Patrycja Klikowska - Jak rozpoznać patologiczne skąpstwo? 9 sygnałów, że oszczędność poszła o krok za daleko
00:00
Co różni człowieka oszczędnego i skąpego? Przede wszystkim nastawienie i motywacje. Choć oba podejścia do pieniędzy opierają się na ostrożnym dysponowaniu środkami, to to drugie – zwłaszcza doprowadzone do ekstremum – rodzi w nas poczucie, że nigdy nie mamy wystarczająco dużo. Przez to życie zdominowane jest przez strach i zachłanność, które mogą siać spustoszenie w wielu jego obszarach.
Według badań od 17 do 21% Polaków nie posiada żadnych oszczędności. Ponad dwa miliony figuruje w rejestrach jako osoby mające problemy ze spłatą zaciągniętych zobowiązań. Zapewne każda osoba, która odziedziczyła po bliskich niespłacone pożyczki, powie, że wolałaby już dzielić geny z pierwszorzędnym sknerą niż z kimś nierozważnym finansowo. Wtedy przynajmniej nie byłaby obciążona długami. Jednak bycie patologicznym dusigroszem także potrafi dać się we znaki – nie tylko całemu otoczeniu, ale także samemu zainteresowanemu.
Po czym poznać skąpca nad skąpcami, który bez przeszkód mógłby uchodzić za pierwowzór Ebenezera Scrooge'a? Oto kilka typowych zachowań. Jeśli dostrzegasz je u kogoś bliskiego lub u samej siebie, to znak, że pora poszukać złotego środka. Między ślepym uleganiem każdej pokusie konsumpcjonizmu i regularnym czyszczeniem konta do zera a obsesyjnym zaciskaniem pasa istnieje naprawdę szeroki wachlarz zdrowszych postaw, do których warto dążyć.
1. Bez ustanku kalkuluje i podporządkowuje całe życie pieniądzom
Rozsądne gospodarowanie budżetem to nawyk na wagę złota. Wydawanie pieniędzy jakby jutra miało nie być, to proszenie się o kłopoty. Za to budowanie poduszki finansowej oraz kontrola bieżących wpływów i odpływów mogą dawać bezcenne poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Problem zaczyna się wtedy, gdy oszczędzanie przestaje być narzędziem, a staje się celem samym w sobie. Wypominasz pozostałym domownikom każdy wydatek? Odkładasz zakup produktów pierwszej potrzeby dlatego, że za tydzień może pojawić się na nie promocja? A może ogrzewasz zimą tylko jeden pokój, mimo że reszta rodziny szczęka zębami? W takim razie warto zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście oszczędzasz, czy skazujesz siebie i ludzi wokół ciebie na katusze.
Pamiętaj, że twój czas to także pieniądz. Relacje i codzienny komfort nie powinny być kartą przetargową w walce o dodatkowe cyfry na koncie. Jeżeli kilka razy dziennie sprawdzasz aplikację bankową, aktualizujesz arkusze z sumami i nie potrafisz rozmawiać o niczym innym niż finanse, być może warto wyznaczyć sobie konkretny moment w tygodniu na kalkulacje, a resztę czasu przeznaczyć na... życie.
2. Kupuje po taniości i chomikuje po kątach
Paradoksalnie patologiczne skąpstwo nie zawsze oznacza niekupowanie. Czasem objawia się odwrotnie – impulsywnym gromadzeniem okazji. Widok dużej obniżki wywołuje poczucie, że szkoda nie skorzystać, nawet jeśli dana rzecz nie jest nam akurat niezbędna. Jednocześnie przy realnych potrzebach pojawia się opór przed wydaniem większych pieniędzy. Do tego dochodzić może też chomikowanie, czyli chowanie po szufladach i na strychu przedmiotów, które teraz co prawda tylko nam zawadzają, ale przecież mogą „przydać się później”. W rezultacie mieszkanie powoli zaczyna przypominać zagracony magazyn.
Zupełnie jakby wierzył, że naprawdę zabierze ze sobą do grobu wszystkie dobra doczesne – oczywiście najlepiej w nienaruszonym stanie. Kiedy miesiącami harujemy w pracy i odkładamy każdy grosz, by w końcu pozwolić sobie na znaczny wydatek, naturalne jest, że obchodzimy się z nowo nabytymi rzeczami jak z jajkiem. W czasach, gdy bardziej opłaca się pozbyć starych przedmiotów i kupić nowe niż je naprawiać, dbałość o to, co mamy może być wręcz cnotą. A jednak jeśli kanapa po dziesięciu latach od zakupu nadal jest przykryta ochronną folią, a w szafie leżą nienoszone buty, skazane na czekanie na specjalną okazję, która nigdy nie nadejdzie – coś jest nie tak.
We wszystkim trzeba zachować umiar. Zupełna nieuwaga przy użytkowaniu sprzętu, mebli czy ubrań to oczywiście niedbalstwo, ale nie można też popadać w paranoję na myśl o najmniejszej rysie czy plamie. W końcu mowa o przedmiotach użytkowych, które mają spełniać swoją funkcję. Jeśli zamiast tego stają się źródłem stresu czy niesnasek w rodzinie, warto zmienić swoje podejście.
To samo dotyczy usług i doświadczeń. Żadne wakacje ani wyjście do restauracji nie upływają patologicznemu skąpcowi w miłej atmosferze, bo przed oczami cały czas – niczym tykającą bombę – ma ubywające cyferki na koncie. W efekcie, zamiast cieszyć się posiłkiem, wierci się na krześle i sugeruje drugiej połówce, że mogliby przyrządzić dokładnie to samo w domu za 1/5 ceny, albo skąpi dzieciom na najdrobniejsze rozrywki w nadmorskim kurorcie.
Oczywiście, zanim podejmiemy decyzję o urlopie czy stołowaniu się na mieście, dobrze jest znać swoje możliwości. Nie chodzi o to, by przez tydzień w roku sobie pofolgować, a potem żyć jak na krawędzi od pierwszego do pierwszego. Czasem zamiast lotu na inny kontynent można wybrać pobyt w położonym niedaleko ośrodku i bawić się równie dobrze – bez noża na gardle. Albo zamiast wypadu na drogi kryty basen zaproponować piknik nad rzeką. Jednak jeśli już znaleźliśmy się w danym miejscu, lepiej byłoby zająć się odpoczynkiem i umacnianiem więzi z ważnymi dla nas ludźmi, a nie rachunkami.
Rzecz jasna, kiedy przychodzi do podpisania umowy kredytowej na pięcio- czy sześciocyfrowe kwoty, mało komu nie zadrży ręka. Ale kiedy sama myśl o tym, że dziś w portfelu masz X, a jutro skurczy się do Y, powoduje u ciebie niepokój, potraktuj to jako poważny sygnał alarmowy. Jak powszechnie wiadomo, stres nam nie służy, dlatego zamiast tkwić w tym stanie przez dłuższy czas, dobrze jest poszukać pomocy i rozwiązań, które wyciszą lęki.
Jedni chcą zabezpieczyć się na emeryturę, inni mają mniej dalekosiężne plany: wkład własny na mieszkanie, podróż dookoła świata, aparat ortodontyczny dla dziecka czy nadpłatę kredytu. Ale są tacy ludzie, którzy zaciskają pasa non stop, bez wyznaczonego terminu, i wciąż odkładają wszelkie decyzje z myślą „jeszcze jeden tysiąc, jeszcze tylko miesiąc”… A przecież oszczędzanie powinno przynosić korzyści – niekoniecznie od razu domek wakacyjny na malowniczym wybrzeżu, ale choćby spokój ducha i większą satysfakcję z życia. Za to odkładanie dla samego odkładania i życie niemal w ascezie może skutecznie odebrać wszelką radość i sens.
To fakt, że złote rączki na miarę MacGyvera są wśród nas, a ceny niektórych usług remontowych potrafią zwalić z nóg. Lecz gdy nie mówimy o zwykłym malowaniu ścian, a o poważnych naprawach i demolkach, czasem warto powierzyć ster fachowcom. Nawet jeżeli będzie to kosztować, bo przecież nie wszystko da się posklejać taśmą klejącą. Oczywiście poszerzanie swoich umiejętności majsterkowicza nikomu nie zaszkodzi. Lubisz grzebać w ogrodzie czy naprawiać sprzęty? W takim wypadku nie krępuj się. Ale jeśli nie czujesz się kompetentna, a masz odłożone pieniądze na czarną godzinę, może spróbuj ich użyć?
Istnieją i tacy skąpcy, którzy zamiast w pojedynkę porywać się z motyką na słońce, wolą prosić o większe i mniejsze przysługi. Zdarzyło ci się trafić na kogoś, kto nagminnie korzysta z podwózki bez dokładania się do paliwa albo tęsknym wzrokiem patrzy na twój lunch, mimo że chwilę wcześniej zapewniał, że nie jest głodny? Jasne, może spotkać na swojej drodze na miłosiernego samarytanina, który chętnie pomaga i nie żąda niczego w zamian. Ale jeśli wiesz, że sytuacja danej osoby wcale nie wymaga jałmużny, a mimo to ona dwoi się i troi, aby podpiąć się pod cudze wydatki – nie wydając ze swoich pieniędzy ani grosza – z czasem taka postawa może zbrzydnąć.
9. Izoluje się społecznie
Są też osoby mniej bezczelne, które nie umieją wepchnąć się ukradkiem na imprezę z pustymi rękami ani żerować na czyimś dobrym sercu. W ich przypadku często dochodzi do wycofywania się z życia społecznego. Raz zrezygnują z wyjścia do kawiarni czy do kina, potem odmówią wyjazdu na kajaki i odrzucą zaproszenie na wesele. I oczywiście, jeśli znamy warunki finansowe naszych znajomych, miło jest zaproponować coś, co nie przekracza możliwości nikogo w grupie. W końcu nie od dziś wiadomo, że przyjaźń wiąże się z kosztami, a w relacjach opartych na prawdziwej sympatii nie trzeba bywać w modnych miejscach – zupełnie bezpłatny spacer po parku może być równie dobrym sposobem na wspólne spędzenie czasu. Jeżeli jednak podejrzewasz, że dana osoba jest trochę zbyt powściągliwa w kwestiach finansowych zupełnie bez powodu, warto spróbować szczerze z nią porozmawiać i pomóc uporać się z ewentualnym problemem.