1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. To, jak oddychamy, wpływa na nasze życie

To, jak oddychamy, wpływa na nasze życie

Od kondycji płuc zależy, czy długo będziemy cieszyć się życiem. (Ilustracja: Getty Images)
Od kondycji płuc zależy, czy długo będziemy cieszyć się życiem. (Ilustracja: Getty Images)
Od tego, w jaki sposób oddychamy i co wdychamy, zależy jakość naszego życia. Możemy ją poprawić. Duże znaczenie ma tu kondycja płuc – zwracają uwagę specjaliści.

Dr Marek Bardadyn, naturoterapeuta

Kondycja płuc w dużej mierze zależy od tego, czy oddychamy czystym powietrzem. Jeśli musimy przebywać w środowisku zapylonym, nie wstydźmy się nosić masek ochronnych. Nie stosujmy w domu toksycznych farb, nie palmy papierosów ani nie bądźmy biernymi palaczami. W aucie co pół roku wymieniajmy filtr powietrza. Nie lekceważmy kaszlu trwającego dłużej niż 2–3 tygodnie, stanów podgorączkowych, przewlekłego zmęczenia, bo objawy te mogą świadczyć o schorzeniach oskrzeli i płuc, także tych bardzo poważnych.

W wielu dolegliwościach poprawę przynoszą leki homeopatyczne - między innymi w chorobach, którym towarzyszy osłabienie i trudności w odkrztuszaniu, takich jak zapalenie płuc czy oskrzeli lub astma. Co więcej, im jesteśmy starsi, tym bardziej powinniśmy „trenować” płuca, np. regularnie wykonując ćwiczenia oddechowe. W ten sposób zapobiegniemy zmniejszaniu się pojemności płuc.

Profilaktyka w parze z babką

Dla poprawienia kondycji płuc warto pić napar z mieszanki ziół: kwiatu rumianku, korzenia prawoślazu, liścia babki lancetowatej, ziela krwawnika i ziela lebiodki (po 50 g). 2 łyżki mieszanki zalewamy 2 szklankami wrzątku i parzymy pół godziny. Przecedzamy i popijamy przez cały dzień. Kuracja powinna trwać 2–3 tygodnie (można ją powtórzyć po tygodniu–dwóch tygodniach przerwy).

Dr n. med. Ocz Batyn, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny orientalnej

Wraz z pierwszym oddechem zaczerpniętym po urodzeniu pojawia się podział krążenia krwi na płucne i ogólnoustrojowe (płód ma jeden krwiobieg). Zostaje też uruchomiony samodzielny system przemiany materii, który przestanie funkcjonować wraz z naszą śmiercią. Wewnętrzna równowaga organizmu, poziom dotlenienia i odżywienia tkanek, a także usuwanie z nich toksyn zależą przede wszystkim od prawidłowego funkcjonowania płuc, krążenia krwi i właściwego metabolizmu.

Żywiołem płuc jest Metal − syn Ziemi (opiekuje się śledzioną, żołądkiem i trzustką). Dlatego osoby dobrze odżywiające się, bez problemów trawiennych mają mocne płuca i odporne na choroby jelito grube. Ponieważ Metal uderza w Drewno (podlega mu wątroba), ci, którzy często zapadają na dolegliwości dolnych dróg oddechowych, nierzadko uskarżają się również na wątrobę. Płuca są też połączone podobną zależnością m.in. z nosem oraz skórą. Katar, uczucie zatkania nosa, krwawienia z niego, stany zapalne zatok czy szarawy, szorstki naskórek i krostki zwykle świadczą o problemach z płucami, które jeszcze nie dały wyraźnych objawów. Najczęściej mają je osoby z przewagą czynnika badghana, czyli flegmy.

Aby przywrócić harmonię tkankom, należy nieco zakwasić organizm (pod warunkiem jednak, że nie cierpimy na nadkwasotę). Jedzmy więc szpinak, kapustę pekińską, wołowinę. Każdy powinien spożywać wysokiej jakości oleje roślinne. Pamiętajmy, że dieta musi być urozmaicona i zawierać dużo błonnika, co uchroni nas przed zaparciami. To ważne, bo są one jednym z największych wrogów zdrowia, a zwłaszcza płuc.

Konieczna jest też gimnastyka oraz ćwiczenia oddechowe (siadamy po turecku i przez 5 minut oddychamy, tak by słyszeć szmer oddechu, a co trzeci wydech wypuszczamy powietrze aż z „dna” brzucha). Szczególnie powinniśmy dbać o płuca jesienią, bo to czas największej aktywności tego narządu. Wtedy też jest w Polsce wietrznie, wilgotno i chłodno, a takiej aury ten organ nie lubi.

Ochronny ucisk

Zakończenia meridian płuc znajdują się na czubkach kciuków oraz na liniach biegnących od czubków (wzdłuż paznokcia) po obu stronach: w kierunku nasady palca wskazującego oraz aż do łokcia. Kilka razy dziennie, przez 5 minut, pocierajmy te linie, od szczytów kciuków w dół, aż skóra dobrze się rozgrzeje. Warto także często masować ręce tuż poniżej nadgarstków (w miejscu wyimaginowanego zegarka). Obejmujemy rękę drugą dłonią i mocno rozcieramy obrotowymi ruchami. Gdy skóra się zaróżowi i rozgrzeje, zmieniamy ręce.

Dr Partap S. Chauhan, specjalista medycyny ajurwedyjskiej

Oddychanie jest pobieraniem życiodajnej energii, to, jak oddychamy, wpływa na to, jak żyjemy. Od kondycji płuc zależy, czy długo będziemy cieszyć się życiem. Aby tak było, powinniśmy przestrzegać kilku reguł.

Na płuca niekorzystnie działa krótki i płytki oddech, dlatego, zwłaszcza jeśli przebywamy na łonie przyrody, oddychajmy „przeponą”, jak najgłębiej. Unikajmy wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, przetworzonej żywności, stresu, a także tłumienia naturalnych potrzeb ciała (jak głodzenie się, pracowanie nocą itd.). Według ajurwedy za blokady w płucach i obniżenie ich sprawności odpowiada również zwiększenie doszy kapha. Dlatego powinniśmy jadać lekkostrawne pokarmy, np. zupy warzywne, gotowane warzywa, owoce (oprócz bananów) świeże i suszone. Używajmy kminu, kolendry, imbiru, kurkumy, pieprzu, cynamonu, goździków, bazylii i kardamonu, bo te przyprawy obniżają kapha. Przed snem pijmy filiżankę „Złotego mleka”, czyli ciepłego mleka zmiksowanego z 1/4 łyżeczki kurkumy. Z kolei picie herbatki imbirowej i naparu z mięty pomaga płucom oczyścić się ze śluzu i toksyn. Nie mniej skuteczna jest także vamana (terapia oczyszczająca), szczególnie godna polecenia osobom cierpiącym na przewlekłe schorzenia płuc.

Olej na klatce

Polecam zabieg, który doskonale pobudza krążenie i sprzyja oczyszczaniu się płuc. Łyżeczkę startego imbiru i łyżeczkę zmiażdżonego czosnku gotujemy w 100 ml oleju sezamowego. Gdy przyprawy się zmacerują, olej filtrujemy przez gazę i odstawiamy, by lekko przestygł. Należy go wcierać 5–7 minut w klatkę piersiową z przodu i z tyłu. Zabieg będzie skuteczniejszy, jeśli potem wejdziemy do sauny.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Wiosenne oczyszczanie - jak może wyglądać dzień na detoksie?

O czym warto pamiętać, gdy chcemy skutecznie oczyścić swój organizm? – Przede wszystkim o tym, żeby podejść do tematu bardziej holistycznie. Pomyśleć nie tylko o jedzeniu, ale też o wyciszeniu, masażu, czy właściwym oddychaniu. (fot. iStock)
O czym warto pamiętać, gdy chcemy skutecznie oczyścić swój organizm? – Przede wszystkim o tym, żeby podejść do tematu bardziej holistycznie. Pomyśleć nie tylko o jedzeniu, ale też o wyciszeniu, masażu, czy właściwym oddychaniu. (fot. iStock)
Detoks nie jest wymysłem naszych czasów. Ludzkość zna go od wieków i nazywa postem. Nowością jest to, że nie musi być serią wyrzeczeń i trwać 40 dni, a ledwie dzień lub tydzień. Efekty? Szczupłe ciało, lepsze samopoczucie. Podstawowa zasada? Powtarzalność.

Rutyna nigdy nie kojarzyła mi się dobrze: kanapa, ciepłe kapcie i serial o 20.00. „Moje życie nigdy nie będzie tak wyglądało!” − obiecywałam sobie. Wszystko, co powtarzalne, przewidywalne, co nie budzi lęku, nie wywołuje charakterystycznego skurczu w brzuchu, wiązało się z nudą. Ale w moim życiu pojawiły się joga, medytacja i techniki oddechowe. Podstawowym założeniem tych praktyk jest zaś powtarzanie. Codziennie rano te same lub podobne asany i techniki oddechowe. W medytacji uwagę przenosi się na ten sam oddech, te same części ciała i ośrodki energetyczne w ciele. A jednak prawie za każdym razem te same, powtarzalne asany, pranajamy i medytacje są inne. Wyjątkowe w swej powtarzalności. Wywołują odmienne emocje i wrażenie w umyśle oraz ciele. Choć pozornie nic się nie dzieje, dzieje się wiele.

Tak samo, a jednak inaczej

Ja i Maciek też mamy wrażenie, że się powtarzamy. Piszemy o akceptacji siebie, o obserwowaniu, a nie wypieraniu emocji... Na warsztatach oczyszczających mówimy o tych samych mechanizmach i uwarunkowaniach. Opowiadamy o podobnych produktach. Często nawet powołujemy się na te same historie. I choć każdy nasz detoks, każda odnowa jest do siebie na tym najbardziej elementarnym poziomie podobna, to jednak okazuje się zupełnie inna. To prawda, że na warsztaty składają się podobne techniki i podobne oczyszczające jedzenie. Z grupą pracują najczęściej ci sami prowadzący. Zmieniają się jednak nasze smaki, doświadczenia i inspiracje, ale też (choćby nieznacznie) przyprawy, produkty i przepisy, z których korzystamy. A przede wszystkim zmieniają się uczestnicy. Ich doświadczenia, problemy, kompleksy, mocne i słabe strony. Wszystko to nadaje powtarzalności nowy wymiar.

Powtarzalna i stała jest nasza warsztatowa, oczyszczająca rutyna. Powstała po to, by detoks działał kompleksowo. Aby oddziaływał nie tylko na ciało, lecz również na umysł i emocje. Komponujemy go wielopoziomowo. Korzystamy z medycyny Wschodu i współczesnej dietetyki, z jogi, psychodietetyki i pranajam. Krok po kroku pomagamy uwolnić latami gromadzone w ciele złogi oraz toksyny mentalne. Nie wszystkie naraz. Tyle, na ile jesteśmy gotowi. Do granicy przyjemnego bólu.

Co zrobić, aby granica nie przesunęła się ku bólowi nieprzyjemnemu? Trzymać się powtarzalności. Nawet w trakcie najdelikatniejszego oczyszczania. Oczywiście najlepiej i najprościej przeprowadzać detoks podczas urlopu, lecz moje doświadczenie podpowiada, że 30 minut rano i 30 po południu na oczyszczające rytuały można wygospodarować także, chodząc do pracy.

Jak może wyglądać dzień na detoksie?

Między 6.30 a 7.00 − pobudka, a następnie 10−15-minutowy automasaż podgrzanym (ale nie gorącym) olejem sezamowym (jesienią i zimą oraz wczesną wiosną) lub kokosowym (w ciepłe, letnie dni) albo ich mieszanką (w trakcie okresów przejściowych z umiarkowaną temperaturą). Masuj całe ciało od czubka głowy aż po stopy. Wykonuj ruchy podłużne na rękach czy nogach, a okrężne na brzuchu i w okolicach stawów. Po masażu obmyj wodą całe ciało pod prysznicem. W ten sposób pozbędziesz się toksyn.

Między 7.00 a 7.30 − rozciągnij ciało. Wykonaj kilka delikatnych asan jogi, np. wolnych powitań słońca lub innych ćwiczeń rozciągających. Wystarczy nawet 10−15 minut. Rozbudzisz się i pobudzisz obieg energii w całym ciele. Następnie możesz zrobić prostą technikę oddechową, np. oddychanie naprzemienne, a po nim krótką medytację. Najłatwiejszą metodą na sprowadzenie umysłu do chwili obecnej i zwiększenie uważności jest przenoszenie uwagi na oddech.

Nadi Shodhan Pranayama, czyli oddychanie naprzemienne, to jedna z najbardziej znanych technik oddechowych wywodzących się z jogi. Równoważy ona m.in. pracę prawej i lewej półkuli mózgu. Trzeba usiąść w siadzie skrzyżnym, lotosie lub na krześle, z wyprostowanym kręgosłupem i zamknąć oczy. Lewą dłoń położyć na lewym kolanie. Jej wnętrze powinno być odwrócone do sufitu. Kciuk i palec wskazujący dotykają się. Pozostałe trzy palce powinny być wyprostowane. Palec wskazujący i środkowy prawej dłoni należy położyć w okolicy tzw. trzeciego oka (między brwiami). Kciukiem zasłaniamy prawą dziurkę nosa. Robimy wydech, a następnie głęboki, powolny wdech. Teraz serdecznym palcem zasłaniamy lewą dziurkę, a prawą odsłaniamy. Robimy wydech, a następnie głęboki wdech. Czynność powtarzamy przez 9 pełnych cykli.

3 posiłki − w książce „Jak oczyścić swój organizm, czyli detoksy dla zdrowia i urody” pisaliśmy, że ajurweda doprecyzowuje godziny jedzenia poszczególnych posiłków. Ustalenie takiego rytmu dnia jest szczególnie ważne w trakcie oczyszczania. I tak, śniadanie powinniśmy jeść między 7.00 a 9.00. Obiad w godzinach południowych (od 12.00 do 14.00). Kolację w opcji idealnej powinniśmy zjeść przed zachodem słońca. Możemy jednak przyjąć, że optymalna pora będzie między godziną 17.00 a 19.00 i najpóźniej 3 godziny przed położeniem się spać.

Między 18.00 a 21.00 − wieczorna relaksacja lub medytacja. Nieważne, czy pracujesz, czy oczyszczasz się w domku za miastem. Twoje ciało i umysł w trakcie detoksu potrzebują spokoju i odpoczynku. Poza snem (śpij, kiedy tylko możesz i poczujesz ochotę) warto ich dostarczyć również za pomocą medytacji. Po powrocie z pracy lub przed kolacją usiądź i „wyczyść” głowę ze zbędnych myśli. Możesz tak jak przed śniadaniem zrobić w pierwszej kolejności oddychanie naprzemienne, a następnie zamknąć oczy i przenieść uwagę na oddech.

  1. Styl Życia

Oddech - narzędzie zmiany

Jogini uważają, że każdy oddech wpływa na nasze myśli, a każda myśl zmienia rytm naszego oddechu. (Fot. iStock)
Jogini uważają, że każdy oddech wpływa na nasze myśli, a każda myśl zmienia rytm naszego oddechu. (Fot. iStock)
Często pragniemy życiowej zmiany, ale nie wiemy, jak ją uzyskać. A to łatwiejsze, niż myślimy. Trzeba po prostu zacząć świadomie oddychać.

Jogini nazywają oddech praną. To życiodajna energia, która jest pomostem między umysłem, ciałem i świadomością. Każdy oddech wpływa na nasze myśli, a każda myśl zmienia rytm naszego oddechu. Gdy czujemy się szczęśliwi i spokojni, nasz oddech jest rytmiczny i głębszy. W stresie staje się nieregularny i płytki. Mistrzowie jogi od tysięcy lat wykorzystywali pranajamę (z sanskrytu: prana – oddech; ayama – wydłużyć), czyli metody kontroli oddechu, do zmiany stanu mentalnego, emocjonalnego i świadomości.

Niezwykle skutecznym narzędziem takich zmian jest oddychanie tylko przez jedną dziurkę nosa. Gdy wykorzystujemy głównie (lub wyłącznie) prawą lub lewą dziurkę, aktywujemy pracę przeciwległej półkuli mózgowej. Jeżeli więc oddychamy przez lewą dziurkę, intensywniej pracuje prawa półkula, która jest odpowiedzialna za wyzwalanie energii twórczej, miłości, spokoju i współczucia.

Oddech przez prawą dziurkę pobudza natomiast lewą półkulę zawiadującą logicznym myśleniem i rozwiązywaniem problemów. Gdy więc negocjujemy kontrakt, oddychajmy przez prawą dziurkę. Taki oddech spowoduje też, że będziemy pełni energii, gotowi do wytężonej pracy umysłowej. W ten sposób powinniśmy oddychać rano lub w środku dnia.

Z kolei jeżeli nie możemy zasnąć, ponieważ w naszym umyśle trwa gonitwa myśli, starajmy się oddychać przez lewą dziurkę nosa. Już 3–5 minut przyniesie ukojenie, a po 20 minutach spokojnie zaśniemy.

Oddech to narzędzie zawsze dostępne i bardzo skuteczne. Pamiętajmy, aby sięgać po nie tak, jak sięgamy po wodę, gdy jesteśmy spragnieni.

Ćwiczenie

Siedzimy na podłodze lub na krześle z wyprostowanym kręgosłupem. Oczy są zamknięte i skupione na punkcie między brwiami. Kciukiem prawej dłoni zatykamy prawą dziurkę nosa, pozostałe palce są wyprostowane (przy oddechu przez lewą dziurkę zmieniamy dłoń). Przy wdechu powietrze wchodzi najpierw do samego brzucha, potem wypełnia klatkę piersiową, a przy wydechu wychodzi w odwrotnej kolejności.

Staramy się, żeby bez wysiłku i bez napinania mięśni każdy wdech i każdy wydech trwał minimum 5 sekund (aż do 20 sekund).

Ćwiczenie wykonujemy co najmniej przez 3 minuty i dążymy do 20 minut.

  1. Zdrowie

Mudry i medytacje na wyciszenie i dobry sen

Mudry definiuje się jako specjalne układy dłoni. Warto jednak mieć na uwadze, że mudra jest tak naprawdę postawą całego ciała, nie tylko gestem dłoni! Jest, zgodnie z tradycyjną nauką o mudrach, perfekcyjnym sposobem siedzenia w postawie lotosu. Właśnie od udoskonalania tego sposobu siedzenia powinna zaczynać się nauka mudry. Na zdjęciu Gyan mudra (fot. iStock)
Mudry definiuje się jako specjalne układy dłoni. Warto jednak mieć na uwadze, że mudra jest tak naprawdę postawą całego ciała, nie tylko gestem dłoni! Jest, zgodnie z tradycyjną nauką o mudrach, perfekcyjnym sposobem siedzenia w postawie lotosu. Właśnie od udoskonalania tego sposobu siedzenia powinna zaczynać się nauka mudry. Na zdjęciu Gyan mudra (fot. iStock)
Mudry mają na celu odpowiednie ukierunkowanie przepływu energii w ciele. Ich rolą jest m.in. usuwanie blokad energetycznych. Starożytni Guru traktowali nauki o mudrach na tyle poważnie, że wiedza o nich była przekazywana tylko nielicznym. Te jogiczne techniki, przeznaczone do duchowego rozwoju, poznawali zaawansowani adepci. Współcześnie, w krajach zachodnich, mudry stosuje się m.in. w medycynie ajurwedyjskiej, w szkołach jogi i medytacji.

Cierpisz na bezsenność? A może masz dodatkowo problemy z układem rozrodczym lub moczowym? Tzw. shakti mudra może im zapobiec – piszą Karolina i Maciej Szaciłło w książce „DobraNoc”.

Shakti jest indyjskim uosobieniem energii. Regularna praktyka tej mudry pomaga nam przystosować się również do nowych okoliczności. Łagodzi wahania nastroju. Przeciwdziała bezsenności. Zdaniem ajurwedy równoważy energię w czakrze sakralnej (innymi słowy seksualnej) i czakrze podstawy. Jest to również wspaniała technika, która pomaga w trakcie problemów miesiączkowych. Nie tylko łagodzi dolegliwości miesiączkowe. Można ją również „zakładać”, jeśli chcemy wyregulować menstruację. Jak ją wykonać?

  • Już tradycyjnie usiądź w siadzie skrzyżnym lub na krześle (wówczas obie stopy leżą na podłodze).
  • Wyprostuj kręgosłup. Uwagę przenieś w okolice miednicy.
  • Opuszki małych i serdecznych palców dotykają się. Kciuki obu dłoni zwijamy do środka dłoni. Palce wskazujące i środkowe nakładamy na kciuki.
  • Odwróć dłonie, tak aby małe i serdeczne palce skierowane były do podłogi. Tak ustawione dłonie połóż delikatnie w okolicach brzucha.
  • Możesz oddychać w ten sposób 5–10 minut w okresach, kiedy doskwierają ci wyżej wymienione problemy. Wydech może być nieco dłuższy od wdechu i powolny. Oczywiście cały czas oddychasz przez nos.
Shakti mudra (fot. Unsplash/ książka 'DobraNoc') Shakti mudra (fot. Unsplash/ książka "DobraNoc")

 

Gyana/chin mudra (zdjęcie główne)

Palec wskazujący i kciuk się dotykają, pozostałe 3 palce są wyprostowane. To jedna z najbardziej znanych mudr w praktyce jogi. Jej regularne stosowanie uspokaja nas, obniża poziom stresu, relaksuje ciało i umysł oraz przeciwdziała bezsenności. Możesz wykonywać ją nawet do 5 minut wieczorem przed snem.

Oddech

Praktykując mudry warto pamiętać o prawidłowym oddechu.

- Jak już wspominaliśmy – piszą Karolina i Maciej Szaciłło – jednym z najlepszych sposobów na zarządzanie emocjami (a nie wypieranie ich) i przeciwdziałanie skutkom stresu, a tym samym na spokojny sen są oddech i medytacja. Pomagają nam one obserwować i zarządzać emocjami. Uświadamiać sobie nawet te trudne jak lęk czy złość. W końcu uwalniać je. Następnie sprowadzać umysł do chwili obecnej. Gdy jesteśmy tu i teraz, gdy przestajemy zastanawiać się nad tym, co było i co będzie, stres oraz trudne, często nawet nieuświadomione emocje przestają nas tak dotykać.

W filozofii Wschodu odnajdziemy mnóstwo przeróżnych technik oddechowych oraz medytacyjnych. Jedną z najprostszych, najpiękniejszych i zarazem najbardziej relaksujących pranajam jest tzw. nadi shodana pranayam, czyli oddychanie naprzemienne. Ta pranajama równoważy wszystkie 3 dosze. W sanskrycie nazywana jest nadi shodana pranayam, gdzie „nadi” – oznacza kanały energetyczne w ciele, a „shodhan” – oczyszczanie. Technika ta ułatwia przepływ energii w ciele, równoważy obie półkule, ale przede wszystkim uspokaja, redukuje złość, poprawia koncentrację, uważność i stanowi genialny wstęp do medytacji. Na czym ona polega?

  • Usiądź w siadzie skrzyżnym, lotosie lub na krześle z wyprostowanym kręgosłupem. Zamknij oczy.
  • Lewą dłoń połóż na lewym kolanie, odwróconą do góry. Kciuk i palec wskazujący powinny delikatnie się dotykać (Gyan mudra).
  • Palec wskazujący i środkowy prawej dłoni umieść między brwiami. Kciuk ułóż przy prawym nozdrzu, a pozostałe dwa palce przy lewym. Delikatnie przytkaj prawą dziurkę nosa.
  • Zrób wydech, a następnie, głęboki, powolny wdech lewą.
  • Teraz przytkaj lewą dziurką i odetkaj prawą. Zrób wydech, a następnie głęboki wdech prawą.
  • Przytkaj prawą, odetkaj lewą i zrób wydech lewą. W ten sposób skończyłeś 1 pełny cykl. Możesz go jeszcze powtórzyć 8 razy, a nawet kontynuować przez następne 5 minut.
  • Możesz wykonywać tę technikę bezpośrednio przed snem, a następnie na kilka minut przenosić uwagę na oddech.

Medytacja z otwartymi oczami

Wspaniałą medytacją, którą można wykonać wieczorem i która pomoże nam cieszyć się spokojnym, głębokim snem, jest medytacja z otwartymi oczami. Jak ją wykonać?
  • Weź głęboki wdech i wydech. I jeszcze jeden głęboki wdech, i wydech.
  • Nie zamykaj oczu. Pozwól niech wzrok biega, gdzie chce. Nie kontroluj go, nie narzucaj, na co ma patrzeć. Niech gałki oczne biegają wszędzie tam, gdzie mają ochotę.
  • Weź głęboki wdech i wydech.
  • A teraz znajdź jeden punkt, na którym zatrzymasz wzrok. Wszystko jedno gdzie. Jakiś jeden, mały punkt na ścianie albo w oddali na linii horyzontu. Może to być też płomień świecy.
  • Jeśli chcesz, możesz przymrużyć oczy, ale cały czas wzrok utrzymuj na tym jednym nieruchomym punkcie.
  • Weź głęboki wdech i wydech.
  • Cała uwaga na jeden mały punkt.
  • Pozwól, aby on się wyostrzył, a cała reszta roztopiła…
  • Jeszcze trochę uwagi na ten jeden punkt. W tej chwili nie istnieje nic innego, tylko jeden mały punkt na wprost ciebie.
  • Na chwilę zamknij oczy, ale dalej miej ten punkt przed sobą, w wyobraźni. Jeśli pojawiają się jakieś myśli, pozwól im być. Poprzez nie, jak promienie wschodzącego słońca przez gęstwinę chmur, dalej patrz na swój mały punkt w przestrzeni. Nic nie jest cię w stanie rozproszyć. Jesteś tylko ty i ten mały punkt.
  • Weź głęboki wdech i wydech, powoli otwórz oczy i spójrz jeszcze raz na ten sam punkt. Wytęż wzrok. Niech oczy patrzą na punkt na wprost ciebie, jakby miały tak tkwić przez wieki.
  • Tylko ty i ten punkt na wprost ciebie.
  • Przenieś uwagę na oddech i powoli zamknij oczy. Weź głęboki wdech i wydech. I jeszcze jeden głęboki wdech i wydech. Uświadom sobie własne ciało i otoczenie. I bardzo, bardzo powoli, w swoim własnym tempie, możesz stopniowo otwierać oczy.

  1. Styl Życia

Rebirthing, czyli świadomy oddech. Jak zacząć praktykować?

Jedna sesja świadomego oddychania trwa od 1,5 do 2 godzin. Potrafi uwolnić ukryty potencjał, podnieść energię, dać większą jasność umysłu i radość istnienia, a także poprawić zdrowie. (Fot. iStock)
Jedna sesja świadomego oddychania trwa od 1,5 do 2 godzin. Potrafi uwolnić ukryty potencjał, podnieść energię, dać większą jasność umysłu i radość istnienia, a także poprawić zdrowie. (Fot. iStock)
Świadomy oddech to najprostsza droga do relaksacji i głębszego kontaktu ze sobą. Nauczysz się go na warsztatach, w szkole oddechu lub na indywidualnych sesjach z trenerem.

Oddech to podstawowe, naturalne narzędzie, z którego każdy może korzystać – mówi Magdalena Stan-Sokołowska, trenerka pracy z oddechem. – Odkąd praktykuję rebirthing, lepiej śpię, a od małego miałam z tym problemy. Mam większy dystans do siebie, do innych, do wszystkiego, co się pojawia. Jak wydarzy się coś, co mnie bardzo porusza, łatwiej przechodzę nad tym do porządku dziennego. Tak jak jest dzień i noc, jak są pory roku, burza i słońce, tak mijają emocje. To fale, tylko u niektórych wygląda to jak szkwał, u innych jak sztorm. Ja miałam ogromną amplitudę emocji, która bardzo się wyciszyła.

Rebirthing to technika głębokiej relaksacji, która prowadzi do lepszego kontaktu ze sobą, poszerza perspektywy umysłowe, otwiera ciało na przepływ energii, uwalnia blokady na poziomie fizycznym, psychicznym i emocjonalnym. W praktyce to nauka oddychania energią, tak jak powietrzem, skupienia się na tym, co dzieje się z naszym ciałem podczas wdechu i wydechu, wyciszenia. Jak powiedział James Morningstar w swojej książce „Rebirthing. Oddech światła i miłości”: „Oddech jest pomostem–tęczą, jednoczącym ciało, umysł i ducha”. Jeśli między tymi trzema aspektami istoty ludzkiej istnieje harmonia i współpraca, to każdy człowiek może korzystać z nieograniczonego potencjału, jakim obdarzył go Bóg, aby wieść zdrowe, szczęśliwe i radosne życie.

Ponowne narodziny

Gdy przychodzisz na świat, pierwsze, co robisz, to bierzesz oddech. Nie bez przyczyny ta metoda nazywa się „rebirthing”, czyli ponowne narodziny. Bo w każdym momencie życia możesz zacząć wszystko od nowa, zacząć naprawdę świadomie oddychać i dzięki temu: świadomie żyć. – W momencie narodzin dziecko ma w sobie wszystkie dane i pierwotną siłę, żeby żyć w pełni. Przez różne doświadczenia – z czasu ciąży, porodu, dzieciństwa – traci jednak z nimi ten kontakt – tłumaczy Magdalena Stan-Sokołowska. – Zawsze jednak może spróbować odnowić z nimi kontakt.

Jej samej praca ze świadomym oddechem pozwala stale doskonalić relacje z ludźmi, patrzeć na problemy z innej perspektywy. Widzi też, jak inni się zmieniają. Przychodzą do niej osoby zapracowane, zestresowane, które dopiero odkrywają swoje ciało i emocje. I bardzo często staje się to impulsem do zmiany. Wielu jej klientów po indywidualnej pracy zaczęło chodzić na warsztaty, część z nich poszła do szkoły oddychania, ale wielu też odkryło, że pociąga je masaż, taniec czy malowanie. – Oddech jest jak brama do nieskończonej liczby możliwości. Zaglądasz w siebie, poznajesz swoje lęki i blokady, poświęcasz im swoją uwagę z miłością i robisz przestrzeń na nową jakość – tłumaczy trenerka.

Jedna sesja świadomego oddychania trwa od 1,5 do 2 godzin. Potrafi uwolnić ukryty potencjał, podnieść energię, dać większą jasność umysłu i radość istnienia, a także poprawić zdrowie. W miarę regularnej pracy z oddechem zwiększona energia zaczyna krążyć w ciele, wyciągając na powierzchnię stłumione emocje i ujawniając miejsca blokad energetycznych. Oddech oczyszcza układ krążenia, równoważy poziom dwutlenku węgla we krwi, co powoduje, że ciśnienie krwi się normuje. Organizm w 70 proc. oczyszcza się poprzez oddech. W czasie pierwszych 10 sesji oddechowych potrzebna jest obecność doświadczonego rebirthera, potem można ćwiczyć w domowym zaciszu.

Magdalena Stan-Sokołowska, trener rozwoju osobistego i pracy z oddechem. Ukończyła dwuletnią szkołę pracy z oddechem „Prana Visions”. 

  1. Styl Życia

Smog w Polsce – czym się trujemy i jakie są skutki?

W okresie zimowym warto zaopatrzyć się w pierwszej kolejności w maseczki antysmogowe. Podrażniona przez skażone powietrze śluzówka będzie nas słabiej chronić przed wirusami. (fot. iStock)
W okresie zimowym warto zaopatrzyć się w pierwszej kolejności w maseczki antysmogowe. Podrażniona przez skażone powietrze śluzówka będzie nas słabiej chronić przed wirusami. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jak podaje WWF Polska: w rankingu 50 najbardziej zanieczyszczonych miast europejskich, aż 36 to miasta polskie. W 72% z nich przekraczane są średnie roczne dopuszczalne normy zanieczyszczenia powietrza. Dodatkowo naukowcy potwierdzają związek smogu ze śmiertelnością Covid-19: wielu zgonów można by uniknąć, gdyby zarażeni nie mieszkali w miejscach, gdzie powietrze jest tak zanieczyszczone. W Polsce ta zwiększona śmiertelność to aż 28%!

O problemie smogu mówi się w Polsce od lat. Dlaczego w naszym kraju jest tak wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza? Otóż głównym powodem jest ogrzewanie budynków paliwami stałymi w nieefektywnych (pozaklasowych) kotłach. Drugim powodem są spaliny samochodowe.

W Polsce za około 50% emisji pyłów zawieszonych odpowiadają gospodarstwa domowe poprzez tzw. niską emisję (czyli do 50 metrów wysokości): palenie w kominkach, w piecach „kopciuchach” - czyli piecach niespełniających norm, w których pali się węgiel złej jakości i nie tylko… Największym problemem są jednak nie tyle duże miasta, gdzie jest lepsza inwentaryzacja i piece są wymieniane, a większość budynków i tak podłączona jest pod elektrociepłownie, co mniejsze gminy wokół miast.

– To co mnie przeraża najbardziej w tym zjawisku zanieczyszczenia powietrza to, że jest ono tak bardzo powszechne. – podkreśla Oskar Kulik, specjalista do spraw polityki energetycznej WWF Polska. – Trudno jest uciec od tego smogu, nawet gdybyśmy wyjechali na „sielankową” wieś mazowiecką czy podlaską... Wystarczy kilkanaście domów, które zatrują całą okolicę.

Za pozostałe 50% smogu odpowiadają przemysł, energetyka i transport. Komunikacyjne zanieczyszczenie powietrza to problem globalny. W Polsce, niestety, trudny do rozwiązania, choćby ze względu na fakt, że 14 mln Polaków odciętych jest od transportu zbiorowego. Dla wielu osób nie posiadających środków na zakup nowego, lepszego auta nie ma tak naprawdę żadnej alternatywy. Muszą załatwić podstawowe potrzeby jak zrobienie zakupów, dojazd do pracy, czy odwiezienie dzieci do szkoły.

Z drugiej strony, mamy też słabe mechanizmy kontroli. Pojazdy, które poważnie zanieczyszczają powietrze rzadko są wyłapywane.

Rekordową liczbę kotłów wymieniono do tej pory w Krakowie: 4 188 (do likwidacji pozostałe prawie 19 tys.), Wrocław – 1 442 (pozostało prawie 20 tys.) Fot. iStock Rekordową liczbę kotłów wymieniono do tej pory w Krakowie: 4 188 (do likwidacji pozostałe prawie 19 tys.), Wrocław – 1 442 (pozostało prawie 20 tys.) Fot. iStock

Smog zabiera nam szansę na zdrowe życie

Smog to około 45 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. Może przyczyniać się do zaostrzenia istniejących już chorób lub wywołać nowe.

Substancje występujące w smogu, po wielu latach ekspozycji, mogą doprowadzić do zniszczenia pęcherzyków płucnych.

Jak zaznacza dr n. med. Monika Czystowska, specjalistka chorób płuc, smog nie tylko przyczynia się do powstawania przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), ale także do zachorowań na astmę (szczególnie u dzieci do 3 roku życia). W okresie grzewczym notuje się u pacjentów z astmą znaczne nasilenie choroby, większe niż podczas wiosennego czy letniego pylenia. Zdarza się, że zanieczyszczenia powodują tak duże nasilenie astmy, że konieczne jest zalecenie związane z przeprowadzką w inne, bardziej czyste miejsce.

Zanieczyszczenie powietrza nie tylko działa na układ oddechowy. Pośrednio nasila też rozwój miażdżycy (czyli choroby krążenia, w tym choroby serca). Smog szkodliwy jest ponadto w trakcie ciąży przyczyniając się do zmniejszenia masy urodzeniowej dziecka.

W Pszczynie w 2019 r. dobowy poziom pyłu zawieszonego PM10 był przekraczany 106 razy. Białe mobilne „płuca” ustawione w mieście, w ramach akcji Pszczyńskiego Alarmu Smogowego Nie Dokarmiaj Smoga, po kilkunastu dniach stały się czarne. (Fot. profil akcji FB) W Pszczynie w 2019 r. dobowy poziom pyłu zawieszonego PM10 był przekraczany 106 razy. Białe mobilne „płuca” ustawione w mieście, w ramach akcji Pszczyńskiego Alarmu Smogowego Nie Dokarmiaj Smoga, po kilkunastu dniach stały się czarne. (Fot. profil akcji FB)

Jak ma się smog do Covid-19? 

Według naukowców zanieczyszczenie powietrza znacznie przyczynia się do zwiększonej śmiertelności na Covid-19. W Niemczech ta zwiększona śmiertelność wynosi 15%, w Czechach - 29%, w Chinach - 37%, a w Polsce – 28%.

Zanieczyszczenia powietrza dają zwiększone ryzyko ciężkiego przebiegu tej choroby. – tłumaczy dr. Czystowska – Jeżeli już zachorujemy na Covid-19 to z racji tego, że żyjemy w takim zanieczyszczonym środowisku i wdychamy „brudne” powietrze - przebieg zakażenia może być cięższy z powodu np. uszkodzenia śródbłonka dróg oddechowych (jest ono powodowane przez gazy, przez pyły, przez benzopiren, dwutlenek siarki i tlenki azotu będące w tym powietrzu). Powoduje to, że jest łatwiejsza droga penetracji wirusa do dróg oddechowych i szybsza replikacja.

Walka ze smogiem a zmiany klimatu

Wielu Polaków uważa, że walka ze smogiem to walka ze zmianami klimatu. I chociaż te rozwiązania, które pomagają walczyć ze smogiem (jak wymiana źródeł ogrzewania, czy samochodu), pomagają też walczyć ze zmianą klimatu - to nie są one aż tak bardzo powiązane. Gazy cieplarniane, które wpływają na ocieplanie klimatu, są efektem używania paliw kopalnych. Jeśli więc wymienimy piec opalany węglem na gazowy (zamiast np. na pompę ciepła, którą zasila się czystą energią) – to i tak przyczyniamy się do emisji gazów cieplarnianych.

- Poprawimy jakość powietrza, ale problem emisji gazów cieplarnianych wciąż nam pozostaje – podkreśla Oskar Kulik. – Najpóźniej do połowy wieku powinniśmy dojść do neutralności klimatycznej, czyli zbilansowania emisji gazów cieplarnianych z pochłanianiem tych gazów. Bez radykalnych działań, w obszarze budynków czy transportu, nie osiągniemy tej neutralności klimatycznej.

Modernizujemy budynki do standardów, które za chwilę będą niewystarczające, a wydaje się na to ogromne pieniądze. Dlatego nowe budynki, które stawiamy, powinny być tak naprawdę zeroemisyjne, jeśli zależy nam na uniknięciu ekologicznej katastrofy.

Źródło: WWF Polska; 13. odcinek podcastu Naturalnie z WWF z udziałem ekspertów (dr n. med. Monika Czystowska, specjalistka chorób płuc oraz Oskar Kulik, specjalista do spraw polityki energetycznej WWF Polska).