1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Filmoterapia: nauka wolności w filmach „Pokój” i „Fúsi”

Filmoterapia: nauka wolności w filmach „Pokój” i „Fúsi”

</a> fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Zobacz galerię 3 zdjęcia
Według podejścia filmoterapeutycznego każdy może znaleźć indywidualny klucz do filmu, w zależności od tego, w jakim momencie życia się znajduje. Z czym pozwolą się zmierzyć dwie lutowe premiery – „Fúsi” i „Pokój” – sprawdzamy z Martyną Harland, psycholog z SWPS.

</a> fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

„Fúsi” islandzkiego reżysera Dagura Kári – pokazuje nowy typ bohatera, a właściwie antybohatera. Jaki jest Fúsi?

Jego każdy dzień wygląda tak samo. Codziennie czeka na niego porcja płatków na śniadanie, a potem praca na lotnisku przy wyładunku bagaży. Co piątek chodzi do tej samej chińskiej knajpy na to samo danie. Sposobem na przetrwanie jest dla Fúsiego funkcjonowanie według powtarzalnych rytuałów, według dobrze znanego schematu. Stara się dopasować do innych, choć ma zupełnie odmienną osobowość. Bije od niego niemoc. Nie jest zaangażowany w swoje życie.

Poznanie dziewczyny, Sjöfn, to dla Fúsiego wyzwalacz, aby opuścić strefę komfortu. Co odkrywa po wyjściu ze swojej skorupy?

Gdy spotyka i zakochuje się w Sjöfn, poświęca się dla niej wbrew jej woli. Dzięki zderzeniu z nowymi sytuacjami – pracą, relacją z kobietą – zaczyna bardziej rozumieć świat, w którym na co dzień żyją osamotnieni ludzie, tacy jak on. To spotkanie z drugim człowiekiem ma największą wartość. Nie chodzi wcale o happy end. Fúsi odmieniony pójdzie swoją własną drogą. Wie już, że życie można przeżyć inaczej.

Fúsi to typowy kid adult. Dopiero w wieku 40 lat wkracza w dorosłe życie – dojrzewa do tego, by opuścić bezpieczne gniazdo. Z jakimi trudnościami wiąże się tak odwleczone w czasie dorastanie?

Z brakiem wiary w siebie – bo jeżeli nie stawiamy sobie wyzwań w życiu, to nie mamy poczucia sprawczości, a to buduje naszą samoocenę. Samoocena rośnie na naszych sukcesach i porażkach. Ale musi mieć na czym rosnąć.

W takiej sytuacji jeszcze trudniej jest wyjść ze schematu. Ludzie bardzo łatwo popadają w nawykowe myślenie czy działanie. Znane jest wrogiem nieznanego. Wolimy to, co sprawdzone, nawet jeśli nie jest nam z tym najlepiej. Zmiana to proces, który wymaga wysiłku i czasu. Dlatego najlepiej zacząć od przeprogramowania myślenia. To, jak człowiek postrzega świat, silnie determinuje jego działania.

„Fúsi” jest antykomedią romantyczną – pomimo że spotkanie dwójki bohaterów jest centralnym punktem filmu, nie jest to finał, adopiero początek –przede wszystkim zmian bohatera.

Reżyser Dagur Kári unika wszystkich pułapek tak charakterystycznych dla hollywoodzkich filmów. Miłość czy przyjaźń to mniej słowa, a bardziej czyny. „Fúsi” pokazuje jasną stronę ciemności, głęboką i psychologiczną złożoność. Widzimy pełną gamę emocji towarzyszących przejściu na drugą stronę granicy oddzielającej opóźnione dojrzewanie bohatera i jego wczesną dojrzałość. Film rozprawia się też z powszechnym mitem, że depresja to użalanie się nad sobą plus lenistwo. Oboje ze Sjöfn dają sobie nawzajem to, czego potrzebują. Fúsi potrafi dawać. W zamian za to dostaje cały pakiet: zrywa toksyczną relację z matką, otwiera się na świat, zdobywa przyjaciół i idzie dalej.

Film wywołuje w widzu współczucie i empatię. Plus początkowy wstyd, bo najpierw oceniamy głównego bohatera głównie poprzez jego fizyczność, żeby potem głęboko się tego wstydzić. Trochę wstydu na zdrowie.

</a> fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

„Pokój”, który dostał nagrodę publiczności na Warszawskim Festiwalu Filmowym, też mówi o trudnej nauce życia. O wyjściu na zewnątrz – metaforycznym i dosłownym.

Jack ma pięć lat, gdy dowiaduje się od mamy, że pokój, w którym mieszka z nią od urodzenia, nie jest całym światem. Wychował się tu, myśląc, że po drugiej stronie ścian jest pustka, a ludzie w telewizorze nie istnieją. Gdy chłopak dorasta, matka – Ma – decyduje się powiedzieć prawdę i z jego pomocą podjąć walkę o wolność. Wkrótce okaże się, że nie samo odzyskanie wolności jest największym wyzwaniem, ale konieczność odnalezienia się w niej i nauka życia na nowo. Tak naprawdę oboje przechodzą z jednego pokoju do drugiego – do świata. Na wolności relacje matki z synem nie są tak mocne i wyraźne jak w pokoju. Ma wychodzi na wolność i mówi: „Przecież miałam być szczęśliwa”.

Inspiracją do powstania filmu była głośna sprawa Elizabeth Fritzl, austriackiej dziewczyny, która była więziona w piwnicy przez swojego brutalnego ojca przez 24 lata. W tym czasie urodziła kilkoro dzieci, a niektóre z nich wychowały się z nią w niewoli. W filmie pokazana jest zależność ofiary od oprawcy – nie może go zabić, bo tylko on zna kod do wyjścia z więzienia. Kto inny przyniesie jedzenie potrzebne do przeżycia?

W austriackim kinie, na przykład u Ulricha Seidla, piwnica jest utożsamiana ze sferą brudu, niebezpiecznych instynktów, zakamarków umysłu. Jaką funkcję pełni tutaj pokój?

To strefa bezpieczeństwa. Gdy więzionym udaje się wydostać, chłopiec początkowo mówi, że chce wrócić do pokoju. Widzowi jawi się on jako więzienie, ale dla Jacka jest prawdziwym domem – innego chłopiec nie zna. Każdy człowiek inaczej postrzega otaczający go świat, tworząc sobie w głowie własną jego wersję, która często przesłania mu wszystko inne.

„Pokój” sięga po temat egzystencjalny – co pozwala przetrwać, gdy odbierze nam się wszystko? Gdy stracimy wolność i zostaniemy zamknięci w ciasnym pomieszczeniu bez wyjścia?

Nadzieja, miłość, rodzina – samemu trudno być silnym. Czy ktoś wie, jak zachowałby się w takiej sytuacji? Gdyby był więziony, gdyby był partnerem czy rodzicem więzionej? Ojciec Ma nie jest w stanie spojrzeć na małego Jacka, który przypomina mu o tragedii, jaka spotkała jego córkę.

Niewiele filmów w tak ciekawy psychologicznie sposób pokazuje dziecięcą perspektywę. Jack nie czuł nigdy na twarzy wiatru ani deszczu. Nie poznał nikogo poza swoją mamą. Nie jest w stanie zrozumieć tego, że została porwana w wieku 17 lat i uwięziona w miejscu, które oboje nazywają pokojem. Dla chłopca pokój jest magiczną krainą, zdolną pomieścić różne kreacje jego wyobraźni. Gdy wychodzą na wolność z pokoju, mówi: „Ponieważ nie wiemy, co lubimy z mamą, postanowiliśmy próbować wszystkiego”.

Jaką lekcję psychologiczną stanowią oba filmy? Jakie emocjonalne tropy możemy w nich odnaleźć?

Każdy przeżył okres dorastania i stopniowego odsuwania się od rodziców. W pewnym momencie zaczynamy podążać zupełnie innymi drogami. W obu filmach obserwujemy oddalenie się bohaterów od matki – oczami młodego chłopca i oczami dorosłego mężczyzny. Jack na wolności zauważa inne oblicze swojej mamy. W pokoju kobieta była skupiona wyłącznie na nim, teraz musi dzielić się nią z innymi ludźmi. Z kolei Fúsi w wieku 40 lat podejmuje przełomowy krok odcięcia pępowiny łączącej go z matką. Dla obu jest to moment, który zaważy na przebiegu ich całego dalszego życia.

  • „FÚsi”
  • SCENARIUSZ I REŻYSERIA: Dagur Kári
  • WYSTĘPUJĄ: Gunnar Jónsson, Ilmur Kristjánsdóttir, Margrét Helga Jóhannsdóttir
  • PRODUKCJA: Dania, Islandia
  • PREMIERA: 5 lutego
  • „Pokój”
  • REŻYSERIA: Lenny Abrahamson
  • SCENARIUSZ: Emma Donoghue
  • WYSTĘPUJĄ: Brie Larson, Jacob Tremblay, Joan Allen, Sean Bridgers
  • PRODUKCJA: Irlandia
  • PREMIERA: 26 lutego
Martyna Harland psycholog Uniwersytetu SWPS, prowadzi badania nad wpływem filmoterapii na rozwój i samoświadomość, członkini Stowarzyszenia Kobiet Filmowców.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze