1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. 3 egzotyczne napoje rozgrzewające

3 egzotyczne napoje rozgrzewające

Bakalland
Bakalland
Pomysłów na rozgrzewające napoje jest mnóstwo! Jednak co wybrać, aby było nie tylko smacznie, ale i zdrowo? Proponujemy sięgnąć po tradycyjne napoje z różnych stron świata, które rozgrzewają ich mieszkańców od pokoleń. Oto 3 propozycje rozgrzewających napojów, które skutecznie rozproszą największe zimowe mrozy i staną się doskonałą propozycją na wieczory spędzone z przyjaciółmi lub z ulubioną książką czy filmem.

Turecka herbata z bakaliami

Szklanka gorącej herbaty, to bardzo ważny element dnia dla każdego Turka i śmiało można powiedzieć, że jest to napój narodowy. Według tradycji, herbatę należy zawsze pić w towarzystwie, najczęściej podczas wspólnych biesiad. Zwykle pije się ją z małych szklaneczek. Obowiązkowo herbata powinna być bardzo słodka w smaku, dlatego często dodawane są do niej bakalie, a przede wszystkim uwielbiane przez Turków rodzynki w różnych odmianach.

Składniki:

  • 3 łyżeczki liściastej herbaty (najlepiej czarnej, tureckiej odmiany)
  • 4 szklanki wody
  • 100 g Rodzynek Sułtańskich Bakalland
  • listek mięty
Sposób przygotowania: Wodę gotujemy w imbryku (lub małym rondelku) i dosypujemy do niej liście herbaty. Następne do wywaru dodajemy rodzynki i gotujemy jeszcze przez ok. 5 minut. Gotową herbatę przecedzamy i wlewamy do małych szklanek, do ozdoby dodajemy liście mięty. Herbatę możemy spożywać w towarzystwie innych bakalii: suszonych moreli, fig, daktyli.

 

Noon Chai z Kaszmiru

Ten wywodzący się z Kaszmiru napój zachwyca przede wszystkim niepowtarzalną różową barwą, która powstaje w trakcie przygotowywania. W tradycyjnych domach pity jest z okazji ważnych wydarzeń rodzinnych np. ślubów, czy narodzin, a ze względu na swój różowy kolor herbata nazywana jest napojem zakochanych. Do przygotowania tradycyjnego noon chai mieszkańcy Kaszmiru wykorzystują lokalną odmianę herbaty, którą przygotowują w samowarze dodając do niej pistacje i migdały. Herbatę możemy również przygotować w domowych warunkach i zachwycić jej smakiem naszych gości.

Składniki:

  • 3 szklanki wody
  • 2 łyżki herbaty (najlepsza będzie liściasta zielona herbata)
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • kilka pokruszonych ziaren kardamonu
  • 1 laska cynamonu
  • 4 gwiazdki anyżu
  • 2 szklanki mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 70 g Pistacji Bakalland
  • 70 g Migdałów Bakalland
Sposób przygotowania: Do delikatnie gotującej się wody wsypujemy liście herbaty (pamiętajmy, aby nie doprowadzić wody do wrzenia). Do herbaty dodajemy sodę oczyszczoną, sól, kilka ziaren pokruszonego kardamonu,  laskę cynamonu, anyż i wszystko gotujemy. Następnie dodajemy cukier, posiekane migdały i pistacje (odrobinę możemy zostawić do posypania gotowej herbaty) i wszystko gotujemy na małym ogniu przez ok. 20 minut. Następnie dolewamy mleko i zwiększamy ogień, doprowadzając wywar do wrzenia. Gotowy napar odcedzamy za pomocą sitka i przelewamy do szklanek. Całość posypujemy posiekanymi orzechami.

Żurawinowy napar z okolic Bostonu

Okolice Bostonu w stanie Massachusetts słyną z upraw żurawiny. Dlatego jednym z popularnych w tych rejonach rozgrzewającym napojem jest napar z suszonej żurawiny, który nie tylko sprawdzi się podczas mrozów, ale również doskonale ugasi pragnienie i wzmocni nasz organizm.

Składniki:

  • 2 szklanki soku porzeczkowego
  • 100 g Żurawiny Całe Owoce Bakalland
  • Sok z 1 połówki cytryny
  • 1 łyżeczka miodu
Sposób przygotowania: W rondelku gotujemy sok, do którego dodajemy suszoną żurawinę. Wszystkie składniki gotujemy przez ok. 15 minut. Następnie dodajemy sok z połówki cytryny i 1 łyżeczkę miodu. Tak przygotowany napar możemy pić od razu lub przechowywać w lodówce przez ok. 4 dni i rozcieńczać z ciepłą wodą.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Dwa przepisy na rozgrzewające kawy

Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Dobrze przyrządzona kawa skutecznie zrekompensuje brak słońca. (Fot. iStock)
Mieszkańcy Ziemi rocznie wypijają 400 miliardów filiżanek kawy. Każdy z nas ma ulubione sposoby przyrządzania tego napoju. O jakich dodatkach do kawy warto pomyśleć, gdy na zewnątrz coraz chłodniej?

„Jesiennie i zimowe miesiące to czas, kiedy warto zaopatrzyć się w coś, co pomoże nam zrekompensować sobie brak słońca. Dobrze przyrządzona kawa jest fantastycznym sposobem na to”, mówi Jarosław Walczyk, mistrz kulinarny. „Kiedy mamy możliwość zaszycia się w domu z dobrą książką i filiżanką cudownie pachnącego wywaru polecam pokuszenie się o wypróbowanie bardziej złożonych kompozycji.”

Gingerbread Coffee

Choć aromat cynamonu i imbiru najbardziej kojarzą się z Bożym Narodzeniem, kawa piernikowa dobrze sprawdzi się w każdy chłodny dzień.

Składniki:

  • 1/4 łyżeczki cynamonu,
  •  1/8 łyżeczki mielonego imbiru,
  • 2 łyżeczki melasy,
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,
  • 3 łyżki mocnej kawy,
  • 1 szklanka mleka (do wyboru: mleko migdałowe, mleko sojowe, itp),
  •  cukier.
Wszystkie składniki należy wymieszać w garnuszku i zagotować. Po przelaniu do kubka, kawę można udekorować bitą śmietaną i lekkim piernikiem.

Chili Latte

Kawa w połączeniu z ostrym smakiem papryczki chili jest propozycją dla odważnych – błyskawicznie rozgrzewa, a jej charakterystyczny aromat przyjemnie pobudza kubki smakowe. Chili Latte można przygotować zarówno z mieloną, jak i świeżą chili, dodając kilka ziarenek albo dużą szczyptę przyprawy – w zależności od smakowych preferencji. Kawa bardzo dobrze komponuje się z gorzką czekoladą, więc osoby o delikatniejszym podniebieniu mogą złagodzić ostrość papryki, dodając kakao lub rozpuszczoną czekoladę.

Składniki:

  • 75 ml kawy (średnio mocnej),
  • kakao deserowe,
  • woda lub mleko do przygotowania kakao,
  • chili (szczypta suszonej przyprawy lub kawałek papryczki),
  • listek mięty lub miętowa posypka.
Kawę wlej do wysokiej szklanki. Przygotuj kakao według instrukcji na torebce, wlej do kawy. Dodaj chili. Napój udekoruj listkiem mięty lub miętową posypką. Chili Latte można podawać jako ciepłą kawę, ale także w wersji mrożonej – wystarczy schłodzić napój, a przed podaniem dodać do niego kruszony lód.

  1. Zdrowie

Dieta na cztery pory roku - co jeść jesienią?

Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Pory roku zmieniają się niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie. Jeżeli współpracujemy z naturą, żyje nam się dobrze. Jeżeli przestajemy współpracować, wybijamy się z tej całości i zaczyna się choroba – radzi doradca żywieniowy Anna Krasucka.

Co wybierać chłodną jesienią?
Jesienią przygotowujemy się na najcięższą porę roku – zimę. Natura oddaje owoce, żeby za chwilę zrzucić liście, ściągnąć soki do pnia, a potem do korzenia i pójść w stan uśpienia. Ponieważ robi się mokro i chłodno, powinniśmy jeść potrawy rozgrzewające, które nie będą dodatkowo nawilżać organizmu. Odchodzimy od surowizny i jemy coraz więcej potraw gotowanych. Rano dobrze jest zjeść ciepłą owsiankę lub jaglankę z jabłkiem, gruszką, śliwką, dynią, orzechami, pestkami, odrobiną świeżego imbiru lub cynamonu. Takie śniadanie utrzyma ciepło w żołądku i rozgrzeje organizm. Obiady i kolacje też dobrze jeść na ciepło. Dodatkiem może być surówka z marchwi czy selera. Jesienią mamy obfitość wszelkich warzyw: jest papryka, dynia, cukinia, buraki, marchew, kapusta, kalafior, brokuły… Możemy gotować gulasze warzywne, zupy, piec, dusić. Taki warzywny posiłek będzie odżywczy i lekkostrawny, a po posiłku powinniśmy czuć się lekko i pełni energii.

Jesienią zaczynamy się też wyciszać.
Tak. Jesienią drzewa zrzucają liście i udają się w stan spoczynku. My też funkcjonujemy inaczej. Powinniśmy więcej przebywać w domu i dbać o ciepło organizmu. Nie trwonić energii, tylko ją kumulować. Jeżeli zimą będziemy balować, nie dojadać, nie dosypiać, forsować się fizycznie – będziemy tracić energię i za którymś cyklem rocznym zaczniemy chorować.

Wiosna i lato to eksplozja energii, a jesień i zima – czas regeneracji, żeby później na wiosnę móc się odrodzić. Jeżeli kogoś dopada przesilenie wiosenne, to znaczy, że nie ma równowagi w organizmie, że nieodpowiednio się zregenerował zimą.

Na czym polega zimowa regeneracja?
Na otulaniu się tym, co spożywamy – żeby zachować to, co najcenniejsze. Mamy prawo przybrać wtedy na wadze. Powinniśmy jeść posiłki rozgrzewające i tłustsze – nasze babki gotowały rosoły kilka godzin, a bigosy – kilka dni. Jedzmy też dużo kasz i roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę. Kiedyś gotowano zawiesiste grochówki i gulasze fasolowe, i to jest najlepsze jedzenie zimą w naszym klimacie. Później przychodzi czas oczyszczenia z tłustych potraw, u nas to okres Wielkiego Postu. Brak odpowiedniego oczyszczenia organizmu powoduje choroby na wiosnę. Oczyszczenie nie musi oznaczać głodówki – to może być krótki czas na samych warzywach korzennych albo na monodiecie jaglanej czy orkiszowej.

I nadchodzi upragniona wiosna…
…zrzucamy zimowe ubranie, czujemy się lekko na ciele i duszy. W naturze też się budzi życie – pojawia się zielona trwa, liście na drzewach, a na polach – pokrzywa, mniszek lekarski, szczaw, krwawnik, szpinak. Potem pora na nowalijki i botwinkę, wreszcie – szparagi. Wiosną polecam też orkisz, który uspokaja wątrobę. Zachęcam do jedzenia na surowo lub gotowania: pokrzywy, szpinaku i szczawiu. Szparagi są moczopędne i będą ładnie oczyszczać organizm. Nie zaczynajmy tylko zbyt szybko z nowalijkami, bo te najwcześniejsze są zwykle mocno pryskane. Z początkiem wiosny możemy jeszcze jeść kiszonki i warzywa korzeniowe. Od nas zależy, co wybierzemy z tego dobrodziejstwa natury.

Problem wyboru mamy zwykle latem…
Tak, bo nagle pojawia się wszystko… Ale pamiętajmy, że lato jest najcieplejszą i najbardziej suchą porą roku. Ludzki organizm potrzebuje produktów, które będą go nawilżać i schładzać. Wtedy też pojawiają się na polach i na bazarkach owoce, które tak działają – truskawki, maliny, jagody, agrest, porzeczki, czereśnie, wiśnie… Jedzmy je na potęgę. Ja potrafię sobie zrobić np. cały dzień truskawkowy lub czereśniowy. To nawilża i oczyszcza organizm. Z kolei warzywa, takie jak sałaty, pomidory, ogórki, rzodkiewki, zioła, młode buraczki czy młoda marchewka dają dużo energii. Jedzmy sałatki, surowiznę i pijmy świeżo wyciskane soki. Do tego warzywa na parze czy krótko gotowane zupy. Trochę kwaskowych kompotów, mięty czy melisy na orzeźwienie. Latem mamy dużo energii – chodzimy później spać, krócej śpimy, chce nam się ruszać, podróżować, chce nam się żyć.

Co sprawiło, że zaczęłaś interesować się zdrowym odżywianiem?
Byłam jedyną córką w domu (mam jeszcze dwóch starszych braci) i od zawsze lubiłam przesiadywać z mamą w kuchni. Moja babcia, która wychowała siedmioro dzieci, była główną kucharką na wiejskich weselach. Piekła wielkie bochny chleba, tace drożdżówek, wymyślała zupę „nic”, bo trzeba było sobie radzić w trudnych czasach. Najlepsze ziemniaki, jakie wspominam z wakacji u babci, to te uparowane w całości dla świń. Jedliśmy jeszcze gorące z parnika – z masłem i solą. Albo taką pajdę chleba. W tym była magia prostoty i wspólnych posiłków. To wyniosłam z domu. W liceum zapragnęłam dowiedzieć się, jak funkcjonuje ludzki organizm, co trawimy, co jakie ma działanie. Wtedy przeczytałam książkę o diecie rozdzielnej i do tej pory jestem jej zwolenniczką. Później wyemigrowałam do Niemiec, gdzie przez rok jadłam surowiznę, i niestety zaczęłam mieć problemy zdrowotne, m.in. silne bóle miesiączkowe. Trafiłam do lekarza medycyny chińskiej, który zalecił mi trzy zabiegi akupunktury i wykluczył z diety miętę i surowe jedzenie, bo mnie wychładzało. Szybko odczułam różnicę. Dlatego dobrze wiem, że zmiana samopoczucia i jakości życia zaczyna się od jedzenia.

I rozbudzenia świadomości…
Właśnie, zastanówmy się, czy żyjemy świadomie. A jednym z przejawów życia jest właśnie jedzenie. Jeśli zamiast wrzucać kostkę rosołową, ugotujemy zupę na prawdziwej marchewce, to zaczniemy się może zastanawiać, skąd ona pochodzi, jak rośnie, kiedy jest dostępna. Otworzy nam to szansę, by wrócić do naturalnego cyklu, odzyskać poczucie przynależności. A to może nas wyprowadzić z choroby, samotności czy depresji. Czerpmy siłę z naszych korzeni.

Przykładowe menu zimowe:

1. Śniadanie – owsianka z orzechami, suszonymi owocami i imbirem 2. Drugie śniadanie – surowe lub pieczone jabłko z daktylami 3. Obiad – pieczona ryba w ziołach z warzywami + kiszona kapusta 4. Podwieczorek – kompot z suszonych owoców z wanilią (bez cukru) 5. Kolacja
– barszcz ukraiński

Anna Krasucka trener, doradca żywieniowy, dietetyk tradycyjnej medycyny chińskiej, założycielka Akademii Odżywiania dla Zdrowia „Pięć Smaków”, prowadzi praktyczne warsztaty zdrowego i smacznego gotowania.

  1. Zdrowie

Rozgrzewająca dieta według zasad medycyny chińskiej

Jesienią i zimą warzywa i owoce najlepiej jeść po upieczeniu lub uduszeniu. (Fot. Getty Images)
Jesienią i zimą warzywa i owoce najlepiej jeść po upieczeniu lub uduszeniu. (Fot. Getty Images)
Gdy na samą myśl o wyjściu na spacer robi nam się zimno, zmodyfikujmy naszą dietę. Rozgrzany od środka organizm będzie nie tylko lepiej znosił niższe temperatury, ale również jesienną aurę.

Jesienią i zimą organizm wydatkuje więcej energii, musi bowiem utrzymać odpowiednią temperatury naszego ciała. W tym czasie posłuży nam najlepiej dieta rozgrzewająca.

Według chińskiej filozofii wyróżniamy dwa rodzaje produktów różniących się między sobą właściwościami energetycznymi, niezwiązanymi z ilością kalorii. Według tej koncepcji siła określana jako Yang odnosi się do żywności wykazującej działanie rozgrzewające, natomiast Yin zarezerwowana jest dla produktów wywołujących efekt chłodzący. Zachowanie równowagi między tymi dwiema siłami gwarantuje prawidłową pracę wszystkich układów naszego organizmu. Nawet jeśli podział na jedzenie zimne czy ciepłe wydaje się być abstrakcyjny i trudny do zaakceptowania, zrozumienie termicznych właściwości niektórych produktów i ich wykorzystywanie w zależności od pory roku może przynieść zdumiewające efekty. Jakie więc składniki wybierać i jak komponować posiłki, aby podczas zimy zapewnić sobie odpowiedni komfort cieplny i nie spędzać całych dni pod kocem?

Odstawiamy nabiał i surowiznę

Pierwszym krokiem powinno być wyeliminowanie produktów silnie wychładzających takich jak cytrusy, twarogi i jogurty, surowe warzywa i owoce, a także biała mąka, a dokładniej to, co zostało z niej wyprodukowane. Kierując się zasadą logicznego myślenia i faktem, iż po owoce cytrusowe sięgamy głównie latem, oczywisty wydaje się być ich chłodzący charakter. Produkty mleczne, w tym jogurty pierwotnie podawano tylko z rozgrzewającą baraniną, natomiast w obecnych czasach, często silnie przetworzone, z dodatkiem cukru i owoców wykazują działanie ochładzające i nawilżające, co może dodatkowo stać się przyczyną infekcji. Termikę produktów zmienia gotowanie, dlatego w celu wzbogacenia diety w niezbędne warzywa i owoce, najlepiej spożywać je pieczone lub gotowane w postaci kompotów (niesłodzonych!), zup lub jako dodatek do dań głównych w postaci buraczków na ciepło lub pieczonej marchewki i innych warzyw korzeniowych.  Ciastka, bułki, rogale, chleb to produkty, których głównym składnikiem jest biała mąka, więc jeżeli są one stałym punktem naszego śniadania czy kolacji, nie dziwmy się, że jest nam zimno.

Śniadanie na ciepło

Jednym z ważniejszych elementów diety rozgrzewającej, w myśl filozofii Yin i Yang jest spożycie ciepłego śniadania. I nie mam na myśli kawy, która wykazuje właściwości chłodzące, lecz mieszankę zbóż lub kaszę jaglaną. Taki posiłek wzbogacamy orzechami i gotowanymi owocami, które dodatkowo dostarczą odpowiednią ilość błonnika, witamin oraz immunoskładników wzmacniających układ odpornościowy. Jeżeli jednak nie wyobrażamy sobie rozpoczęcia dnia bez filiżanki kawy, warto spróbować kawę gotowaną lub zbożową.

Kolejnym elementem diety rozgrzewającej są ciepłe napoje - herbata z goździkami czy imbirem, a nawet szczyptą cynamonu działa nie tylko rozgrzewająco, ale również odprężająco.

Żeby dostarczyć odpowiedniej ilości energii niezbędnej do ogrzania organizmu należy spożywać 4-5 posiłków dziennie.
Jeżeli te wskazówki wcielimy w życie i będziemy kierować się nimi przy przygotowaniu pierwszego posiłku nie straszne powinny być nam mrozy. Jeśli jednak wciąż będziemy cierpieć z powodu zimna proponuję jako danie główne zaserwować dziczyznę lub jagnięcinę w towarzystwie pieczonych ziemniaków, cebuli, dyni i pora.

Przyprawy na rozgrzewkę

Ciekawym dodatkiem do dań mięsnych i rybnych, które dostarczają niezbędnego białka wpływającego na produkcję ciepła w organizmie, może okazać się jeden z najbardziej ocieplających składników dodawanych do potraw, a mianowicie imbir.

Rozgrzewającą moc niektórych ziół i przypraw znają chyba wszyscy. Imbir, chilli to najlepsze przykłady podnoszące termikę potraw. Podobne działanie wykazuje kardamon, anyż, majeranek, kminek, jałowiec, rozmaryn, chrzan czy pieprz.

Potrawy powodujące rozgrzanie organizmu są zalecane nie tylko w celu zachowania odpowiedniego bilansu cieplnego, ale również dla osób cierpiących z powodu zmęczenia, depresji, wzdęć, senności, zimnych dłoni czy stóp, a nawet znacznej utraty koncentracji i skłonności do infekcji.

  1. Kuchnia

Bulletproof coffee - kawa, która pobudza jak żadna inna

Bulletproof coffee to świetny sposób na dodanie sobie energii o poranku. (Fot. Getty Images)
Bulletproof coffee to świetny sposób na dodanie sobie energii o poranku. (Fot. Getty Images)
Brak energii o poranku? Mamy na to rozwiązanie! Bulletproof coffee, czyli kuloodporna kawa z dodatkiem masła klarowanego i oleju kokosowego błyskawicznie postawi cię na nogi.

Bulletproof coffee, czyli kawa kuloodporna, to napój, który cieszy się coraz większą popularnością na całym świecie, również w Polsce. Nazwa kawy jest niezwykle trafna - wypita o poranku pobudzi i doda energii na cały dzień, a regularnie spożywana pomoże pozbyć się zbędnych kilogramów. Napój ten świetnie sprawdzi się, gdy potrzebujemy natychmiastowego naładowania baterii witalnych lub po prostu nie mamy czasu na śniadanie przed pracą, a nie chcemy wychodzić z domu z pustym żołądkiem. Bulletproof coffee hamuje bowiem poczucie głodu, dlatego będzie dobrym rozwiązaniem w kryzysowych sytuacjach.

Pomysłodawcą bulletproof coffee jest amerykański bloger Dave Asprey, który podczas wycieczki do Tybetu w 2004 roku, zauważył, że Tybetańczycy dodają do herbaty masło i mleko jaków. Mężczyzna postanowił zrobić to samo z kawą, zamieniając mleko jaków na tłuszcz MCT. Napój błyskawicznie dał mu zastrzyk energii i od tego momentu stał się nieodzownym elementem jego dnia. Wkrótce Asprey udostępnił też przepis na swoim blogu, a kawę kuloodporną pokochał cały świat. Dziś jej zwolennikami są m.in. aktorka Shaielene Woodley i prezenter telewizyjny Jimmy Fallon, a w Polsce Anna Lewandowska. W 2015 roku w Santa Monica powstała nawet oficjalna kawiarnia Bulletproof Coffee.

Jak twierdzi twórca napoju, przy regularnym spożywaniu kawa ta może pomóc spalić tkankę tłuszczową bez niepożądanych skutków ubocznych, usprawnić pracę mózgu, a nawet wpłynąć pozytywnie na naszą koncentrację. Nowy poziom wydajności można osiągnąć już po kilku dniach systematycznego picia, a zmiany zauważalne będą gołym okiem. Należy jednak pamiętać, że kawa kuloodporna nie jest pełnowartościowym posiłkiem, dlatego należy ją pić zachowując zdrowy rozsądek.

Do przygotowania bulletproof coffee potrzebne będą jedynie trzy składniki: kawa, masło klarowane i olej kokosowy. Zalecane jest użycie wysokiej jakości kawy ziarnistej, najlepiej 100% arabiki świeżo zmielonej tuż przed zaparzeniem. Weganie mogą zastąpić tradycyjne masło olejem kokosowym, a krowie mleko roślinnym zamiennikiem (najlepiej orzechowym, gdyż zawiera więcej tłuszczu niż napój sojowy czy ryżowy). Samo przyrządzenie napoju jest banalnie proste. Zachęcamy do zapoznania się z przepisem.

Przepis na bulletproof coffee

  • 250 ml świeżo przygotowanej kawy (najlepiej 100% arabiki)
  • 1-2 łyżki masła klarowanego (koniecznie niesolonego)
  • 1-2 łyżki organicznego oleju kokosowego (albo MCT)
  • ulubione przyprawy do smaku (np. cynamon)
Sposób przygotowania: Przygotuj napar ze świeżo zmielonych ziaren kawy (najlepiej użyj filtrowanej wody). Ostudź, a następnie zmiksuj ze sobą wszystkie składniki za pomocą blendera lub miksera (użycie sprzętu elektronicznego to jedyny sposób, aby kawa była odpowiedniej konsystencji). Na koniec dodaj ulubione przyprawy do smaku i... gotowe!

  1. Kuchnia

Złote mleko - napój na odporność

Golden milk to napój o właściwościach przeciwzapalnych (Fot.  iStock)
Golden milk to napój o właściwościach przeciwzapalnych (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jednym z najzdrowszych napojów wspomagających naturalną odporność jest golden milk. Do przygotowania tego słynnego ajurwedyjskiego przysmaku używa się złotej pasty z przypraw o właściwościach przeciwzapalnych. Oto jak ją przygotować.

Jednym z najzdrowszych napojów wspomagających naturalną odporność jest golden milk, czyli złote mleko. Do przygotowania tego słynnego ajurwedyjskiego przysmaku używa się złotej pasty z przypraw o właściwościach przeciwzapalnych.

Golden Milk

  • 500 ml napoju roślinnego (owsianego, migdałowego, sojowego, ryżowego -  do wyboru)

Złota pasta:

  • 2 łyżki mielonej kurkumy
  • 2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1 łyżeczka  mielonego kardamonu
  • 1 łyżeczka mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • pół szklanki wody
  • dwie łyżki oleju kokosowego
Do dekoracji:
  • mielony cynamon
  • mielona kurkuma
Przyprawy wsyp do garnka, postaw na małym ogniu i, stopniowo dolewając wodę, mieszaj aż się połączą i stworzą jednolitą pastę. Podgrzewaj, ale nie dopuść do zagotowania. Na koniec dodaj olej kokosowy i dobrze wymieszaj. Przełóż pastę do słoika i zakręć.Możesz ją przechowywać w lodówce około 3 tygodni.

Pasta stanowi bazę dla pysznego i zdrowego napoju, tak zwanego Golden Milk. Aby go przygotować zalej ciepłym napojem roślinnym 1-2 łyżeczki pasty i dobrze wymieszaj. Możesz dosłodzić miodem, syropem klonowym lub daktylowym. Rozlej napój do dwóch filiżanek, udekoruj kapką śmietanki kokosowej, posyp cynamonem i kurkumą.