1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Jak zmieniały się kanony piękna... fryzur?

Jak zmieniały się kanony piękna... fryzur?

(Ilustracja: iStock)
(Ilustracja: iStock)
Zanim fryzura zaczęła nas zdobić, jej kształt miał przede wszystkim przekazywać naszemu otoczeniu pewne informacje.

Do dzisiaj w niektórych rejonach świata status społeczny kobiety można odczytać z jej głowy – sposób zaplatania włosów czy wiązania noszonych na głowie chustek mówią o tym, czy jest ona mężatką, panną lub wdową, jak dawno temu urodziła ostatnie dziecko i ilu do tej pory miała mężów. W tym przypadku fryzura służy celom zupełnie innym niż upiększanie – nie każdemu jest przecież do twarzy w warkoczach upinanych jak baranie rogi czy dziwacznie zasupłanej kraciastej chuście.

Przez całą historię ludzkości włosy i noszone na głowie ozdoby stanowiły czytelny kod – długość i kształt fryzury mówiły wiele o jej właścicielu lub właścicielce, o ich miejscu w społeczeństwie, sytuacji rodzinnej, poziomie dochodów i pochodzeniu, przekonaniach religijnych i politycznych. Anne-Marie Momessin w monografii poświęconej pielęgnacji ciała na przestrzeni wieków („Femme à sa toilette”, Editions Altipresse 2007) pisze: „Owłosienie wyznaczyło granicę między tym, co ludzkie, a tym, co zwierzęce. Zajmowanie się włosami i trzymanie ich w ryzach oznaczało odrzucenie tego, co w człowieku zwierzęce. Kobiety zrozumiały to bardzo wcześnie, a depilacja i pielęgnacja włosów szybko nabrały znaczenia estetycznego i społecznego”. A zaczęło się rzeczywiście bardzo wcześnie. Jedno z najstarszych wyobrażeń postaci ludzkiej to pochodząca z epoki paleolitu tzw. Wenus z Brassempouy. Wyrzeźbiona w kle mamuta kobieta ma włosy zaplecione w warkoczyki i ujęte w siatkę. Historia fryzjerstwa jest najpewniej niewiele młodsza od historii ludzkiego gatunku.

Od balwierzy po kreatorów fryzur

Precyzyjne narzędzia do strzyżenia i układania włosów mieli już Sumerowie i Egipcjanie. W starożytnej Grecji znana była ondulacja na gorąco – służyła do niej metalowa pałeczka o nazwie kalamis. Działała na podobnej zasadzie jak dzisiejsze lokówki – rozgrzewano ją i nawijano na nią pasma włosów. W starożytnym Rzymie istniał już podział na fryzjerstwo damskie i męskie. Zarówno zajmujący się mężczyznami tonsorzy, jak i pielęgnujące włosy dam ornatrix myli i układali włosy. Farbowały je natomiast wyłącznie fryzjerki damskie – Rzymianki upodobały sobie bowiem fryzury w kolorze blond.

W XIV wieku w Europie powstał cech balwierzy cyrulików, którzy golili zarost i strzygli włosy, robili maści i przystawiali pijawki. W XVII wieku balwierze toczyli wojnę z perukarzami, którzy wyrośli na ich konkurencję i byli najlepiej zarabiającą grupą rzemieślniczą. Jednak dopiero pod koniec renesansu, kiedy na europejskich dworach zapanowała moda na odkryte głowy, miało szansę rozwinąć się fryzjerstwo damskie.

Największy przełom w sztuce fryzjerskiej przyniosła rewolucja przemysłowa. W 1867 roku francuski fryzjer Hugo po raz pierwszy użył wody utlenionej do rozjaśniania włosów. W 1901 roku Amerykanin King Camp Gillette skonstruował golarkę z wymiennymi ostrzami. W 1903 niemiecki chemik Hans Schwarzkopf opracował rozpuszczalny w wodzie szampon w proszku. W 1904 roku Francuz Eugène Schueller stworzył pierwszą farbę do włosów w kremie. Potem poszło już błyskawicznie: w ciągu kilkunastu lat wymyślono szampon w płynie, specjalne nożyczki do degażowania, trwałą ondulację i elektryczną maszynkę do golenia. A od końca drugiej wojny światowej po współczesność styliści fryzur wraz z wielkimi krawcami zyskali swoisty rząd dusz – możliwość lansowania masowej mody.

 

Czesanie z farbowaniem

Na renesansowych obrazach wśród złotowłosych postaci aniołów i świętych wyróżnia się ciemnowłosa grzesznica Maria Magdalena. Nie jest to przypadek. Blond od bardzo dawna symbolizował dobroczynne siły: jasne pukle przypominały kolorem życiodajne promienie słońca, dojrzałe zboże, złocistą skórkę chleba. Ciemne włosy kojarzyły się natomiast z ziemią, jesienią i smutkiem, biedą i burym habitem mnichów. Nic więc dziwnego, że rzadziej występujący w naturze blond nigdy tak naprawdę nie wyszedł z mody. W czasach renesansu najbardziej pożądanym kolorem włosów u kobiet był złocistorudy odcień blondu zwany weneckim. Aby uzyskać taki kolor, biegła w sporządzaniu rozmaitych mikstur Lukrecja Borgia używała ponoć wywaru z kapuścianych głąbów zmieszanego z popiołem z żytniej słomy. Piękne Wenecjanki wcierały we włosy sok z rabarbaru, a następnie suszyły je na słońcu, używając do tego specjalnego ronda jak od wielkiego kapelusza. Otrzymywały w ten sposób odcień zwany filo d’oro, czyli złota nić.

Przez całe wieki męskie fryzury zmieniały się dużo bardziej radykalnie niż uczesania kobiece. Wystarczy wspomnieć warkocze plemiennych wojowników, krótkie włosy rycerzy, wielkie pudrowane peruki, sarmackie podgolone karki, fryzury stylizowane na antyczne czy naturalne długie pukle z epoki romantyzmu. Kobiety nosiły po prostu długie włosy, ewoluowała tylko sztuka ich układania. Zmieniały się też dodatki – popularny w renesansie styl włoski nakazywał nakładanie na warkocze siatki z pereł. Po nim przyszedł styl hiszpański, czyli zaczesane wysoko nad czołem fryzury ozdobione klejnotami. Przez wiele lat panowała też ta sama zasada: im bogatsza i ważniejsza była kobieta, tym bardziej skomplikowaną nosiła fryzurę. Moda na misterne konstrukcje z naturalnych i doczepianych włosów w drugiej połowie XVIII wieku sięgnęła absurdu. Fryzura mogła stanowić aż 1/3 wzrostu elegantki. Na stelażach mocowano pióra, koronki i kwiaty, których łodyżki zanurzone były w pojemnikach z wodą ukrytych wśród masy sztucznych włosów. Fryzura „na ogrodniczkę” wymagała wpięcia we włosy takich ozdób jak karczochy, marchewki, pęczek rzodkiewek czy kalafior. Ukoronowaniem innej koafiury był miniaturowy okręt z pełnym ożaglowaniem. Sztuczne fryzury zaopatrywano czasem w system sprężyn, by łatwiej można było przejść przez drzwi, ale życie z taką konstrukcją na głowie i tak było niełatwe…

Tym bardziej że w parze z ewolucją mód fryzjerskich wcale nie szedł postęp higieny. Średniowieczny przesąd, że włosów nie należy nigdy moczyć, miał zaskakująco długi żywot – przetrwał bowiem aż do końca XIX wieku. Oczyszczać włosy miało czesanie ich grzebieniem namaszczonym wonnym olejem, stosowano też różne rodzaje pudrów zapewniających mycie na sucho. Pierwsze szampony w proszku zaczęto stosować pod koniec XIX wieku, ale rozpowszechniły się dopiero po I wojnie światowej. W 1927 roku Hans Schwarzkopf wyprodukował pierwszy szampon w płynie, a w 1934 roku pojawił się jeden z pierwszych szamponów przeznaczonych do masowej sprzedaży – opracowany przez firmę L’Oréal i wzorowany na produktach do prania wełny stosowanych przez warsztaty tkackie.

Modna głowa

Fryzjerskie trendy rozprzestrzeniają się szybko – kopiowanie fryzur nie kosztuje bowiem aż tyle co wymiana garderoby. Modę męską narzucał zwykle władca lub główny kapłan, modę damską kształtowały arystokratki, królewskie faworyty, sławne aktorki. Wiele do powiedzenia mieli też i mają słynni fryzjerzy. Wśród najważniejszych nazwisk w historii fryzjerstwa wymienia się Antoine’a – Antoniego Cierplikowskiego, Polaka pochodzącego z Sieradza, który ponad sto lat temu wylansował w Paryżu modę na krótkie włosy u kobiet. Zadaniem Cierplikowskiego było uczesanie Ewy Lavallière do sztuki teatralnej. Czterdziestoletnią aktorkę, która miała zagrać osiemnastolatkę, skutecznie odmłodziła krótka chłopięca fryzura. Antoine zyskał sławę, a urodziny krótkiej fryzury stały się inspiracją dla zorganizowania fryzjerskiego festiwalu Sieradz Open Hair Festiwal.

Zmiany we fryzjerskich modach były związane z postępem w kosmetologii. Coraz lepsze preparaty do stylizacji otwierały coraz większe możliwości. W latach 60. królowała brylantyna i lakier gumowy zamieniające fryzurę w sztywny hełm. Rewolucję wywołał lakier Elnett firmy L’Oréal, który dzięki zawartości syntetycznych żywic powlekał włosy niewidoczną warstwą, nie sklejając ich przy tym, i utrwalał fryzurę. Choć w Europie symboliczne znaczenie fryzur osłabło wraz z rozwojem mody i społeczeństwa konsumpcyjnego, nadal jednak to, co nosimy na głowie, wiele o nas mówi.

– Dzisiejsza moda nie narzuca rygorystycznych zasad, ale nadal czasami można zgadnąć, co dana osoba robi w życiu, tylko po wyglądzie włosów – mówi Agnieszka Płusa, ekspertka firmy Wella. Coraz wyraźniejsza jest też moda na indywidualizm. – Kobiety nie chcą wyglądać jak odbite na ksero – tłumaczy. – Dzisiaj najważniejsze dla moich klientek jest znalezienie własnego stylu i takiej fryzury, w której czują się atrakcyjne.

Okazuje się, że ograniczeń jest naprawdę niewiele – z mody wyszły już co prawda definitywnie wielokolorowe krzykliwe pasemka, mocna trwała ondulacja i włosy wytapirowane na sztywno, ale wszyscy styliści podkreślają, że tak naprawdę najważniejsze jest, jak się z fryzurą czujemy. A dobre fryzjerstwo? Jak mówi Sally Brooks, londyńska stylistka związana z marką Nivea – polega przede wszystkim na wydobywaniu wewnętrznego piękna.

Korzystałam z książki „Historia mody” François Bouchera, Arkady, Warszawa 2006.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Włosy w spa

Włosy są najczulszym barometrem zdrowia odzwierciedlającym stan naszego organizmu. (Fot. iStock)
Włosy są najczulszym barometrem zdrowia odzwierciedlającym stan naszego organizmu. (Fot. iStock)
„Don’t despair, repair!” (nie rozpaczaj, naprawiaj) to nazwa linii kosmetyków do włosów, która może być mottem tego tekstu. Długa zima i sama wiesz co (czytam z synem „Harry’ego Pottera”, w którym nazwy złego nie można wymawiać) odbiły się na moich włosach – są cienkie, przetykane srebrem i jest ich o połowę mniej. Pora zabrać je do spa.

Włosy są najczulszym barometrem zdrowia odzwierciedlającym stan naszego organizmu. Sygnalizują niedobory witamin i minerałów, efekty zbyt restrykcyjnych diet widać po nich szybciej niż po rozmiarze spodni. Są czułe na wahania hormonalne. Nie lubią napięcia psychicznego. Do tej pory uważano to za bajkę, ale w ubiegłym roku naukowcy z Uniwersytetu Harvarda potwierdzili tezę, że stres może powodować siwienie włosów. „W większości przypadków siwienie wynika ze starzenia się organizmu i genów, jednak zgodnie z ostatnimi badaniami okazuje się, że ostry stres upośledza funkcjonowanie komórek macierzystych odpowiedzialnych za produkcję pigmentu w mieszkach włosowych. To powoduje, że zapas pigmentu wyczerpuje się na zawsze, w efekcie włosy stają się siwe”, mówi Anna Mackojć, trycholog z Instytutu Trychologii. O osłabieniu włosów i łysieniu spowodowanym stresem nawet nie wspomnę.

Morsowanie na poprawę nastroju? Tylko w czapce. Cebulki włosów nie lubią zimna. „Osłabione w wyniku braku ochrony przed zimnem mieszki włosowe nie są dostatecznie zaopatrzone w odpowiednie składniki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, co może skutkować również mniejszym dotlenieniem. W wyniku tego większa liczba włosów może przechodzić w fazę telogenu, czyli fazę wypadania”, mówi Mackojć.

Co nam pozostaje? Relaks i czuła pielęgnacja! Do salonu fryzjerskiego możemy się wybrać specjalnie na rytuał pielęgnacyjny. Pilingu skóry, który jest ważnym elementem salonowych i domowych zabiegów, lepiej nie łączyć z farbowaniem, trwałą czy zabiegami keratynowego prostowania.

Gdy zobaczyłam, w jak marnej kondycji są moje włosy, zaczęłam testować różne kosmetyki i zabiegi. Szczęśliwie w końcu trafiłam w ręce Renaty Gawor, fryzjerki i szkoleniowca marki La Biosthetique z Salonu Piękności „Michell” w Mińsku Mazowieckim. La Biosthetique to francuska marka profesjonalna, która nie jest jeszcze u nas dobrze znana, a szkoda. Jej początki sięgają 1940 roku. Założyciel La Biosthetique na długo przed tym, nim stało się to modne, wiedział, że piękne włosy zależą przede wszystkim od zdrowej skóry głowy i że należy o nią dbać tak samo jak o skórę twarzy. Wybór odpowiednich kosmetyków do zabiegu i pielęgnacji domowej poprzedzony jest badaniem skóry głowy. Po pilingu, nałożeniu ampułki, maski i wymodelowaniu miałam na głowie więcej włosów niż kiedykolwiek, przynajmniej optycznie. Renata Gawor poleciła mi też sprej ułatwiający rozczesywanie La Biosthetique, z którym nie rozstaję się od tamtej pory. Nawilża włosy jak dobra maska, bez obciążania.

Drugie moje odkrycie to zabieg WellOxy w gabinecie trychologicznym „Dla włosa” na warszawskich Kabatach. Po wodno-wodorowym oczyszczeniu skóry głowy (strumieniem wody i powietrza) w skórę wtłaczane są substancje odżywcze i tlen. Po zabiegu zniknęło niemiłe uczucie ściągnięcia i wysuszenia skóry. Terapia tlenowa WellOxy jest wskazana przy nadmiernej utracie włosów i łysieniu (szczególnie gdy podłożem jest stres). W takim przypadku w wyniku osłabienia krążenia ograniczony zostaje transport składników odżywczych oraz tlenu do cebulek.

Mój trzeci punkt programu to naświetlanie skóry głowy LED-owymi lampami TriWings. One także służą poprawie mikrokrążenia i lepszemu odżywieniu mieszków włosowych. Zaczęłam od przyjemności, ale to nie jest koniec mojej relacji z akcji ratunkowej włosów. Kolejny etap to badania i diagnostyka u dermatologa. Stay tuned.

1. Healing Oil, ultralekkie serum, które przywraca włosom zdrowie i blask, virtue 50 ml/190 zł (galilu.pl). 2. Power drops, serum odbudowujące zniszczone włosy z kwasem linolowym 2%, ORIBE 30 ml/239 zł (hair2go.pl). 3. Szampon micelarny Kirstin ess 296 zł/75 zł (Sephora). 4. Scrub Scalp Spa, oczyszczający piling do skóry głowy, Kevin murphy 180 ml/167 zł (hair2go.pl). 5. Lotion przyspieszający wzrost włosów Growth Booster La Biosthetique 95 ml/155 zł (labiosthetique.pl). 6. Don’t Despair, Repair!, odżywka bez spłukiwania, Briogeo 113 ml/119 zł (Sephora). 7. Szampon do włosów suchych i zniszczonych Re:scue HAlier 250 ml/79 zł (Nutridome). 8. Lotion Concentrate, tonik wzmacniający włosy, Medavita 100 ml/169 zł. 9. Odżywka anti-age do wszystkich rodzajów włosów i skóry głowy Davines 250 ml/154 zł. 1. Healing Oil, ultralekkie serum, które przywraca włosom zdrowie i blask, virtue 50 ml/190 zł (galilu.pl). 2. Power drops, serum odbudowujące zniszczone włosy z kwasem linolowym 2%, ORIBE 30 ml/239 zł (hair2go.pl). 3. Szampon micelarny Kirstin ess 296 zł/75 zł (Sephora). 4. Scrub Scalp Spa, oczyszczający piling do skóry głowy, Kevin murphy 180 ml/167 zł (hair2go.pl). 5. Lotion przyspieszający wzrost włosów Growth Booster La Biosthetique 95 ml/155 zł (labiosthetique.pl). 6. Don’t Despair, Repair!, odżywka bez spłukiwania, Briogeo 113 ml/119 zł (Sephora). 7. Szampon do włosów suchych i zniszczonych Re:scue HAlier 250 ml/79 zł (Nutridome). 8. Lotion Concentrate, tonik wzmacniający włosy, Medavita 100 ml/169 zł. 9. Odżywka anti-age do wszystkich rodzajów włosów i skóry głowy Davines 250 ml/154 zł.

Pokochaj swoje włosy

„Love Your Hair” to zabiegi pielęgnacyjne w pracowni Jagi Hupało. Fryzjerzy korzystają w nich z autorskiego programu Kevin Murphy Experience wzorowanego na pielęgnacji skóry twarzy. Zaczyna się od dwukrotnego mycia włosów: najpierw szamponem delikatnie, ale gruntownie oczyszczającym, a potem dobranym do potrzeb skóry głowy. Teraz na włosy nakładana jest odżywcza maska. Dopełnienie zabiegu to relaksujący masaż i sauna ultradźwiękowa. Po takiej dawce pielęgnacji włosy są miękkie i lśniące. Gdy siedziałam z maseczką na włosach, podsłuchałam, że włosy najlepiej farbować, gdy księżyc jest w nowiu, a w pełnię – obcinać. Następnym razem wezmę to pod uwagę.

  1. Materiał partnera

Jak słońcem rozświetlone

Jak słońcem rozświetlone
Jak słońcem rozświetlone
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Balayage działa podobnie jak konturowanie twarzy – fryzura nabiera życia, wibruje kolorem. Kochamy ten efekt rozjaśnionych pasm we włosach, które wyglądają tak naturalnie, jakbyśmy właśnie wróciły ze słonecznych wakacji. 

Balayage narodził się we Francji. Wszystko zaczęło się w latach 60. od zawijania pasemek w folię. Potem, w 1974 roku, siostry Carita zastąpiły ją dla ochrony włosów delikatną bawełną. Krótko po powstaniu tej techniki narodził się balayage z wolnej ręki. Od 2018 roku w salonach dostępna jest koloryzacja French Balayage od L’Oréal Professionnel. Pozwala ona na stworzenie niepowtarzalnego, naturalnego efektu.

Usługa French Balayage składa się z dwóch etapów. Krok pierwszy to rozjaśnienie włosów. Może to być jedynie subtelny kontrast lub odważna transformacja, w zależności od tego, na czym nam zależy. Krok drugi to nadanie połysku, świetlistego wykończenia dzięki koloryzacji L’Oréal Professionnel, która wygładza powierzchnię włosów, sprawiając, że wyglądają jak po intensywnej pielęgnacji. Po French Balayage włosy są perfekcyjnie rozjaśnione. Nigdy żółte. Zawsze z połyskiem.

Żeby jeszcze podbić ten efekt, po samej usłudze koloryzacji warto skorzystać z zabiegu pielęgnacyjnego Blondifier, który ma właściwości odbudowujące i regenerujące. Kompleks glukopolifenoli naprawia końcówki. Włosy stają się cudownie miękkie w dotyku, elastyczne i pełne blasku. Takiego efektu rozświetlenia jak po profesjonalnej koloryzacji i pielęgnacji nie da się uzyskać w domu. Osiągnięcie pięknego rezultatu French Balayage wymaga czasu – szczególnie po wcześniejszych samodzielnych eksperymentach na włosach – i doświadczenia dobrego fryzjera.

FRENCH BALAYAGE

Zawsze naturalny wygląd, niezależnie od rodzaju balejażu.

1. Szampon Blondifier Cool, neutralizujący ciepłe refleksy, 300 ml/45 zł. 1. Szampon Blondifier Cool, neutralizujący ciepłe refleksy, 300 ml/45 zł.

2. Maska rozświetlająca Blondifier L’OrÉal Professionnel 250 ml/70 zł 2. Maska rozświetlająca Blondifier L’OrÉal Professionnel 250 ml/70 zł

3. Prostownica parowa STEAMPOD 3.0 ok. 1200 zł. 3. Prostownica parowa STEAMPOD 3.0 ok. 1200 zł.

Zobacz, który rodzaj #FrenchBalayage pasuje do Ciebie:

Odwiedź stronę salonexpert.pl i dowiedz się więcej.

 

  1. Styl Życia

Wędrujący stolik - nośnik wspomnień

Wędrujący stolik - nośnik wspomnień (Fot. archiwum Antoniego Komasy-Łazarkiewicza)
Wędrujący stolik - nośnik wspomnień (Fot. archiwum Antoniego Komasy-Łazarkiewicza)
Niepozorny mebel, łącznik między dawnymi a nowymi czasy. Dla Antoniego Komasy-Łazarkiewicza to przede wszystkim nośnik wielu wspomnień.

W ciągu życia dość intensywnie się przeprowadzałem, zmieniałem kraje i po drodze zdążyłem zgubić większość rodzinnych pamiątek. Na szczęście ta, bardzo dla mnie cenna, ocalała. Uświadomiłem sobie teraz, że towarzyszy mi dzielnie od urodzenia. To niepozorny mebelek, tak zwany stolik palacza, z cynowym blatem. Cynowym właśnie po to, żeby można było bezkarnie strzepywać nań popiół. Okrągły, z charakterystyczną odciśniętą na blasze szachownicą. Jeden z naszych rodzinnych mebli. Najpierw pamiętam go u babci, mamy taty, w Szklarskiej Porębie. Wydaje mi się, że nie mogło go zabraknąć w takim porządnym drobnomieszczańskim domu, z jakiego babcia się wywodziła. Ale jego historia jest dłuższa. Około 100 lat temu trafił, jako część wyprawki, do domu mojej prababci w okolicy Tarnowskich Gór. Stamtąd przewędrował do Rozdroża Izerskiego, gdzie moja babcia prowadziła prewentorium gruźlicze dla dzieci. Potem znalazł się u moich rodziców w Warszawie. Pamiętam, że przez całe dzieciństwo był moim ulubionym stolikiem do jedzenia śniadania, gry w szachy i warcaby. Potem przeprowadził się razem ze mną do mojego pierwszego warszawskiego mieszkania, skąd zabrałem go ze sobą do Berlina. Pewnego razu zobaczyłem tutaj podobny egzemplarz na targu staroci i zapytałem handlarza o jego pochodzenie. Okazało się, że takie stoliki produkowane były przed wojną wyłącznie w jednym miejscu, i to była fabryka w Berlinie. Tak więc dzięki mnie ten stolik wrócił do swojej ojczyzny. Stoi teraz w dużym pokoju i nie służy do strzepywania popiołu, tylko do odstawiania filiżanek. Jest dla mnie nośnikiem wielu wspomnień, takim artefaktem. Przebył przez ostatnie 100 lat wiele kilometrów, drogę w kształcie zamkniętego koła na mapie, która w tym czasie uległa radykalnym transformacjom. Kawał drogi i potężna karta historii. Ciekawe, czy ta podróż dobiegła końca.

Antoni Komasa-Łazarkiewicz kompozytor filmowy, autor muzyki między innymi do filmów: „Winterreise”, „W ciemności”, „Pokot”. Od stycznia w Radiu 357 w każdy poniedziałek o godz. 16.00 prowadzą z żoną Mary Komasą swoją audycję. (Fot. archiwum Antoniego Komasy-Łazarkiewicza) Antoni Komasa-Łazarkiewicz kompozytor filmowy, autor muzyki między innymi do filmów: „Winterreise”, „W ciemności”, „Pokot”. Od stycznia w Radiu 357 w każdy poniedziałek o godz. 16.00 prowadzą z żoną Mary Komasą swoją audycję. (Fot. archiwum Antoniego Komasy-Łazarkiewicza)

 

  1. Moda i uroda

Jak nawilżyć skórę głowy? Przyczyny i sposoby na przesuszenie

Piękne włosy zaczynają się od zdrowej skóry głowy. (Fot. iStock)
Piękne włosy zaczynają się od zdrowej skóry głowy. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Przesuszona skóra głowy to problem dotkliwy i krępujący. Nieprzyjemne uczucie swędzenia i chęć drapania się po głowie to tylko zewnętrze objawy przesuszenia, a zaniedbanie sprawy, może przyczynić się nawet do pogorszenia kondycji włosów - ponieważ od zdrowej skóry zależy stan naszych włosów.

Sucha skóra głowy - przyczyny

Uczucie ciągnięcia skóry na głowie oraz pojawiające się we włosach suche płatki naskórka, nie zawsze oznaczają łupież - czasem to znak, że doszło do przesuszenia naskórka. Zdarza się to dość często, a przyczyną jest na ogół niewłaściwa pielęgnacja.

- Przede wszystkim źle wybieramy szampon, najczęściej z myślą o włosach, a nie skórze głowy - a to nie to samo. To podstawowy błąd, który popełnia większość ludzi, zarówno kobiet jak i mężczyzn - mówi Magdalena Szymczak-Kępka psycholog, trycholog z Klinki Włosów Hair Lab w Warszawie. Szampon służy przede wszystkim do oczyszczenia skóry głowy z nadmiaru łoju i zanieczyszczeń, by zadbać o ujścia mieszków włosowych i stworzyć dobre warunki do wzrostu włosów. Odżywka z kolei utrzymuje nasze włosy (łodygę włosa, martwą jego część) w dobrej kondycji, czyli wygładza je, pozwala lepiej rozczesywać, poprawia wygląd zewnętrzny. Warto rozdzielić te procesy - dodaje.

Jeśli ktoś ma przetłuszczające się włosy i codziennie, albo przez kilka tygodni, będzie używał szamponów mocno oczyszczających, to może naruszyć warstwę hydro-lipidową na skórze głowy, doprowadzając do jej przesuszenia, a następnie jeszcze większego wyrzutu produkcji łoju, bo skóra broniąc się przed przesuszeniem, zwiększy jego produkcję (efekt jojo).

Inny przykład - jeśli ktoś ma suche włosy, ale skórę skłonną do łojotoku i użyje szamponu do włosów suchych z silikonami i innymi okluzyjnymi substancjami, to raczej nie pomoże swojej skórze - zaczopuje ją składnikami z szamponu. Dlatego warto przede wszystkim pamietać, że szampon dobieramy do skóry głowy, a odżywkę do potrzeb włosów - wyjaśnia. 

Istnieją również inne przyczyny przesuszenia skóry głowy, nie wynikające z niewłaściwej pielęgnacji. Większość ludzi cierpiących na AZS również na głowie może odczuwać skutki tej choroby. Także osoby starsze, u których gruczoły łojowe nie pracują już tak intensywnie jak w młodości, narzeka na przesuszenie skalpu. Czasem też suchość czy uwrażliwienie tej części skóry jest skutkiem problemów hormonalnych, np. niedoczynności tarczycy. Diagnozując przyczynę problemów ze skalpem, należy zacząć od najczęstszych jej powodów, czyli niewłaściwej pielęgnacji. W razie wątpliwości, warto skorzystać z konsultacji trychologa albo dermatologa.   

Nie powinno się ignorować problemu. - Przesuszona skóra głowy to nie tylko dyskomfort. Lepiej zająć się sprawą od razu, gdyż z czasem może to pogłębiać problemy skórne wynikające z jej odwodnienia - mówi Magdalena Szymczak-Kępka psycholog, trycholog z Klinki Włosów Hair Lab w Warszawie. W rzadszych przypadkach przesuszenie może nawet doprowadzać do osłabienia wzrostu naszych włosów - dodaje.

Sucha skóra głowy -  jak nawilżyć

Jeśli problem przesuszenia nie jest przewlekły, regeneracja suchej skóry nie jest trudna. Wystarczy dobór odpowiednich  kosmetyków, w składzie których znajdą się składniki, które pomogą skórze odbudować płaszcz hydro-lipidowy, czyli przywrócą odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia.

Warto wybierać szampony, które zawierają: ceramidy i oleje, np. arganowy, lniany, słonecznikowy, z wiesiołka, migdałowy, oraz składniki kojące, łagodzące i niwelujące świąd: pantenol, alantoinę, aloes. Do pielęgnacji skóry przesuszonej, która jest często bardzo wrażliwa, lepiej wybierać szampon bezzapachowy, bo środki zapachowe mogą uczulać. Osoby z przesuszoną skórą na głowie powinny szczególnie zadbać o ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi - zimą przez mrozem, latem szkodliwymi promieniami UV.

Przykładowe produkty zawierające w swoim składzie  składniki odbudowujące płasz hydro-lipidowy na skórze głowy

Natura Siberica Oblepikha Professional, rokitnikowy szampon do włosów normalnych i suchych intensywne nawilżanie

29,99 zł/400 ml (w drogeriach Rossmann) 29,99 zł/400 ml (w drogeriach Rossmann)

Zawiera organiczny olej z rokitnika ałtajskiego i marokański olej arganowy, które głęboko odżywiają i stymulują produkcję naturalnej keratyny, dzięki czemu włosy odzyskują swoją siłę i blask. Oleje z syberyjskiej sosny i kiełków pszenicy silnie nawilżają i zapobiegają odparowywaniu wody z wnętrza włosa. Witaminy, aminokwasy i ekstrakt z miodunki plamistej odżywiają i regenerują.

Head& Shoulders, Linia Suprême Moisture z olejkiem arganowym i olejkiem kokosowym oraz Suprême Repair z olejkiem arganowym i olejkiem z awokado

17,50 zł/270 ml (cena promocyjna z superpharm.pl) 17,50 zł/270 ml (cena promocyjna z superpharm.pl)

Olej arganowy i kokosowy to dobre połączenie dla osób z suchą i bardzo suchą skórą głowy. Ta gama produktów ukoi i uspokoi skalp, przynosząc mu nawilżenie. Linia - Suprême Repair z olejkiem arganowym i olejkiem z awokado to najlepsza formuła przeznaczona dla osób potrzebujących intensywnego nawilżenia przesuszonych końcówek włosów i suchej skóry głowy.

Klorane, szampon na bazie masła Cupuaçu

28,69 zł/200 ml (cena promocyjna na superpharm.pl) 28,69 zł/200 ml (cena promocyjna na superpharm.pl)

Szampon z organicznym masłem Cupuaçu głęboko odżywia i regeneruje, delikatnie ale skutecznie oczyszczając. Składniki w 83 proc. mają pochodzenie naturalne. Dobry dla skóry i włosów - dzięki niemu włosy stają się wytrzymałe i łatwe do ułożenia, zyskują długotrwały blask i miękkość. Idealny do włosów falowanych, kręconych oraz puszących się. Odżywia i uelastycznia włosy, bez obciążania ich.

Eleven Australia, Hydrate My Hair Shampoo

79,90 zł/500 ml (na hair2go.pl) 79,90 zł/500 ml (na hair2go.pl)

Nawilżający szampon, zawiera hydrolizowane proteiny  pszenicy oraz hydrolizowaną skrobię pszeniczną - składniki te przywracają i utrzymują właściwy poziom nawilżenia nawet w bardzo wietrzne  i gorące dni. Dodatkowo w składzie znajdują się związki krzemu, które odżywiają i nawilżają włosy i lekkie silikony, chroniące włosy przed elektryzowaniem się i puszeniem. Szampon idealnie nawilża skórę głowy i włosy w każdym klimacie. Chroni kolor przed płowieniem.

  1. Moda i uroda

Masło shea i jego niesamowity wpływ na skórę i włosy

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Na rynku pojawia się coraz więcej kosmetyków, które zostały wyprodukowane na bazie masła shea. Ta substancja jest bardzo często wykorzystywana do pielęgnacji skóry oraz włosów. Nic dziwnego – ma wielowymiarowe działanie i całe mnóstwo dobroczynnych właściwości. Dzisiaj przedstawimy Ci, jak z pomocą masła shea możesz zadbać o swoją twarz, ciało i kosmyki oraz zaprezentujemy korzyści płynące ze stosowania tego genialnego komponentu.

Odżywienie twarzy

Silne, dogłębne nawilżenie, skuteczne działanie ujędrniające i przeciwzmarszczkowe, fantastyczne właściwości regenerujące i gojące… Można tak wymieniać bez końca – masło shea w swoim składzie zawiera całe mnóstwo witamin (zwłaszcza A i E) i dobroczynnych pierwiastków, które znakomicie odżywiają cerę. Ponadto ma zdolność do opóźniania postępującego procesu starzenia się skóry – to świetna baza dla kremów przeciwzmarszczkowych.

Czy wiesz, że masło shea kryje w sobie delikatny filtr przeciwsłoneczny (SPF 5)? Właśnie dlatego skład mnóstwa balsamów i masełek do ust opiera się właśnie na tym doskonałym komponencie. Nie tylko je odżywia i wygładza, lecz także dba o to, by Twoje wargi były kompleksowo chronione przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.

Zbawienie dla naszego ciała

Cellulit i rozstępy to zmora wielu kobiet. Robimy wszystko, by się ich pozbyć, jednak nie zawsze jest to takie proste. Skóra dotknięta tego typu bliznami potrzebuje solidnego nawilżenia i ujędrnienia. Z racji tego, że masło shea jest tłuste, to doskonale uelastycznia tkankę oraz dostarcza jej niezbędnych składników odżywczych, by jak najszybciej się zregenerowała.

Masło shea bardzo często dodawane jest także do… peelingów do ciała. Dzięki temu, że naturalnie ma dość twardą konsystencję, drobinki (na przykład te cukrowe) nie rozpuszczają się w nim i zachowują swoje właściwości złuszczające. A skóra po takim zabiegu jest niesamowicie miękka i gładka.

Niektóre marki kosmetyczne bardzo często wykorzystują masło shea do produkcji różnych specyfików do pielęgnacji. Warto sprawdzić przed zakupem ich skład – formuła wielu z nich została tak opracowana, by mogły je stosować także osoby, które mają wrażliwą skórę: https://makeup.pl/brand/386595/.

Kompleksowa pielęgnacja włosów

Masło shea, a właściwie kosmetyki na bazie tego komponentu, są przede wszystkim polecane dla suchych i zniszczonych kosmyków, wymagających solidnej regeneracji. Uzupełnia ubytki wewnątrz korzeni i jednocześnie wzmacnia cebulki. Nic dziwnego, że tę substancję można znaleźć w tak wielu szamponach, odżywkach, maskach oraz olejkach do włosów. Ma świetne działanie wygładzające, a dodatkowo podkreśla skręt loków i fal.

Czy wiesz, że to dopiero początek listy fantastycznych właściwości masła shea? Pora, byś na własnej skórze (i oczywiście na włosach!) przekonała się, jak wiele może Ci zaoferować regularne stosowanie specyfików z jego dodatkiem. I następnym razem podczas zakupów kosmetycznych już się nie wahaj, tylko śmiało sięgaj po preparaty na bazie tego odżywczego składnika.

Anna Chrząstek