Czasem wystarczy uważna obecność jednej osoby, by uchronić nas przed kryzysem psychicznym lub z niego wyciągnąć. Nowa kampania „Dzięki, że jesteś” Fundacji UNAWEZA podkreśla bezcenny wpływ relacji na jakość naszego życia. Poznajcie jej ambasadorów.
Fragment tekstu „MŁODE szczęśliwe GŁOWY?” . Całość znajdziesz w grudniowym numerze „Zwierciadła” – „Zwierciadło” 12/2026.
Potrzebujemy innych ludzi. Choć to stwierdzenie brzmi jak banał, coś nieznośnie oczywistego, to zasilająca obecność dorosłych i rówieśników nie jest doświadczeniem każdej młodej osoby na świecie. Jednocześnie to wartość, która ma gigantyczny wpływ na przebieg dorastania – wymagającego czasu, w którym kształtuje się nasza tożsamość, wykluwa system wartości, może trzeba podjąć pierwsze ważne decyzje.
– „Dzięki, że jesteś” to nowa kampania projektu MŁODE GŁOWY Fundacji UNAWEZA, podkreślająca znaczenie obecności drugiego człowieka. Jej punktem wyjścia jest przekonanie, że dobre relacje są jednym z najważniejszych zasobów, które pomagają nam radzić sobie z trudnymi doświadczeniami, budują poczucie bezpieczeństwa i przynależności oraz przypominają, że nie musimy mierzyć się ze wszystkim sami – mówi Joanna Szulc, psycholożka związana z fundacją.
– Kampania kieruje uwagę na osoby, które są dla nas ważne, i zachęca, żeby im o tym powiedzieć. Często zakładamy, że bliscy wiedzą, ile dla nas znaczą. Ale nie zawsze mówimy to na głos. Jednym z głównych komunikatów kampanii jest zwrócenie uwagi na znaczenie prostych gestów. Wiadomość wysłana w odpowiednim momencie, telefon, pytanie „Jak się masz?”, uważne wysłuchanie czy ponowne zapytanie wtedy, kiedy czujemy, że coś nie gra. Zależy nam na bardzo pozytywnym, szczerym przekazie, który może być wsparciem i inspiracją dla młodych ludzi. Chcemy zachęcać do dbania o relacje, większej uważności na siebie nawzajem i reagowania, kiedy ktoś w naszym otoczeniu przeżywa trudności. Bo poczucie, że mamy na kogo liczyć, jest jednym z filarów odporności psychicznej – kontynuuje ekspertka.
Młodzi chcą relacji. Są na to dowody. Badania pokazują, że serdeczne więzi z innymi są najważniejszym czynnikiem, który chroni przed kryzysem psychicznym. – Można wymienić chociażby słynne badanie Harvard Study of Adult Development prowadzone nieprzerwanie od 1938 roku albo inne badanie naukowców z Harvard Business School, w którym przeanalizowano dane z różnych sondaży przeprowadzonych wśród 51 tysięcy osób z całego świata – mówi psycholożka.
– Wynika z niego, że poczucie szczęścia wiąże się nie tylko z bliskimi relacjami, ale także z przelotnymi, wzmacniającymi kontaktami, na przykład w sklepie czy sąsiedztwie. Pomagają obniżać poziom kortyzolu związanego z reakcją stresową, wzmacniają odporność, ułatwiają sięganie po pomoc w trudnych sytuacjach, ale też dają poczucie bezpieczeństwa, przynależności i sensu. Pomagają więc żyć dłużej oraz chronić się przed depresją.
Młode osoby doceniają znaczenie więzi. Według danych ze zrealizowanego przez CBOS badania „Młodzież 2025” wśród osób uczniowskich z ostatnich klas w szkołach ponadpodstawowych (badanie prowadzono w 65 placówkach, w 56 lokalizacjach) ponad połowa ankietowanych na pytanie o aspiracje, cele i dążenia na pierwszym miejscu wskazuje miłość i przyjaźń. Bliskie relacje są priorytetem, choć jednocześnie z badania „Diagnoza Młodzieży 2026” realizowanego na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dowiadujemy się, że młodym często doskwiera poczucie osamotnienia.
Wysokie odczucie samotności deklaruje aż 55 proc. mężczyzn przed 24. rokiem życia i 38 proc. kobiet z tej samej grupy wiekowej, a raport przygotowany dla MEN przypomina o potrzebie systemowych rozwiązań i tak zwanym efekcie wioski, opisanym przez kanadyjską psycholożkę Susan Pinker, która zwracała uwagę, że regularne kontakty twarzą w twarz z bliskimi czynią nas szczęśliwszymi i wydłużają życie.
O wpływie dobrych relacji na swoje życie, pewność siebie i wiarę we własne możliwości opowiadają też ambasadorki i ambasadorzy kampanii „Dzięki, że jesteś”.
To czasem historie wdzięczności wobec rodziców, dziadków, przyjaciół, którzy zawsze i bezwarunkowo po prostu byli obok. – Każdy z nas potrzebuje w życiu choć jednej osoby, przy której może czuć się bezpiecznie. Nie zawsze musi to być rodzic. Czasem jest to nauczycielka, trener, ciocia, sąsiadka albo ktoś, kto po prostu nas zauważy, wysłucha i nie odwróci się w trudnym momencie. Jeśli masz obok siebie taką osobę, powiedz jej: DZIĘKI, ŻE JESTEŚ, powiedz, jak wiele dla ciebie znaczy. Zadzwoń, nie czekaj na specjalną okazję – mówi Martyna Wojciechowska, założycielka Fundacji UNAWEZA i inicjatorka projektu MŁODE GŁOWY.
Dominik Więcek, choreograf, tancerz, stylista i twórca internetowy, opowiada o tym, że niezależność nie musi oznaczać samotności, a przyjmowanie wsparcia od innych nie odbiera nam sprawczości. – Najgorsza rada, jaką dostałem w życiu, brzmiała: „Umiesz liczyć? Licz na siebie”. Usłyszałem ją, kiedy byłem bardzo młody, i mam wrażenie, że na długo mnie zamknęła. Uwierzyłem, że efekty mojej pracy osiągnięte samemu mają większą wartość. Że jeśli poproszę kogoś o pomoc, to znaczy, że jestem słaby, że sobie nie radzę. Dlatego przez lata, nawet kiedy było mi trudno, zaciskałem zęby i próbowałem robić wszystko sam – mówi.
– Proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości. Nie jest też powodem do wstydu – podkreśla Dominik. – To właśnie dzięki innym często jesteśmy w stanie pójść dalej. Uświadomił mi to właśnie mój mąż. Na początku naszej relacji widział, że choć zmagam się z różnymi rzeczami, to nie chcę prosić o pomoc. Wydawało mi się wtedy, że jeśli coś osiągnę dzięki niemu, dzięki rozmowie czy wsparciu, to ten sukces będzie mniej mój. On pokazał mi, że wcale tak nie jest.
Swoją historią dzieli się także Michał Sikorski, aktor, któremu największą popularność przyniosła rola ojca Jakuba w uwielbianym serialu komediowym „1670”. – Mam ogromne szczęście do ludzi. Jedną z takich osób jest moja żona, która jest też moją najlepszą przyjaciółką. Jestem jej wdzięczny za to, że przy niej niczego nie muszę udowadniać. Nie zawsze zgadza się z moimi wyborami, bywa wobec nich krytyczna, ale wiem, że mogę zapytać ją o radę i zawsze będzie dla mnie wsparciem. Wydaje mi się, że właśnie to jest najwspanialsze – kochać kogoś tak, że nawet jeśli nie do końca rozumie się jego wybory, to nadal się przy nim jest i go wspiera – mówi aktor.