Depilować czy nie?

Gładkie ciało jako synonim seksapilu? Stop! (fot. iStock)

Gładkie ciało jako synonim seksapilu? Stop! Coraz więcej kobiet nie daje sobie wmówić, że owłosienie jest pomyłką natury. A jeśli decyduje się je usuwać, robi to wyłącznie z wewnętrznej potrzeby, a nie z powodu społecznych nakazów.

Jeszcze kilka lat temu depilacja uchodziła za jeden z najbardziej oczywistych zabiegów pielęgnacyjnych. Gładka skóra była synonimem kobiecości i nowoczesności, zaś wyraźne owłosienie – obciachu. Jednak wraz z rozpowszechnieniem się ruchu ciałopozytywności (#bodypositivity) kobiety coraz głośniej protestują przeciwko upowszechnianiu jednego słusznego wzorca piękna. Na Instagramie nieśmiało zaczęły pojawiać się zdjęcia tego, co do tej pory uchodziło za tabu: niewydepilowanych pach, łydek, a nawet zarośniętej linii bikini odważnie wyłaniającej się zza brzegu majtek. Co śmielsze przedstawicielki pokolenia milenialsów decydują się nawet na farbowanie włosków, prezentując całemu światu zdjęcia tęczowych lub turkusowych pach. Niektórzy mówią, że to demonstracyjna przesada, inni: naturalne prawo do wyrażania siebie.

Powrót do natury

W Stanach Zjednoczonych w zeszłym roku zanotowano pięcioprocentowy spadek wydatków na depilację, za to pojawiła się marka Fur, która oferuje produkty do pielęgnacji owłosienia na całym ciele. Jej bestsellerem jest olejek do włosów łonowych, który sprawia, że ze sztywnego „buszu” zmieniają się w miękkie, stworzone do głaskania (!) futerko.

Modę na włosy lansują też celebrytki. Od czasu gdy w 1999 roku Julia Roberts, bohaterka naszej okładki, wystąpiła na czerwonym dywanie z nieogolonymi pachami, pojawiło się wiele jej naśladowczyń. Owłosienie do sukni balowej nosiły już m.in. Madonna, Juliette Lewis, Jemima Kirke, Miley Cyrus i Drew Barrymore. I wcale nie przez abnegację, a z niezgody na narzucane standardy piękna! Modelka Amber Rose umieściła na Instagramie swoje zdjęcie z pełnym owłosieniem łonowym, podpisane hashtagiem #bringbackthebush (#przywrócićbusz). Zwolenniczkami włosów w strefie bikini są też Emma Watson i Cameron Diaz. Ta ostatnia przestrzega przed pełną depilacją laserową, twierdząc, że włosy przydają się z wiekiem, by ukryć wiotczejące wargi sromowe… I choć dermatolodzy twierdzą, że przyczyną utraty jędrności skóry jest promieniowanie UVA, które w okolice łona praktycznie nie dociera, więc nie ma co wpadać w panikę – to nie da się ukryć, że trendy oraz gusta się zmieniają.

Powrót włosów najbardziej subtelnie objawia się na… twarzy. Mężczyźni zapuszczają brody à la drwal, kobiety hodują tzw. boy brow, czyli krzaczaste, niewyregulowane, często wręcz zrośnięte nad nosem. Modelka Cara Delevingne z bardzo gęstych, czarnych brwi w kontraście do blond włosów uczyniła swój znak rozpoznawczy, a tysiące młodych kobiet na całym świecie chcą ją naśladować.

Czy gładko oznacza zdrowo?

Pomysł, by ciało pozostawało idealnie gładkie, wcale nie jest wymysłem naszych czasów. Depilację praktykowali już starożytni Rzymianie i Egipcjanie. W zachodniej kulturze obejmuje ona coraz większe fragmenty ciała od jakichś trzech dekad. Jeszcze w latach 80. nie do pomyślenia była całkowita depilacja bikini, która dla wielu dziś wręcz uchodzi za normę. Jej zwolennicy twierdzą, że włosy łonowe nie są nam do niczego potrzebne, zaś ich usunięcie sprzyja zachowaniu higieny tej okolicy, pozwala nosić każdą, nawet najbardziej fikuśną bieliznę i czuć się swobodnie na plaży, basenie oraz w sypialni. Z kolei według jej przeciwników została wylansowana przez branżę porno i służy wyłącznie wyeksponowaniu narządów płciowych, co z samego założenia jest zwyczajnie seksistowskie.

A jak to wygląda od strony medycznej? – W dawnych czasach włosy łonowe spełniały ważną rolę ochronną: przed urazami mechanicznymi oraz infekcjami – tłumaczy ginekolog dr Tomasz Basta z Intima Clinic w Krakowie. – Dziś tę funkcję z powodzeniem zapewniają bielizna i stosowanie się do zasad higieny. U swoich pacjentek nie widzę przeciwwskazań do całkowitej depilacji intymnej, o ile na co dzień przestrzegają kilku prostych zasad: sięgają po delikatne apteczne płyny do mycia, raz w tygodniu stosują ampułkę dopochwową z probiotykami, nie siadają na deskach sedesowych w miejscach publicznych, myją ręce po każdym skorzystaniu z toalety, szczególnie zwracając uwagę, by nie dotknąć wcześniej okolic intymnych – dodaje.

A co z seksem? Włosy łonowe spełniają przecież niebagatelną rolę w świecie erotyki. Są nośnikiem feromonów, których zapach ma za zadanie przyciągnąć płeć przeciwną. Jest jednak i druga strona medalu. – Okolice intymne pocą się podobnie jak pachy. Owłosienie może, zwłaszcza latem, to potęgować oraz sprawiać, że zapach potu będzie ostrzejszy – mówi dr Tomasz Basta.

Zasady bezpieczeństwa

Jeśli zdecydujesz się jednak na depilację, miej świadomość, że i ona może mieć skutki uboczne. „American Journal of Obstetrics and Gynecology” opublikował badanie, z którego jasno wynika, że 60 proc. depilujących się kobiet cierpiało z powodu jakichś komplikacji po zabiegu, najczęściej było to podrażnienie naskórka, zapalenie mieszków włosowych albo wrastające włoski (w ekstremalnych przypadkach przybierające postać wypełnionych ropą bolesnych guzków, które da się usunąć jedynie operacyjnie). Można jednak do nich nie dopuścić – wystarczy znaleźć swoją metodę depilacji.

Możliwości jest wiele, z kilkoma drobnymi zastrzeżeniami: depilator (korzystanie z niego może uniemożliwić wspomniany problem z wrastaniem włosków), wosk (nieumiejętnie użyty może pozbawić nie tylko włosów, ale i naskórka), krem do depilacji (chemiczny skład może podrażniać wrażliwą skórę), golarka (niesie najmniej komplikacji, problem w tym, że po jej użyciu zazwyczaj włoski zaczynają być widoczne już po paru godzinach) oraz laser (patrz: ramka na poprzedniej stronie).

W przypadku każdej depilacji – i to niezależnie od wybranej metody – pamiętaj o zachowaniu higieny. Nie trzymaj golarki pod prysznicem, bo stanie się siedliskiem bakterii, a przed każdym użyciem dezynfekuj pęsetę czy głowicę depilatora. Z kolei w przypadku plastrów z woskiem, jeśli nie chcemy dopuścić do zerwania naskórka, trzeba posypać skórę odrobiną talku – dzięki temu wosk oblepi tylko same włoski – a po zabiegu przetrzeć ciało bezalkoholowym – antybakteryjnym tonikiem, by nie dopuścić do zapalenia mieszków włosowych. Z tego samego powodu skórę po depilacji warto też smarować kremem z cynkiem. Wrastaniu zapobiegną specjalne preparaty z kwasem salicylowym oraz regularne peelingi: dwa–trzy dni po zabiegu.

Co jeśli włosek za nic nie chce się przebić przez skórę, powodując w tym miejscu bolesną grudkę? Można próbować przez kilka dni przecierać to miejsce preparatem z kwasem glikolowym, ale jeśli stan zapalny jest bardzo zaawansowany, nie pozostaje nic innego jak wizyta u dermatologa. Nie próbujmy usuwać go na własną rękę, by nie ryzykować pojawienia się blizny.

A co gdy jednak czujesz, że to naturalność jest bardziej w zgodzie z tobą? Zostaw owłosienie, ale dbaj o jego higienę i stan. I pamiętaj, że poczucie atrakcyjności najpełniej budują nie mody i trendy, a wewnętrzna świadomość siebie i swoich wyborów.

Włos po wosku

Jak postępować w przypadku depilacji woskiem, radzi Karolina Tworzewska z salonu Waxroom Wax Bar w Warszawie:

  • Depilacja woskiem jest najmniej bolesna w drugim tygodniu cyklu. Dopasuj do niego swój harmonogram zabiegów.
  • By zabieg był mniej bolesny (zwłaszcza podczas usuwania włosków z warg sromowych), weź głęboki wdech, a następnie zrób wydech dokładnie w momencie oderwania wosku od skóry.
  • By zminimalizować ryzyko podrażnień po zabiegu, należy unikać kąpieli w basenie, intensywnych ćwiczeń na siłowni, sauny oraz opalania. Do snu połóż się nago, by skóra przez noc mogła oddychać i miała szansę się zregenerować.
  • Przez 1–2 dni od zabiegu zakładaj bawełnianą bieliznę.
  • Po kilku dniach od zabiegu zrób peeling albo masaż szorstką rękawicą i powtarzaj go regularnie, by ułatwić włoskom przebicie się przez skórę.

Era lasera

Co musisz wiedzieć o tej metodzie? Podpowiada Wioletta Kaniewska z Centrum Laseroterapii Elite w Warszawie.

  • Jeden zabieg osłabia włoski na tyle, że przestają wrastać. Sześć zabiegów co sześć tygodni usunie je na stałe.
  • Na zabieg najlepiej wybrać się jesienią i zimą, bo poddawanej mu skóry nie wolno opalać.
  • Pomiędzy zabiegami nie należy wyrywać włosków. Dopuszczalna jest jedynie golarka.
  • Uwaga na cenę. Podejrzanie tani zabieg oznacza, że laser nie ma wystarczającej mocy, by usunąć włoski i wkrótce odrosną.
  • Jeśli zabieg jest dla ciebie zbyt bolesny, poproś o znieczulenie.
  • Depilacja laserowa jest zabroniona w ciąży i jeśli przyjmujesz leki światłouczulające.