1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

Martyna Wojciechowska o poszukiwaniu tożsamości: „Zajęło mi to kilkanaście dobrych lat. Polecam mnie nie naśladować”

Martyna Wojciechowska (Fot. Artur Zawadzki/Reporter/East News)
Martyna Wojciechowska (Fot. Artur Zawadzki/Reporter/East News)
„Przez długą część swojego życia bardzo starałam się dorównać chłopakom” – wspomina w najnowszym wpisie na Instagramie Martyna Wojciechowska, podsumowując tym samym trudne poszukiwania swojej tożsamości.

„Popełniłam wiele błędów, ale to one ukształtowały tę kobietę, którą dziś jestem” – czytamy na Instagramie Martyny Wojciechowskiej. W najnowszym wpisie opatrzonym zdjęciem sprzed ponad dwóch dekad podróżniczka, dziennikarka i działaczka społeczna pisze o trudach poszukiwania swojej tożsamości. W jej przypadku zaczęło się od ogromnej fascynacji płcią przeciwną i pasjami, które uważane są za mało kobiece. „Uważałam, że chłopcy, a potem mężczyźni mają znacznie ciekawsze życie i więcej im »wolno«” przyznała Wojciechowska, która długo starała się im dorównać, więc ubierała się i zachowywała tak, aby czuć się jedną z nich.

Bardzo dalekie podróże, ekstremalne sporty, najwyższe góry, niebezpieczne rajdy i dzikie zwierzęta – to ją kręciło. Podróżniczka, która zdobyła Koronę Ziemi, tzn. najwyższe szczyty każdego kontynentu, jest również kierowczynią rajdową i jako pierwsza Polka ukończyła rajd Sahara-Dakar. Jest himalaistką, ma też licencję płetwonurka i skoczka spadochronowego. Szybkie auta kocha do dziś. W latach 90. współtworzyła program o motocyklach dla łódzkiej telewizji ATV, a później prowadziła program motoryzacyjny „Automaniak” w telewizji TVN. – W tamtych czasach to było coś – kobieta opowiada o samochodach, ściga się motocyklami, przygotowuje materiały z rajdów i Formuły 1. Obyczajowy przełom – mówiła w rozmowie ze „Zwierciadłem” w 2018 roku.

Potem rzuciła się w „pogoń za kobiecością” – odważne ubrania i mocny makijaż. Im więcej, tym lepiej. „Chyba trochę pobłądziłam na tej drodze” – wspomina Wojciechowska. Po długich poszukiwaniach postanowiła jednak postawić na siebie. „Po prostu. Czasem w bojówkach, czasem w garniturze, innym razem w sukni. W mejkapie albo bez. I to wciąż ja, ta sama Martyna. To nie ubranie mnie definiuje. Noszenie sukni i szpilek nie odbierają mi siły, determinacji, umiejętności wspinaczkowych czy prowadzenia motocykla. Bojówki i ciężkie buty nie odbierają mi wrażliwości i delikatności. To tylko dodatek. Dobrze się tym bawić, mieć z tego przyjemność i nie wkładać się w sztywne ramy. Mi to zajęło kilkanaście dobrych lat. Polecam mnie nie naśladować” – napisała podróżniczka.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze