Przyjaźn damsko-męska

Czy przyjazn damsk0meska istnieje
123rf.com

Czy może istnieć bliska przyjaźń damsko-męska bez seksualnego podtekstu? Sceptycy twierdzą, że nie. Prędzej czy później… Ale przecież czasem spotyka się po prostu dwoje ludzi
Helen Fisher, amerykańska antropolog, autorka książek poświęconych miłości romantycznej (m.in. „Dlaczego kochamy”), twierdzi, że przyjaźń damsko-męska ma genezę ewolucyjną – kobiety budują sieć powiązań, męskie zaplecze, na którym mogą oprzeć swoją przyszłość, gdyby nie udało im się z obecnym partnerem. W zamierzchłych czasach kobieta pozostawiona sama w dzikiej głuszy, z dzieckiem przy piersi, nie mogłaby sama przeżyć. Nic dziwnego, że w genach przekazała swojemu żeńskiemu potomstwu tę strategię przetrwania, dziś raczej nieświadomą i ubraną w myśl: „Kto wniesie regał na książki, gdy nie będzie mojego faceta?”. Otóż inny facet, przyjaciel. Poza tym pójdzie z tobą do kina, gdy będziesz miała ochotę. Kupi lekarstwa, gdy choroba zmorzy cię w łóżku. Zaopiekuje się psem, gdy gdzieś wyjedziesz. Pomoże zgłębić męską psychikę, gdy jakiś inny facet zajdzie ci za skórę. I wesprze męskim ramieniem na ślubie koleżanki. Czasem, choć masz stałego partnera, nie o wszystkim z nim możesz porozmawiać. Może to i lepiej, bo seksuolodzy nie pochwalają łączenia przyjaźni z namiętnością.

Psycholodzy mówią z kolei, że często oszukujemy samych siebie, nazywając przyjacielem kogoś, kto nam się podoba, ale z kim nie pozwalamy sobie na nic więcej. Tworzymy „parasol ochronny”, którym zasłaniamy prawdziwe znaczenie tej relacji dla nas. Zdarza się, że jedno z „przyjaciół” jest w drugim zakochane, ale wie, że nie ma żadnych szans jako życiowy partner. Może się też okazać, jak w filmie „Kiedy Harry poznał Sally”, że na gruncie wieloletniej przyjaźni damsko-męskiej powstaje równie głęboka miłość. To podobno najlepsza podstawa dla związku. W przyjaźni traktujemy się bowiem lepiej niż w związkach.

Większość z nas tęskni za bliską, ważną i głęboką relacją. Potrzebujemy być dla kogoś ważni. I chcemy, by ktoś był ważny dla nas. Podczas gdy inni nas zawodzą, chcemy wierzyć, że jest choć jeden człowiek, który nie rozczaruje nigdy. Przyjaźń może wyrastać z tęsknoty za bezwarunkową miłością, jaką zazwyczaj dają nam rodzice, może być nawiązaniem do niej lub realizacją – jeśli w dzieciństwie jej zabrakło. Dla innych jest możliwością otrzymania czy dawania tego, czego nie mają w swoim związku. Przyjaciel to często ktoś taki jak my, z kim nie potrzeba słów, by się porozumieć. Jedna dusza w dwóch ciałach. A że ma inną płeć…? Już Adam Mickiewicz miał problem, jak nazwać tę bliską, ważną relację: „ przyjaźń to czy kochanie?”.

Jeśli i ty masz takie dylematy, pomoże ci mała podpowiedź.

To JEST przyjaźń, jeśli: wasza więź nie wybuchła nagle, ale wymagała czasu; relacja niesie ukojenie i spokój zamiast nerwowych stanów emocjonalnych; nawet jeśli nie widzicie się tygodniami, to macie świadomość, że zawsze możecie do siebie zadzwonić; nie targa wami zazdrość i umiecie się bliską osobą „dzielić”. Tak przynajmniej twierdzą psycholodzy