Śledź dookoła świata

Polski „śledzik” i śledzie dookoła świata
Śledzia można przyrządzić na setki sposobów. W każdym kraju znajdziemy swojskie przepisy.

My Polacy uważamy, że śledź (śledzik!) to polska ryba i potrawa. I to od wieków! Mamy na to historyczne dowody! Bo oto we wsi Rzucewo nad Zatoką Pucką w dawnej osadzie rybaków i łowców fok odnaleziono szczątki śledzia sprzed 3800 lat!

Od setek lat obchodzimy ostatki, dawniej zwane zapustami. Ostatni dzień hucznych imprez przypada na wtorek poprzedzający Środę Popielcową i Wielki Post. Dzisiaj ten dzień nazywamy „śledzikiem”. Na stole nie może zabraknąć dań ze śledzia. Jeśli zastanawiacie się co w tym dniu podać gościom, spieszymy na pomoc! Zaskakujące przepisy na dania, które znikają w mgnieniu oka znajdziecie w książce „Ambasada śledzia”. Jesteśmy przekonani, że śledź jest nasz.

Duńczyków jednak nie przekonamy. Ci bowiem twierdza, co innego, a mianowicie, że śledź to symbol Danii. Gdzie: „Sposobów marynowania śledzi jest więcej niż dni w roku”. Wyspa Bornholm słynie ze śledzi, które serwuje się tam wędzone z płynnym żółtkiem, ciemnym żytnim chlebem (arugbrød) oraz szczypiorkiem lub rzodkiewką.

Ale! Gdy zapytasz Holendra, co jest symbolem jego kraju, stwierdzi, że śledź. I doda, że Amsterdam powstał na ościach tej ryby, co jest popularnym holenderskim powiedzeniem. Co więcej, bułka z matiasem (młodziutki śledź, który jeszcze nie brał działu w tarle, czyli rybia dziewica lub prawiczek) to w Holandii danie narodowe.

Szwedzi nie ustąpią także, bo uważają kiszonego śledzia (Surströmming) za swój przysmak narodowy. Nie chcą jednak tej ryby oddać także Norwedzy, Finowie (w książce znajdziemy przepis na fiołkowego śledzia fińskiego!) i Niemcy. A Francuzi? Kiedyś nawet się do śledzia modlili. Rosjanie? Kochają śledzia w towarzystwie wódki.

Polski „śledzik” i śledzie dookoła świata
Polski „śledzik”, kojarzony niegdyś z postem, stał się ponownie naszą wizytówką, i to nie tylko nad Bałtykiem, ale również w dużych miastach.

Śledź jest więc rybą popularną w całej Europie. A to z wielu powodów. Oto podczas średniowiecznych, ciągnących się tygodniami postów, był jedynym źródłem białka poza roślinami strączkowymi. Niedrogi, bo łowiono go masowo, gdyż żyje w ławicach.

Smacznego i hucznego „śledzika”!

Do 29 lutego 2020 mamy akcję promocyjną! Z kodem rabatowym „ŚLEDZIK” można kupić „Ambasadę śledzia” na stronie sklep.zwierciadlo.pl z rabatem 40%. Rabat liczony od regularnej ceny książki.

Ambasada śledzia
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>