Wiele z nas dokument Louisa Theroux „W głębi manosfery” wbił w fotel, ale dla niektórych mężczyzn to po prostu nowa rzeczywistość. Chociaż część red pillowców mówi o swoich poglądach wprost, to jednak większość je ukrywa lub jest niezdecydowana. Jak rozpoznać, że nasz partner wpada w sidła tej propagandy i co możemy wówczas zrobić?
Nie ma wątpliwości co do tego, że w związku powinna panować równowaga. Jednak balans między ludźmi nie powinien wyglądać jak ekonomiczny rachunek czy wymiana walut. Jeśli dostrzegasz, że twój partner zaczyna „oczekiwać” seksu lub czułości w zamian za obiad czy posprzątanie w domu - to sygnał alarmowy.
Manosfera właśnie na tym się opiera - skłania mężczyzn do myślenia o relacji z kobietą nie jak o ludzkim procesie, w którym naturalnie występuje schemat dawania i brania, ale jak o suchej wymianie dóbr, w której komuś coś się komuś „należy”. Jeśli relacja przypomina targowanie się na rynku lub grę według sztywnych zasad zamiast autentyczności - powinna zapalić ci się czerwona lampka.
Influencerzy manosfery często przekonują, że mężczyźni i kobiety mają określone role w związku, wynikające z ich „naturalnych” biologicznych predyspozycji. Są one oczywiście wybiórczo traktowane i dopasowywane pod tezę.
Red pillowcy próbują przekonywać mężczyzn, że empatia i opiekuńczość to immanentne cechy kobiece, że ich drobne palce są wręcz stworzone do czyszczenia maleńkich uszu dzieci czy że kobieca uważność czyni je „naturalnie” lepszymi opiekunkami. Taka logika może mężczyzn przekonywać, że są pewne role, których wypełnianie jest „słuszne” i daje poczucie „odwiecznego porządku”.
Te argumenty można jednak przeróżnie odwracać, obalając ten rzekomo „naturalny” porządek: skoro mężczyzna jest „biologicznie” silniejszy, to powinien przecież móc szybciej i mniejszym nakładem pracy posprzątać cały dom. Skoro jest wybitniejszym niż kobieta strategiem, to powinien lepiej robić zakupy w Biedronce, gdzie swoim analitycznym okiem idealnie zaplanuje wizytę i dobór produktów.
Jeśli więc nagle zauważysz u partnera odwołania do „naturalnych” czy „tradycyjnych” ról, które wcześniej wydawały się po prostu wynikiem preferencji czy zgody obu stron - nie bój się reagować i je obalać. Często przecież za tym zainteresowaniem „tradycyjnym podziałem ról” nie stoi chęć wypełniania większej ilości opiekuńczych zachowań, ale kontrola nad partnerką czy zrzucenie z siebie nużących domowych obowiązków.
Czytaj także: Incel – cyfrowe wcielenie mizogina
Nauka rozwija się bardzo szybko - i tylko osoby śledzące doniesienia naukowe wiedzą, jak wiele przekonań o „naturze” człowieka zostało już podważonych. Bardzo myliliśmy się w odniesieniu do tego, jakie rzeczy są w nas gatunkowo zakodowane, a ile z nich nabyliśmy w procesie socjalizacji. Manosfera często nawiązuje do takich pojęć jak „samiec alfa” czy „beta”, twierdząc, że ludzie są „naturalnie” podobni w zachowaniach do wilków. Nawiązuje także do pojęć psychologii ewolucyjnej, która stosuje uproszczone, nienaukowe interpretacje.
Takie pojęcia jak „kobiety wolą mężczyzn którzy są wysocy, bo tak mówi biologia” zostały wielokrotnie podważone przez antropologów kulturowych, a hipotezy dotyczące „człowieka pierwotnego”, na które powołują się influencerzy manosfery, są niemożliwe do zweryfikowania. Jeśli więc osoba, z którą się spotykasz lub twój partner zaczyna nagle popierać wasze role „biologią” czy „odwiecznym porządkiem świata” - wiedz, że jest to sygnał, że może zabłądził w bardzo niezdrowe części Internetu.
Podchwytliwe jest to, że na poziomie narracji manosfery argumenty „biologiczne” mogą się składać w pozornie logiczną całość, która w rzeczywistości jest oparta na błędnych założeniach. Warto zwracać uwagę na takie zamknięte, niepodważalne schematy myślowe i językowe kalki, które przejmują osoby, które zachłysnęły się ideami nurtu red pill.
O tym niebezpiecznym procesie pisaliśmy już wcześniej w artykule: „Tłuką się w szczękę młotkiem, żeby lepiej wyglądać. Czym jest looksmaxxing, czyli obsesja młodych mężczyzn na punkcie wyglądu?”.
Jeśli twój partner zaczyna się interesować swoim wyglądem, ale nie pod kątem zrównoważonych ćwiczeń czy zdrowej diety, ale optycznego „poprawiania” swojego wyglądu, aby był rzekomo bardziej „męski” - może być to sygnał, że wciągnęła go manosfera. Looksmaxing, czyli praktyka zachowań, które mają „zoptymalizować” wygląd pod manosferyczne standardy, to często jeden z sygnałów, że ktoś wpada w nurt manosfery.
Ostatni sygnał ostrzegawczy na naszej liście to umniejszanie kobietom przez tzw. seksizm życzliwy. Jest on nazywany także „nowoczesnym seksizmem” i występuje, kiedy ktoś nie nazywa kobiet wprost „gorszymi” czy „mniej kompetentnymi”, ale umniejsza rolę tego, co robią, jakie są i czym się interesują. Taki ktoś całościowo postrzega kobiety jako kogoś skrajnie odmiennego od siebie, więc uważa że to, z kim rozmawiają i co potrafią może być wartościowe, ale oceniane w zupełnie innej, nieliczącej się skali. Czy on nie uważa twoich przyjaciółek na ważne? Śmieje się z waszych spotkań? Lekceważąco komentuje twoje pasje? To może być czerwona flaga.
Mizoginia - wyrażana wprost i właśnie „pod przykryciem” - to rdzeń manosfery. Jej influencerzy mogą albo wprost obrażać kobiety, postrzegać ich znajomości za bardziej emocjonalne, płytsze lub nieliczące się lub uznawać je, ale odmawiać im znaczenia. Jeśli takie poglądy pojawiają się w tym, co mówi twój partner - masz prawo się obawiać.
Czytaj także: Simp – co to znaczy? Nowy model męskości czy szkodliwy stereotyp?
1. Zastanów się - z jakimi problemami się zmaga, że zwraca się w tę stronę?
Szukanie prostych i radykalnych rozwiązań często pojawia się w życiu, gdy problemy, z którymi się mierzymy są zbyt złożone i trudne do ogarnięcia znanymi nam metodami. Wówczas radykalne kroki i ideologie wydają się łatwą drogą na skróty. Zamiast krytykować i rozkładać manosferę na czynniki pierwsze można porozmawiać o samym partnerze. Czy stracił ostatnio pracę i obawia się, że cierpi na tym jego męskość? Czy został boleśnie zraniony w innej relacji i niesie ten niezaleczony ból w kolejny związek? Jeśli porozmawiacie o przyczynach radykalizacji, możecie nad nimi pracować skuteczniej niż nad samymi poglądami.
2. Stawiaj jasno granice
Prostuj fakty i odcinaj się od teorii manosfery. Jasno zaznaczaj, co uważasz za prawdę i na jakie poglądy nie ma w tobie zgody. Dbaj o siebie i zadaj sobie pytanie, czy warto poświęcać się relacji, w której musisz udowadniać, że kobieta jest człowiekiem?
3. Zaproponuj detoks od mediów społecznościowych
Jeśli niepokoisz się, jakimi treściami przesiąka bliska ci osoba, spróbuj ją od nich odciąć. Podejmijcie razem wyzwanie i zajmijcie się jakimś offline hobby. To pomaga nie wpaść w pułapkę błędnego koła i biernego konsumowania szkodliwych treści.
4. Odejdź, jeśli czujesz, że zaczynasz cierpieć
Warto postawić granicę między tym, co jest walką o dobrostan człowieka a przemocą. Jeśli treści manosfery sączą się do waszej relacji, on staje się coraz bardziej kontrolujący i nieempatyczny - nie bój się odejść. Twój komfort i bezpieczeństwo są najważniejsze i nie musisz tego dla nikogo poświęcać.
Artykuł powstał na podstawie: Has your partner secretly become a part of the toxic manosphere? Expert reveals it's a 'slow and slippery slope' – and 5 warning signs to look out for, https://www.dailymail.co.uk/lifestyle/article-15700605/Has-partner-secretly-toxic-manosphere-Expert-reveals-slow-slippery-slope-5-warning-signs-look-for.html, [dostęp: 09.04.2026]
Pamiętaj, artykuł psychologiczny to tylko wskazówka. Jeśli czujesz, że przytłaczają cię problemy i potrzebujesz wsparcia – skontaktuj się z profesjonalistami. Oto numery telefonu do sprawdzonych miejsc:
- 116 123 – darmowy całodobowy anonimowy Telefon Zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, pod którym dyżurują psychologowie służący wsparciem. Możesz zadzwonić z każdą sprawą.
- 22 668 70 00 – telefon kryzysowy antyprzemocowego Stowarzyszenia „Niebieska Linia”. To telefon dla osób, które doświadczają przemocy, także w związku.
- 800 702 222 – centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym. Bezpłatny, całodobowy telefon zaufania, pod którym otrzymasz doraźne wsparcie. Ponadto w wybrane dni dyżurują: psychiatra, prawnik, pracownik socjalny, terapeuta uzależnień, asystent zdrowienia oraz seksuolog.