1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Smażone śledzie w sosie pomidorowym ze świeżym tymiankiem

Smażone śledzie w sosie pomidorowym ze świeżym tymiankiem

123rf.com
123rf.com
Składniki dla 6 osób: 400 gram świeżych filetów ze śledzia, 250 gram pomidorów z puszki, 2 posiekane w plasterki ząbki czosnku,1 mała drobno posiekana cebula, ½ cytryny, kilka gałązek tymianku, 150 g sera carskiego lub bursztyna, sól i pieprz, mąka, olej do smażenia

Filety solimy, pieprzymy i skrapiamy sokiem z cytryny. Następnie obtaczamy w mące i smażymy na patelni, po czym przekładamy do płaskiej salaterki.

Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy cebulę z czosnkiem. Gdy zaczną się rumienić, dodajemy pomidory oraz tymianek. Całość dusimy 20 minut. Pod koniec dodajemy ser, dokładnie mieszamy i zdejmujemy z patelni. Tak przygotowanym sosem polewamy filety i studzimy. Śledzie podajemy na zimno z chrupiącymi, ciepłymi grzankami.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Święta

Domowe pierniczki

Aromatyczne pierniczki to nieodłączny element Świąt (fot. iStock)
Aromatyczne pierniczki to nieodłączny element Świąt (fot. iStock)
Pachnące przyprawami, smaczne i cieszące oko swym wyglądem. O pierniczkach, które długo utrzymują świeżość, można już pomyśleć z dużym wyprzedzeniem.

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej,
  • 200 g miodu,
  • 50 g miodu gryczanego,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • 1/2 szklanki mleka,
  • 1 łyżka sody,
  • 2 jajka,
  • 150 g masła,
  • opakowanie przyprawy do piernika

Do rondla przekładamy miód, masło, cukier oraz przyprawę do piernika, podgrzewamy do rozpuszczenia się wszystkich składników, studzimy. Do miski przesypujemy przesianą mąkę, wlewamy mleko wymieszane z  sodą, dodajemy jajka oraz ostudzony miód z  pozostałymi składnikami. Mikserem ucieramy na gładką masę, miskę przykrywamy bawełnianą ściereczką i  odstawiamy na minimum pół godziny (maksymalnie na 6 godzin).  Następnie ciasto przekładamy na stolnicę, wyrabiamy, wałkujemy na grubość 1 cm, podsypując mąką, i  wycinamy pierniki foremkami w  różnych kształtach. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i  pieczemy przez 10 minut.

  1. Kuchnia

Smørrebrød - duńska kanapka ze smażonym śledziem

Śledź nie musi kojarzyć nam się ze Świętami. Jako zdrowa, sycąca przekąska sprawdzi się o każdej porze roku. (fot. iStock)
Śledź nie musi kojarzyć nam się ze Świętami. Jako zdrowa, sycąca przekąska sprawdzi się o każdej porze roku. (fot. iStock)
Cóż może być bardziej duńskiego niż szybka, rybna przekąska? W dodatku smaczna i prosta w przygotowaniu? Ten przepis na kanapkę ze śledziem pochodzi od Duńczyka osiadłego w Kanadzie, którego obsesją są właśnie smørrebrød. 

Smørrebrød znaczy dosłownie "posmarowany chleb". Ta tradycyjna duńska przystawka, której podstawą jest zawsze posmarowany tłuszczem ciemny chleb, może występować w niezliczonych wersjach. Mogą ją pokrywać przeróżne dodatki: sałatka, warzywa, ryby, mięso. Już w XIX wieku przekąska zaczęła pojawiać się w kopenhaskich restauracjach. Z reguły do jedzenia używa się noża i widelca, które w poniższej, dość prostej jak na smørrebrød, wersji - raczej nie będą potrzebne.

Składniki:

  • 250 ml octu
  • 200 ml cukru
  • łyżka soli gruboziarnisej
  • pół łyżki ziela angielskiego
  • pół łyżki gorczycy
  • pół łyżki pieprzu
  • 2 sztuki liści laurowych
  • jedno ubite jajko (opcjonalnie)
  • 5-6 łyżek mąki
  • 6 sztuk filetów śledziowych
  • masło do smażenia
Rozgrzej ocet, aż się zagotuje. Dodaj cukier, sól i mieszaj, aż się rozpuści. Zmniejsz ogień, dodaj przyprawy i odczekaj 3 minuty - ściągnij z ognia i pozwól wystygnąć. W tym czasie oprósz śledzie w mące (możesz wcześniej zamoczyć je w rozmąconym jajku), ale nie nadmiernie. Na patelni rozgrzej masło i smaż ryby na średnim ogniu przez około 3-4 minuty na jedną stronę. Rozłóż filety w szklanym naczyniu, który je wszystkie pomieści w jednej warstwie. Polej zalewą i trzymaj przez co najmniej 24 godziny w lodówce. Serwuj na ciemnym chlebie posmarowanym masłem, posyp krążkami czerwonej cebuli i koperkiem.

W zależności od upodobań kanapkę można posypać też pokrojonym porem lub szczypiorkiem.

Duński pasjonat smørrebrød prowadzi bloga danishsandwich.com

  1. Kuchnia

Nagroda Magellana w kategorii przewodnik kulinarny dla książki "Ambasada Śledzia"

Redakcja Magazynu Literackiego KSIĄŻKI po raz kolejny przyznała Nagrody Magellana dla najlepszych książek turystycznych. Nagrodę w kategorii przewodnik kulinarny otrzymała książka "Ambasada Śledzia" (Wydawnictwo Zwierciadło) Marty Sawickiej-Danielak i Filipa Danielaka.

'Ambasada Śledzia', Marta Sawicka-Danielak i Filip Danielak (Wydawnictwo Zwierciadło) "Ambasada Śledzia", Marta Sawicka-Danielak i Filip Danielak (Wydawnictwo Zwierciadło)

W książce „Ambasada Śledzia” Marty Sawickiej-Danielak i Filipa Danielaka znajdziemy ponad 50 przepisów na śledzia w zimowych i letnich odsłonach. Od klasyki po ekstrawagancję – jak śledź w truskawkach czy śledziowe lody, a nawet rozdział dla wegetarian – roślinny śledź bez śledzia. To książka, która przekona was, że śledzie można jeść z fantazją i to przez cały rok.

Przepisy zawarte w książce są czytelne i opatrzone zdjęciami i komentarzem, jak przygotować rybę, sos oraz jak je podać. Autorzy dzielą je na cztery rozdziały związane z porami roku. Ma to uzasadnienie zdrowotne, gdyż choć o każdej porze roku kupimy wszystko, to spożywanie sezonowych produktów najbardziej służy naszemu zdrowiu. Jest też coś dla wegan – śledź bez śledzia, czyli jak zrobić tę rybkę z toffu i glonów. W rozdziale Zima znajdziemy m.in. przepis na ekscentrycznego śledzia w czekoladzie:

Czekoladowe szaleństwo – śledź w sosie czekoladowym z suszonych śliwek i czerwonego wina

[caption id="" align="alignnone" width="830-->Śledzie! Jeść i wiedzieć! Fot. Wydawnictwo Zwierciadło[/caption]

Składniki:

2 filety śledziowe 5 suszonych śliwek 300 ml czerwonego wytrawnego wina 2-3 łyżki kakao 97% w proszku 1 łyżka miodu gryczanego 1 łyżeczka miodu wielokwiatowego 2 cytryny 1 gałązka świeżej mięty 6 orzechów laskowych (opcjonalnie do dekoracji)

Do odsolenia ryby:

500 ml mleka (2%- 3,2%)

1. Filety odsalam od 4 do 8 godzin w zimnej wodzie, dwukrotnie ją zmieniając a ostatnie 2 godziny w mleku. Powinny być dobrze odsolone, bo to przekąska wręcz deserowa. Pozbywamy się wilgoci, używając ręcznika papierowego i odstawiamy do lodówki.

2. Wyciskamy sok z 2 cytryn, lekko go podgrzewamy, rozpuszczamy łyżeczkę miodu kwiatowego. Sok studzimy, aby był zupełnie zimny. To bardzo ważne, gdyż nawet letni sok może ściąć białko w mięsie, pozbawiając go jędrności. Zimnym sokiem zalewamy filety śledzia i pozostawiamy je na około 2 godziny. Dopiero po tym macerowaniu kroimy rybę na ładne, równe 2-centymetrowe kawałki.

Sos:

1. Do tygla wlewamy wino, dodajemy śliwki i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem około 10 minut.

2. Ręcznym blenderem rozdrabniamy składniki w tyglu (nie musimy gasić ognia).

3. Następnie dodajemy miód gryczany. Dosypujemy kakao, cały czas mieszając łyżką na wolnym ogniu. Gdy kakao się rozpuści i masa będzie gładka, odstawiamy do wystygnięcia. Pamiętajmy, aby za mocno nie odparować czekolady. Nie powinna być zbyt gęsta.

Jak podawać?

Do pucharka wkładamy kształtną suszoną śliwkę (powinna być lekko wilgotna), na nią 2 kawałki śledzia. Na każdy kładziemy łyżeczkę sosu, na koniec ozdabiając je małymi listkami świeżej mięty (ważny składnik kompozycji smaku). Ewentualnie posypujemy odrobiną kruszonych orzechów laskowych.

To nie tylko książka kucharska!

„Ambasada Śledzia” to nie tylko książka kucharska ku pokrzepieniu ciała, ale także ku pokrzepieniu ducha. To osobista smakowita historia o rybach i ludziach. Opowiedziane z serca i żołądka przez parę pasjonatów Martę i Filipa. Znajdziemy tu kilka słów o nich, o dwojgu młodych ludzi, którzy szukali swojego pomysłu na życie, a potem na gastronomię. Dowiemy się jak podczas jednej z wielu podróży odkryli, że pociąga ich kuchnia, która jest prawdziwa: niczego nie udaje i nikomu się nie podlizuje. A że odnaleźli to, czego szukali w śledziu, dlatego nazwali się jego ambasadorami tej ryby.

[caption id="" align="alignnone" width="1200-->Książka „Ambasada śledzia” - żarty, anegdoty, oryginalne przepisy Filip Danielak i Marta Sawicka-Danielak, autorzy książki "Ambasada Śledzia". (Fot. Kamil A. Krajewski/ Wydawnictwo Zwierciadło)[/caption]

W książce znajdziemy również anegdoty wyjaśniające czym są matiasy, uliki, szmalcówki, krawaty (to rodzaje śledzi!), a także śledzie zielone, moskaliki, piklingi i kipery (te nazwy wynikają ze sposobu obróbki ryb). Dowiemy się też jak wybrać śledzie i po czym poznać, że są świeże. „Ambasady śledzia” to lektura, która wzbogaci waszą wyobraźnię, wiedzę i to, co najważniejsze – doznania smakowe!

Tekst: Beata Pawłowicz

  1. Kuchnia

Śledź dookoła świata

Śledzia można przyrządzić na setki sposobów. W każdym kraju znajdziemy swojskie przepisy.
Śledzia można przyrządzić na setki sposobów. W każdym kraju znajdziemy swojskie przepisy.
My Polacy uważamy, że śledź (śledzik!) to polska ryba i potrawa. I to od wieków! Mamy na to historyczne dowody! Bo oto we wsi Rzucewo nad Zatoką Pucką w dawnej osadzie rybaków i łowców fok odnaleziono szczątki śledzia sprzed 3800 lat!

Od setek lat obchodzimy ostatki, dawniej zwane zapustami. Ostatni dzień hucznych imprez przypada na wtorek poprzedzający Środę Popielcową i Wielki Post. Dzisiaj ten dzień nazywamy „śledzikiem”. Na stole nie może zabraknąć dań ze śledzia. Jeśli zastanawiacie się co w tym dniu podać gościom, spieszymy na pomoc! Zaskakujące przepisy na dania, które znikają w mgnieniu oka znajdziecie w książce „Ambasada śledzia”. Jesteśmy przekonani, że śledź jest nasz.

Duńczyków jednak nie przekonamy. Ci bowiem twierdza, co innego, a mianowicie, że śledź to symbol Danii. Gdzie: „Sposobów marynowania śledzi jest więcej niż dni w roku”. Wyspa Bornholm słynie ze śledzi, które serwuje się tam wędzone z płynnym żółtkiem, ciemnym żytnim chlebem (arugbrød) oraz szczypiorkiem lub rzodkiewką.

Ale! Gdy zapytasz Holendra, co jest symbolem jego kraju, stwierdzi, że śledź. I doda, że Amsterdam powstał na ościach tej ryby, co jest popularnym holenderskim powiedzeniem. Co więcej, bułka z matiasem (młodziutki śledź, który jeszcze nie brał działu w tarle, czyli rybia dziewica lub prawiczek) to w Holandii danie narodowe.

Szwedzi nie ustąpią także, bo uważają kiszonego śledzia (Surströmming) za swój przysmak narodowy. Nie chcą jednak tej ryby oddać także Norwedzy, Finowie (w książce znajdziemy przepis na fiołkowego śledzia fińskiego!) i Niemcy. A Francuzi? Kiedyś nawet się do śledzia modlili. Rosjanie? Kochają śledzia w towarzystwie wódki.

Polski „śledzik”, kojarzony niegdyś z postem, stał się ponownie naszą wizytówką, i to nie tylko nad Bałtykiem, ale również w dużych miastach. Polski „śledzik”, kojarzony niegdyś z postem, stał się ponownie naszą wizytówką, i to nie tylko nad Bałtykiem, ale również w dużych miastach.

Śledź jest więc rybą popularną w całej Europie. A to z wielu powodów. Oto podczas średniowiecznych, ciągnących się tygodniami postów, był jedynym źródłem białka poza roślinami strączkowymi. Niedrogi, bo łowiono go masowo, gdyż żyje w ławicach.

Smacznego i hucznego „śledzika”!

Do 29 lutego 2020 mamy akcję promocyjną! Z kodem rabatowym „ŚLEDZIK” można kupić „Ambasadę śledzia” na stronie sklep.zwierciadlo.pl z rabatem 40%. Rabat liczony od regularnej ceny książki.

  1. Kuchnia

Śledzie - jeść i wiedzieć!

„Ambasada śledzi”, czyli wszystko o śledziach plus wyjątkowe, oryginalne przepisy!
„Ambasada śledzi”, czyli wszystko o śledziach plus wyjątkowe, oryginalne przepisy!
Najbardziej zaciekawiły mnie śledzie w chłodnikach! I na słodko: w truskawkach! Poczułam apetyt czytając o rolmopsach z gruszkami z imbirem. I oblizałam, widząc śledzie po litewsku, czyli z borowikami! „Ambasada śledzi” przekonała mnie, że nie jestem skazana na sushi, jeśli marzy mi się rybia egzotyka! Swojskiego śledzia mogę zjeść z fantazją i to przez cały rok.

Wiadomo: z oliwą najlepiej lnianą i cebulką. Albo z majonezem, jajkiem i sałatką warzywną. Jakie moje wyobrażenia na temat śledzia były ubogie! Na szczęście lektura „Ambasady śledzia” wzbogaciła moją wyobraźnie, wiedzę i to co najważniejsze - doznania smakowe!

W moim domu śledzie przed świętami kupował, moczył i czyścił ojciec. On też potrafił wyjąć, a potem przyrządzić to czego ani ja ani mama nie chciałyśmy jeść, a mianowicie mlecz i ikrę (potem do nich powrócę). A więc ojciec jadł to c śledź miał w sobie sam. I dlatego w ogóle o tym skarbie śledziowym zapomniałam. Książka Marty Sawickiej-Danielak i Filipa Danielaka przypomniała mi i ojca, i czas spokojnego dzieciństwa, i to, że śledź to super rybka. Ojciec przyrządzał śledzie z oliwą i cebulką. I tak nauczyłam się je jeść…

Lubię śledzie i boleśnie odczułam, kiedy okazało się, że kupienie takich „prawdziwych” z drewnianej beczki lub surowych do smażenia - graniczy z cudem. Rynek zalały wyroby gotowe – pełne konserwantów i polepszaczy smaku. Poza tym nie szukałam śledzi do domowego przetworzenia, bo prawdę mówiąc - nie widziałam powodu. Przed lekturą „Ambasady…” mogłam powiedzieć: pasuje jak śledź do banana! Teraz powiem, że to cudowna para. Podobnie, jak śledź i truskawki czy śledź i makaron!

W „Ambasadzie…” znalazłam kilkadziesiąt niezwykłych przepisów! Czytelnych i opatrzonych komentarzem, jak przygotować rybę, sos i jak je podać. Przepisy autorzy dzielą na cztery rozdziały, związane z porami roku. Ma to uzasadnienie zdrowotne, gdyż choć o każdej porze roku kupimy wszystko, to spożywanie sezonowych produktów najbardziej służy naszemu zdrowiu. (Jest też coś dla wegan - śledź bez śledzia, czyli jak zrobić tę rybkę z toffu i glonów?). W rozdziale Zima znalazłam przepis na śledzia po japońsku, czyli z użyciem ikry, który przypomniał mi ojca i Święta Bożego Narodzenia jeszcze z ubiegłego wieku! A więc jeśli kupimy całego śledzia znajdziemy wewnątrz mlecz lub ikrę. Autorzy radzą nie wyrzucać „woreczków” (tak to wygląda jakby mlecz i ikra były opakowane w naturalne woreczki), w których jest biała mazia lub kuleczki. Radzą poddać je obróbce i skonsumować. Mlecz to nasienie śledzia samca, jajeczka to ikra samicy - zwane kawiorem ubogich, ale tylko w Europie, bo w Japonii właśnie ikra ze śledzia to prawdziwy rarytas! Jak jeść mlecz? Można na surowo z cytrynka i oliwą z oliwek. Można dodać do zalewy, bo podkreśla smak ryby lub usmażyć. Lub dodawać do past. Dokładnie co i jak znajdziemy między innymi w przepisie Śledź po japońsku, który nijak się ma do tego co serwowała nam pod tą nazwą rodzima gastronomia.

A wracając do przepisów: wszystkie podane w „Ambasadzie” opatrzone są zdjęciami, co ważne gdybym miała kłopot z wyobrażeniem sobie ku czemu dążę (i motywacją do postarania się o przekroczenie nawyków) zajmując się śledziem i… czekoladą. Ten przepis poruszył moją wyobraźnię i kubki smakowe - ekscentryczny śledź w czekoladzie! Dlatego poniżej podaję wyjęty z książki przepis:

Czekoladowe szaleństwo!

Czy wpadlibyście na pomysł połączenia śledzia z czekoladą? Warto zaeksperymentować! Czy wpadlibyście na pomysł połączenia śledzia z czekoladą? Warto zaeksperymentować!

Składniki

2 filety śledziowe 5 suszonych śliwek 300 ml czerwonego wytrawnego wina 2-3 łyżki kakao 97% w proszku 1 łyżka miodu gryczanego 1 łyżeczka miodu wielokwiatowego 2 cytryny 1 gałązka świeżej mięty 6 orzechów laskowych (opcjonalnie do dekoracji)

Do odsolenia ryby:

500 ml mleka (2%- 3,2%)

1.  Filety odsalam od 4 do 8 godzin w zimnej wodzie, dwukrotnie ją zmieniając a ostatnie 2 godziny w mleku. Powinny być dobrze odsolone, bo to przekąska wręcz deserowa. Pozbywamy się wilgoci, używając ręcznika papierowego i odstawiamy do lodówki.

2.  Wyciskamy sok z 2 cytryn, lekko go podgrzewamy, rozpuszczamy łyżeczkę miodu kwiatowego. Sok studzimy, aby był zupełnie zimny. To bardzo ważne, gdyż nawet letni sok może ściąć białko w mięsie, pozbawiając go jędrności.  Zimnym sokiem zalewamy filety śledzia i pozostawiamy je na około 2 godziny. Dopiero po tym macerowaniu kroimy rybę   na ładne, równe dwucentymetrowe kawałki.

Sos

1. Do tygla wlewamy wino, dodajemy śliwki i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem około 10 minut.

2. Ręcznym blenderem rozdrabniamy składniki w tyglu (nie musimy gasić    ognia).

3. Następnie dodajemy miód gryczany. Dosypujemy kakao, cały czas mieszając łyżką na wolnym ogniu. Gdy kakao się rozpuści i masa będzie gładka, odstawiamy do wystygnięcia. Pamiętajmy, aby za mocno nie odparować czekolady. Nie powinna być zbyt gęsta.

Jak podawać

Do pucharka wkładamy kształtną suszoną śliwkę (powinna być lekko wilgotna), na nią 2 kawałki śledzia. Na każdy kładziemy łyżeczkę sosu, na koniec ozdabiając je małymi listkami świeżej mięty (ważny składnik kompozycji smaku). Ewentualnie posypujemy odrobiną kruszonych orzechów laskowych.

To nie tylko książka kucharska!

„Ambasada…” to nie tylko książka kucharska ku pokrzepieniu ciała, ale także ku pokrzepieniu ducha! To osobista smakowita historia o rybach i ludziach. Opowiedziane z serca i żołądka przez parę pasjonatów Martę i Filipa. Znajdziemy tu kilka słów o nich, o dwojgu młodych ludzi, którzy szukali swojego pomysłu na życie, a potem na gastronomię. Dowiemy się jak podczas jednej z wielu podróży odkryli, że pociąga ich kuchnia, która jest prawdziwa: niczego nie udaje i nikomu się nie podlizuje. A że odnaleźli to, czego szukali w śledziu, dlatego nazwali się jego ambasadorami tej ryby.

W „Ambasadzie…” znajdziemy anegdoty wyjaśniające czym są matiasy, uliki, szmalcówki, krawaty (to rodzaje śledzi!), a także: śledzie zielone, moskaliki, piklingi i Kipery (te nazwy wynikają ze sposobu obróbki ryb.) Dowiemy się jak wybrać śledzie, po czym poznać, że świeże.

A jeśli wśród czytelników znajdą się pasjonaci kulturowej i historycznej obecności śledzia, to „Ambasada” ich nie zawiedzie. Ja z tej lektury dowiedziałam się, że… śledziowi maniacy są wszędzie!

Do 29 lutego 2020 mamy akcję promocyjną! Z kodem rabatowym "ŚLEDZIK" można kupić "Ambasadę śledzia" na stronie z rabatem 40%. Rabat liczony od regularnej ceny książki.