jeśli wymyślimy coś nowego, to zrealizujemy to już w kolejnym, najchętniej starym i położonym na odludziu, pod lasem.

Kacper: Może wtedy wreszcie będziemy mieć hutę szkła, żeby móc tworzyć szklane fiolki czy wazony, które są elementem naszych projektów. Jak na razie jesteśmy w tej kwestii skazani na łaskę i niełaskę hut, które wyprzedają końcówki kolekcji.

Marzena: Ale umówmy się, jak sobie coś wymyślimy, to na pewno to zrobimy. Nauczyłam się jednego: dla wyobraźni nie ma ograniczeń. Wiem, że jeśli czegoś pragnę, to znajdę sposób, by powołać to do życia.