fbpx

Kompleksy u dziecka – jak mądrze pomóc małemu człowiekowi?

Kompleksy u dziecka - jak mu pomóc
Kompleksy potrafią bardzo negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka, blokując jego chęć poznawania świata i kontaktów z rówieśnikami. (fot. iStock)

Zaczyna się niewinnie. Od czyjeś opinii, żartu. Że jest powolne, ma krzywe zęby… Czasem rzekoma wada przybiera tak wielkie rozmiary, że dziecko zaczyna wierzyć, że determinuje jego osobowość. I wtedy trzeba mu pomóc.

Żyjemy w czasach, gdy coraz trudniej lubić samego siebie, a co dopiero cenić. I dotyczy to nie tylko dorosłych. Już małym dzieciom stawia się tak różnorodne i tak wysokie wymagania na wielu, wciąż zmiennych polach, że trzeba wyjątkowo silnej osobowości, żeby nie nabawić się kompleksów.

Kiedyś kompleksy były uznawane za domenę nastolatków, obecnie dotykają już coraz młodszych dzieci. Czteroletnia Ania nie chce w przedszkolu zdejmować czapki, bo uważa, że ma brzydkie włosy… Sześcioletni Kamil wstydzi się tego, że nie ma swojego pokoju, i za żadne skarby nie chce, żeby koledzy odwiedzali go w domu. Bartek ma dziewięć lat i nie odzywa się do nikogo spoza rodziny, bo dziadek mu kiedyś w żartach powiedział, że ma żółte zęby…

Wydaje nam się, że dzieciństwo to cudowny czas niewinności i beztroski. Tymczasem dla dziecka to przede wszystkim okres kształtowania opinii o świecie i sobie. Ono jeszcze nie umie samo siebie ocenić i dlatego bezkrytycznie słucha wszystkich uwag. Wiedzę na temat tego, jakie jest, czerpie nie z przemyśleń, ale z informacji pochodzących ze środowiska społecznego, czyli od innych ludzi (w tym wszelkich mediów, z którymi ma kontakt, także z pisemek dla dzieci). Najważniejsze w obszarze nabywania wiedzy o tym, jakie jest, są wypowiedziane wprost opinie, nawet te rzucone w żartach, oraz porównywanie się z ważnymi dla niego osobami, czyli przede wszystkim z rówieśnikami.

Kiedy myśl staje się groźna?

Kompleksów nabywamy zwykle w wyniku zdobycia niepochlebnej informacji na temat nas samych. Bywa, że ktoś, z kogo opinią się liczymy, wypowiada jakąś krytyczną uwagę, albo stale słyszymy, że w czymś jesteśmy słabi, lub sami – porównując się z innymi, w jakimś konkretnym obszarze lepszymi od nas ludźmi – zrozumieliśmy, że jesteśmy w czymś gorsi. Mimo że posiadanie kompleksów jest w sumie dość powszechne i naturalne, każda silnie utrwalona przykra myśl na własny temat może stać się jednak niebezpieczną emocją. Zwłaszcza u dziecka.

Gdy kompleks steruje jego zachowaniem, powoduje to reakcje nieadekwatne do bodźca (płacz, obrażanie się, histeria) oraz zachowania nieracjonalne (chowanie się przed kolegami w łazience, celowe wywoływanie przeziębienia), nie wolno go już bagatelizować i zostawiać malucha z ogromnym problemem, z którym sam sobie nie poradzi.

Zanim mały człowiek trwale zaakceptuje siebie, musi poczuć siłę akceptacji ważnych dla siebie ludzi. Dzieci otoczone mądrą czułością, mające absolutną pewność, że są kochane i w pełni akceptowane, mają tak silny punkt oparcia emocjonalnego w domu, że łatwiej im pogodzić się z tym, że zawsze w czymś ktoś będzie od nich lepszy. Im ta akceptacja jest mniejsza, tym dziecko staje się bardziej podatne na popadanie w kompleksy. Jak we wszystkich ważnych obszarach rozwoju, to my, rodzice, budujemy siłę naszego dziecka lub podcinamy mu skrzydła.

Co zrobić, żeby dziecko nie popadało w kompleksy?

Samo z siebie dziecko długo nie ma świadomości, że można mieć jakieś słabe strony. Warto jak najdłużej chronić je przed poczuciem, że jest w czymś gorsze od innych. Każde dziecko jest w czymś „słabsze”, i wcześniej czy później to odkryje. Ale im później, tym dla jego zdrowia emocjonalnego lepiej. Dlatego, aby wzmacniać w maluchu poczucie własnej wartości, jak najwcześniej nastaw się na pozytywne i szczere komunikaty:

Stwarzaj dziecku okazje, żeby zabłysnęło. Niech próbuje jak najwięcej rozmaitych form aktywności. Gdy wyrecytuje wierszyk, zrobi rysunek, ułoży piosenkę albo samodzielnie zeskoczy z murku, chwal je na różne możliwe sposoby. Warto też przy każdej możliwej okazji zachwycać się wyglądem dziecka, chwalić jego ładny głos, miękkość włosów i mówić, że uwielbiasz je przytulać. Twoje zachwyty to rodzaj „szczepionki” przeciwko krytycznym opiniom innych ludzi.

Manifestuj wyraźnie, że kochasz swoje dziecko. Ponieważ aparycja jest zarówno dla maluchów, jak i młodzieży szczególnie ważna, mów swojemu dziecku, że jest piękne, ma gładką skórę, że uwielbiasz jego włosy, oczy. Rób mu zdjęcia i zachwycaj się nimi; nie odkładaj tych zachowań na potem, bo w okresie dojrzewania będzie już za późno.

Nie wykonuj kreciej roboty i nie uświadamiaj dziecku jego „słabych” stron – że brzydko rysuje, nie ma słuchu muzycznego, jest kiepskie z matematyki, ma małą zdolność koncentracji, za krótkie nogi lub skłonność do próchnicy. Nawet jeśli widzisz wyraźnie, że tak jest, dziecko ma prawo jak najdłużej o tym nie wiedzieć.

Pozwól mu się wyżalić, gdy samo przychodzi do ciebie ze skargą, że ma odstające uszy, brzydkie zęby czy że nie umie grać w piłkę. Nie zaprzeczaj, tylko słuchaj. Pozwól mu dokładnie opowiedzieć, w czym czuje się (bo wcale niekoniecznie jest) gorsze od innych dzieci. Jeśli to tylko możliwe – wzmocnij je. Pomóż skorygować wszelkie wady rozwojowe.

Pilnuj, by nie przebywało w środowisku ludzi, którzy patrzą na nie krytycznie. Nie ma żadnej potrzeby, żeby słyszało, że chłopcy są zdolniejsi lub że dziewczynki są bardziej pracowite. Chroń swoje dziecko przed wszelkim wdrukowywaniem negatywnych opinii. Jeśli twoje dziecko trafiło w jakieś krytycznie do niego nastawione środowisko – zabierz je stamtąd. Utnij kontakty. Nie zmuszaj dziecka, żeby samo radziło sobie z krytyką.

Nie obciążaj go swoimi kompleksami. Nigdy w jego obecności nie opowiadaj, że masz grube ramiona, piskliwy głos czy jesteś słaba w liczeniu. Dzieci lubią „przejąć” od rodzica, zwłaszcza tej samej płci, jego kompleksy. Gdy twoja córka zauważy, że często skarżysz się na swoje ułomności, może podświadomie, chcąc cię naśladować, przejąć twoje wady. Dość często obserwuje się, jak kompleks krzywego nosa czy braku zdolności do tańca przechodzi z pokolenia na pokolenie. Nawet gdy aparycja wnuczki nie ma już nic wspólnego z aparycją prababci, nadal ma ona wdrukowane, że jest w czymś gorsza od innych.

Nigdy nie porównuj swojego dziecka z jego rówieśnikami. Wręcz przeciwnie – na każdym kroku podkreślaj fakt, że ludzie są bardzo różni i że każda cecha charakteru jest w pewnych okolicznościach potrzebna.

Kieruj uwagę dziecka na różnorodność świata. Zawsze podkreślaj, że zgrana grupa musi składać się z osób różnorodnych. Każdy musi mieć inne mocne i słabe strony. Gdyby wszyscy byli tacy sami, świat by nie funkcjonował. Łatwo to zaobserwować w filmach dla dzieci lub przygodowych.

Nie stawiaj zbyt wysokich wymagań i nie zmuszaj, żeby dziecko musiało konkurować z osobami od niego zdolniejszymi. My, dorośli, często nakłaniamy nasze dzieci do uczestnictwa w zajęciach muzycznych, sportowych, językowych, których one jawnie nienawidzą, a powód jest zazwyczaj jeden: są najsłabsze, najgorsze. Dzieci zmuszane do przebywania w środowisku osób od nich zdolniejszych są skazane na kompleksy. Nikt z nas nie lubi być w grupie najgorszy. Jako dorośli unikamy tych aktywności, w których jesteśmy słabi, dlaczego więc nakłaniamy do tego nasze dzieci?

Gdy dziecko ma już kompleksy

Być może twoje dziecko nabawiło się już jakiegoś kompleksu. Co wtedy? Przede wszystkim nie rozmawiajcie o tym obszernie. Niech dziecko jak najdłużej nie umie nazwać swojego problemu. Gdy zaczniesz mówić: „Mój Jaś ma taki kompleks…”, utrwalisz jego problem.

Zawsze pamiętaj też, by nosić w portfelu i oprawiać w ramki aktualne zdjęcia swojego dziecka. Gdy otaczasz się jego dawnymi fotografiami, wysyłasz mu sygnał, że kiedyś było ładniejsze, słodsze, bardziej kochane. Zwłaszcza nastolatek ostro widzi tę zależność. Zwalczanie kompleksów dziecka zacznij od tego, że uaktualniasz w otoczeniu jego zdjęcia.

Jedną z bardzo skutecznych metod spontanicznego (bez pomocy profesjonalisty) uwolnienia się od kompleksu jest udział w zajęciach odpowiedniej wiekowo grupy teatralnej. Dobrze dobrany spektakl wymaga najróżniejszych typów ludzkich. Każdy rodzaj aparycji jest potrzebny w sztukach teatralnych. Grupa teatralna uczy samoakceptacji. Samo przebieranie się, występowanie w kostiumie, ma ogromną moc terapeutyczną. Dobrym sposobem jest też poszukanie dziecku przyjaciela. Kompleksy, także te dziecięce, nie mają związku z wiekiem, często nasilają się, gdy dziecko dotyka samotność. Gdy maluch spędza dużo czasu z dorosłymi, jego brak samoakceptacji przybiera na sile. Nowy kolega potrafi w jednej chwili zmienić postrzeganie samego siebie.

Jak najczęściej pytaj dziecko o zdanie. Interesuj się jego opinią. W ten sposób bardzo je wzmocnisz, zbudujesz obraz samego siebie oparty na psychice, zdolnościach umysłowych, a nie na wyglądzie, który w okresie dzieciństwa i dojrzewania jest najczęściej desygnatem kompleksu. Dzieci, których nikt nie pyta o zdanie, mają negatywny obraz samych siebie i z łatwością potrafią wmówić sobie, że mają najbardziej na świecie odstające uszy albo krzywe nogi. Wyzbądź się też nadopiekuńczości. Maluch, który nic nie umie, będzie miał kompleksy. Takie umiejętności, jak pływanie, jazda na rowerze, samodzielne robienie prostego posiłku, sprzątanie po sobie, aktywne uczestnictwo w zakupach, szycie, włączanie pralki, sznurowanie butów, zapinanie suwaka, otwieranie kłódki oraz wszystkie umiejętności odpowiednie dla wieku, budują pewność siebie. Gdy nic nie umiesz, nie lubisz siebie – musisz czuć się gorszy. Ta zasada dotyczy człowieka w każdym wieku.

Kompleksy u dziecka - jak mu pomóc
Dziecko, jeśli nie posiada zbyt wielu umiejętności, nie czuje się pewnie. Dlatego warto kształtować jego samodzielność. (fot. iStock)

Jak pomóc nastolatkowi

Wielu rodziców walkę z kompleksami swojego dziecka próbuje ograniczyć do deklarowania pełnej akceptacji: „Kocham cię, jesteś najładniejszy ze wszystkich”, „On ci powiedział, że jesteś gruby? To jakiś głupek”. Tymczasem jeśli twoje dziecko ma 30 kilogramów nadwagi, pilnie potrzebuje korekcji zgryzu, ma wadę wymowy lub problemy skórne – w miarę możliwości pomóż mu przezwyciężyć wady i słabości.

Kiedy wychowawca czy psycholog zwraca ci uwagę, że twoje dziecko potrzebuje konsultacji z lekarzem, dietetykiem, psychologiem, fryzjerem – nie obrażaj się. Potraktuj to jako cenne wsparcie. Ty kochasz swoje dziecko i jest oczywiste, że możesz nie zauważyć, że jego rozwój wymaga wsparcia specjalisty. Nadal zbyt często nasze dzieci nie otrzymują w domu zwyczajnej pomocy, czego przykładem jest list Karoliny: Mam 12 lat i straszne krosty na policzkach. To wygląda okropnie i bardzo się tego wstydzę. Moja koleżanka poszła do lekarza i teraz ma gładszą twarz. A moja mama mówi, że też miała pryszcze i że to mi kiedyś przejdzie, wygląd zresztą nie jest najważniejszy.

Otóż najważniejszą cechą człowieka jest wygląd, zanim tej funkcji nie przejmie osobowość. Nie zapominajmy, że w środowisku szkolnym w hierarchii ważności na pierwszym miejscu stoją uroda i strój, potem osobowość atrakcyjna towarzysko, a dopiero na końcu cenione przez dorosłych przymioty charakteru, w rodzaju pracowitości, rzetelności, słowności i rozsądku. Pomóż swojemu dziecku zadbać o wygląd. Zrób wszystko, żeby czuło się dobrze, żeby nie wyróżniało się w zły sposób. Zaprowadź je do kosmetyczki, dermatologa. Pomóż dobrać środki pielęgnacyjne. Kup szampon, dezodorant. Pozwól nastolatce używać fluidu. Cera problemowa jest jedną z najczęstszych przyczyn kompleksów, i warto zrobić wszystko, żeby dziewczynka nie musiała wychodzić z domu z poczuciem wstydu. Powtarzanie: „Musisz zaakceptować siebie. Ja cię kocham taką, jaką jesteś” – nie pomoże twojemu dziecku. Uzna, że ty go kompletnie nie rozumiesz.

W okresie dojrzewania człowiek nabywa wielu wdrukowanych na całe życie kompleksów, dlatego warto zrobić wszystko, żeby pomóc dziecku w tym czasie szczególnej drażliwości – zadbać o to, żeby podobało się sobie i zyskało aprobatę rówieśniczą. Twoja miłość jest bardzo ważna, ale… w okresie dorastania młodego człowieka nieco traci na znaczeniu.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze