Wybór koloru ścian do sypialni wcale nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać. To przecież pomieszczenie, w którym chcemy odpocząć po całym dniu, wyciszyć się i przygotować do snu. Dlatego poza tym, czy dany odcień po prostu nam się podoba, warto zastanowić się też nad tym, jakie wywołuje wrażenie.
Kolory mają wpływ na atmosferę wnętrza, a ta może przekładać się na nasze samopoczucie. Jak mówi ekspertka zajmująca się analizą kolorów Ali Lees, barwy ścian mogą być jednym z elementów, które wpływają na to, jak łatwo przychodzi nam się wyciszyć przed snem.
Nie chodzi o to, że konkretny kolor automatycznie odbierze nam dobry sen. Warto jednak wiedzieć, które odcienie mogą być zbyt mocne do sypialni, zwłaszcza jeśli planujemy pomalować nimi wszystkie ściany.
Zdaniem Lees szczególnie ostrożnie warto podchodzić do bardzo intensywnych, mocno nasyconych barw. Takie kolory mogą pobudzać zamiast pomagać w wieczornym wyciszeniu. Znacznie spokojniej działają na oko odcienie jasne, przygaszone i mniej kontrastowe.
1. Intensywna czerwień
Czerwień jest efektowna i pełna charakteru, ale w sypialni może okazać się zbyt mocna. Szczególnie dotyczy to głębokich, intensywnych odcieni, takich jak karmazyn. Czerwień kojarzy się z energią, namiętnością, ale również z niebezpieczeństwem i napięciem. Taki zestaw skojarzeń niekoniecznie sprzyja spokojnemu końcowi dnia. Według Lees mocna czerwień może utrudniać osiągnięcie stanu odprężenia przed snem.
Jeśli lubisz ten kolor, nie musisz całkowicie z niego rezygnować. Czerwone dodatki, obraz czy narzuta mogą wyglądać świetnie. Lepiej jednak nie pokrywać nim wszystkich ścian.
2. Zimna, czysta biel
Biel wydaje się jednym z najbezpieczniejszych kolorów do sypialni. Rozjaśnia wnętrze i pasuje praktycznie do wszystkiego. Problem może pojawić się wtedy, gdy wybierzemy bardzo chłodny, niemal lodowy odcień. Taka biel może wydawać się surowa i przypominać sterylne, nieprzytulne wnętrza, jak szpital. Zdaniem Lees nie pomaga to stworzyć atmosfery, która sprzyja odpoczynkowi.
Nie oznacza to jednak, że trzeba pożegnać się z jasnymi ścianami. Dobrym rozwiązaniem będzie złamana biel, kość słoniowa albo delikatny, ciepły beż.
3. Jaskrawy pomarańczowy
Pomarańczowy potrafi wprowadzić do wnętrza dużo ciepła i energii. Właśnie dlatego jego bardzo intensywne odcienie nie zawsze dobrze sprawdzają się w sypialni.
Jak tłumaczy Lees, pomarańczowy może działać pobudzająco. Jeśli jednak wybierzemy odcień bardziej przygaszony, ziemisty albo wpadający w brzoskwiniowy, efekt będzie zupełnie inny. Takie kolory są łagodniejsze i mogą nadać sypialni bardziej przytulny charakter.
4. Jaskrawy żółty
Żółty kojarzy się ze słońcem, radością i energią. W sypialni lepiej jednak uważać na jego bardzo mocne, neonowe odmiany. Intensywna żółć może być męcząca dla oczu i zamiast uspokajać, dodatkowo pobudzać. Według Lees szczególnie dotyczy to tak zwanego kwaśnego, bardzo jaskrawego żółtego.
Jeśli podoba ci się żółty, warto wybrać jego bardziej stonowaną wersję albo wykorzystać go w dodatkach.
5. Czerń
Czerń na ścianach może wyglądać niezwykle elegancko, ale w sypialni łatwo z nią przesadzić. Duża ilość czerni może sprawić, że pomieszczenie będzie wydawało się ciężkie i przytłaczające. Jak zauważa Lees, czerń może budzić również skojarzenia ze smutkiem, lękiem czy śmiercią. Nie musi to oczywiście dotyczyć każdego, ale jeśli zależy nam przede wszystkim na spokojnej atmosferze, całkowicie czarne ściany niekoniecznie będą najlepszym wyborem.
Czerń zdecydowanie lepiej sprawdzi się jako akcent. Czarny zagłówek, lampka, ramki czy niewielki mebel mogą nadać wnętrzu charakteru bez przytłaczania go.
Nie oznacza to, że sypialnia musi być urządzona wyłącznie w bieli i beżu. Jeśli chcemy czegoś więcej niż neutralne ściany, mamy do wyboru kilka spokojniejszych odcieni.
1. Delikatny, ciepły błękit
Błękit od lat jest jednym z popularniejszych kolorów do sypialni i trudno się dziwić. Jasny, przygaszony odcień jest łagodny dla oka i nie przyciąga uwagi tak mocno jak intensywne kolory. Lees poleca błękit, który nie jest ani zbyt chłodny, ani zbyt intensywny. Podobny efekt mogą dać delikatne odcienie lawendy. To dobry wybór, jeśli chcemy, żeby ściany miały kolor, ale jednocześnie pozostały spokojnym tłem dla całego wnętrza.
2. Przygaszona szałwiowa zieleń
Szałwiowa zieleń ma w sobie coś kojącego. Przywodzi na myśl naturę i roślinność, a przy tym nie jest tak intensywna jak wiele innych odcieni zieleni. Według Lees właśnie skojarzenie z naturą sprawia, że przygaszona szałwiowa zieleń może dobrze pasować do miejsca przeznaczonego na odpoczynek. Taki kolor sprawdzi się również rano, kiedy chcemy, żeby wnętrze dawało wrażenie świeżości i spokoju.
3. Ciepły taupe
Jeśli nie przepadasz za kolorowymi ścianami, ale zwykły beż wydaje ci się zbyt oczywisty, warto przyjrzeć się odcieniowi taupe. To neutralny kolor, który łączy w sobie szarość i beż, ale jest od nich nieco cieplejszy. Według Lees właśnie ta delikatna domieszka ciepła sprawia, że taupe może stworzyć w sypialni przytulną, spokojną atmosferę. Szczególnie dobrze sprawdzi się odcień z lekką nutą różu.
Jeśli w twojej sypialni jest już czerwona, żółta czy ciemna ściana, nie oznacza to, że trzeba natychmiast sięgać po wałek. Kolor to tylko jeden z elementów wystroju, a jego odbiór zależy również od światła, mebli i dodatków. Jeśli lubisz mocne barwy, można wprowadzić je w znacznie mniejszej ilości. Ciekawie wyglądają na przykład na pościeli, poduszkach, narzucie, fotelu czy dywanie. Można też postawić na kolorową lampę, wazon, obraz albo ramki.
Dobrym rozwiązaniem jest również pomalowanie tylko niewielkiego fragmentu wnętrza. Może to być wnęka, drzwi, fragment ściany albo przestrzeń za zagłówkiem. Dzięki temu mocniejszy kolor pozostaje akcentem, a nie dominuje całej sypialni. Warto też zachować umiar w liczbie kolorów. Zamiast łączyć ze sobą wiele intensywnych barw, lepiej wybrać dwie lub trzy i powtarzać je w różnych elementach wystroju. Dzięki temu wnętrze będzie bardziej spójne i spokojniejsze dla oka.