1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Problemy jelitowe - obalamy 7 mitów

Problemy jelitowe - obalamy 7 mitów

Chcąc stawić czoła dolegliwościom jelitowym, warto zrewidować przekonania na ich temat. (Fot. iStock)
Chcąc stawić czoła dolegliwościom jelitowym, warto zrewidować przekonania na ich temat. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Czy nasze trzewia pracują tak harmonijnie? O zespole drażliwego jelita pół wieku temu mało kto słyszał, dziś mamy epidemię. Chcąc stawić czoła dolegliwościom, warto zrewidować przekonania na ich temat.

Nieprzyjemne wzdęcia, nagłe biegunki albo przeciwnie – uporczywe zaparcia, do tego bóle brzucha powodujące ogólny dyskomfort to objawy, których przynajmniej raz doświadczył każdy. Mogą oznaczać coś poważnego, ale i nic nieznaczącą niedyspozycję. A co, jeśli stają się naszym codziennym udziałem, męczą miesiącami, krępują w towarzystwie, obniżają nastrój, a co za tym idzie – jakość życia? Można przypuszczać, że dopadł nas zespół jelita nadpobudliwego, czyli IBS (ang. Irritable Bowel Syndrome). Na tę przewlekłą chorobę cywilizacyjną cierpi co siódmy Polak, ale może jeden na dziesięciu wie, co robić, by zaznać ulgi. Jeść błonnik? Odstawić mleko? Łykać probiotyki? A może antydepresanty? Szybki postęp wiedzy sprawia, że trudno odnaleźć się w morzu informacji na temat tej przypadłości. Chcesz wyzdrowieć? Rozpraw się najpierw z mitami, jakie wokół niej narosły.

Mit 1: To zwykła nerwica i nic więcej

Niektórzy tak uważają, bo drażliwe jelito nie daje organicznych objawów, na przykład w postaci zapalenia. Symptomy są jedynie czynnościowe – kiszki pracują w nieregularnym tempie: wolniej lub szybciej. Oplata je kilkaset milionów neuronów, które harmonizują ich ruchy robaczkowe. Stres rozregulowuje ten „jelitowy układ nerwowy”, dając nieprzyjemne objawy. Dodatkowo ponad 50 proc. cierpiących z ich powodu zaznaje ulgi dzięki zażywaniu antydepresantów. To są fakty. Nie przesądzają one jednak, że za nasz stan odpowiada jedynie psyche.

Jedna z nowszych koncepcji przypisuje tę odpowiedzialność bakteriom. W jelitach zamieszkuje ich 100 bilionów. To dziesięć razy więcej niż liczba wszystkich komórek naszego ciała. Zaczyna się od osłabienia organizmu, spowodowanego na przykład przemęczeniem, stresem czy infekcją. Sprzyja to przemieszczaniu się bakterii z jelita grubego, gdzie jest ich miejsce, do cienkiego, gdzie być ich nie powinno. Tam namnażają się, a następnie rozkładają pokarm, produkując wodór, metan i dwutlenek węgla. Gazy te drażnią kiszki, które w odpowiedzi przyspieszają perystaltykę i produkują śluz, by pozbyć się bakterii. Ten z kolei zaburza rozkład cukrów. Niestrawione węglowodany stają się pożywką dla niekorzystnych drobnoustrojów i… błędne koło się zamyka. W powstawaniu nadwrażliwego jelita biorą też udział czynniki środowiskowe i genetyczne.

Mit 2: Drażliwe jelito musi się objawiać bólem podbrzusza

Symptomy mogą być bardzo zróżnicowane. Zdarza się, że ból jest umiejscowiony tuż pod splotem słonecznym lub po jednej stronie brzucha. Nie ma reguły. Są nią na pewno wzdęcia i skurcze jelit. Ale już nie biegunki i zaparcia. Mało kto wie, że mogą występować, ale nie muszą. O IBS mówimy, jeśli objawy nawracają przynajmniej od trzech miesięcy. Charakterystyczne dla choroby jest ustępowanie nieprzyjemnych dolegliwości po wizycie w toalecie.

Mit 3: Częściej chorują mężczyźni, bo są bardziej nerwowi

Jest wręcz przeciwnie. Dwie trzecie cierpiących na nadwrażliwe jelito to kobiety. Prawdopodobnie wynika to z czynników hormonalnych. W Polsce do przypadłości tej przyznaje się co piąta kobieta i co dwunasty mężczyzna. Choruje 14 proc. populacji, pierwsze objawy pojawiają się między 20. a 40. rokiem życia. Jeszcze ćwierć wieku temu przypadków IBS  było o połowę mniej.

Mit 4: Nie trzeba iść do lekarza

Twierdzenie, że wizyta u doktora nie ma sensu, bo on i tak nic nie znajdzie, za to uzna mnie za hipochondryka lub symulanta, jest niebezpieczne. Każdy ból brzucha powinien być skonsultowany ze specjalistą. Po pierwsze po to, by wykluczył poważną chorobę, a po drugie – by skierował na odpowiednie badania, a nie te zbędne, na które często po lekturze dr. Google’a wysyłamy się sami. IBS miewa podobne objawy do niektórych postaci raka, poważnych nieswoistych zapaleń jelita, także do celiakii, nadczynności tarczycy, chorób pasożytniczych i… nietolerancji pokarmowych. Tylko lekarz potrafi je po kolei wykluczyć.

Mit 5: Konieczna będzie kolonoskopia

To przekonanie odstrasza wielu od pójścia do gastrologa czy gastroenterologa. Błąd. Lekarz potrafi stwierdzić wiele już po samym wywiadzie. Jeśli nie dostrzeże zagrożenia, ograniczy się do skierowania pacjenta na badania krwi, kału, ewentualnie testów hormonalnych czy na nietolerancję pokarmową. Ale jeśli pacjent ma objawy IBS, a dodatkowo ponad 50 lat, krew w stolcu, traci na wadze, nie ma apetytu, w badaniach krwi wyszła mu niedokrwistość lub z wywiadu rodzinnego wynika, że przodkowie chorowali na raka jelita, dostanie skierowanie na kolonoskopię. Dobra wiadomość jest taka, że można poprosić o znieczulenie ogólne lub… o wirtualną kolonoskopię, czyli tomografię jelit z kontrastem, którą wykonują niektóre ośrodki medyczne. Czasem inwazyjne badanie można też zastąpić testem stolca na kalprotektynę, czyli białko, którego wysoki poziom świadczy o poważnych schorzeniach jelit, jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita. Nie można go wykonać w ramach NFZ.

Mit 6: Zmiana diety niewiele da

Od niedawna cierpiącym z powodu syndromu jelita drażliwego oprócz medykamentów lekarze zalecają specjalnie dla nich sformułowaną dietę FODMAP. Jest ona odpowiedzią na zaburzone u nich trawienie cukrów, które nasila dolegliwości. Twórcy diety sugerują produkty o małej zawartości takich węglowodanów, jak: fermentujące oligo-, di- i monosacharydy oraz poliole (ang. fermentable oligosaccharides, disaccharides, monosaccharides and polyols – FODMAP). Jest wśród nich np. pszenica, miód czy słodzik, ale już nie ma białego cukru. Także niektóre owoce, warzywa, mleko. Dokładną listę produktów można znaleźć w Internecie. Dieta jest silnie eliminacyjna i niełatwa do prowadzenia, ale… nie trzeba być na niej do końca życia. W pierwszej fazie na 6–8 tygodni eliminujemy produkty zawierające duże ilości FODMAP, a w miarę ustępowania objawów stopniowo rozszerzamy jadłospis. Większość osób powraca do normalnego odżywiania z wykluczeniem pojedynczych produktów.

Mit 7: Nieleczone IBS grozi ciężką chorobą

Z wrażliwym jelitem, które czasem przyspiesza pracę i sprawia, że zamiast brzucha mamy napompowany balon, można dożyć setki. Jeśli nie wykryto u ciebie dodatkowo choroby organicznej, śpij spokojnie. Nie zdarzyło się jeszcze, żeby syndrom nasilił się z wiekiem lub zakończył nowotworem. Ale też… trudno wyleczyć go raz na zawsze. Pozostaje ci nauczyć się z nim tak postępować, by nie dawał o sobie znać zbyt często.

Dla jelitowego drażliwca

  • Wybierz się do gastrologa lub gastroenterologa. Głównie po to, by wykluczyć poważną chorobę.
  • Jedz powoli, pij przez słomkę. Szybkiemu pochłanianiu pokarmów towarzyszy połykanie powietrza, które nasila wzdęcia. Sięgaj po małe kęsy i przeżuwaj je leniwie.
  • Unikaj strączków. Produkują dużą ilość gazów, które zalegają później w jelitach.
  • Odstaw mleko, ale nie sery. Mleko zawiera laktozę, ale w innych produktach mlecznych jest jej mniej. Odstawienie mleka powoduje złagodzenie objawów u ponad 60 proc. osób z IBS.
  • Zastąp tłuste chudym, a słodkie gorzkim. Tłuste pokarmy angażują do trawienia dużo enzymów jelitowych, co wzmaga wzdęcia. Słodkie jest pożywką dla bakterii produkujących gazy. Gorzkie zaś działa przeciwpasożytniczo.
  • Ostrożnie z błonnikiem. U jednych pacjentów posiłki z zawartością włókien mogą łagodzić objawy, u innych przeciwnie. Najczęściej jednak produkty wysokobłonnikowe (warzywa, kasze, owoce), powodując wypełnienie jelit, zatrzymują wodę w organizmie i zmniejszają ich skurcze, co z kolei ułatwia wypróżnianie.
  • Nie siedź bez ruchu dłużej niż 30 minut. Współodpowiedzialne za drażliwe jelito bywa jego ciągłe uciskanie w pozycji siedzącej.
  • Rozsądnie z probiotykami. Mogą zaszkodzić. Osoby z IBS mają na ogół nadmiar flory bakteryjnej w jelitach, co powoduje wzdęcia, biegunki i bóle. Dlatego na drażliwe jelito przepisuje się często antybiotyki. U osób z zaparciową formą choroby probiotyki pomagają.
  • Obierz sposób na łagodzenie stresu. Czy wiesz, że na jelita mówi się „drugi mózg”? Odciążenie nerwów daje rezultaty. Psychoterapia, medytacja, mindfulness, trening Schultza, sport– lista sposobów na łagodzenie napięć jest długa.
  • Balonówka z marihuaną Jedyną gumą do żucia niewzmagającą objawów drażliwego jelita  jest zdaniem holenderskich uczonych z Uniwersytetu w Wageningen  guma z marihuaną.  Jak donosi brytyjski „Daily Mail”, zawarta w niej substancja pod nazwą kannabidiol (CBD) łagodzi skurcze jelita grubego. Lecznicza guma pojawi się wkrótce w niderlandzkich aptekach. Da szansę co piątemu Holendrowi  (bo tylu cierpi na IBS) na złagodzenie bólów brzucha, kontrolę wzdęć i regulację częstości wizyt w toalecie. Czy wynalazek zbawi też Polaków? Raczej nieprędko.
Konsultacja tekstu: lek. med. Paweł Kotarski, specjalista gastroenterologii i chorób wewnętrznych.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Selen – wzmacnia odporność, wspomaga pracę tarczycy, ma właściwości antynowotworowe

Głównym źródłem selenu jest żywność: ryby morskie, wołowa lub cielęca wątroba, nieoczyszczone produkty zbożowe, mąka z pełnego przemiału, jarzyny, a zwłaszcza brokuły. (Fot. iStock)
Głównym źródłem selenu jest żywność: ryby morskie, wołowa lub cielęca wątroba, nieoczyszczone produkty zbożowe, mąka z pełnego przemiału, jarzyny, a zwłaszcza brokuły. (Fot. iStock)
Selen usuwa z naszego organizmu toksyny i pomaga zachować młody wygląd. Znajdziesz go w brokułach!

Niektórzy nazywają go pierwiastkiem młodości, bo spowalnia proces starzenia się tkanek i zapobiega utracie ich elastyczności. Szczury, którym podawano selen, dożyły sędziwego – jak na swój gatunek – wieku czterech lat. Choć selenu niewiele w naszym organizmie, to jest niezbędny do życia. Słynie z właściwości antyoksydacyjnych, a jego działanie jest wręcz zbawienne w dzisiejszej, mocno zanieczyszczonej cywilizacji, ponieważ neutralizuje wiele toksycznych metali ciężkich, takich jak ołów czy rtęć. Jego stosowanie zaleca się między innymi kobietom w okresie menopauzy, bo łagodzi występujące dolegliwości. U mężczyzn gromadzi się w jądrach i jest łatwo wydalany ze spermą, dlatego i oni powinni wzbogacić nim swoją codzienną dietę. Selen neutralizuje wolne rodniki, dodaje się go także do kosmetyków, np. szamponów przeciwłupieżowych.

Życie w ciągłym pędzie, w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku naturalnym zwiększa zużycie tego cennego pierwiastka. Gdy mamy go w organizmie za mało, czujemy się osłabieni i często się przeziębiamy, jesteśmy też bardziej podatni na zakażenia. Zmiany reumatoidalne, łamliwe paznokcie, bladość skóry i oznaki starzenia to najłatwiej zauważalne objawy.

Jedzmy brokuły

Głównym źródłem selenu jest żywność: ryby morskie, wołowa lub cielęca wątroba, nieoczyszczone produkty zbożowe, mąka z pełnego przemiału, jarzyny, a zwłaszcza brokuły. Te ostatnie zaczęły nawet uchodzić za najbardziej zalecane do spożycia, najzdrowsze warzywo. Oczywiście, jeśli wyrosły na bogatej w minerały glebie. Niedawno japońscy naukowcy wyhodowali brokuły na wzbogaconej w selen glebie, a następnie poddali laboratoryjnym badaniom ich wpływ na tkanki nowotworowe pobrane z prostaty. Okazało się, że znacząco zmniejszyły rozwój raka w porównaniu z pędami pochodzącymi z przeciętnej jakości gleby. Czy selen chroni zatem przed rakiem?

Co mówią badania

Naprawdę głośno zrobiło się o nim kilkadziesiąt lat temu, kiedy po raz pierwszy podjęto próbę udowodnienia jego wpływu na zmniejszenie ryzyka zachorowalności na raka. Badanie przeprowadzone w latach 1985−1991 w chińskiej prowincji Linxian wykazało kilkuprocentowy spadek umieralności na nowotwory złośliwe u osób, którym podawano suplementy witaminowe z dodatkiem selenu, witaminę E oraz beta-karoten. Pacjenci zostali zbadani ponownie w roku 2001 i wyniki się potwierdziły.

Nadzieję budziły także badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, powtórzone w prawie 20 innych krajach, które wykazały wyraźną zbieżność między zawartością selenu w glebie a występowaniem chorób nowotworowych. Niektórzy wiążą niską zapadalność na raka piersi u Japonek właśnie z bogactwem tamtejszych gleb w selen. Znamienne jest, że Japonki, które wyemigrowały do Stanów, o wiele częściej zapadały na tę chorobę.

Bardziej sceptyczni naukowcy studzą jednak te nadzieje, a w europejskim kodeksie walki z nowotworami złośliwymi z roku 2003 czytamy, że obecnie dostępne są jedynie słabe dowody wskazujące na znaczenie suplementacji selenem.

Jedno jest pewne – to pierwiastek niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, a w oczekiwaniu na przeprowadzenie kolejnych badań naukowych nie zaszkodzi zjadać codziennie dużą porcję świeżych warzyw hodowanych na zdrowym, bogatym w selen, gruncie, tym bardziej, że są pyszne!

Warto przeczytać: Alfreda Walkowska, „Powrót do harmonii”, wydanie drugie, wydawnictwo Polskie Centrum św. Hildegardy, 2008.

  1. Zdrowie

Produkty do pielęgnacji blizn – jakie wybrać?

Fot. materiały prasowe partnera
Fot. materiały prasowe partnera
Blizna powstaje w miejscu, gdzie przerwana została ciągłość skóry – to ostatni etap procesu gojenia się rany. Jednym z czynników korzystnie wpływających na tworzenie się blizn jest odpowiednia ich pielęgnacja. Dzięki właściwie dobranym preparatom możliwe jest poprawienie wyglądu blizny i zmniejszenie jej widoczności na każdym etapie, dotyczy to także blizn dojrzałych. Warto zastosować odpowiednie produkty do pielęgnacji jak najwcześniej, by poprawić komfort fizyczny i maksymalnie zmniejszyć widoczność blizny.

Jak przebiega proces tworzenia się blizn?

Tworzenie się blizny rozpoczyna się w ostatniej fazie gojenia się rany. Powstają wówczas nowe włókna kolagenowe tworzące na powierzchni zasklepionej rany tkankę, która będzie pełnić funkcję skóry. Nowa tkanka, czyli blizna, różni się od skóry w nieuszkodzonych miejscach – nie ma na niej mieszków włosowych ani gruczołów łojowych i potowych. Blizna nie opala się i nie jest unerwiona. Jest mniej elastyczna od pozostałej skóry i różni się od niej kolorem. Z początku zazwyczaj jest od niej ciemniejsza (może być czerwona lub sina, a nawet fioletowa), z czasem zaczyna blednąć. Proces tworzenia się blizny rozpoczyna się zwykle po kilku dniach, a jej dojrzewanie może trwać nawet dwa lata.

Od czego zależy wygląd blizn?

Na to, jak wygląda blizna, wpływ ma wiele czynników. Ważny jest m.in. wiek pacjenta. U osób młodych obserwuje się częstsze występowanie blizn przerostowych, wypukłych i keloidów; ma to związek z nadprodukcją kolagenu. Z kolei osoby starsze są bardziej narażone na powikłania w czasie gojenia się ran, co ma ujemny wpływ na wygląd powstającej blizny. Ryzyko przerostów i innych nieprawidłowości w tworzeniu się blizny wzrasta, gdy proces gojenia się rany przebiega dłużej, na przykład z powodu infekcji albo wtórnych uszkodzeń. Na wygląd blizny duży wpływ ma również sposób jej pielęgnacji. Warto odpowiednio wcześnie rozpocząć mobilizację blizny, co zapobiegnie tworzeniu się zrostów i blizn wypukłych, oraz zastosować odpowiednie produkty zmniejszające widoczność blizny i poprawiające jej kolor oraz elastyczność.

Jakie preparaty do pielęgnacji blizn wybrać?

Wybór odpowiedniego produktu do pielęgnacji blizn to ważna sprawa. W przypadku zarówno świeżych blizn jak i tych dojrzałych nawet 9-letnich właściwym wyborem będzie żel z silikonem oraz plastry z silikonem (np. Sutricon). Produkty te wspomagają proces prawidłowej przebudowy blizny i poprawiają komfort fizyczny w tym czasie.

Plastry z silikonem zapewniają właściwe nawilżenie nowej tkanki i skóry wokół blizny, co łagodzi uczucie ściągania. Redukują też ryzyko tworzenia się zrostów i bolesnych przykurczów. Zmiękczają i uelastyczniają nową tkankę oraz regulują wytwarzanie kolagenu, co zapobiega tworzeniu się keloidów i blizn przerosłych. Zaleca się stosowanie plastrów z silikonem przez cały proces tworzenia się blizny. To dodatkowo ochrona przed wtórnymi uszkodzeniami i urazami.

Żel z silikonem tworzy na powierzchni blizny elastyczną powłokę ochronną, która gwarantuje właściwe nawilżenie. Świetnie nadaje się do masażu i mobilizacji blizny, co poprawia jej elastyczność i zapobiega tworzeniu się zrostów. Pamiętajmy przy tym, by masaże i mobilizację blizny rozpocząć dopiero wówczas, gdy rana w pełni się zagoi. To ważne, ponieważ zbyt wczesne zabiegi mobilizujące nową tkankę mogą spowodować wtórne urazy. Żel z silikonem stosować można także na stare blizny, by za pomocą masażów i wygładzającej powłoki nawilżająco-ochronnej poprawić ich wygląd i elastyczność.

  1. Zdrowie

Mięta dla zdrowia i urody

Już starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy. (Fot. iStock)
Już starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy. (Fot. iStock)
Orzeźwia w upalne dni. Doskonała do letnich potraw i napojów, kiedy świeżych liści mamy pod dostatkiem. Mięta znakomicie smakuje też z truskawkami, gruszką i arbuzem. Albo z gałką lodów...

Już starożytni Egipcjanie... To prawda, ale także starożytni Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy (rzymscy adepci filozofii przybierali głowę miętowymi wiankami). Postać, w jakiej my ją znamy, mięty pieprzowej, zawdzięczamy Anglikom – powstała za ich sprawą ponad 350 lat temu na skutek zmieszania dwóch gatunków: mięty nadwodnej i mięty zielonej. O mięcie przypominamy sobie zwykle wtedy, gdy boli nas żołądek – napar z zaparzonych świeżych lub suszonych liści szybko przynosi ulgę. Ale mentha piperita pomaga też przy nerwobólach, bólach mięśni i stawów, pobudza soki trawienne do pracy, zwalcza bakterie i pasożyty, działa przeciwwymiotnie i uspokajająco. Jeśli często będziesz wdychać jej aromat, np. w postaci olejku miętowego, zmniejszysz łaknienie – niewiele zjesz i szybciej schudniesz. Roślina ta przysłużyć się może także twojej urodzie. Korzystaj zatem z jej bogactwa, bo teraz jest najlepszy czas, gdy świeżej mięty jest pod dostatkiem. Można ją wstawić do wody i używać na bieżąco albo zamrozić lub ususzyć i przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku.

Dla urody

Prawie każda pasta do zębów i płyn do płukania ust zawiera miętę, bo odświeża oddech. Jest też składnikiem orzeźwiających żeli, np. do zmęczonych stóp i obolałych mięśni, chłodzących masek i kremów do twarzy, odżywczych balsamów i szamponów. Dwie, trzy krople olejku miętowego (nie więcej) dodane do kąpieli zapewnią błogi relaks – uspokoją i rozluźnią mięśnie. Z kolei toniki na bazie mięty odkażają skórę i łagodzą podrażnienia.

Dla zdrowia

Olejek miętowy można stosować do masażu, zwłaszcza przy stanach depresyjnych, bólach reumatycznych i wyczerpaniu psychofizycznym. Świetnie nadaje się także do zimnych okładów na bóle głowy i migreny oraz do inhalacji przy przeziębieniach (rozrzedza śluz) i infekcjach dróg oddechowych (udrożnia kanały nosowe i zatoki). Napar z liści mięty pieprzowej pomoże na mdłości, bóle żołądka i bóle menstruacyjne (działa rozkurczowo na mięśnie gładkie), łagodzi też objawy zespołu jelita drażliwego. Poleca się go – w formie okładu – na ból ucha, obrzęki i owrzodzenia.

W kuchni

Do potraw używamy świeżych lub suszonych liści – warto wykorzystać odświeżające i chłodzące właściwości mięty, dodawać ją do lodów, sałatek i deserów owocowych oraz pić schłodzony napar lub miętową herbatę. Świetna jest także do kefirów i jogurtów. Miętę stosuje się również do wyrobu likierów, słodyczy (m.in. czekolady), przyprawia się nią zupy, warzywa, ryby i mięsa – szczególnie upodobały ją sobie kuchnie: gruzińska, ormiańska i azerbejdżańska.

Co zawiera: olejek lotny (głównym jego składnikiem jest mentol), kwas askorbinowy, karoten, rutynę, garbniki, witaminę C, potas, żelazo, wapń, magnez.

Zalecana przy: skurczach i bólach żołądka, kolce jelitowej, żółtaczce, chorobach wątroby, bezsenności, nerwowości, migrenach, nerwobólach, bólach menstruacyjnych, mięśniobólach.

Przeciwwskazania: uczulenie na mentol. Nie podawać dzieciom mającym odruchy wymiotne lub torsje – może wzmóc refluks żołądka. Nadmierne stosowanie może nasilać zgagę i powodować zakłócenia snu.

  1. Zdrowie

Zdrowy układ hormonalny: uważaj na związki, które zakłócają pracę tarczycy

Jeśli chcesz zadbać o swój układ hormonalny, ograniczaj produkty, które zawierają duże ilości dysruptorów endokrynnych. Nie widać tych cząsteczek gołym okiem, jednak mogą poważnie obciążyć twój organizm. (fot. iStock)
Jeśli chcesz zadbać o swój układ hormonalny, ograniczaj produkty, które zawierają duże ilości dysruptorów endokrynnych. Nie widać tych cząsteczek gołym okiem, jednak mogą poważnie obciążyć twój organizm. (fot. iStock)
Dysruptory endokrynne – to naukowy termin określający substancje, które towarzyszą nam w codziennym życiu, i niestety , mogą niekorzystanie wpływać na nasz układ hormonalny.

Dysruptory endokrynne (skrót EDC, z ang. endocrine disruptor chemicals/compounds) to duża grupa związków używanych w przemyśle chemicznym. Obecnie zalicza się do nich 1,4 tys. substancji, które występują też w produktach codziennego użytku (plastik, opakowania, tanie kosmetyki, a także żywność). Choć z jednej strony ułatwiają nam funkcjonowanie, to jeśli weźmiemy pod uwagę ich wpływ na nasze zdrowie - cena może okazać się dość wysoka. Otóż dysruptory endokrynne mogą poważnie zaburzyć pracę układu hormonalnego. Dlaczego tak się dzieje? - Dlatego, że te syntetyczne substancje są podobne w swojej budowie do naszych hormonów, a to powoduje na przykład, że podczepiają się do receptorów komórkowych „podając się” za naturalne hormony. Co to powoduje? – „Udając hormony” zaczynają działać tak jak one i np. powodować wcześniejsze dojrzewanie u dziewczynek (tak działa Bisfenol A). Nadmiar estrogenów, jak wiadomo, może zaburzać też prawidłowe działanie jąder u mężczyzn. A te hormonopodobne substancje przynoszą właśnie taki efekt, jakby dzieciom (ale też dorosłym) sztucznie podawało się estrogen.

Efekt działania dysruptorów endokrynnych zależy od kilku czynników:

  • wieku, w jakim organizm miał styczność ze szkodliwymi substancjami
  • od tego jak długo zostaliśmy poddani działaniu EDC
  • oraz jakie było ich stężenie (zdarza się, że przy niektórych substancjach niskie stężenia mogą być bardziej uszkadzające niż wyższe).

Ogólna zasada jest taka, że im młodszy organizm, tym bardziej narażony na szkodliwe działanie EDC. Bardzo wrażliwe są dzieci w łonie matki, u których krążące we krwi dysruptory endokrynne mogą nie tylko uszkadzać rozwijający się nowy organizm, ale też wywoływać zmiany w genach.

Dysruptory endokrynne mogą być przyczyną otyłości, cukrzycy, ale także mogą wpływać na męski i żeński układ rozrodczy, czy też powodować niektóre typy nowotworów (hormonozależnych). W tym artykule skupiam się na ich wpływie na pracę gruczołu tarczowego (tarczycy).

Jak dysruptory endokrynne mogą działać na tarczycę? Większość tych efektów dotyczy układu podwzgórze-przysadka-tarczyca i polega na:

  • hamowaniu pracy przysadki (hamowanie produkcji TSH),
  • zaburzaniu m.in. produkcji i transportu hormonów tarczycy,
  • zakłócaniu mechanizmów związanych z wychwytywaniem jodu.

Pomimo podobieństwa w budowie dysruptory działają dużo słabiej niż hormony, ale znaczenie ma ich ilość. Przez to, że jest ich tak dużo mogą spowodować wiele szkód dla zdrowia. Zdarza się, że występują w naszym ciele w większym stężeniu niż hormony!

Warto wiedzieć więc jakich substancji wystrzegać się ze względu na ich niekorzystne działanie:

  1. Bisfenol A (BPA) to jeden z najszerzej rozpowszechnionych EDC, który występuje w bardzo dużej ilości rzeczy codziennego użytku. W ostatnich latach dużo mówi się o jego wpływie na tarczycę. Jest związkiem organicznym i może się łączyć z receptorami estrogenowymi*. Ma wprawdzie 10 tys. razy słabsze powinowactwo do receptorów estrogenowych niż ludzki estrogen, ale problem stanowi jego wszechobecność (światowa produkcja BPA sięga 3,5 mln ton rocznie) oraz powolna biodegradacja. Stosowany jest powszechnie do produkcji wielu tworzyw sztucznych:
  • butelek plastikowych,
  • opakowań plastikowych,
  • płyt CD,
  • telefonów komórkowych,
  • lakierów służących do pokrywania metalu w puszkach z napojami i żywnością.

BPA jest także przeciwutleniaczem w środkach spożywczych i kosmetycznych oraz wchodzi w skład kompozytów dentystycznych.

  1. Polichlorowane bifenyle są to związki, które dostają się do środowiska poprzez pożary wysypisk śmieci, transformatorów, czy niewłaściwą gospodarkę odpadami. Związki te łatwo przechodzą do gleby i wody włączając się w ekosystem. Mogą dostać się do organizmu najczęściej poprzez spożywanie skażonej wody i żywności.
  1. Nadchlorany - ich głównym źródłem są nawozy azotowe używane w uprawach warzyw i owocó

Warto przy tym podkreślić że wiele publikacji donosi o zwiększonej zapadalności na choroby autoimmunologiczne tarczycy wśród osób mieszkających czy pracujących niedaleko zakładów petrochemicznych oraz na terenach skażonych pestycydami.

  1. Bromowane środki zmniejszające palność dodawane np. do tworzyw sztucznych, tkanin czy drewna.

Prawda jest niestety taka, że nie unikniemy kontaktu z dysruptorami endokrynnymi w codziennym życiu, ale możemy świadomie go zminimalizować.

W jaki sposób ograniczyć działanie EDC? – Przede wszystkim zrezygnujmy z plastiku! Szczególnie w kuchni.

  • Wybierajmy produkty zapakowane w szary papier lub w szkło, zamiast w opakowania z tworzyw sztucznych.
  • Czytajmy etykiety ze składem kosmetyków i wybierajmy te bez BPA.
  • Warto pytać też dentystów, przed założeniem plomby, o zawartość BPA w materiale.
  • Nie pakujmy żywności w plastikowe pojemniki. Starajmy się w ogóle unikać plastiku. Szczególnie chrońmy przed nim dzieci. Zrezygnujmy z plastikowych misek, kubków czy łyżek. Najlepiej używać szkła lub drewna.
  • Światłoczuły papier (paragony, wydruki z bankomatów) może również zawierać EDC. Dlatego po każdym kontakcie papierem światłoczułym warto umyć ręce mydłem.
  • Decydujmy się na naturalne tworzywa w naszym otoczeniu (drewniane okna czy podłogi, naturalne materiały – jeśli mamy oczywiście taką możliwość).

*Receptory estrogenowe to specyficzne białka, które obecne są w komórkach określonych tkanek. Ich funkcją jest wiązanie obecnego we krwi estrogenu – żeńskiego hormonu płciowego, który aktywuje określony materiał genetyczny, a ten stymuluje powstanie różnych białek (bisfenol A, który podczepia się zamiast estrogenu, zakłóca te procesy).

Dr. Luiza Napiórkowska (fot. archiwum prywatne)Dr. Luiza Napiórkowska (fot. archiwum prywatne)

Dr n.med. Luiza Napiórkowska: specjalista endokrynologii i diabetologii, lekarz chorób wewnętrznych. Ma 20-letnie doświadczenie kliniczne, zdobywane m.in. w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Brazylii oraz w Polsce - w Klinice Endokrynologii i Diabetologii CSK MSWiA w Warszawie. Od 2019r. autorka bloga medycznego Okiem Doktor Luizy, poprzez który realizuje swój cel szerzenia profilaktyki zdrowotnej. Regularnie publikuje także w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje ją i towarzyszy jej aktywna społeczność niemal 90 tys. osób.