fbpx

Czytanie etykiet kosmetyków podstawą świadomej pielęgnacji

Czytanie etykiet kosmetyków kluczem do świadomej pielęgnacji. Jak wybierać produkty z dobrym składem?
Ważnym aspektem filozofii slow beauty jest umiejętność dobierania kosmetyków dostosowanych do naszych potrzeb. (Fot. Getty Images)

Nadeszła jesień, a więc idealny czas na zmiany. Może warto pomyśleć o sobie? Chcesz zmienić swoje nawyki pielęgnacyjne, ale nie wiesz od czego zacząć? Agnieszka Pocztarska, założycielka serwisu czytamyetykiety.pl, pomoże ci świadomie zadbać o siebie i odkryć swoje prawdziwe piękno.

Chcesz dobierać odpowiednie dla siebie kosmetyki, ale od nadmiaru składników na etykiecie kręci ci się w głowie? Czujesz się zagubiona w gąszczu porad dotyczących pielęgnacji? Myślisz, że dbasz o siebie, a tak naprawdę ignorujesz prawdziwe potrzeby swojego ciała? Wiedza o właściwej pielęgnacji i naturalnym pięknie może być przed nami ukryta… Zacznijmy od podstaw.

Piękna skóra i promienny wygląd zależą w głównej mierze od szeroko rozumianego stylu życia – zdrowego odżywiania, mądrej pielęgnacji, aktywności fizycznej, odpowiedniej ilości odpoczynku, a przede wszystkim – akceptacji siebie. Jest to tzw. holistyczne podeście do życia, które w dużej mierze składa się na filozofię slow beauty, której zwolenniczką i propagatorką jest Agnieszka Pocztarska, wydawczyni serwisu czytamyetykiety.pl i autorka książki „Slow beauty. Recepta na piękno” (wyd. Znak). Agnieszka jest również żywym dowodem na to, że da się zmienić złe nawyki i zacząć żyć świadomie i w zgodzie ze sobą. Świadomie, czyli zdrowo, naturalnie i ekologicznie.

Czytanie etykiet kosmetyków podstawą świadomej pielęgnacji
Agnieszka Pocztarska (Fot. materiały prasowe)

Czym slow beauty jest według Agnieszki Pocztarskiej? Z książki jej autorstwa dowiadujemy się, że chodzi tu przede wszystkim o naturalną pielęgnację opartą na świadomym wyborze kosmetyków dostosowanych do indywidualnych potrzeb naszej skóry, włosów i ciała (w tym umiejętność czytania etykiet!), właściwe odżywianie, czyli dieta, która dostarcza nam wszystkim potrzebnych składników i sprawia, że po prostu czujemy się dobrze, a także dobroczynne rytuały składające się na indywidualny schemat pielęgnacji. Na filozofię slow beauty składają się również: troska o siebie, umiejętność dostrzeżenia swoich potrzeb, radość z życia i piękno wewnętrzne.

Książka „Slow beauty. Recepta na piękno” powstała na podstawie wieloletniego doświadczenia popartego rozmowami z ekspertami, w odpowiedzi na rosnącą potrzebę dbania o siebie świadomie oraz w zgodzie ze sobą. „Chcę pomóc kobietom dotrzeć do swojego prawdziwego piękna” – mówi Agnieszka i sama wspomina swoje zmagania na tym polu. We wstępie do książki autorka wraca myślami do okresu liceum: „(…) wiele moich koleżanek zwracało ogromną uwagę na swój wygląd. Wspominając siebie z tamtych czasów, mogę powiedzieć jedno: nigdy wcześniej ani później nie malowałam się tak mocno, nie upiększałam się w takim stopniu jak wtedy. Podkłady, kremy, kreski, róże, peelingi… Wymieniać mogłabym jeszcze długo. Codziennie rano po przyjściu do szkoły patrzyłyśmy na siebie – bardzo krytycznym wzrokiem”. Wyznaje też, że jako nastolatka nie miała zbyt dużej wiedzy o właściwej pielęgnacji skóry, co powodowało nie tylko ogromne problemy z cerą, ale przekładało się również na zaniżone poczucie własnej wartości. „Dzisiaj jestem dumna, że poranki poświęcam na rytuał pielęgnacyjny – czynności, które już weszły mi w krew – ale nie robię pełnego makijażu” – wyjaśnia. Na tym właśnie polega idea slow beauty. „Często chcemy wyglądać jak prezenterki, dziennikarki, celebrytki czy modelki. Skupiamy się na tym, co widać na zewnątrz, zamiast na tym jak się czujemy lub jakimi jesteśmy ludźmi” – dodaje.

Dla mnie piękno to nie glow, czyli wygląd, blask zewnętrzny. (…) W moich oczach uroda to wszystko to, co kryje się pod warstwą makijażu. Wierzę mocno, że każda z nas jest piękna, a prawdziwe piękno – prawdziwy blask – kryje się wewnątrz. Piękno jest dla mnie slow.

Jak zatem dbać o siebie świadomie i w zgodzie z samą sobą? Jak rozpoznać potrzeby naszego ciała? Jak nauczyć się samoakceptacji? Na te i wiele innych pytań odpowiada książka „Slow beauty. Recepta na piękno”.

Jak zmienić swoje nawyki pielęgnacyjne i wybierać produkty z dobrym składem?
„Slow beauty. Recepta na piękno”, Agnieszka Pocztarska, wyd. Znak (2020)

Czytanie etykiet – klucz do świadomej pielęgnacji

Ważnym aspektem filozofii slow beauty jest umiejętność dobierania kosmetyków dostosowanych do naszych potrzeb. Na co dzień Agnieszka sprawuje opiekę nad edukacyjnymi serwisami internetowymi: Czytamy Etykiety i Czytamy Etykiety Kosmetyków, na łamach których analizuje składy i przegląda zawartość produktów dostępnych na polskim rynku. Tłumaczy trudne pojęcia, rozszyfrowuje skróty, a także wskazuje, które produkty warte są uwagi. „Każdego dnia uczę czytelników, jak wybierać zdrowe produkty spożywcze i kosmetyczne oraz jak żyć świadomie i odpowiedzialnie na naszej planecie – Ziemi” – pisze w swojej książce, której sporą część poświęciła właśnie czytaniu etykiet.

Każdy z nas znalazł się kiedyś w takiej sytuacji: sięgamy po kosmetyk, znajdujemy skład i… no właśnie, co dalej? Czytanie etykiet produktów na pierwszy rzut oka może wydawać się niesamowicie skomplikowane. Ponadto mnogość produktów na sklepowych półkach i substancji na etykietach przyprawia o zawrót głowy. Mało tego, niektóre z nich nadal mają przed nami dużo tajemnic. Książka Agnieszki pokazuje, że nie taki wilk straszny, jak go malują. Autorka tłumaczy w niej m.in. czym jest zapis INCI i wyjaśnia podstawowe zasady odczytywania składów produktów. „Z czytaniem etykiet jest jak z nauką nowego języka – początki nie należy do najłatwiejszych, jednak lata praktyki mogą uczynić z nas prawdziwych poliglotów. Wystarczy tylko spokojnie podejść do tematu i uzbroić się w cierpliwość”.

Jak zatem czytać etykiety, aby wybierać kosmetyki najwyższej jakości – takie, które zaszkodzą ani naszej skórze, ani organizmowi, ani środowisku? Co należy wiedzieć, zanim zaczniemy analizować skład produktu?

Zapoznaj się z terminem INCI. International Nomenclature of Cosmetic Ingredients, czyli Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych to nic innego, jak zapis składów produktów kosmetycznych, który w Europie jest ściśle uregulowany przez prawo. Oznacza to, że każdy kosmetyk na opakowaniu lub ulotce musi mieć podany skład, a producenci mają obowiązek wymieniać poszczególne składniki w odpowiedniej kolejności. Ponadto producenci nie mogą pomijać niewygodnych dla siebie składników. System ten obowiązuje w UE i powstał, aby ujednolicić nazewnictwo stosowanego przez wytwórców kosmetyków oraz ułatwić klientom zapoznawanie się ze składami produktów.

Zawsze czytaj pełny skład. Producenci niektórych kosmetyków często stosują całą gamę sztuczek, aby oszukać swojego klienta. Pełen skład zapisują małymi literami i najmniej widocznym miejscu, natomiast w miejscu rzucającym się w oczy (zwykle na górze i na środku etykiety) zapisują tylko część składników używając określeń typu key ingredients (składniki kluczowe) lub active ingredients (składniki aktywne). Zwykle są to składniki, które brzmią „ekologicznie”, „zdrowo” lub „naturalnie”. Nie daj się na to nabrać.

Zwracaj uwagę na kolejność składników. Nie jest ona przypadkowa. Składniki zawsze są podane w kolejności malejącej i tyczy się to nie tylko kosmetyków, ale też produktów spożywczych. Oznacza to zatem, że substancje, których jest najwięcej będą się więc znajdować na samym początku listy, a te których jest najmniej – na końcu. Producent nie ma jednak obowiązku podawać zawartości procentowej danego składnika, dzięki czemu receptura składniku pozostaje tajemnicą handlową.

Pamiętaj, że „mniej” nie zawsze znaczy „lepiej”. Często wychodzimy z założenia, że im krótszy skład, tym mniejsze ryzyko, że kosmetyk będzie zawierał szkodliwe lub uczulające substancje. Niepożądane składniki zdarzają się jednak również w kosmetykach z krótkim składem. Plus jest taki, że wtedy łatwiej jest je wyśledzić. Produkty z małą liczbą składników są również dobre, gdy dopiero zaczynamy przygodę z czytaniem etykiet. Nie należy jednak zamykać się na kosmetyki z bogatszym składem.

Wiedz, że nie wszystko znajdziesz na etykiecie. Są takie informacje np. dane dotyczące dokładnego stężenia, których producent nie ma obowiązku umieszczać na opakowaniu produktu. To kolejny argument, aby przy czytaniu etykiet wzmocnić czujność. To, że na kosmetyku widnieje napis „produkt naturalny”, wcale nie oznacza, że jest on wysokiej jakości (surowce mogą być pozyskiwane z niekontrolowanych źródeł, a użyte oleje poddawane procesowi oczyszczania, który przedłuża świeżość, lecz powoduje też utratę części właściwości odżywczych).

Zwracaj uwagę na kompleks kosmetyczny. Może czaić się on nawet pośród zwykłych składników. Kompleks kosmetyczny to zbiór starannie wyselekcjonowanych substancji aktywnych, których skład jest zgodny ze standardami, a skuteczność dokładnie przebadana. Dobiera się go w taki sposób, aby jego składowe wzajemnie się uzupełniały i wzmacniały swoje działanie. Warto tu również zaznaczyć, że działanie kompleksu jest dużo mocniejsze niż działanie każdego z pojedynczych składników. Na liście składników substancje wchodzące w skład kompleksu mogą wyglądać całkiem niepozornie (nie muszą nawet występować obok siebie).

Pamiętaj o tym, że praktyka czyni mistrza. Bądź czujna, czytaj skład do końca i pamiętaj o wyjątkach. Rób notatki, nie kupuj w ciemno, nie zrażaj się, czytaj analizy zaufanych serwisów, oceniaj całokształt i porządkuj wiedzę. To z pewnością pozwoli ci szybko opanować sztukę czytania etykiet, a tajemnicze listy składników kosmetyków wreszcie przestaną być dla ciebie zagadką. Więcej dowiesz się sięgając po lekturę „Slow beauty. Recepta na piękno”.

Agnieszka Pocztarska, wydawczyni portalu czytamyetykiety.pl, najlepiej rozwiniętego polskiego serwisu zajmującego się tematyką świadomych wyborów konsumenckich. Autorka książki „Slow beauty. Recepta na piękno”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze