1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Mężczyzna - mój wróg (cz. 2)

Mężczyzna - mój wróg (cz. 2)

123rf
Na początku rady terapeutki wydawały mi się mało konkretne, takie psychologiczne „ble, ble”. Napisałam list do ojca. Niewiele czułam. Obyło się bez ckliwych wspomnień, łez czy histerii. Wydawało mi się, że to kolejne zadanie, które odrobiłam, odłożyłam na półkę, zapomniałam.

Dorota:  Potem poszłam z przyjaciółką na sztukę: ,,Klimakterium i już”. Ona śmiała się jak szalona, a mi wcale nie było do śmiechu. Skwitowała to żartem, że to z lęku przed menopauzą. Pomyślałam, że może ma rację, w końcu menopauza to nic przyjemnego. Jednak po kilku dniach zrozumiałam, że w tej sztuce najbardziej mi przeszkadzał sposób traktowania mężczyzn. Te wszystkie dowcipy w stylu, że mężczyzna rozwija się do 6 roku życia, a potem już tylko rośnie. To żenada, ale właśnie w ten sposób gazety, książki, czy inne media przedstawiają nam facetów, oni - kretyni i my - te mądre. To jak my mamy z nimi nie walczyć? Czego przyjemnego możemy oczekiwać od takich żałosnych osobników. Kilka najbliższych dni spędziłam w księgarni, szukając jakiejś książki, choćby powieści, w której relacja pomiędzy mężczyzną i kobietą przedstawiona by była jako coś ważnego. Trafiłam na książki Berta Hellingera, zwłaszcza jego wykłady o kobiecie i mężczyźnie bardzo mi się podobały. Potem przyśnił mi się ojciec, uśmiechał się do mnie i wyciągał ręce, jakby chciał mnie przytulić. Tego ranka po raz pierwszy od dawna rozpłakałam się. Następnego dnia sąsiad pomógł mi uruchomić samochód. Podziękowałam mu szczerze. Czuję, że to był pierwszy, ważny krok.

Ewa Klepacka: To, że ojciec przekazuje córce model męskości, jest powszechnie wiadome. Wybieramy partnerów podobnych lub skrajnie różnych od ojca, o tym również wiemy. W związku powielamy scenariusze z domu rodzinnego - także jest oczywiste, ale… Nie chodzi tu o wiedzę, tylko o uczucia. Wiele z nas dorastało w domu, w którym jedno z rodziców było chore, nieobecne, czy toksyczne. Jako dzieci, podobnie jak Dorota, niewiele mogłyśmy z tym zrobić. Większość pacjentów zgłaszających się do terapii, wymaga pracy nad deficytami z dzieciństwa. Psychoanaliza to jedna z podstawowych metod terapii, mających za zadanie właśnie przepracowanie z pacjentem jego traum z dzieciństwa. To metoda czasochłonna, droga i nie dla każdego dostępna. Oczywiście w trakcie jednego spotkania, trudno ,,uleczyć” przeszłość. Jednak, w przypadku niektórych pacjentów, samo uświadomienie sobie scenariusza z przeszłości i zamknięcie jej na przykład za pomocą napisania listu do rodziców jest początkiem ważnego procesu. Procesu, który przede wszystkim uświadomi pacjentowi przyczynę jego problemu - dlaczego coś się dzieje. Co dalej? - decyzja należy do pacjenta. Dorota zrozumiała, że walka z mężczyznami skazuje ją na samotność. Ojciec nie miał możliwości nauczenia jej innego sposobu wchodzenia w męsko- damskie relacje. Ale dziś jest już dorosła i sama może odkryć, co ważnego i cennego można dostać od mężczyzny. Być może pewnego dnia zgłosi się na terapię z konkretnym problemem, kiedy będzie w związku, albo w teraźniejszości odkryje coś, z czym będzie jej trudno. A może poradzi sobie sama.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze