fbpx

Dostęp do wszechświata

Joanna Gwis

Co dzieje się w nas, gdy jesteśmy świadkami cudu? Co dzieje się z nami, gdy przydarza nam się cud? Mistyczne teksty i odkrycia fizyki kwantowej wskazują inspirujące tropy. To nasze uczucia i myśli tworzą zdarzenia, zbiegi okoliczności i wszystko, co nie daje się wytłumaczyć racjonalnym pojmowaniem. Czym jest cud?
To coś naturalnego.

Masaru Emoto, japoński naukowiec, badacz wody, poprosił kilkanaście osób, aby stanęły w kręgu wokół naczynia z wodą, skupiły się i mówiły wodzie: „kochamy cię”. Potem zamroził tę wodę i oglądał ją pod mikroskopem. To, co ukazało się oczom uczestników eksperymentu, graniczy z cudem. Woda po usłyszeniu miłosnych słów utworzyła zachwycające kryształy o regularnych kształtach.

Co się stało? Uczucia i myśli zmieniły strukturę wody. Świadomość wpłynęła na materię. Słyszymy o ludziach, którzy dokonali rzeczy niemożliwych, sprzecznych z rzeczywistością. Colin P. Sisson, psycholog i metafizyk z Nowej Zelandii, który wielokrotnie był w Polsce (autor książek: „Wewnętrzne przebudzenie”, „Podróż w głąb siebie”), opowiadał mi o swoich doświadczeniach z wojny w Wietnamie, między innymi taką historię: w sytuacji zagrożenia życia wraz z trzema kolegami podźwignęli samochód terenowy i przenieśli go w inne miejsce. Nie wie, jak to mogło się stać, ale stało się.

 

Gregg Braden w swojej książce „Uzdrawianie wiary” traktującej o technologii cudów opisuje wydarzenie podane latem 2005 roku przez BBC News. Młoda kobieta ważąca niecałe 45 kilogramów podniosła ciężar 20-krotnie przekraczający masę jej ciała. Zdołała to zrobić, mimo że była ranna. Otóż jechała samochodem z przyjacielem. W pewnej chwili straciła panowanie nad pojazdem. Kiedy oprzytomniała, zobaczyła, że stoją na poboczu, a noga przyjaciela została przygnieciona przez samochód. Przez okno wydostała się z pojazdu i podniosła auto na 15 cm od ziemi. „Po prostu wiedziałam, że muszę mu pomóc – powiedziała potem – a nikogo oprócz nas tam nie było”.

Braden opowiada o wielu takich cudach. Przypomina historię Amandy Dennison z Alberty w Kanadzie, która w 2005 roku została wpisana do Księgi rekordów Guinnessa w kategorii najdłuższego w historii spaceru po żarzących się węglach. Przechadzała się po węglach o temperaturze 800 stopni Celsjusza na długości 66 metrów i nie odniosła żadnych obrażeń. 

Od tysięcy lat ludzie doświadczają cudów. Jezus zamieniał wodę w wino, uzdrawiał i wskrzeszał zmarłych. Budda lewitował, potrafił przebywać w dwóch miejscach jednocześnie, zanurzał dłoń w skale, czytał w myślach innych ludzi, aby poznać ich prawdziwe przekonania oraz najgłębsze lęki. Legendy głoszą, że poruszając dłonią nad nasieniem mango, sprawił, że błyskawicznie dojrzało i urosło na „wysokość 50 rąk”. Ale co ciekawe, nie uważał tych dokonań za cuda. Zdaniem Buddy to były zdolności, które mógł posiąść każdy, poznając siebie poprzez głęboką medytację. Budda podkreślał, że jego wyczyny będą postrzegane jako cuda, dopóki nie poznamy samych siebie i nie zrozumiemy, jak działa wszechświat. Całe życie poświęcił przekazywaniu swoim uczniom wiedzy, jak mogą zmieniać świat, zmieniając siebie.

Co dzieje się z ludźmi, którzy dokonują cudów?

Inteligentne pole

Znamy już wiele książek i filmów na temat cudów. Nie sposób wymienić wszystkich, ale warto choć kilka. „Co my tak naprawdę wiemy!?” Williama Arntza, Betsy Chasse, Marka Vicente (i film o tym samym tytule). „Sekret” Rhondy Byrne (i film o tym samym tytule). „Transerfing rzeczywistości” Vadima Zelanda. Książki i filmy o cudownych właściwościach wody powstałe na podstawie badań Masaru Emoto. Książki Gregga Bradena: „Czas fraktalny”, „Boska matryca”, Esther i Jerry’ego Hicksów: „Potęga świadomej intencji”, „Proś, a będzie ci dane”. I wiele innych.

 

Gdyby pokusić się o uproszczoną (z racji miejsca, którym dysponujemy) odpowiedź na pytanie, co sprawia, że jedni z nas doświadczają cudów, a inni nie, warto zwrócić uwagę na odkrycia, o których piszą wymienieni autorzy. Wszyscy oni  powołują się na badania fizyków kwantowych. Wszechświat oraz nasze ciała zbudowane są z takiego samego pola energii, które naukowo zostało rozpoznane w XX wieku i nazywane jest polem, kwantowym hologramem, umysłem Boga czy umysłem Natury. Pole inteligentnej energii wypełnia to, co uważaliśmy niegdyś za pustą przestrzeń. Badania pokazują, że pole to zmienia się pod wpływem naszych płynących z serca uczuć oraz przekonań o nas samych i o świecie. Ludzka świadomość wpływa na fale i cząstki wszechświata, na energię kwantową – materię, z której wszystko jest zbudowane. To nasza świadomość tworzy cudowne zdarzenia, zbiegi okoliczności i wszelką rozmaitość doświadczeń, których nie sposób wytłumaczyć racjonalnym pojmowaniem i logicznym wnioskowaniem.

Te odkrycia są zadziwiająco zbieżne z przekazami tradycji duchowych. Zarówno nauka, jak i mistyka wskazują, że każdy z nas posiada moc kształtowania materii i zmieniania rzeczywistości. W niewidzialnych światach tworzymy wzorzec dla wszystkiego, co wydarza się w naszym życiu. Nasza rzeczywistość jest więc wielkim kosmicznym ekranem, dzięki któremu możemy zobaczyć niefizyczną energię naszych emocji i przekonań, wyświetlaną w fizycznym medium życia. Przychodzimy na świat obdarzeni największą mocą w kosmosie – bezpośrednim dostępem do wszechświata.

Bez pomocy lekarstw

W 1955 roku Henry K. Beecher, kierownik oddziału anestezjologii w Massachusetts General Hospital w Bostonie, opublikował wybitną, żywo dyskutowaną do dziś pracę naukową „The Powerful Placebo” (Moc placebo). Opisuje w niej kilkadziesiąt przypadków pacjentów, z których ponad jedna trzecia wyzdrowiała bez pomocy lekarstw. To zjawisko nosi nazwę efektu placebo. Pacjentowi podaje się na przykład kostkę cukru albo zwykłą sól fizjologiczną. Można także przeprowadzić fikcyjną operację chirurgiczną. Pacjenci zdrowieją, ponieważ są przekonani, że zostały podjęte jakieś działania. Wierzą, że to, czego doświadczają, naprawdę poprawi ich stan zdrowia. Ich wewnętrzne przekonanie sprawia, że organizm reaguje, tak jakby naprawdę otrzymał lekarstwo lub przeszedł operację. Po podaniu placebo przeprowadzano procedurę skanowania mózgu: komórki mózgowe reagowały na leczenie, tak jakby faktycznie otrzymały lek usuwający symptomy choroby.

(…)

Więcej w Zwierciadle 05/2011